23 paź 2012

JAK TO ROBIĘ NAS NA SZARO I O TRUDNYCH PYTANIACH :)

Oj, czepiliście się tej łaski :)
O łasiczkę mi chodziło przecież.
Taka naleciałość po mężu :) Zawsze gdy jedziemy autem i nam to maleństwo pod koła wybiega, to on krzyczy: o patrz, łaska!
No to jak łaska to łaska, tak?
Koło Pińczowa lata, tfu, biega tego najwięcej (Z tego miejsca pragnę serdecznie pozdrowić pińczowski aeroklub;)

Dobra, ale do tematu.
Szarość mną zawładnęła.
Szarość za oknem.
Szarość w głowie.
Szarość w swetrach,
a obecnie szaleję na punkcie szarych ścian... i to ostatnie spędza mi sen z powiek.
Miałam na maksa wkurzający kolor w kuchni na dwóch ścianach, który doprowadzał mnie do szału już po kilku dniach od pomalowania, więc ośmieliłam się jakiś czas temu napomknąć M, że przydałoby się go zmienić. Zawarczał, bo malować ścian nie lubi, ale w ten weekend zadziałał. No i ściany zrobiliśmy na szaro....
Cudowny weekend, gdzie za oknem słońce lało żar z nieba my spędziliśmy malując ściany (M) i planując kolejne szarości w ganku i w salonie (to Ja) :D
Zamarzył mi się też jakiś fajny kamień na jednej ścianie w salonie. Ale boję się o tym powiedzieć mężowi :D
Jeszcze tyle rzeczy mamy w domu do zrobienia, a ja już chcę zmieniać to, co mamy gotowe :]

Teraz tak.
Przerabiamy z Gutkiem różne, nie zawsze wygodne pytania :)
Najpierw była faza na pytania brzuszkowe, czyli jak, skąd i czy fajnie było mu w moim brzuchu, a potem zaczęło się drążenie, jak to było, gdy go nie było. I najważniejsze: GDZIE ON BYŁ, KIEDY GO NIE BYŁO?
No i co cwaniaczki?
Gdzie byliście, kiedy Was nie było?
Odpowiedź Nie było i już - nie wystarcza :)

Od kilku dni wierci mi zaś dziurę w brzuchu, jakim to cudem jego prababcia dostała się do nieba ;)
Zaczyna się od:
mamo, a dlaczego na cmentarzu nie można krzyczeć?
mamo, strasznie długo ta babcia śpi.
A kiedy ona się obudzi?
Nie obudzi się?
Jak to w niebie?
A dlaczego?
A jak tam weszła?
A kiedy zejdzie?
A kiedy my umarniemy?
A dlaczego?
A dlaczego?
A dlaczego?
A DLA_CZE_GO??????????????

Dawać mi tu tytuły dobrych poradników :)

Czuję, że i do tej Unii niedługo dojdziemy :]

27 komentarzy:

  1. u mnie są pytania w stylu :
    - czy ja mam siusika czy pipkę mamusiu ?
    - a tatus ma siusiaka czy pipkę
    - a Alka...
    - a mamusia ?????
    a dlaczego mam siusiaka ?????
    :)i tak cały czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ;-D
      U Madeleine też jest wesoło! ;-D

      Usuń
    2. Dlatego żeby pan doktor w szpitalu mógł powiedziec rodzicom czy mają synka czy córeczkę.

      Taka odpowiedź wystarczyła mojemu synowi do 6 roku życia.

      Usuń
    3. Magdaleno, my też przerabialiśmy siusiaki więc jest szansa, że i na brzuszkowe tematy natraficie :)

      Figa, u nas niestety to nie zadziałało. Drążył dalej jak kornik. Gutka pytania nie mają końca :]

      Usuń
  2. No tylko nie mów, że z tego wszystkiego to szara Myska się zrobiłaś, bo mnie zawsze kolorowo jak Cie czytam ;) Pytania zaś... mogłabym jak Madeleine dorzucić kolejny zestaw... Krzyczymy więc zbiorowe ratunku albo pomocy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj krzyczymy, krzyczymy :) Trudne pytania. Człowiek się nieraz nie zastanawia nad rzeczami oczywistymi, dopiero jak go dzieć zapyta, to przystanie na chwilkę :)

      Szara jak to myska

      Usuń
  3. U nas nie ma opcji, że Małej mogło nie być. ona przecież była zawsze - albo już na świecie, albo w brzuszku i z głowy. Wiadomość, że kiedyś nie było jej nawet w planach stresuje ją bardziej niż wrzask wkur... rodziciela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mój Gutek, chyba myśli, że ściemniam, jak mu mówię, że go nie było :)

