18 gru 2013

NIECH TO JUTRO JEDNAK BĘDZIE

Mieliśmy dzisiaj przedświąteczne zajęcia w przedszkolu.
To są takie zajęcia otwarte połączone z warsztatami aniołowymi.
Czyli, że najpierw dzieciaki prezentują swoje postępy, jakieś tam urywki przedstawienia organizowanego dla Dziadków, a potem robi się wspólnie aniołki.  
W zeszłym roku była masa solna, w tym roku robiliśmy aniołki z papieru. 
Tyż pikne.

Niemniej jednak miałam taki moment (tak mam od wczoraj) jak patrzyłam na fikającego i tańczącego breakdance Gutka, że oczy w momencie zrobiły się mokre i nie że się jakoś wzruszyłam samym dziecięciem, tylko pomyślałam, jakie mam cholerne szczęście, że mogę tam być, że moje dziecko może.

Wkurzam się jednocześnie, że ludzie tak bardzo nie potrafią docenić tego co mają, że zlewają to co naprawdę ważne, że nie cieszą się ze zwykłych - niezwykłych chwil.

Franek ma 2 lata i 3 miesiące. Większość swojego życia spędził w szpitalu. 
Oczywiście potrzebna jest pomoc.
TUTAJ możecie więcej przeczytać o tym chłopcu.


Przyznaję z ręką na sercu, że ja całości nie przeczytałam.
Nie dałam rady.
Od samych zdjęć chce mi się wyć.
Chyba nie muszę pisać, że NFZ nie chce zrefundować ważnej terapii.
Liczy się każdy grosz.
Wierzę w Was, ludziska.
Daliśmy radę z paczką*, damy i teraz.
Magda organizuje zbiórkę.
Pomożecie, nie?



*paczka - kurde no... jestem z nas dumna.
Miało być nas początkowo tylko kilka, a na końcu uzbierało się chyba z trzydzieści.
Do tego zaangażowane zostały nasze mamy, taty, siostry etc.
Spaczkowaliśmy dwie rodziny. Po kokardę. Nasze pakunki zajmowały najwięcej miejsca w magazynie. 
Puchnę z dumy na samo wspomnienie.
Jestem przeszczęśliwa, że mogłam w tym wziąć udział. 
Dzięki dziewczyny. 

10 komentarzy:

  1. Będzie bo jakżeby inaczej! Wiemy juz, że mamy moc! Całości nie damy rady, ale ziarnko do ziarnka...

    OdpowiedzUsuń
  2. no wiadomo, ze paczka paczkowa pomoże ale dobrze jakby nas było jeszcze wiecej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem Stokrotko o czym mówisz... wciąż ci sami, ale spoko... ja myślę, że powolutku i będzie nas coraz więcej! :)

      Usuń
  3. Myseczko :)))))))))))))) A Franio..... :((((((. Ale nie traćmy wiary!

    OdpowiedzUsuń
  4. No pewnie,że działamy....na ile się da!Ja też nie czytam do końca,wysiadam,mam synka 2 lata i 5 miesięcy i jak myśle,to już mi się chce wyć:(((((((Fajnie musiało być u Gutka....ja uwielbiam takie akcje w przedszkolu,taka mama społeczniczka jestem trochu;)))Buźka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo wysiadam w takich momentach. Człowiek nie wiadomo, czy jest bardziej przerażony tym co może się stać, czy bardziej jest wdzięczny za to że jego dziecko zdrowe.
      buźka :*

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...