2 lis 2015

O PECHU i INNYCH TAKICH

No dobra, powiem, żeby mieć już to za sobą.
Nie chce mi się tutaj wchodzić, bo na pierwszej stronie widzę Benia.
A Benia nie ma już z nami.
Benek pojechał na Podhale do domu, w którym jest pełno ludzi i w którym zawsze będzie miał towarzystwo.
Nie będzie musiał zostawać sam i płakać.
Nie będzie mu już serce pękać.
I nam przy okazji.
Tylko troszku... z tęsknoty.
Bardzo za nim tęsknie i choć nie ma go już z nami jakiś czas, to płaczę ile razy o nim myślę.
Nie sądziłam, że z psem można się tak związać.
Ostatniej nocy, nim go wydaliśmy hen pod samiućkie Tatry, spałam z nim na kanapie w salonie, mogłam z nim robić dosłownie wszystko, spał jak zabity, za to ja oka nie zmrużyłam, bo chciałam się nacieszyć jego obecnością. (bu, znowu buczę).
Póki co, pozostaje nam Sonia, która omijała nasz dom szerokim łukiem, kiedy był Benek, a zaraz po jego wyjeździe wróciła merdając ogonem.
No ale co?
Ja psiara jestem.
W związku z czym nie poddam się tak łatwo. Ale następnym razem, kiedy zdecyduję się na psa, to będzie zwykły burek ze schroniska, który będzie mógł spędzać czas na dworze bez trzęsienia dupcią przy byle spadku temp. 
Wot historia.

Poza tym co? 
Gutek jako pierwszak spisuje się na medal. 
Zdobywa same piątki, a nawet szóstki (nasza pani to hetera, która szóstki rozdaje bardzo okazjonalnie). No więc Gutkowi udaje się zdobywać te szóstki i jest bardzo dumny. I my także.
Najważniejsze dla mnie jednak jest to, że Gutek lubi i chce się uczyć, że do niczego zmuszać go nie muszę i widzę, że do szkoły idzie uśmiechnięty i zadowolony.
Dokładnie za tydzień czeka nas pasowanie na ucznia więc w ogóle impreza z pompą będzie.
Jak również przystało na prawdziwego pierwszoklasistę Gutek gubi zęby.
Gubi zęby jak szalony. 
Jak mu nie wylatywały, tak nie wylatywały. A teraz nagle wszystko na raz ;)
Póki co, jedyne jego stałe zęby to dwie jedynki na dole. Natomiast jakoś tak się dziwnie składa, że co drugi weekend wpada do nas wróżka zębuszka, bo co drugi weekend coś tam wylatuje. Nie ma dwójek na dole, ostatnio wypadła mu górna jedynka, a druga się rusza, więc liczę (coby tradycji stało się zadość), że wyleci w nadchodzących dniach ;)

Poza tym prześladuje mnie pech. W czwartek ksiądz przy spowiedzi zrugał mnie jak łysą kobyłę, mimo, że nie zasłużyłam. Zrąbał mi przez to humor na cały dzień.
W piątek złapała mnie drogówka.
Najlepsze jest to, że ja ich widziałam, mimo, że jechali nieoznakowanym. Pojechali prosto i pewnie się gdzieś na mnie przyczaili ;) Perfidnie więc zignorowałam znak nakazu ;) Nie pierwszy raz zresztą  w tym miejscu i nie ja jedyna (to tylko dowodzi, że znak jest niepotrzebny;)
Urokiem osobistym jednak udało mi się 250zł i 5pkt zamienić w pouczenie.

Tego samego popołudnia poszłam do fryzjera. Nie do mojej pani Kasi, do której chodzę od jakiś 15 lat, tylko postanowiłam sobie odmienić i wybrałam panią Elę. Z polecenia zresztą.
NEVER AGAIN!
NEVER!
never!
Ma-sa-kra.
Pół soboty przepłakałam wkurzona. W życiu nikt nigdy mi takiej chały nie odwalił.
No ale co? Odrosną, nie?



Dwie soboty temu dołożyłam sobie kolejną świeczkę do tortu, a we wtorek M dostał następną.
Chyba mamy depresję wiekową.
Serio.
M mi pokazuje wszystkie swoje siwe włosy.
Natomiast ja zaopatrzyłam się ostatnio w swój pierwszy krem przeciwzmarszczkowy, a także krem pod oczy z kwasem hialuronowym.
Stawy mi skrzypią.
SKS
Dziewiątą rocznicę ślubu też mieliśmy.
Starość jak nic.

