17 maj 2012

DZISIAJ NA NIEMRAWO

Mówią, że idzie lepsze.
Lepsze - znaczy pogoda lepsza.
Patrzę za okno i ciężko mi w to uwierzyć.
W ogrodzie wiatr, deszcz i bażant (spacerujący po naszym zbożu;). Pan bażant. Zaraz pewnie jego dziewczyna dołączy. Zawsze chodzą w parze. Stali bywalce. 
Zmoknięty Igor (już nie Murzyn, ani Pikuś) wygląda żałośnie. Nie chce póki co z nami zamieszkać, a ja boję się w go wpuścić do domu, bo wolałabym żeby został jednak najpierw przebadany przez weterynarza. Ponoć wścieklizna w okolicznych lasach panuje. Chyba jednak poczekamy na to ogrodzenie. Póki co zostanie tak jak jest, a potem się zobaczy.

Komunia siostrzenicy się odbyła. In plus.
Nawet się wzruszyłam. Nie wiem czemu tak. 
Normalnie stałam i łzy ocierałam. A już jak zerknęłam na moją mamę i siostrę to myślałam, że ryknę na całego.
Dokładnie 12 lat po mojej chlip, chlip. Yyyyy 22 lata. CHLIP, CHLIP!! (dzięki Maciejko ;)
Też miałam 13 maja, tylko że AD 1990 chlip, chlip. 
Wtedy nie płakałam. 
No i nie miałam czerwonych paznokci ani szpilek.
Pewnie to przez to, nie dziewczyny? (tak a propos posta u Julitki hihi :)
Ale dobra, bo nam się tu jakoś wzniośle robi. 
Murzynków już prawie nie ma. 
To tak jakby ktoś jeszcze nie wiedział.
Bo nam się spora dyskusja wywiązała wczoraj na ten temat :)
Dzisiaj idziemy w kierunku lilijkowej babki cytrynowej :)

Ale, żeby nie było, że ściemniam.


W sumie to Gutek u nas odwala większość roboty. Ja mu tylko odmierzam i wsadzam do piekarnika. "Bo pamiętajcie, że piekarnik jest gorący och, och, och" - jakby to powiedział kucharz duży ;)
Dobra, już po 11, muszę otworzyć przedszkole. Jakiś wierszyk, piosenka, rysowanie i inne takie. 





 A wieczorkiem:
Się zaopatrzyliśmy na porę deszczową. Mówicie, że słońce wychodzi?

Boże, naprawdę niemrawo mi wyszło. 
Beznadzieja.
Idę.
Pa.

21 komentarzy:

  1. Yyyy... chyba 22 lata po Twojej ;-)
    No może jednak jesteś młodsza niż myślałam ;-)

    Całuski Kochana!

    Maciejka

    Ps. Moja była 23 lata temu 14 maja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, ha!
      No pewnie, że 22 :)
      Ale się odmłodziłam! Tylko o dyszkę! :)

      Tak naprawdę sprawdzałam Waszą czujność hihih :)

      Usuń
  2. hahahaha :D wcale nie niemrawo, ja tu siedzę i oczy pasę - wiesz czym ;) a pogoda mnie przeraża bo na "dzień zimny" kompletnie nie wiem w co się na tą komunię ubrać :/ i w ogóle w przyszłym tygodniu będzie lepiej, nie lam się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! No widzisz! Ja ubrałam sukienkę (taką letnią w sumie, cienką i na grubych ramiączkach) rajstopy i płaszcz :) I było mi w sam raz. Miałam coś w razie czego na przebranie, ale tak mi było idealnie.
      A to, że w przyszłym tygodniu będzie lepiej to ja wiem :)

      Usuń
  3. Ty chyba nie chcesz wiedzieć ile lat temu była moja I komunia... (zresztą wiesz, co tam)... Szpilki i czerwone pazurki na Komunii były??? Czy coś źle przeczytałam???

    Bażanty mówisz... a u nas w P. też się zdarzają, owszem, ale rzadziej niż żurawie i bociany ;). Mam nadzieję, że pieczeni nie będzie Mysko, co, he he he ;).

    Pogoda to chyba teraz wszystkich zbija z pantałyku. U nas cały dzień pada i wieje.

    Ale żeś sobie stosik uszykowała... Ja mam też zapasy - nawet na parę lat, ale płonne nadzieje moje na wieczór z książką. No way!

