21 maj 2012

O ENERGII I SNACH OKOŁOGŁOWOWYCH

Przeczytałam właśnie moje ostatnie wynurzenia i nie wiem kto to pisał. 
Serio.
To byłam ja?
Odwołuję w takim razie.
W piątek taka energia we mnie wstąpiła, że myślałam, że chałupę rozniosę. 
Słońce wyjdzie i człowiek od razu lata jak po dopalaczu. 

Najpierw wypucowałam kuchnię. Od sufitu po.... eeeee..... skłamałabym, że po podłogę, bo podłogami zajął się M. Ale resztę wypucowałam tak? Okno, meble od frontu od góry od środka, trochę zamotałam z wnętrznościami tych szafek, nawet lampę machnęłam i ikonkę znad drzwi, o których zazwyczaj zapominam. Ugotowałam obiad, machnęłam okna w salonie, a potem jak poszłam w ogród tak wróciłam jak się ściemniło. 
(A nie, jeszcze w międzyczasie zrobiły mi się dwie pizze na kolację).

Ktoś potrzebuje firmy do układania bruku? 
He?
Bo mi się założyło właśnie.
MYSABRUK Company.
Kostka granitowa ułożona, co prawda nie zostanie tak na stałe, ale zapewne do przyszłej wiosny tak. 
No więc ja sobie tę kosteczkę układałam i dzisiaj będę ją troszku poprawiać, bo widzę pewne niedociągnięcia.
Ale jak ja to skończę, to będę "miszczu", ok?
W zapasie, na przeróbkę/odnowienie czekają jedna cała maszyna singer i jeden spód, który zamierzam dzisiaj zagospodarować.
Stół  po babci (muszę zedrzeć farbę, podszpachlować, pomalować, gałkę do szuflady zmienić i inne takie)
Chomąto.
Beczka po kapuście kiszonej.
I potrzebuję jeszcze koła z wozu drabiniastego.
Miałby ktoś opylić?
Jedno, albo dwa.
Bo mam plan. I ten plan zawiera to koło, nie?
Będę miała tutaj piękną wieś. Nic nie idę z duchem czasu! Nic!
Ole!

No, a w sobotę i niedzielę byliśmy u teściów. Przebierałam więc palcami, bo na mnie roboty czekało w domu od czorta, a ja musiałam siedzieć i się kiwać z teściową, nie? 
No, ale z tej okazji usiadłam w końcu na allegro (piaskownica i nowa zazdrostka do kuchni), zrobiłam listę dla M do ikei (blat, jakieś duperelki i nowa półka do kuchni, w związku z czym muszę skoczyć po farbę i pomalować ścianę. A nawet dwie ściany. Bo mi nowa półka nie będzie pasowała do obecnej ściany, nie?)... więc sami rozumiecie...
Lecę ze śniadaniem i wybywamy z Gutkiem w miasto. 
Lista do centrum ogrodniczego długa na kilometr. 
Drugi kilometr to lista innych sklepów.

To pa!

A nie, jeszcze nie pa. 
Zapomniałam Wam napisać, że z czwartku na piątek śniło mi się, że byłam chłopakiem i poszłam z trzema kolegami na basen. To było jakoś nielegalnie. W nocy. Myśmy się włamali. I jeden z z tych kolegów moich skakał z trampoliny i jakoś tak rąbnął głową, że się zabił. I inny kolega obciął mu tą głowę i ukrył na trybunach basenu (tam było duże czaszek, sic!), a ciała się pozbył. 
I potem zmieniłam się w policjantkę i szukałam dowodów i w ogóle prowadziłam śledztwo i znalazłam tą głowę.
Jakaś schizofrenia, nie?
A mojemu mężowi śniło się tej samej nocy, że sobie takiego długiego wkręta w skroń wbiłam i wyglądałam jak Frankenstein ;) I moje dni były policzone. 
Niby strasznie się zmartwił w nocy, ale jakoś jak mi ten sen opowiadał to był wyjątkowo rozbawiony. Tak mi śmiesznie ta śruba z głowy sterczała. 
Ha - ha.
Baaaardzo śmieszne. Baaaardzo.
;)
Dobra, lecę. Pa

24 komentarze:

  1. Myska, podziel się tą energią.
    Ja jak niedzwiedz zimą, ostatnio :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety podobnie! Podziel się proszę i ze mną energią bo na mnie też czeka wiele prac m.in. również nogi od singera :D
    Niestety nie wiem kiedy się za nie zabiorę.
    Ogromny szacun za te wszystkie Twoje prace, które poczyniłaś w domku, ale ta kostka brukowa? To mistrzostwo świata jest!

    Udanych zakupów dziś w orgodniczym życzę :)

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę bardzo, wysyłam energię, choć mam jej dzisiaj nieco mniej niż wczoraj i ogólny spadek nastroju (pms) :) Ale mają nam dzisiaj piaskownicę przywieźć to trzeba będzie ją złożyć, wypełnić i zabawić się z dzieckiem więc może jakoś odzyskam siły :)

      Ty też z singierem walczysz??? Ale fajnie! Widzę, że też idziesz z duchem czasu hihih :)
      Ja wczoraj spód wyczyściłam i ustawiłam pod oknem i postawiłam donice z pelargoniami. Czekam aż się rozrosną i będą ładnie zwisać. W przyszłym roku, może jakiś blat skombinuję i zrobię z niej stół na taras :)
      A nad całą maszyną (na której moja babcia szyła) muszę więcej popracować, bo i zeszlifować drewniany blacik, bo strasznie zniszczony i to całe żelastwo doprowadzić do porządku. Ale i tak mnie cieszy ta robota :)
      Kostkę brukową wczoraj poprawiłam i nawet to ma jakiś wygląd :)
      Pozdrowionka!

