15 paź 2012

DZISIAJ W PUNKTACH

Ale tak poważnie, czy jak kupię sobie grzybnię na allegro "GRZYBY LEŚNE W TWOIM OGRODZIE" za ok.40zł, to mi te grzyby urosną? 
Bo to, że pod płotem sąsiada można kozaki znaleźć to już wiem. 
Ale jak bym tak chciała go przebić i znaleźć grzyby u siebie na podwórku, a nie tuż za płotem, to pasuje mi taka grzybnia...  :)
Myślicie, że to działa? :)


Teraz tak:
1. Rozjechałabym dzisiaj 
a) łaskę
b) dziadka, który wjechał mi na rowerze prosto pod koła (z podporządkowanej, nawet się nie rozglądnął i nie spojrzał czy coś jedzie... po prostu wyjechał sobie na środek pasa i reszta go wali....no i co tu wybrać? czołówka z białym oplem, czy przejechać prawym bokiem po transicie stojącym na chodniku? hmmm. Miał kurka sporo szczęścia, że i ja i opel zdołaliśmy zahamować)
2. byłam rano w centrum ogrodniczym, kupiłam cebulki, doniczki i farbę w sprayu bo mam wenę. A tam wpadłam na pomysł, że skoro jestem rzut beretem.....ekhem, ekhem.... no może dwa rzuty od mojego ulubionego sh to sobie podjadę. I podjechałam. :D:D:D:D:D:D:D:D:D
Więc jak uporam się z cebulkami i doniczkami to biorę się za post o sh, może do jutra go spłodzę  :)
3. jako że Kids&Co mianowała mnie ostatnio do Versatile Blog, a ja już do poprzedniej edycji tej zabawy włożyłam sporo wysiłku, to teraz temat postanowiłam temat potraktować bardzo lajtowo i oto czego (być może) o mnie jeszcze nie wiecie:
  • jako dziecko nie odróżniałam słowa "poszwa" od "pochwa" ;)
  • tak samo, jak całe życie myślałam, że muchomor sromotnikowy to ten czerwony z białymi kropkami i zostałam kilka dni temu uświadomiona, że jednak nie, tak samo przez długi czas myślałam, że samicą jelenia jest sarna :-/ 
  • mam obecnie zimno na górnej wardze :-/
  • mogę chodzić dwa tygodnie w jednych skarpetkach, a one i tak nie będą śmierdzieć. Wiem. Sprawdzałam (w ramach eksperymentu. M mi kazał. Potwierdza;)
  • bardzo chciałabym kiedyś zobaczyć na żywo "jezioro łabędzie"
  • zawsze chciałam mieć kręcone włosy, a trafił mi się surowy makaron spaghetti
Wsio na dzisiaj.
Idę do doniczek :)

42 komentarze:

  1. Grzybnię to Ty kochana już swoją pewnie wyrzuciłaś w pizdu:) Za darmoszkę:) Wszystkie "obierki" po grzybach trzeba było wysypać koło płota:) U mnie zawsze się to sprawdzało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w pizdu, tylko do kompostownika :) Może mi w nim grzybki urosły? muszę iść sprawdzić :)

      Usuń
  2. Twoje tajemnice absolutnie mnie powaliły na kolana!!!!!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Myska, Ty nigdy nie przestaniesz zaskakiwać :D
    Takich rzeczy których o Tobie nie wiemy jest pewnie jeszcze cała masa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liluś, akurat Ty wiesz najwięcej :) A reszta to bzdety :)

      Usuń
  4. Co tym sprayem będziesz malować?

    Łaskę? Że łasicę?

    Twoje "tajemnice" rzeczywiście zawsze są powalające Mysko ;-). Punkt 6 - ja też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprayem machnęłam doniczki, bo mi się ich kolor znudził. Będzie o tym post :)
      Chodziło mi o łasiczkę :)

      Usuń
  5. Ostatnie ja też i jak miałam kiedyś wiecej czasu to je co wieczor nakrecałam, a teraz czasu, ochoty? nie wiem czego ale brak i sa proste:(
    Tej Łaski to tez jestem ciekawa bo nie moge załapać co to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ty... ja też kręciłam często... teraz mi się nie chce :)

      Łaska to łasiczka :)