    Nie było niemrawo, Mysko. Niemrawa to w pisaniu jestem ostatnio ja. Jeden wielki NUL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpilki i czerwone pazurki były. na mnie. Nie na siostrzenicy.
      Ale krótkie te pazurki, nie szpony, bo nie zdążyły urosnąć :)
      U nas parkę bażantów widzę niemal codziennie. No zaprzyjaźniłam się z nimi i szkoda mi teraz z nich obiadek robić :) I mamy sarenki i jelonki :)

      Stosik super! Pomalutku topnieje :) Pomalutku :)

      Usuń
  4. To jak już w końcu nie wiem czy Ty jesteś taka młoda czy ja taka stara;) Namieszałaś mi ze ho ho
    To ustawiamy sie gesiego i idziemy na babke cytrynową do Lilijki, skoro murzynek już "wyszedł"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pomyliłam się w obliczeniach! Ale tylko o 10 lat! :)
      Lilijka, słyszałaś?! Bier się za pieczenie następnej! :)

      Usuń
    2. Zapraszam :)
      Dla takiego towarzystwa upiekę nawet dwie :)

      Usuń
    3. Oj żebyście Wy mieszkały bliżej....

      Usuń
  5. Niemrawo?
    Nie zauważyłam :)

    Fajnie, że Gutek tak chętnie w kuchni z Tobą urzęduje. Natan nie złapał bakcyla, ale Miki jak był mały też wszędzie chciał pomóc. A kucharza dużego baaaardzo lubiliśmy "piekarnik gorący och och och" wspominamy do tej pory :)) Zabrali nam niestety ten kanał :(

    Skubnęłabym Ci coś z tej Twojej kupki książkowej. U mnie ostatnio posucha... A do babki, taka lektura byłaby super :D

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, lilijko, Gutek uwielbia w kuchni siedzieć. Czasem staje przy zlewie, dostaje kilka naczyniek ode mnie i sobie przelewa wodę i udaje że gotuje :) Fajny jest wtedy i zawsze się uśmiecham przy tym :)

      A propos kucharza dużego i małego, to ostatnio się zastanawiałam ile oni zarabiają. Bo robią z siebie niezłych debili (patrząc z punktu widzenia dorosłego;) i pewnie ich kumple siedzą z piwskiem w ręce i z nich polewają na imprezach, nie? Szczególnie, z tego ich tańca na końcu :)

      Kupka częściowo z biblioteki częściowo z księgarni :)

      Usuń
    2. Mikołaj to nawet taką kuchenke od teściowej kiedyś pod choinke dostał, bo tak lubił "gary" :)
      Ł się wkurzył, że babski prezent dostał...
      Ale to nie to samo co w prawdziwej kuchni :)

      Kucharze jeszcze spoko, ale mistrzem w tej materii (debila :P) jest dla mnie Pan Robótka :) On tu bije wszystkich na głowę :)

      Wiesz co, następnym razem to ja do Ciebie autem i połowę Chmielewskiej Ci buchnę a następnym razem oddam :) Myślę, że kilka innych też bym upatrzyła, to może busa skombinuje? ;p

      Usuń
    3. Ha, ha! U mnie M też by się pewnie wkurzył za taką zabawkę :)

      Po książki przyjeżdżaj, będzie łatwo, bo większość w pudłach siedzi jeszcze nie rozpakowana :)
      Chmielewskiej całej nie mam (jakieś 70%) ale kiedyś się dorobię :) muszę :)

      Usuń
    4. 70%? chylę czoła
      nie wiem w takim razie czy wypada mi się przyznać, że ja się uchowałam nie czytając nawet jednej :)
      Ale wszyscy chwalą, więc zamierzam

      A ksiązki też lubię po prostu mieć :)
      Kiedyś marzyła mi się w domu taka biblioteczka z regałami pełnymi półek aż po sufit i wygodnym fotelem na środku...

      Usuń
    5. O tak lilijko :) Ja do tej pory marzę o takim jednym pokoju z książkami i fotelem. Będę taki mieć. Jeszcze nie wiem gdzie ja te regały postawię ale gdzieś postawię :)
      Jest coś magicznego w takich miejscach pełnych książek i uważam że są piękne, nawet jak na półkach panuje nieład rozumiany jedynie przez właściciela :)

      Zabieraj się za Chmielewską! I to migiem! Najlepiej od początku, znaczy od pierwszych pozycji. Gwarantuję że się uśmiejesz! :)

      Usuń
  6. ja też się wzruszam na takich uroczystościach, dlatego chyba wolę nie malować oczu tylko usta ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przybijam piąteczkę za tą "miętkość" i łzy :)
      Ja zawsze stawiam na oczy :) To mój atut hihi :)
      Mocne usta bardzo mi się podobają. Na kimś szczególnie :)

      Usuń
  7. Słońce? Yyyyy jakie słońce? Gdzie ? ://
    Moje dziecko do Komunii za rok, znając siebie będę wyła jak bóbr :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przynajmniej pamiętasz kiedy ta Komunia była,bo ja już jestem taka stara,że zapomniałam kiedy to byyyyyło...

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja właśnie wzruszona stałam na pierwszej komunii swojej córki...ten czas naprawdę bezpowrotnie sunie. Coraz częściej mam wrażenie, że to co najlepsze już jest za mną :(
    Życzę pogodnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...