2 paź 2015

BENEK

Dzień dobry,
jestem Benek.
Czasem też mówią do mnie:
Benio (pan Gutek),
Beniutek, Beniosław Ben, (pani Myska)
i jakoś tak dziwnie: Tulej, Tusroj (pan M).
Ale umówmy się, że jestem Benek i już.


Jestem w Myskowej rodzinie od tygodnia.
Jest spoko, więc nie musiałem długo tęsknić za mamą i rodzeństwem. 
Pierwszą noc trochę płakałem, ale to bardziej tak dla formalności. Ci moi państwo jacyś tacy zestresowani byli, to sobie pomyślałem, że trzeba ich rozruszać i pokazać, że nie będzie tak źle.

Po dwóch dniach oswajania się z domem i podwórkiem, postanowiłem pokazać, że jestem zupełnie normalnym dzieckiem.
I że mnie np. dziąsła swędzą, więc każdy sznurek i but jest spoko gryzakiem.


A jak mi akurat zęby nie dokuczają, to lubię patrzeć na ptaki za oknem. Obmyślam plan, co im zrobię jak trochę podrosnę.


Powiem Wam jeszcze, że nie bardzo lubię zimno. A ta moja Pani wyciąga mnie na szron i każe się załatwiać. Niech mi tylko jajka podwieje, to dopiero zobaczy, ta moja Pańcia, co znaczy załatwianie się.

Tymczasem biorę ją na oczy, bo kto się oprze takiemu spojrzeniu?

Umówmy się, ogólnie pokazuję kulturę.
Ani razu nie obsikałem żadnego domownika, ani nawet łóżka..... terakotę owszem, ale przecież nauczę się w końcu sikać wyłącznie poza domem, tak?

A w ogóle, to ponieważ wciąż jestem dzidziorkiem, to lubię sobie pospać.


I pospać


Mówiłem, że lubię sobie pospać?


Dobra,
Kupę walnąłem, siku walnąłem, zjadłem, więc idę się położyć.
Howgh!


KILKA SŁÓW OD PANI.
No więc powiem Wam, że rany boskie, mam kolejne dziecko w domu..... 
Masakra.
Pierwsza doba, to był dla nas szok. 
Znowu wstawanie w nocy, kupy, siuśki itp. 
Dobrze, że Benek jest mądry i zaczął się z nami szybko komunikować, bo z nas takie czereśniaki, że szok.
Gwoli ścisłości, Benek to Bokser. Ma 8 tygodni.
Na temat bokserów osłuchałam się tyle mitów (np. wieczny ślinotok, agresja, albo odwrotnie - ospałość), że masakra. Więc bardzo proszę nie powtarzać niesprawdzonych informacji. Mój sąsiad z bloku (młodzieżą wtedy byłam) miał boksera i to był najbardziej posłuszny, a przy tym zabawny pies, jakiego kiedykolwiek spotkałam. 
Dla nas było ważne również, żeby pies nadawał się do domu, w którym wiecznie pełno dzieci. A rasa ta ma to do siebie, że lubi się bawić, a przy tym jest bardzo delikatna w zabawie (szczególnie z mniejszymi)
No i jeszcze jedno, boksery są cichymi psami, tzn. nie szczekają z byle gównianego powodu. Dla mnie to spora zaleta, bo osobiście nie lubię wiecznie ujadających psiaków.
Wiem, wiem, wymądrzać będę się mogła za jakiś czas, jak Benek podrośnie, bo na razie co ja tam wiem. 
Ale prawda taka, że spotkałam kilku właścicieli bokserów, którzy powtarzają zawsze jedno: "to najlepsze psy, jakie kiedykolwiek mieszkały w ich domach" Więc ja się będę tego trzymać.

A jak dojdę do wprawy, to nie wiem..... kundelka jakiegoś ze schroniska może zagarnę dla Benka, coby miał towarzystwo, i żeby równowagę w przyrodzie zachować, wright?

Dobra, lecę, bo serio, z małym psiakiem to jak z dzieckiem.... śpi, więc lecę co upichcić i śniadanie jakieś wszamać.
Wiecie, że Benek chrapie? 
Dobrze, że ja zahartowana na męskie chrapanie jestem ;) 



14 komentarzy:

  1. Tulej, Tusraj-moje faworyty :PPP
    Benek jest piękny!! Małe boksery są cudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tulej.... Tusraj..... echhhh te chłopy ;)

      Usuń
  2. No śliczna mordka i weselej macie :) oby tylko mądry i nie uciekał bo znam takich co po pierwszym wspaniałym bokserze jakieś potem im sie trefne trafiały i mieli z nimi zagwozdki nie lada. No nie dało się ich ujarzmic i w efekcie mają kundelka zwykłego. Powodzenia w wychowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iskro, patrząc na rodziców powinno być ok ;) Ale jak będziesz trzymać kciuki, to nie zaszkodzi :)

      Usuń
  3. Aaaaa piękny jest :) Mały śpioszek, od razu widać :)
    Powodzenia, bo rzeczywiście z małym zwierzakiem to prawie jak z dzieckiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi i nie mogę jakoś jego imienia... ;p My mamy psa o imieniu Benek, który jest wielkim bernardynem, a tutaj taki maluszek hihi tak śmiesznie mi się kojarzy to imię z ogromnym psem, a jak patrzę na waszego maluszka to buzia mi się śmieje :)

      Usuń
    2. Pogadamy za rok.... jak nasz Benek też się zrobi wielki :)

      Jezusku.... ale że to faktycznie jak z dzieckiem będzie, to nie wierzyłam ;)

      Usuń
  4. Fajny Benio! Mój chrześniak też jest Beniem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy już wyrazili, że piękny. Ja też wyrażam to samo. Słodziak po prostu... Czy już uczynił sobie z domu... ring??? (wszak to bokser, co ni?)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki boski!!! ;)) to teraz strzeż butów i innych takich ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...