      Usuń
    2. Bo rezolutny jest! U nas mania wyższości króluje nad pomyślunkiem

      Usuń
  4. tak, też miałam ten problem - młoda kocha przewracać albumy - o mamusiu jaką miałaś ładną sukienkę, bo to ślub był nasz. A ja też będę mieć taką? Będziesz. I o babcia tu jest. I dziadek i wujek a ja gdzie? Nie ma ale czemu nie ma? Gdzie mnie wtedy zostawiliście??? (wyrzut, foch) ;) póki co o umarnięcie nie zahaczyliśmy, ale Wszystkich Świętych się zbliża. http://merlin.pl/Mala-ksiazka-o-smierci_Pernilla-Stalfelt/browse/product/1,589263.html może coś takiego dla Gutka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe Beti, jakbym czytała o Gutku :) Nasz też wertuje strony albumu i wkurza się na myśl, że go nie było na naszym weselu :) Taką imprezę przegapić! :)

      Te książeczki z cyklu "mała książka o..." jakoś do mnie nie przemawiają (widziałam o kupie;) Myślę, że Gutek jest za wrażliwy na tak dokładny opis trupa :-/
      Muszę znaleźć coś innego :)

      Usuń
    2. Laska, ale jak dorwiesz jakiś fajny poradnik to podrzuć tytuł... tyle że ja jakoś wolę polskich autorów, bo są bardziej dostosowani do naszych realiów i naszej mentalności :)

      Usuń
  5. :DDD no u nas ciągle co jakiś czas powraca pytanie "a gdzie ja byłam jak mnie nie było?" i o dziwo wcale nie męczy ją gdzie była młodsza córka jak jej nie było, odpowiada "no nie było i już" ale ona sama być gdzieś musiała. Skomplikowane to. I dlaczego, dlaczego, po co na co i z jakiego powodu króluje już od kilku lat.
    Ja mam salon szaro - biało - czarny z czerwonymi akcentami :) Do szarego wszystko pasuje, więc jak ci się ten kolor znudzi to nie będziesz musiała od razu przemalowywać znów tylko dołożysz jakiś inny kolorowy akcent i już będzie inaczej wyglądał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz... ja bardzo lubię połączenie szarości i bieli i do tego dążę :) I też uważam, że to super uniwersalny kolor, bo wystarczy tylko kombinować z dodatkami :)

      Usuń
  6. Hahaha :-))))
    Te dziecięce pytania są po prostu rozbrajające! A najgorsze, że oni zawsze oczekują natychmiast wyczerpującej odpowiedzi! ;-)
    Good luck! ;-D

    A co do zmian... Ten Twój M. to ma świętą cierpliwość do Ciebie kobito! ;-P
    Jeszcze dobrze nie skończyła, już chce zmieniać, przemalowywać, i znów zmieniać... Normalnie anioła masz nie męża. ;-D
    A poważnie to ja Cię jak najbardziej rozumię. Też mi chodzi ciągle po głowie co by tu zmienić i jak...
    I szarość na ścianach bardzo mi się podoba. Szczególnie jak zestawiona jest z białymi meblami. I taki kamień na jednej ścianie też. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julitka, to on mnie tak tymi zmianami zaraził. Bo dawniej to jak coś postawiłam, to już tak stało latami (np mebel jakiś), a on przeciwnie... u niego w domu wciąż coś nowego było, teściowa co chwila coś zmieniała :)
      No i teraz przejęłam tę cechę :P
      Do ganku już go przekonałam, ale na wspomnienie o kamieniu na ścianie rzucił mi takie spojrzenie, że uciekłam do kuchni :D
      Szare ściany, białe meble... mmmmm :)

      Usuń
  7. u nas już było pytanie "gdzie byłam jak mnie nie było?" - odpowiedź jest prosta, jako małe jajeczko siedziałaś/eś w moim brzuchu i czekałaś/eś :-)
    ponieważ my już rodzimy się z wszystkimi komorkami jajowymi, jakie w czasie życia "zużyjemy" to ja kiedyś wyczytałam, że kobieta w ciąży z dziewczynką jest jak matrioszka, he, he dobre, co? a w Tobie jest już na przykład brat/siostra Gutka :-)

