16 gru 2013

Z PAMIĘTNIKA KURKI MYSKI I MERRY EASTER ;)

Więc imprezę urodzinową Gutka odbębniliśmy w sobotę.
W pewnym momencie, a dokładnie w piątek około 16.00 pomyślałam sobie, żeby przełożyć ją na niedzielę, ale zaraz potem uzmysłowiłam sobie, że po cholerę będę tyle strawy przygotowywać, jak ma nas w sumie być tylko kilka osób.
Więc wrzuciłam na luz, dokończyłam tort, zrobiłam szyszki i wzięłam się za wianek na drzwi, sałatkę i palszki serowe zostawiając sobie na sobotę.
Pełen luzik, serio, nawet tort mi wyszedł do zjedzenia.
Średnio się czuję piekąc takie uroczyste ciasta, ale jak się okazuje wszystko jest dla ludzi.
Chciałabym Was uraczyć jakimiś fotkami, ale nie mam niestety, gdyż albowiem, aparat odmawia mi posłuszeństwa przy świetle sztucznym. No nic to, szwagier nawiózł sprzętu i pśtrykał solenizantowi foty więc jak je zdobędę i uznam że można pokazać, to pokażę ;)

O wiem co, wianek mogę wam wrzucić. Taki sobie oto wykleiłam na drzwi wejściowe:


Kocham go. Na żywo wygląda bajecznie. Jestem dumna (jeszcze nie sprecyzowałam czy z niego czy z siebie)

No i ogólnie dom zaczyna pachnieć duchem Christmas, aczkolwiek od kilku tygodni wałkujemy z Gutkiem temat bardziej Easter, czyli śmierć i zmartwychwstanie P. Jezusa.  
Co wieczór idzie w ruch literatura związana z tematem (NT dla dzieci), książeczki o świętach/świętych i inne takie i ogólnie szopka mało go interesuje... raczej bardziej biczowanie i ukrzyżowanie.
Na ten przykład kilka niedziel temu stoimy z Gutkiem w kościele na mszy dla dzieci, kazanie na takiej mszy polega u nas na dialogu pomiędzy księdzem a dziećmi. Ksiądz opowiada o danym fragmencie ewangelii, zadaje pytania i ogólnie całość przebiega w bardzo fajnej i wesołej atmosferze bo dzieci nieraz jak coś palną to cały kościół ryje.... w każdym razie stoimy sobie, nagle patrzę na Gutka, a ten stoi łapą w górze i zgłasza się do odpowiedzi.
Nie żebym nie doceniała własnego dziecka, raczej intuicja mi podpowiadała, że niekoniecznie jest zainteresowane omawianym tematem.
Dzieci u nas rój więc ksiądz nie ma szans dotrzeć do każdego z mikrofonem, więc Gutek nie miał okazji się wykazać przed całym tłumem, pytam go później o co chodziło i czy znał odpowiedzi na pytania, które ksiądz zadawał. 
Oczywiście, że nie znał, natomiast chciał zapytać księdza "dlaczego Go (Jezusa, nie księdza) ukrzyżowali? Niedobruchy jedne, prawda?"
Ekhem...
No i wszystko w ten deseń. 
Ja zaczynam o kolędach, a Gutek o gwoździach, ja o pasterzach, Gutek o cierniach, ja o stajence, Gutek o zmartwychwstaniu.
Tiaaa.


Co kupić w prezencie czterolatce (takiej bardziej 3,5 niż 4,5)?
Ma to być zabawka tzw edukacyjna, a nie kupa (z) plastiku. 
????

19 komentarzy:

  1. Mysko
    u nas też powoli zaczyna być świątecznie w domu :) wczoraj małej zawiesiliśmy światełka = gwiazdki w pokoju była w 7 niebie :))))
    hmmmm może w SMYKU coś znajdziesz :) mają fajne prezenty edukacjne dla dzieciaczków, ja mojej małej nieraz tam coś kupiłam :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie... jak gwiazdki świeci, to musiała być w niebie :))))
      Raczej liczę na allegro, bo nie chce mi się latać po sklepach hihi, nie wiem tylko co kupić dziecku, które ma wszystko :)

      Usuń
  2. wianek na "nieżywo" też piękny!
    ja świąt wcale nie czuję i obawiam sie ze im blizej tym gorzej będzie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś Ty, a ja pierniczki włąśnie zapakowałam :) jeszcze dzisiaj dorobię ciasteczek więc podepnę pod całość i jutro wyślę :)

      Usuń
  3. No, wian odwaliłaś jakby kurde z jakiego Apartu.... ;). Pikny, co tu więcej powiedzieć.

