14 sty 2014

TAKIE TAM

Jakiś czas temu dziecko moje własne zaczęło być wprowadzane przez swoje starsze kuzynki w tajniki muzykowania młodszej młodzieży polskiej. Tym oto sposobem na wszelkich imprezach przedszkolnych bryka ile sił w nogach, macha kuperkiem, i drze paszczę do "ooo, uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie", bądź "będzie, będzie zabawa, będzie się działo i znowu nocy będzie mało", albo "oooo gangam stajl". Mniejsza z tym, że przynajmniej od dwóch z tych trzech utworów dostaję wysypki i nie cierpię ich jak Gargamel smerfów.
Na moje szczęście siostrzenice rozwijają swój gust muzyczny i w okresie świątecznym przedstawiły Gutkowi Miachasia Jacksona, wkręciły w teledyski i nauczyły kilku kroków. Obecnie piosenki Michaela są u nas chyba najczęściej odtwarzanymi filmami z youtube. 
Wczoraj na przykład Gutek puścił mi Starożytny Egipt (Remember the time), nakazał oglądać początek (długi), a następnie wygonił do kuchni, twierdząc: mamo, idź zobacz, żeby ci się obiadek nie spalił.
No popatrzcie państwo, jak on się o strawę troszczy.
Nie muszę mówić, że od razu mi się czerwona lampka włączyła. I poszłam do tej kuchni, owszem, z czystej ciekawości, co on wykombinuje :)
Rzuciłam więc jednym okiem do salonu. Dosłownie - musiałam się zakraść i wystawić kawałek łba. 
Opłacało się.
Te kocie ruchy.
Ten moonwalk
Normalnie nie wiem po kim on to ma :]

Dzisiaj natomiast mają Dzień Babci i Dziadzia w przedszkolu i już mieliśmy dać za wygraną bo weekend przechorowany, ale o dziwo od wczoraj jest ok (przynajmniej on, gorzej ze mną;) więc poszedł.
Będzie breakdance tańczył. ekhem.

Oczywiście z racji imprezy zostałam poproszona o upieczenie ciasta. Ochoczo się zgodziłam, zapomniałam tylko, że mi się robot kuchenny zepsuł. 
Jeszcze w święta kręcił masę, robił ciasto, mielił ser, mielił mak, ciął warzywa i inne takie..... a potem zdechł. Bez żadnego ostrzeżenia nawet.
Wiem, że go eksploatuje bardzo i że liczy już sobie trochę lat (7), ale ja bez niego żyć nie mogę.
I nie zgadzam się na żadne usterki.
Ok, zdarzało się, przyznaję, że narzekałam na niego, bo KitchenAid to on nie jest, ale dopiero pod groźbą utraty dotarło do mnie, że jednak jestem uzależniona i ten tego.... ueeeeeeee (płaczę;)

Pojechałam więc wczoraj do mamy mikser sobie pożyczyć.
Nie mogłam się pozbierać, serio. Jakoś przy tym moim mamucie, to wszystko wrzucałam do michy, włączałam robota i mi się to mieszało. Mogłam w tym czasie ustawić piekarnik, przygotować blaszki i jeszcze zadzwonić do kuleżanki. A teraz? Matko, jak mi brakowało trzeciej ręki, a te co miałam mało mi nie odpadły.
A ponieważ popsuty robot to mało więc i żelazko zaczęło się buntować.
Kilka tygodni temu zaczęła wyciekać z niego woda.
No luz, jakoś się nie przejęłam specjalnie, bo wciąż dało się prasować, ale oddałam wujkowi do sprawdzenia.
Sprawdził, wyczyścił i oddał.
Jemu woda nigdzie się nie wylewała.
Nie, żebym wątpiła w umiejętności wujka, ale wciąż mi ta woda którędyś cieknie. Omamów kurde nie mam. Deska jak wół mokra (wół?). Odkryłam jednak, że zbiorniczek mogę napełniać tylko przy zimnym żelazku i tylko do połowy, inaczej mi deskę zalewa. No więc póki co, tak właśnie czynię.
Żelazko było już raz naprawiane więc jak jeszcze raz padnie, to drugiej reanimacji nie będzie. Pójdzie się paść po łące zacietrzewionych osłów.
Trudno.
Dobrze, że chociaż suszarka działa i wiertarek kilka M ma.... zawsze to czuję się bezpieczniej ;)


PRZYPOMINAM O AUKCJI (klik)



11 komentarzy:

  1. Nie strasz! Mój robot ma lat 5, i nie oszczędzam go wcale- zacznę się chbya zabezpieczać na okolicznosc roku 7 i buntu z jego strony:D

    A jak się żelazka używa (ja nie uzywam) to tak czasem bywa:P chociaż ja przy swoim tez odkrylam że wode można wlewać tylko do zimnego żelazka.

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja też tych hitów nie trawię - niestety mają to do siebie że wpadają w ucho i u nas chłopcy od czasu do czasu koncert robią ...
    W moim żelazku podobnie się dzieje od czasu do czasu - nie mam pojęcia od czego - może kamień - bo u mnie trochę jest ..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Posikałam się...zabieram i wklejam na FB :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Myska?! Mogę zostać Twoją teściową?! Kocham Gutka! Jest, że tak powiem brzydko:ZAJEBISTY!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się usmiałam z tej męskiej zaradnosci haha!A Gutka to bym chętnie zobaczyła w roli M.J..może nagrasz? ;)
    A z żelazkami tak bywa...producenci zazwyczaj ostrzegają w instrukciach,wodę wlewa się tylko w pozycji pionowej dla urządzenia,do znacznika max i na wyłączonym sprzęcie.Ja się stosuje i żelazko moje żyje już 19 lat!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gutek jest boski !
    I tez jestem za tym, żebyś Go nagrała .
    A w kwestii złośliwości rzeczy martwych - zupełnie niedawno to przeżyłam. Także się nie wypowiadam. Co by nie wywołać wilka z lasu !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje plany na ten rok to zakup blendera, pora próbować czegoś nowego w kuchni i jest mi on niezbędny. Ciekawe ile razy go użyję?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też myślałam o blenderze :-)

      Usuń
    2. Blender - tak, tak, tak. Ja używam bardzo często!!!!!

      Usuń
  8. moja córcia też zaczyna szaleć i tańczyć :D jej kawałki to JAKARTA SUPERSTAR I ONE DESIRE, WEEKEND, BAŁKANICA ha ha maluchy lubią taką skoczną muzykę ;-)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...