      Usuń
  6. Zahaczyłam dzisiaj o SH widząc karteczkę nowy towar i cały czas myślałam o Tobie ale nic z tego, nic nie udało mi się upolować. Antytalencie ze mnie jak nic;)
    No właśnie ja też się zastanawiam co to za Łaskę prawie rozjechałaś:)
    Twoje skarpetki wymiatają hahah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle Katiuszko, powinnaś była myśleć o ciuchach, a nie o mnie :)

      łaska=łasiczka

      Usuń
    2. Za jakiś czas ponowię próbę w SH i jak najbardziej zastosuję się do Twojej rady ;)
      Pewnie bym nie poznała łasiczki ale u siebie wieczorkiem widziałam lisa:)

      Usuń
  7. JAK TO?! Czerwony w biale kropi to nie sromotnikowy?!
    A moze sprawa skarpetek lezy w dobrych butach? ;o)

    Dobrze ze jednak nie rozjechalas ani dzadka ani laski - ale CZYM LASKA?! :o)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sarna to nie Pani Jeleniowa??? Jak to, jak to, jak to??? :o)

      Usuń
    2. Tu to się nie chciałam wymądrzać ale wiedziałam WIEDZIAŁAMWIEDZIAŁAMWIEDZIAŁAM że to ŁANIA jest! :oP

      Sarenki są biedne bo mają kozły za mężów! Ale z drugiej strony sarniego męża zwie się tez rogaczem ... takiej sarny co czyni kozła rogaczem to mi już nie szkoda ;o)

      Usuń
    3. Linka, wymiatasz z tymi zwierzętami. Ja długo żyłam w nieświadomości i dopiero od jakiegoś czasu rozróżniam nazwy :)

      Skarpetki to jednak nie kwestia dobrych butów. Bo mam kilka par dobrych, ale częściej chadzam w tych złych :)

      Usuń
  8. oddaję ci moje kręcone - nawet specjalnie zapuszczę. tylko nie oddawaj!
    z tymi skarpetkami dałaś czadu... nie miałaś obaw po drugim dniu, że mimo braku smrodu, jakiś grzybek się przyplącze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaaaa. poważnie zamienimy się na włosy?
      Biorę! :)

      ANi grzybka, ani smrodku. Zapewniam! :)
      Grzybki chyba lubią wilgoć, nie? A mnie się stopy wcale nie pocą :)

      Usuń
  9. Na sh-dowski post czekam, bo sama jestem lumpexiarą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sh-dowski post jest w mysiej norze :)
      pozdrawiam
      lumpexiara również :)

      Usuń
  10. :D surowy makaron spaghetti też mam. I też bym wolała kręcone :D czekam z niecierpliwością na ten sh. a z tą grzybnią hmmm a to będzie jakaś przyjemność? Takie zebranie grzybów jak hm marchewkę? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyyyy, no właśnie, o to chodzi, żeby iść do lasu i pozbierać... nie pomyślałam :)

      Mnie się wydaje, że u mnie na targu sprzedają z takiej grzybni, bo są jak z katalogu równiutkie i takie cacy :)

      Usuń
  11. a jakbyście miały kręcone, to marzyłybyście o makaronie spaghetti;p
    Mysko grzyby pod domem, łee zero frajdy.
    ps. Ja długo myślałam, że szczur to mąż myszy:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeee nie.... niemożliwe, że jak ma się kręcone, to chce się mieć proste :D

      To prawda, grzyby pod domem - zero zabawy :)

      Usuń
  12. A ja nie wiedziałam, że ksiądz pod sutanną nosi spodnie.:)))
    Zuch Myska! Dziadek miał fuksa, a zareagował jakoś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś Ty! Dziadek nie dość, że ślepy to jeszcze głuchy i nie słyszał pisku opon :) Zero reakcji :)