      Usuń
    2. A Ty masz jakiś pomysł na swoją singierkę? Bo szukam inspiracji do wnętrza mego :)

      Usuń
    3. Mysko ja swoje nogi chcę przemalować na biało (te od singera oczywiście ;)). Blat do tego będzie poszarzany. Robię go z sosnowego kupionego w castoramie bo nogi same kupiłam bez dodatków. U mnie w domu w sumie misz masz - ciężko tam znaleźć jakiś jeden konkretny, wiodący styl, więc i taki staroć znajdzie swoje miejsce :)
      O czymś w tym stylu myślę, tylko blat normalny a nie w postaci tacy dziurawej ;)
      http://www.modedevie.pl/nasza_galeria/nasze_meble/stolik_to_czy_barek,p43811417

      Usuń
    4. Ha! No piękny! Super! Faktycznie z całym blatem będzie wyglądał solidniej! Ale naprawdę super!

      Ja ten na zewnątrz zostawiłam czarny, żeby odbijał na tle niemal białej ściany, ale do wnętrza ta jasna wersja bardzo mi się podoba!
      Jak kiedyś zgapię to mam nadzieję, ze się nie obrazisz hihi :)

      Usuń
    5. Oczywiście, że się nie obrażę, tym bardziej, że z Twoimi pokładami energii Ty pewnie dokonasz tej przemiany szybciej niż ja... :)

      Dominika

      Usuń
    6. łeeee, nie zanosi się na to. Na razie nie wiem nawet gdzie ją postawić. Jak już ustalę to z sobą to będę myśleć co z nią robić :)

      Usuń
  3. hahahaha :D Mysa ze śrubką w głowie ;) i ona taka wykręcana? ozdobna? jak hmmm kolczyk? :D a co do powera to i ja w słońcu TROCHĘ zyskałam, ale niedużo. Jula zręcznie się go ze mnie pozbyła - po sobocie i niedzieli z moim uroczym dzieckiem padłam na twarz. Jakiś urlop by się przydał do tego słońca. bezdzietny najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ozdobna tylko zwykła :)
      Poważnie po weekendzie z dzieckiem padasz na twarz??? no weź, nie żartuj.... to ja mam taki weekend na okrągło. Ty chociaż mozesz iść do pracy odpocząć :)

      Usuń
    2. a bo Ty tak z rozpędu, tak łatwiej ;) i w ogóle im się więcej robi tym chyba ta energia większa w poniedziałek już miałam ochotę znowu pójść na długi spacer i roznosić chałupę z Julą ;) ale dziś już mi przeszło :D a pizzę też piekłam, z czym była Twoja?

      Usuń
  4. Myska, może za dużo seriali kryminalnych oglądasz co???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie. W czwartki wieczorem na axn lecą trzy odcinki CSI :)
      I mam za swoje :)

      Usuń
  5. Tak napisałaś, że ledwo nadążyłam czytać. Faktycznie masz energię! Byś, kurde, pomogła mi w sprzątaniu mojego "śmietnika" w G. Bo ja już nie sprzątam - nie ma sensu. O siłach nie wspomnę.

    A Twoje sny - to zawsze jak z kosmosu... Hi, hi. Horrory i sensacje. Zabierz się za pisanie scenariuszy ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, a wiesz, ze ja po Twoim przedostatnim poście tak sobie pomyślałam, że szkoda, że bliżej nie mieszkasz, bo bym jakoś pożytecznie tę energię wykorzystała. Okna, szafki, blaty, kuchnię, pokoje, łazienkę... wszystko. Podłogi bym ci jedynie zostawiła, bo tego nie znoszę robić :)

      Moje sny faktycznie czasem są kosmiczne ;)

      Usuń
  6. Niby słońce za oknem, a u mnie energii jak na lekarstwo. Jakieś przesilenie letnie mnie dopadło :)))))) Poproszę o troszeczkę tej Twojej :0)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No porozdawałam Wam tę energię i dzisiaj oklapłam hihi :) PMS ;)

      Usuń
  7. właśnie miałam napisać, że to za dużo axn... mi też się czasem kryminały śnią po nadmiernym oglądaniu, ale dzis nie ogladamy, bo w przedszkolu Dawidka mamy piknik, więc się piknikujemy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! A my piknik mamy w piątek! :) O ile nie lunie z nieba ;)
      Za dużo axn... zdecydowanie... ;)

      Usuń
  8. No sny masz piękne! A Twój mąż jeszcze lepsze! ;-)))
    Chomąto powiadasz?! Wow, super! Uwielbiam takie starocie. Ale będziesz tam miała pięknie! :-)

    No, Pani Prezes firmy MYSABRUK. Proszę sprawdzić kalendarz, bo my właśnie zburzyliśmy chodniczek przydomowy (tam na wsi), bo ponoć fundamenty jakieś zamoknięty czy cuś i muszę wyschnąć. A potem będziemy kostkę układać. To jak Pani Prezes? Dogadamy się jakoś??? ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się dopiero okaże czy będzie pięknie hihi :) Jak ktoś lubi inne klimaty to mu wsią od nas powieje za bardzo :)

      A pewnie, że się dogadamy w sprawie kostki. Wiesz jak mi się spodobało? Tak się zastanawiam, po co mi były te wszystkie studia, skoro i tak praca fizyczna sprawia mi tyle frajdy ;)

      Usuń
    2. No widzisz, w końcu odnalazłaś swoje powołanie! ;-)
      To fimrę MYSABRUK możesz zakładać na poważnie! :-D

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...