A co u Was?

15 komentarzy:

  1. Ojejku, to dzieje sie u was, oj dzieje :O
    Rozumie Twoja tesknote i smutek...ale jestem pewna, ze podjeta decyzje przemyslalas bardzo dobrze i dla dobra Benka...jesli jest mu TAM dobrze, to cieszmy sie razem z nim.
    Moja droga, majac pierwszoklasiste nie mozesz bys "stara"- to tylko jesien tak nas doluje- a wloski odrosna, zmiana czasami jest dobra, kremik wklepac nie zaszkodzi- toz to gimnastyka... nadgarstkow ;) kolejny roczek to tylko dokladka madrosci zyciowej- wiec spinamy d...ke i z optymizmem patrzymy w kierunku np. swiat :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że to jesień tak na nas działa?
      Niech będzie i tak :)
      choć zazwyczaj działała tak na mnie taka późna zima / wczesna wiosna ;)
      Chyba nam się za dużo zbiegło w jednym czasie i dlatego tak jakoś... ;)
      Zapomniałam dodać w poście, że to była najgorsza rocznica ślubu ever! Zgubiłam pilota do bramy (wjazdowej i garażowej) w związku z czym stary był na mnie zły jak cholera i zamiast na wykwintną kolację zajadać, to my jeździliśmy od rowu do rowu i szukaliśmy na drodze cholery ;) Najlepsze jest to, że ja się wcale nie poczuwałam do zguby, bo M rano jak wychodził do pracy to pozamykał bramy, a pilota położył mi na dachu samochodu i nic nie powiedział. A jak zawoziłam Gutka do szkoły, to nie patrzyłam na dach bo po co, wzięłam drugiego pilota i pojechałam z tym pierwszym na dachu ;) Na drugi dzień sąsiadka go znalazła :)
      uchhh, mówię Ci, jak pech, to pech :)

      Usuń
    2. :OOOO no naprawde dzialo sie !! Dobrze, ze sasiadka znalazla- ale w duchu nawet jesli nie powinnam to sie usmiechnelam- Wy szukajacy po krzakach pilota hiih ;) wnerw i wkurw.. ;))) taka mala "komedia" :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. SKS niestety dopada i mnie. Włosy odrosną pomału. Uczeń wzorowy z tego sie ciesz kobieto . No szkoda że Benka nie ma :(
    a ja próbuję coś blogować hmm nie wiem co mi wyjdzie bo z komputerem to ja samouk starej daty hehe ale zapraszam do mnie ;
    http://matczyneturbulencje.blogspot.com/
    ps.o umiem wkleić linka ! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz.... czyli będzie nowy blog do czytania :)))) Super!

      Usuń
  3. Ha no starość jak nic :))) Uśmiałam się jak nie wiem co chociaż chyba to miał być post o smutnym wydźwięku (poza ocenami Gucia rzecz jasna). Jakoś chyba mało empatii dziś we mnie, wybacz ale jesteś jak Fredro. Niby tragedia a komedia :))) częściej pisz chociaż oczywiście nie życzę Ci większej ilości siwych włosów ani fryzjerskich katastrof. A o Benia się nie martw. Jestem pewna, że dobrze mu na nowym. Buzka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mosz! Mysa jak Fredro! Aż się zarumieniłam :) Katastrof fryzjerskich więcej nie przewiduję, bo zapowiedziałam już Pani Kasi, że jej więcej nie opuszczę (jak na złość codziennie ją teraz spotykam - jak nigdy!:)

      Usuń
  4. No to pierwszy raz się ujawnię, ale podczytuję już jakiś czas. Przykro mi z powodu psiaka, ale może trochę za szybko się poddaliście? My mamy psa ze schroniska, i też trochę czasu nam zajęło nauczenie go, że musi zostawać w domu. Skorzystaliśmy z porad psiego behawiorysty, i mimo, że trwało to w sumie prawie 2miesiące, dziś nasz Misiek już rozumie, że nie wszędzie może z nami iść/jechać.
    U nas była już 10rocznica... To dopiero starość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może za szybko, ale to była koszmar dla mnie zostawianie go samego w domu. Niestety nie miałby kto do niego podjeżdżać i posiedzieć z nim, a ja nie mogłam z nim być 24h na dobę. Boksery to jest jeszcze taka specyficzna rasa, która na samotność jest bardziej wrażliwa niż inne psy - o tym nie wiedzieliśmy. No ale dla nas to też nauczka, nigdy bym nie uwierzyła, że przy małym psiaku tyle roboty, gdybym nie przeżyła tego.
      Witam u siebie :)))))))))))