    PS. też mam schiza na szarości i planuję duuużo szarości w mieszkanku, na pewno w salonie i w sypialni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyyy.... na to jajeczko nie wpadłam, a to takie oczywiste! kurde! genialne!
      :)
      Ja w sypialni mam już szaro, teraz pracuję nad gankiem.... ale ten salon korci mnie najbardziej! :)

      Usuń
    2. normalnie mi wstyd, "specjalistka" od siedmiu bolesci jestem, bo sobie sprawy nie zdawalam, ze te jajeczka tam sobie leza i czekaja na dojrzenie :O doczytalam dokladnie w madrych ksiegach, ze powstaja jeszcze gdy dziewczynka jest w brzuszku :O i tak o to mozna sie nauczyc duzo od Oli :D

      Usuń
    3. Ja wiedziałam o jajeczkach, ale nie wpadłam żeby dziecku w ten sposób wytłumaczyć. A to takie proste!:-)

      Usuń
  8. Ja się nie wypowiem,bom niedzieciata a szarośći podobają mi się ale u kogoś,w swoim domu preferuje pastele ;)Ty tego chłopa wymęczysz i powiedz mi skąd on weźmie biedak siły na płodzenie siostrzyczki dla Gutka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szary też może być pastelowy :) mam w salonie takie coś a la krem czy coś i go nie lubię, za to kocham popielatą sypialnię i kuchnię :) Ale oczywiście o gustach się nie dyskutuje :)
      Chłopem się nie martwię... co jak co, ale na płodzenie siły bierze nadprzyrodzone :)

      Usuń
  9. Ja też mam szarość w pokoju - stalową magnolię dokładnie. Połączoną z czernią i czerwienią. Mnie się bardzo podoba :)

    Ach te pytania... Tyle ich już padło, a jeszcze tyle przed nami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o stalową magnolię też mam na którejś ścianie :) Ale ja zachorowałam na szary tzn popielaty :) i machnęłam srebrzysty granit i myślę w tej samej tonacji dać do ganku, tylko ciutkę jaśniejszy, bo tam mało światła mamy :)

      Usuń
  10. Mysko wychodzą kolejne dowody na to, że mamy podobny gust. My mamy szarą sypialnię :)
    Trudne pytania są trudne jeżeli zaczynamy kombinować. Ja zawsze podchodzę do takich pytań najprościej jak się da. Jak Tosiek się pytał skąd się wziął to mu pokazałam brzuch ze śladami po cięciu cesarskim. Jak się pytał gdzie wcześniej był to odpowiedziałam, że był w niebie z aniołkami a jak przyszedł odpowiedni czas to Pan Bóg postanowił posłać go na ziemię do ludzi, którzy na niego czekają i będą go bardzo kochać. Mysko jeżeli jesteś osobą wierzącą to polecam Ci książkę Bóg i ja jesteśmy przyjaciółmi. Tam w bardzo prosty do zrozumienia dla dziecka sposób przedstawia się róże tematy wiary oraz moralności w sposób jak dla mnie bardzo ekumeniczny bez wskazywania na zasady konkretnej religii.Odpowiedzi na pytania są przedstawione w zabawnych, krótkich historyjkach. Natomiast książka Poza wiarą też jest bardzo ciekawą pozycją ale to taka książka raczej poradnikowa dla rodzica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysko właśnie doczytałam, że wolałabyś polskiego autora książkę. Ja do polskiego autora ( który w sensowny i prosty sposób porusza te tematy) nie dokopałam się. Jak będziesz chciała to mogę Ci pożyczyć Bóg i ja jesteśmy przyjaciółmi. O ile pamiętam to tam temat odejścia babci też jest poruszany:)

      Usuń
    2. Katiuszko, wielkie dzięki za Twój komentarz... jutro wybieram się do miasta, to zajrzę czy mają tę książkę i czy ewentualnie coś kole tego też. Ja też nie trafiłam na polski poradnik w tej kwestii jeszcze, ale pomyślałam, że jakiś Polak mądry mógłby takie sprawy w fajny i przystępny sposób napisać. I z wyczuciem. I bez infantylności. I bez jakiś szczegółowych opisów seksu dla dziecka na przykład ;)
      A jeśli przy tym porusza temat Boga to super, bo i to przerabiamy "mamo, gdzie ten mój anioł stróż? dlaczego go nie widzę? " :)

      PS. Fajna ta wersja z aniołkami. Ja pokazywałam Gutkowi kilkukrotnie moją bliznę po cesarce, ale on zaraz zaczyna smęcić i pytać czy bolało, czemu przecięte i ogólnie wkraczamy na grząski grunt bólu :-/

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...