8 sty 2015

"AAA LECI", CZYLI JAK STREŚCIĆ 14 LAT W JEDNYM ZDANIU

Taka sytuacja.
Godzina 07:15.
Przedszkole. 
W podskokach pomagam Gutkowi rozebrać się z zimowych łachów, kątem oka widząc (czując), że jedna taka mię obserwuje.
No obserwuje to obserwuje... a nuż jej się podobam.
Czasu nie mam na rozkminkę, bo do szkoły mi spieszno, odprowadzam więc dziecko do grupy, chcę wyjść z szatni nagle łubudu, zza futryny wynurza się ta obserwująca i:
Ona: myska?
Ja: ??? - wytrzeszcz
Ona: myska iksińska?
Ja: yyyyy? - odpowiedziałam rezolutnie
Ona: znaczy pewnie teraz już nie iksińska, co nie?
Ja: no faktycznie już nie iksińska.... - dalej z wytrzeszczem i wielkim wtf  w głowie kim jest ta laska
Ona: nie poznajesz mnie????
Ja: aaaaaaa, kurde, sorry nie poznałam Cię - nagle uświadamiam sobie, że laskę na pewno znam, ale skąd i jak ma na imię to pojęcia nie mam
Ona: nooooo, cześć, co słychać? - pada moje ulubione pytanie od osób, których całe lata nie widziałam i których imienia nawet nie pamiętam
Ja: aa leci - bo kurka rurka co mam innego odpowiedzieć na takie pytanie. Streścić ślub? męża? dziecko? opowiedzieć o kanałowym leczeniu szóstki, czy planowanych wczasach? Nie żebym była złośliwa, ale no.... mam alergię na TAK postawione pytanie w TAKIEJ sytuacji. Tym bardziej jak nie wiem skąd znam tę dziewczynę ;)
Ja: słuchaj, spieszę się trochę - naprawdę nie chcę być niegrzeczna, ale przede mną 50km, a czas nagli
Ona: aaa dobra, to pogadamy następnym razem, bo ja cię często tutaj widzę
Ja: poważnie? - ja ją pierwyj raz - to do zobaczenia w takim razie

No, a że jechałam dzisiaj do szkoły, to miałam w samochodzie trochę czasu, żeby zastanowić się skąd u licha ją znam.
Na wstępie odrzuciłam wszystko co się nie wiązało z moim rodzinnym miastem, czyli studia i kilka lat po nich też.
Potem dałam sobie siana z podstawówką, bo jak już nieraz wspominałam klasę w podstawówce miałam zajebistą i z kim się da kontakt utrzymuję, widuję i przyjaźnie się do dziś dnia. Niektórych owszem, kilka lat nie widziałam, ale mieszkają na drugim końcu świata i nie spodziewam się ich raczej spotkać w przedszkolu mojego dziecka. 
Następnie przerobiłam wszystkie staże, praktyki i prace (w tym te sezonowe,/wakacyjne jako podlotek) ale w czeluściach wspomnień nie zahaczyłam nigdzie o tę akurat twarz.
Na końcu przeszłam do czasów liceum, gdyż czasy liceum jeśli już mam wspominać, to wspominam na samym końcu. Klasę miałam fatalną, kompletnie niezgraną, do tego atmosfera w szkole tragiczna.... więc co się miałam rozwodzić nad tematem? No ale, że mnie napotkana postać dręczyła to zaczęłam analizować ogólniak. 
I znalazłam. 
Uświadomiłam sobie, że do jednej klasy chodziłyśmy. 
Fuck, pamięć jak dzwon.
Ela.... Ela..... kurna, na pewno Ela, ale jaka Ela, to pojęcia nie mam. 
No nic, dojechałam na zajęcia wyjątkowo szybko, zieloną falę miałam i jak nigdy nie stałam w żadnym koreczku, dłużej więc czasu nie miałam nad tym myśleć, dalsze rozważania zostawiłam sobie na drogę powrotną.
W drodze powrotnej przypomniałam sobie, że Ela to była inna dziewczyna, za to dopasowałam Eli nazwisko, które po 15 minutach skasowałam, bo to nazwisko miało inne imię (oczywiście nie pamiętam jakie), a ta spotkana to chyba Ala. No więc w chwili natchnienia chciałam sobie przypomnieć jak się ta prawdziwa Ela nazywała , ale też mi to nie wyszło. Ala zresztą też została bez nazwiska. 
No więc wkurzyłam się sama na siebie, skupiłam się na maksa i przypomniałam sobie z imienia i nazwiska raptem 7 z 46 osób w klasie!!!!! (tiaaa, wyż był, a klas równorzędnych miałam do literki h - to co nie trzeba akurat pamiętam;)
Czujecie? zawrotna siódemka.
Nosz, jasny szlag mnie trafił, bo to, bądź co bądź, 4 lata z mojego życia, tak?
A tu mosz! wyparłam!
Za młoda jestem na sklerozę.... tak mi się zdaje przynajmniej.
Ło i tak mnie dręczy to dzisiaj.