      Usuń
  5. Ojej... ten piesek. Aż się wzruszyłam, bom miętka na takie akcje i sytuacje... Jak nam Kiara zginęła, też mi było żal jak cholera/ Ale znalazła się i w ten weekend miałam okazję mieć kota na nowo. Nadal tylko w P., bo u nas w Gr. plac budowy i kot niewskazany, ale nie widziałam jej 4 miesiące, więc rozumiesz radość mą. Trzymała się mnie jak rzep psiego ogona. Znak to, że pamięta. Urosła i nabrała sierści, ale charakterek ten sam ;-).

    Pasowanie na pierwszaka - też przeżywałam rok temu. Wzruszające i na pewno łezka Ci poleci - znając Cię, Mysko :-). Fajnie, że Gutek bardzo dobrze sobie radzi, ale właśnie o to go podejrzewałam ;-). Olkowa Pani zaś, też nigdy szóstkami nie szafowała i nie szafuje, stąd jak jakaś wpada to tak naprawdę zasłużenie i jest radość, prawda?

    Co do księdza - mnie jakby zrugał, to już bym się szybko przy konfesjonale nie znalazła. Ba, ja się tam i tak zbyt nie narzucam... Jestem zbyt wrażliwa na ostre słowa pod moim adresem - nawet jak na nie zasługuję. Sama nie umiem takich wypowiadać, więc nie rozumiem jak inni w ogóle mogą... ;-).

    Włosy odrosną, a jakże, ale wiem jak mogą "boleć" po niefortunnym potraktowaniu! Także - życzę cierpliwości w oswajaniu nowego stanu rzeczy na głowie...

    Kwas hialuronowy - czy on w ogóle działa? Może i mnie by się przydał, bo mnie metryka też w górę, a jakby tu ten-tego, nie powiedzieć, teraz muszę być młoda!

    Pisz częściej, Mysko, bo gdzie jak gdzie, ale tu mi zawsze dobrze się zatrzymuje :-))))))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię takich akcji, że ktoś bierze psa, a potem porzuca w taki czy inny sposób. Gdyby nie to, że trafił się znajomy, co sam poszukiwał pieska i wiedziałam od początku, że tam Benkowi będzie lepiej, bo to wielopokoleniowa rodzina z dużym domem i ogrodem, to nigdy bym psiaka nie oddała. Musiałby się jakoś oswoić z samotnością - co pewnie nie byłoby łatwe.
      Cieszę się, że Wasza Kiara się znalazła i wcale się nie dziwię , że nie chciała się od Ciebie odkleić. Mnie się wydaje, że zwierzaki czują wiecej niż nam się wydaje.

      Co do szkolnych szóstek, to masz sto procent racji!!! Z trudem zdobyta szóstka znacznie lepiej smakuje niż taka za byle co, byle kiedy :)
      Nawet nie wiem kiedy Gutek nauczyła się czytać i śmiga tak, że szok, najlepiej z całej klasy :)

      Jeśli chodzi o spowiedź.... to ja się czasem nie dziwię, że ludzie nie chcą się spowiadać, serio! Wierzę, że kogoś może takie potraktowanie skutecznie zniechęcić. Mnie też na jakiś czas zapewne odepchnie :-/

      Czy kwas hialuronowy działa? W reklamach gadajo, że działa, to żem se kupiła :)

      Usuń
    2. Kwas hialuronowy trójfazowy - działa. Nie taki z reklam jednakże. Plus: trzeba go dostarczać do głębszych warstw naskórka, a do tego potrzebny jest jakiś przekaźnik. Może to być jakiś składnik chemiczny, albo mechaniczne wtłoczenie kosmetyku poprzez np. użycie urządzenia emitującego fale.

      Usuń
  6. Ojej, tak mi przykro z powodu Benka... Czekam na rychłe pojawienie się "burka" :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już M się postara, żeby to nie było rychło ;)

      Usuń
  7. Może następny będzie kot :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...