17 gru 2013

SPAĆ, CZY CO?

Jakby nie patrzeć, za nami pełnia.
Do tego wieje, że łeb chce urwać.
Nie śpię od trzeciej.
Jest po dziesiątej.
Mam minusowe ciśnienie i przy skręcie głowy w lewo czuję ból w karku po prawej.
W związku z powyższym obiecałam sobie, zawożąc dziecko rano do przedszkola, że nikogo nie sklnę. Nawet się udało.
Ale jak już byłam w przedszkolu to byłam o włos. Serio.
Cztery grupy wypuszczały się dzisiaj skoro świt na spektakl do teatru. Chaos był taki, że miałam ochotę granat wrzucić, żeby spokojnie dziecko rozebrać.
By po 3 sekundach ponownie ubrać.
Gutek oczywiście w bek, bo przestał ogarniać co się dzieje wokół niego, a podobnie do mamuni, nie znosi jak mu się sytuacja wymyka spod panowania.
Ale że wyglądam jak zombie dzisiaj, to nikt mi nie śmiał podskoczyć.
Głowę bym urwała. I nasiusiała do szyi.

No nic to, dobrze, że chociaż słońce świeci.
Chociaż... tak po prawdzie.... moje okna znacznie lepiej prezentują się, jak to słońce jednak nie świeci. Mam wrażenie, że im częściej myję, tym brudniejsze są. Więc się zbuntowałam i przestałam myć. Do wiosny ich nie tknę. Obiecuję solennie tutaj przy wszystkich.

Tymczasem wczoraj upiekliśmy z Gutkiem 300 (tysięcy) ciastek do przedszkola. Ale TROCHĘ musieliśmy popróbować, czy dobre.... no więc zaraz staję przy desce i zarabiam ciasto na kolejne. Jutro mamy przedświąteczne spotkanie.
Idę zaraz do kuchni i przyjmuję kwiat lotosu.
Staję z foremkami i wałkiem i od razu zen.
Dobra to idę.

Bloglovin mnie wkurza. Muszę z powrotem sobie powrzucać listę na blog, bo tam mi co chwila coś ginie.
No, ale najpierw ciastka.
Uf... na samą myśl mi lepiej ;)

23 komentarze:

  1. To mówisz, że to pełnia była??? Aaaaa, to już w końcu wiem, czemu pół nocy dziś nie spałam! :-)

    A poza tym to aż Ci zazdroszczę, że masz swój wałek, dzięki któremu osiągasz zen. Też sobie muszę coś takiego znaleźć. Bo jak na razie to ...hmmm... może wino? No dobra, żeby nie było, że ja tylko o alkoholu, to jeszcze jak jadę na rowerku na siłowni, gra głośna muza i leje się ze mnie... to mnie wtedy wszystko inne zaczyna zlewać i osiągam coś na kształ zen... ;-)

    Ps. Nie myj! Będziemy cię pilnować z tymi oknami! ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w ogóle przebywanie w kuchni uspokaja i dobrze nastraja :)
      Okna w sumie myłam niedawno, ale ten Ksawery...uchhh

      Usuń
  2. faktycznie była pełnia ale ja na szczęście spałam jak zabita :)))

    trzymaj się jakoś ;* i możemy sobie ręce podać bo ja też okien nie ruszam w tym roku :D
    niech Cię słoneczko nastroi optymistycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, jak poczułam zapach cista to od razu mi się lepiej zrobiło :)

      Usuń
  3. Była pełnia?
    Aaa, to temu miałam wkurwik ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez nie spałam, za to miałam jakieś ni to sny, ni to wizje przedsenne, a wszystkie koszmarne i wkurzające. Wypoczęłam, że hej! Najmłodszy leży powalony grypą, ale ugotowałam PYSZNĄ pomidorowa, to zjadł trochę, i ja też. Jak się obudzi, to sobie jakieś bajki po polskiemu pooglądamy w pudełku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaaaa.... to jest straszne takie spanie-niespanie.... coś się śni, ale człowiek nie wie czy śpi czy sobie wyobraża... masakra, ten stan też znam :)
      wracajcie do zdrowia, kochana!

