11 sty 2014

PTOSZEK DLA FRANIA - czyli mysa robi aukcję

Dzień dobry Państwu, 
Pamiętacie jak pisałam Wam w grudniu o Franku?
No więc On wciąż czeka na naszą pomoc.
Wiem, jest weekend i truję dupę zapewne, sama niedługo pędzę na urodziny chrześnicy, ale czas to pieniądz, a pieniądz to możliwość walki dla Frania.
Walki z codziennością, walki z NFZ, a przede wszystkim walki z okrutną chorobą.
(historia Frania KLIK - należy zabezpieczyć się w chusteczki)

Ponieważ odzew na nasz apel jest, owszem, ale słaby, to pomyślałyśmy, że spróbujemy zachęcić Was nieco inaczej (Franek potrzebuje jeszcze ponad 250 tys zł)

Dlatego kilka z nas organizuje aukcje, żeby zebrać pieniądze dla chłopca.
Ja mam dla Was ptoszka.
Ptoszka wyjątkowego.
Ręcznie robionego więc niepowtarzalnego.


Chciałabym Wam dać coś, co jest unikatowe, jedyne w swoim rodzaju, szukałam przez kilka dni inspiracji i w ogóle początkowo myślałam, że sama coś zadziałam, ale inne zlecenia i plany niestety skutecznie utrudniają mi to zadanie, nie chcę jednak, żeby Franek czekał, bo każdy dzień jest ważny.
Ptoszka kupiłam więc, ale nic się nie martwcie, kupiłam go w wyjątkowym sklepie, w którym wszystko co sprzedają jest robione ręcznie przez uczestników i opiekunów z miejscowego stowarzyszenia osób niepełnosprawnych (fizycznie jak i umysłowo).
Także spoko, to nie jest z Chin ;)
Ptoszek jest ceramiczny, za piórka robi masa szklana, która pięknie się mieni w promieniach słońca. Ptoszek ma zawieszkę, więc pewnie się go wiesza, coby sobie dyndał wesoło :)

A zasady są proste:
1. W aukcji może wziąć udział każdy, nie trzeba mieć bloga, konta google, wystarczy zostawić swój adres e-mail w komentarzu pod tym postem
2. Aukcję wygrywa ten, kto do niedzieli 19 stycznia 2014 do godziny 18.00 poda najwyższą kwotę.
3. Następnie zwycięzca przelewa kwotę, którą zobligował się zapłacić za ptoszka Frankowi
KLIK (Fundacja SiePomaga - strona Franka)
lub
KLIK (konto Magdy co musi lecieć, która również przekazuje pieniądze Frankowi)
4. Kiedy ja już wiem, że pieniądze wpłacone, natychmiast pakuję ptaszorka w bąbelki i lecę na pocztę

Wysyłkę pokrywam z własnej kieszeni więc proszę się nie martwić, że jeszcze za to trzeba będzie dopłacać ;)
Pamiętajcie, że to nie są pieniądze ani dla mnie, ani dla żadnej innej dziewczyny, która się ima pomocy. Cała kwota przekazywana jest potrzebującemu Franiowi.

na tym zdjęciu lepiej widać proporcje :)
dł. ok 17cm 

Zaczynamy od teraz.
Cena wywoławcza 10zł.
Kto da więcej?

Jeśli ptaszor jednak neh.... to na pasku bocznym pozostałe aukcje dla Frania :]

12 komentarzy:

  1. Daje 20 zl....na poczatek :)
    a adres chyba masz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak Lux, mam :)
      Dzięki i brawa za przełamanie aukcyjnych lodów :]

      Usuń
  2. 30 zl. Franek jest w podobnym wieku mojej Natalki, serce ściska jak czytam jego historię..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ptaszora chcę! 40 po raz pierwszy!

    OdpowiedzUsuń
  4. dziewczyny, dziękuję!
    przywracacie mi wiarę w ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ludzi jak w ludzi ale chyba w "nas" (wiesz co mam na myśli) to wierzyć nie przestałaś?!

      Usuń
  5. dziękuję za udostepnienie informacji o aukcji moich wianków u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Lux, gratuluję wygranej.
      Jutro napiszę do Ciebie i poproszę o adres, teraz dziabię w tel. i strasznie mnie to denerwuje :)
      Cieszę się, że to Ty zwyciężyłaś!
      buźka

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...