A tak w ogóle, to wszystkiego najlepszego w nowym roku!
Samych wspaniałości Wam życzę.
Mało zmartwień i złości.
Mnóstwo miłości i radości.
Ło!

A Gutkowi wyleciał ząb i śmiesznie wygląda.
Ło!

20 komentarzy:

  1. Tobie też wszystkiego dobrego w Nowym Roku i aby pamięć nie zawodziła :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, z tą pamięcią różnie bywa ;)

      Usuń
  2. Nooo..to rzeczywiście masz zgryz. Też by mnie zeżarła ciekawość kim jest ta osoba :)
    Ja to bym wzięła od niej numer i prosto z mostu zapytała: Jak mam sobie ciebie wpisać w komórkę ?

    Ewentualnie przyczaiłabym, które to jest jej dziecko i poprosiła Gutka żeby się go/jej zapytał jak ma na imię mama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde Figa, powiem Ci, że tak się spieszyłam, że w ogóle nie myślałam u nr, ani nic. Między nami mówiąc, dalej nie wiem czy bym ją poznała na ulicy ;) Ona to dopiero szara mysz zawsze była ;) A co do dziecka, to ja nawet nie zwróciłam uwagi czy to chłopiec czy dziewczynka ;)

      Usuń
  3. I co przypomnialas sobie już? :) mi się kiedyś taka twarz snila i nie mogłam skojarzyć gdzie ja ja widziałam. Przypomnialam sobie po miesiącu, ze w tv w "Bitwie o dom" :P Ale tez mnie to meczylo jak jasna cholerka :) Ciekawe kiedy znow ja spotkasz :)
    Figa ma dobry pomysl, podpusc Gutka, żeby wybadal jak ma na imie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, na pewno Ala.... ale nazwiska nie pamietam. Musiałabym odkopać zdjęcie klasowe, bo tam chyba mi się podpisywali wszyscy.... chyba.....
      Gutka nie poproszę, bo nawet nie wiem na które dziecko miałabym go napuścić ;)

      Usuń
  4. Mnie od pewnego czasu też mieszają się niektóre osoby - czy to z podstawówy, ogólniaka czy może studia, a może aplikacja? Także - rozumieju Cię doskonale. Aha - dla mnie czas ogólniaka też chyba niekoniecznie najmilszy... Nie przepadałam wcale!

    Zaś owo - Co słychać... magiczne pytanie, które otwiera drzwi do cudzej przeszłości.... ;-)

    Szczerbaty Gutek na pewno jest uroczy! Naszemu Olesiowi pierwszy górny wyleciał w sierpniu, na lotnisku ;-). Drugi jakoś 3 miechy temu. Teraz czekam na górne jedynki - dopiero będzie urodziwy hi hi hi.

    Najlepszego i Wam Myseczko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No.... powiem Ci, że ta szczerba to był dla mnie szok, Widziałam, że koledzy z przedszkola już bezzębni chodzą, ale wydawało mi się, że my mamy jeszcze tyyyyle czasy, a tu surprise ;) Wpadłam w pewien rodzaj paniki nawet, że on już taki stary i w ogóle ;)
      Górne jedynki, to dopiero będzie coś!

      Usuń
  5. No wszystkiego NAJ a jak!
    I pojemności pamięciowej na miarę najnowszego modelu PCeta ;)
    PS. A co do Eli vel Ali...Widać, że to kobieta niewarta zaprzątania części mózgu odpowiedzialnej za pamiętanie była:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz..... ja też tak sobie myślę, że jakby mi był potrzebny nr do niej z jakiegoś powodu, to na pewno bym miała.
      Jakoś chyba nigdy za sobą specjalnie nie przepadałyśmy więc nie widzę powodu, żeby teraz się zbliżać jakoś wyjątkowo do niej ;)

      Najlepszego Mamma! Dużo zdrowia! :)

      Usuń
  6. Nie martw się, ja też nie pamiętam ani wszystkich imion, ani nazwisk.
    A na 'co u ciebie' mam ochotę odpowiedzieć 'a g...'
    I dla Ciebie pomyślności w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff..... dobrze, że nie tylko ja tak mam :)
      Ściskam

      Usuń
  7. dużo dobrego i zdrowia Mysko! :)
    trzeba było od razu pytać kim jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ale bym na dziwoląga wyszła, bo niektórzy nie mogą uwierzyć, że się ich nie pamięta ;)
      Wzajemnie Sissi, zdrowia i radości!

      Usuń
  8. Dużo energii w N2015-tym, Mysko

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja droga- owa kolezanka tak sie zmienila czytaj postarzala, ze jej nawet nie poznajesz :)a Ty jestes taka sama - ciagle ta sama myska :) ciesz sie i nie zamartwia skleroza :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle mam niezbyt dobrą pamięć do twarzy..... jak ktoś jest "bezpłciowy" to ja raczej sobie go nie zapamietam, chyba, że widuję non stop. Po trzech latach mieszkania w domu, dalej nie wiem czy poznałabym niektórych sąsiadów w środku miasta, bez charakterystycznych gumiaków, czy odblaskowej kufajki ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...