    Gutek to jest po prostu mega wymiatacz filozoficzno-geograficzny. Czasem przypomina mi trochę naszego Olka, bo i ten potrafi, ale jednak Gutek ma swój niepowtarzalny styl ;).

    Jak chodzi o prezenty (i to jeszcze dla dziewczynek) to ja nie zabieram głosu, bo ja jedynie umiem kupować konkrety czyli DOKŁADNIE to, co ktoś sobie zażyczy - z podaniem modelu, rodzaju, koloru, miejsca zakupu etc. Ale nie wątpię, że wpadniesz na pomysł czegoś godnego tej dziewczynki i własnego sumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, musiałam chwilę pomyśleć o co chodzi z tym Apartem, bo ja ostatnio w takim sklepie byłam chyba jak obrączki wybieraliśmy :)
      Z prezentami mam tak samo... lubię jak się mi powie dokładnie co ma kupić, a nie, że się musze domyślać :)

      Ja myślę, że nasi chłopcy podobni są pod tym względem, obaj wrażliwi i w ogóle... Gutek wciąż pyta, a nie na wszystko znam odpowiedź.

      Usuń
  4. Ja w prezencie niestetety nie pomogę, ale za to napiszę Ci Mysiu, żeś zdolna bestia jest! Wianek pięny! :-D

    No i ten nasz Gutek! Uwielbiam go i jego zapał do nauki. Ciekawe, czy mu tak zostanie? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie zapał do nauki kochana, tylko po prostu chęć poznania nieznanego. Ja też po prostu lubię wiedzieć pewne rzeczy, niekoniecznie uczyć się tego co mi każą ;) Czasem jego pytania są naprawdę prozaiczne, nad którymi dorosły niespecjalnie się zastanawia, a on chce wiedzieć, np. jak oni te gwoździe potem wyciągali, czy mieli drabiny kto niósł do grobu etc - to tak a propos śmierci P Jezusa ;)

      Usuń
    2. On jest serio niesamowity... jak potem wyciągali gwoździe.... rozwalił mnie. ;-))))

      Usuń
  5. Jeśli chodzi o prezent to ja właśnie kupiłam (wiekowo podobne dziecko) zabawkę edukacyjną/grę elefun (to jest taki słonik, który "wydmuchuje motylki" które należy łapać siatką i policzyć). Trochę pogmatwałam gramatycznie, ale ogólnie mówiąc, grę widziałam na żywo u znajomych, pracuję też w przedszkolu gdzie dzieciaki bardzo lubią się tym bawić. Kupiłam też dla męża chrześniaczki, choć trochę cena mnie odstraszała (ok 100zł w sklepie z zabawkami), no ale mówi się trudno święta są raz w roku. Monika (ta od zapytywań o pokrowiec na kanapę). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o co cho! :)
      Moje starsze siostrzenice to miały i potem obleciało to wszystkie dzieci w rodzinie, bo faktycznie dzieciaki to uwielbiały! :)
      Prezent fajny, ale dziecku już dobrze znany, także muszę szukać czegoś innego :)
      Niemniej jednak dzięki za pomysł, jak mi się nawinie jakiś dzieć spoza rodziny to będę wtedy pamiętała o tym słoniu :)

      A jak pokrowiec? Kupiłaś w końcu?

      Usuń
  6. śliczny ten wianek :) przepiękny wprost...

    OdpowiedzUsuń
  7. A to ci Gutek dociekliwy, no!
    A wianuszek bardzo ładny, złocisty i uroczysty, jak trza na Boże Narodzenie!! Ja zaś sie wzięłam i pochorowałam na obrzydliwe grypsko i wianuszka nie wykonałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łojjoj, to zdrówka życzę. Jeszcze troszku czasu jest na wszelkie ozdoby, może się uda!

      Usuń
  8. Piekny!! masz talen kobieto !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny ten wianek, przepiękny. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...