      Usuń
  13. uch, jakie braki mam:D grzybnia zadziala tylko i wylacznie jesli ja wrzucisz w odpowiednie dla gdzybka otoczeni, kazdy ma swoje specyficznosci ale jakie... tego nawet najstarsi idnianie nie wiedza:D przeciez wiem, ze cie korci by sprobowac niezaleznie od rezultatu. pomysl, ze to taki eksperyment jak ze skarpetkami :D (a swoja droga to kto je wachal?, bo moze ktos ma problem w nosie hi hi)

    a swoje male skarbeczki o jelonkach sarenkach i muchomorkach zbieraj. nie ma nic zlego w niewiedzy o rzeczach oczywistych, bo tych nam zwykle nie tlumacza od malego a potem czlowiek sie nawet nie zastanawia. ja jak czytalam pana hilarego jako malolata, nie rozumielam co to znaczy zerka, myslalam, ze to rzeczownik i sie zastanawialam co za zerka, to jakas katastrofa czy problem ? :D

    i mam nadzieje, ze wiesz jak sie nazywa "zona" łosia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To problem grzybów mam z głowy, bo ten mój ogród raczej ubogi w drzewa i krzaki póki co, a to chyba grzybom niezbędne :)
      Skarpetki poważnie nie śmierdzą. Wąchałam je ja i M. Był w szoku :)

      Fajnie z tą "zerką" miałaś :)
      Ja, jak byłam mała to śpiewałam w kościele zamiast "na cud Jonasza" "nasturcjo nasza" :D nie wiedziałam czym jest cud Jonasza :)

      Żona łosia to klępa?

      Usuń
  14. Dzisiaj pochwale nie tylko autorkę bloga ale także komentujące czytelniczki :) HaHaHa!Poprawiłyście mi humor dziewczyny!W jednym przypadku chodzi o łanie...ale co za łaska to nie wiem,może laska? Też się zastanawiam kto wąchał te skarpety..

    OdpowiedzUsuń
  15. Mysiu, niech się strzeże ta twoja wieś swojego czołowego pirata drogowego. Już ostatnio też pisałaś, jak to prawie całą listę zwierzą przejechałaś. Normalnie postrach drogowy! ;-PPP

    I co to za łaska, bo ja zielona jestem jak cielę w tym temacie. ;-)

    A z tymi skarpetkami... no no no! Normalmnie coraz bardziej mnie zadziwiasz! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  16. No coś ty... ja tylko trochę piracę :) Zwierzęta same mi się pchają pod koła, dziadek zresztą też :) Jak chcesz mieszkać na wsi, albo chociaż na obrzeżach, to musisz oswoić się z tą myślą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z myślą, że mnie Myska może przejechać? ;-D

      Usuń
    2. A wiesz, ostatnio sobie myślałam, że tak chętnie bym się przeniosła gdzieś w Twoje strony - bo tam tak pięknie - i wybudowała dom. Nie wiem za co, ale nieważne. I nie wiem, jak bym się tam utrzymywała, ale może coś by się wymyśliła.
      A teraz to się boję. Bo tam piraty grasują! ;-P

      Usuń
    3. ha, ha, ha...baaaardzo śmieszne :):P
      Jak kiedyś zamieszkasz na wsi, to też ci się będą zwierza pod koła ładować, zobaczysz :)

      Usuń
  17. Ależ tajemnice!!!
    Sromotnikowy nie czerwony??? namieszałaś mi teraz! wiem że jakiś jeszcze był z zielonym (?) spodem. To ten czerwony jak się nazywa?
    Z tym jeleniem też tak miałam :) i włosy też zawsze chciałam mieć kręcone, toteż co jakiś czas robie trwałą i zaraz potem żałuję bo chcę mieć znów proste :)
    Serio z tymi skarpetkami???! to ja też powinnam taki eksperyment zrobić bo też mam bezśmierdne :D
    A gdzie ty właściwie teraz mieszkasz?? Bo jak opisujesz to jakbym rodzinne tereny mojego m. widziała.

    sivi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sivi, niech Cię drzwi ścisną pierunie! Gdzieś Ty się podziewała, dziewczyno?!
      Nareszcie wróciłaś!
      Czerwony muchomor nazywa się czerwony :) Ten sromotnikowy to taki jakiś niepozorny :]
      Za włosy i skarpetki bezśmierdne piąteczkę przybijam. Spróbuj jak długo dasz radę... ja wysiadłam po dwóch tygodniach, choć wciąż jeszcze nie śmierdziały :)

      Mieszkam na Podkarpaciu :)

      Usuń
    2. No to witam sąsiadeczko, my też z podkarpacia pochodzimy :))))

      Usuń
    3. ha? powaga?
      ale fajnie, aż mnie korci, żeby się dowiedzieć skąd dokładnie :)

      Usuń
    4. Podkarpacie jest spore :) więc możemy być albo z dwóch krańców, albo się mijałyśmy kiedyś na ulicy :D

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...