      Usuń
  5. To juz wszystko jasne czemu i ja spać nie mogę :-) do tego możemy sobie piątkę podać bo i mnie polamalo. Nie mogę skrecac głową w lewo...

    OdpowiedzUsuń
  6. spraw sobie rolety- można zasłonić i nie widać brudu- sprawdzony patent:D któż myje okna w zimie??? żeby cię przewiało na święta??? ej!:D
    co to za ciacha?
    ja się nie moge zmobilizować do pierniczenia! pierwsza tegoroczna próba była mało udana i teraz mam wstręt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my mamy rolety takie zewnętrzne, w razie czego opuszczam, ale wtedy ciemno się robi w pokoju :) Mnie się marzą rolety rzymskie, tylko mamy dość duże i niewymiarowe okna, więc jak liczyłam kiedyś ile by mnie kosztowały, to się załamałam :) znaczy :(
      zwykłe ciastka kruche upiekłam, dokupiłam polewę, i dzieciaki sobie je udekorują w przedszkolu :)

      Usuń
  7. Też tak czasem bojowo mam.:) No może oprócz tego sikania.:)
    A ja okna jednak umyję, bo mi Ksawuś wszystko zawiał na żółto, bo sąsiad z naprzeciwka się buduje i ma taaakie hałdy piachu na działce.
    Piękny ,,ulepiłaś" ten wieniec, którego podziwiam na fotce w poprzednim poście. Jakoś tak do tyłu jestem z ,,nabieżąco".:))) A za pieczenie to order w tym przedszkolu powinni Ci dać i już!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. weź... ten Ksawuś też mi zmasakrował okna. Pełno jakiegoś dziadostwa z drogi (gruntowej, nie mamy asfaltu ) nawiał i wyobklejał okna... ale właśnie pojawiła mi się myśl, że może by M nagonć do mycia okien. Żeby tak chciaż w dwóch pokojach umył, to byłoby ok :)

      Usuń
  8. ,,który podziwiam", być powinno. Żesz, kurde!;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja to śpię jak dziecko....pełnia czy nie pełnia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba też wtedy nie śpię, bo ostatnie noce takie właśnie miałam i myślałam ki za grom. A tu proszę, pełnia!

    Mój Boże, 300 ciastek... Mysko, Ty Ciasteczkowy Potworze ;-)

    Na temat okien milczę, bo u mnie one też milczą. Ja nie widuję swych okien za dnia więc mam z tzw. pałki ;).

    Google + i Bloglovin to dla mnie też czary mary, więc sama nie jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bloglovin nawet rozgryzłam, bo to w sumie proste jest :)
      Tylko, że jak dla mnie ma on jedną wadę, bardzo utrudniającą mi życie.
      Na stronie głównej pojawiają mi się posty tak samo jak na blogu, od najnowszej notki do najstarszej... tylko, że jak już jakąś przeczytam, to przy następnym wejściu na bloglovin to mi znika (odznacza, że przeczytane i że może już usunąć ze strony głównej) i jak chcę wrócić do danego bloggera to muszę szukać i grzebać i wnerwia mnie to strasznie....nawet nie wiem czy wytłumaczyłam jak należy :)
      google + to dla mnie wciąż czarna magia

      Usuń
    2. Wytlumaczylas............ opowiem sie jak dojde do tego czegos (nie mam pl znakow akurat teraz - sor Mysko!)

      Usuń
  11. ja ostatnio wącham poduszkę i już śpię, nieważne czy pełnia czy Ksawery, nic mnie nie rusza :D 300 tysięcy ciastek :O woooow to jest ilość :P my w piątek zabieramy się z pierniczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uchhh... jak ja zazdroszczę... ja zazwyczaj mam dobry sen, ale te ostatnie dni (noce) to masakra jakaś :)
      mam nadzieję, że zła passa skończy się niedługo bo zacznę straszyć ludzi na ulicy podkowami pod oczami :)
      powodzenia z piernikami!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...