10 gru 2013

PIERNIK (i) KSAWERY

Tak sobie myślę, choć może to i przypadek, ale myślę, że ten cały Ksawery, w sensie huragan, to nie w kij dmuchał, i oprócz szkód typowo pogodowych, to również imał się ludzkiego umysłu jak głupi i robił z człowieka wariata.
Biorąc pod uwagę nastroje panujące pomiędzy mną, a małżonkiem mym osobistym, to huragan się po nas przetoczył i narobił szkód niczym dorodna trąba powietrzna.
No ale co?
Wiatry minęły więc i nam się polepszyło i nawet zaczęliśmy ze sobą rozmawiać ;)

Ja pierdzielę, tak serio, czasem się popśtrykamy, ale rzadko się kłócimy aż tak...
Bywa.
Na zgodę M wczoraj przytachał choinkę z pracy, 
Zamiast bukietu, jak sądzę ;)
Znaczy choinka ze szkółki, nie z pracy.
Chcemy ją potem zasadzić w ogrodzie, dlatego padło na szkółkę.
Choinka stoi póki co na tarasie, coby mi się nie znudziła za szybko, ubierzemy nie wiem kiedy.... na szczęście nieduża jest, to szybko pójdzie.

W związku z powyższym przypomniało mi się, że pierniki trza by upiec, bo ani jeden się nie ostał po ubiegłorocznych świętach. Zarobiłam więc ciasto i dzisiaj z Gutkiem piekliśmy :)


Ale mi tu teraz pachnie...mmmmm, żałujcie, że nie czujecie :P

Oznajmiam więc, że wkroczyłam do kuchni i nie wiem kiedy wyjdę. W sobotę robimy urodziny Gutkowi, więc torcik, ciasteczka, sałatkę i inne takie poczynić trzeba, a potem zaraz ciasteczkowanie w przedszkolu (znowu zgłosiłam się na ochotnika;), a potem zaraz święta, więc nie wiem.........  do zobaczenia w styczniu?





żartowałam. nie wytrzymam tyle :)

wiem, wiem, mało świątecznie, ale tak mi chodzi od rana po głowie :)

18 komentarzy:

  1. A wiesz, że coś z tym huraganem jest na rzeczy... U mnie też zrobił spustoszenie. :-( ale dobrze jest móc na cos zrzucić ;-)
    W wolnej chwili ( cha,cha,cha) poproszę o przepis na pierniki i jakieś szybkie ciasteczka :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten ksawery to nieźle powinien dostać po dupce za to mącenie :)
      przepis wstawię za chwilę

      Usuń
  2. My też się chyba przez ten huragan pogniewaliśmy z B, jak ja tego nie lubię. Wrzuc przepis na pierniczki, też muszę upiec dla moich chłopaków. Niech poczują dobre serce Matki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez nie lubię się kłócić, zresztą tak na poważnie to rzadko nam się zdarza.... teraz był właśnie ten czas :)

      Usuń
  3. Bardzo, bardzo, bardzo lubię tę piosenkę!!!!! Apropos pierniczków, co to nie zostały z ubiegłego roku....raz mi zostały....I nie zepsuły sie ani nic :))))
    Trzym sie Mysko, i nie martw się jak się ze Starym czasem popsztykasz. Bywa. Normalne i ludzkie. Ważne,że minęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ją lubię, jakoś miło mi się kojarzy :)
      no właśnie ja też miałam raz takie dwuletnie pierniki i muszę powiedzieć, że w tym drugim roku były nawet lepsze :)
      ważne że minęło :)

      Usuń
  4. Kopsnęłabyś pierniczka do kawy. A jak nie, to chociaż przepis, już nie będę taka wymagająca i sobie zrobie :)

    Hahaha
    M z choinką przyszedł :))
    Dobrze, że przypomnieliście sobie ludzką mowe nie czekając do wigili ;)

    Jaki tort robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeniu, Lila, nie wiem jeszcze jaki tort zrobię... kompletnie nie mam pomysłu. Mam nadzieję, że do piątku mnie oświeci. Już chyba nie będę wymyślać, tylko zrobię coś normalnego.... nie wiem :)

      No, a wczoraj z pracy wrócił ze światełkami do tejże choinki (nie wiem co mu odbiło;)

      Usuń
  5. heh fajnie dostać choinkę zamiast kwiatów ;) oryginalnie :D
    mmmm zjadła bym pierniczka...a swoje robię dopiero w piątek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tych warunkach okołoświątecznych to tylko z choinką do kobiety!
      ewentualnie z gwiazdą betlejemską! :))))

      powodzenia z pierniczkami.... ufff, ja mam już z głowy :)

      Usuń
  6. Weź i nie żartuj z tym styczniem... (jasne, żartowałaś, bo potem były pierniczki - uff, dobre i to). Chojkę to ja sem w Gr wczoraj też ustawiła i przybrała. Mała taka, ale większa będzie w P. Ja to mam szczęście, że kłócić się nie umiem nawet po polsku, bo jakby mi to w engliszu przyszło to ło matko! Ja przeważnie milczę - M. gada, więc wygada się za nas oboje. I obojgu nam lżej. Ale my też rzadko w konfliktach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też raczej mało kłótliwa jestem... my w ogóle rzadko się kłócimy, ale jak widać to możliwe hehe :)
      a i dobrze, że Wy się chociaż dogadać umiecie... bo to uczucie "po" jest straszne... ;)

      Usuń
  7. kurczę my to się prawie w ogóle nie kłócimy a jak dojdzie do wymiany zdań to ja nawet 5 min nie wytrzymam żeby być obrażoną ;-)

    no ja myślę, że jeszcze jakiś wpis poczynisz,a nie dopiero w styczniu :)
    a pierniczki oj poczułam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, to fajnie macie... my się rzadko kłócimy, ale oboje jesteśmy raczej małomówni i musimy przetrawić pewne rzeczy w sobie ;)
      oczywiście, że wpis poczynię, zapewne niejeden :)

      Usuń
  8. Kochana, ja tą piosenkę uwielbiam a odkąd ją tu wstawiłaś i mi o niej przypomniałaś, to przesłuchałam ją już ze sto razy! ;-))))

    Choinka zamiast bukietu też może być! :-D Byle coś przyniósł! ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. choinka przynajmniej dłużej postoi :)
      Ja też uwielbiam tą piosenkę :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...