15 gru 2014

O PRZEDŚWIĄTECZNEJ ATMOSFERZE (poniekąd) LUB O JEJ BRAKU(też poniekąd).

Po tygodniu siedzenia na dupie, to znaczy biegania jak kot z pęcherzem do kibla pierdyliard razy na dobę z Gutkowym rotawirusem czuję się, przyznaję, z lekka wykończona. Cieszy mnie jednakowoż fakt, że dziecko czuje się już lepiej, bo naprawdę żal było patrzeć jaki jest zmordowany bólem, uciążliwością sytuacji i brakiem snu zarówno. Jednakowoż nastały dla niego dni spokoju... wirus, zdaje się odpuścił, Gutek wypoczywa i nabiera koloru niczym dorodny indyk w piekarniku na Święto Dziękczynienia. Jak dzisiaj nic się nie będzie działo to jutro wróci do przedszkola....
chyba.....
kurde nie wiem co zrobić.....
Zdaję sobie sprawę, że ma chyba nieźle zjechaną odporność więc się waham.
Z drugiej zaś strony dawno go tam nie widzieli, a i on się stęsknił za przedszkolną bracią.
Kurka rurka, co tu robić?
W czwartek mnie nie będzie cały dzień, poszedłby do babci, ale babcia ma anginę więc odpada. Stary wolnego wziąć nie może, ja z zajęć zrezygnować nie mogę, bo się potem nie połapię. Więc w czwartek musowo będzie musiał iść do przedszkola. 
W piątek ma urodziny więc też pewnie będzie chciał iść, bo z cukierkami to wiadomo, będzie bogiem dla reszty. 
To co? Wstrzymać się do tego czwartku czy jak?
Jak mi się znowu pochoruje to masakra, bo na weekend planujemy imprezę urodzinową.
A dokładnie dwie imprezy urodzinowe. W sobotę santa..... tfu.... teściowa is coming to town z dziećmi i wnukami, w niedzielę zaś moi wszyscy się zjadą (mój braciak przyjeżdża jeeeee:)
2 torty muszę upiec. I przygotować dwa wagony żarcia. Fenkju.

W związku z powyższym chatę sprzątam i nieudolnie próbuję wywołać świąteczny klimat. 
Najgorsze, można powiedzieć mam już za sobą, gdyż w weekend uwinęłam się z garderobą i pierdolnikiem, a także pokojem Gutka i gościnnym.
Przeniosłam się własnie do salonu, jednakowoż przy maksymalnym wysiłku wygląda on gorzej niż rano. Co gorsza straciłam zapał do roboty.... więc nie wiem....
Może przerwa na bloga pomoże. 

Poza tym co?
Wiecie, że mój ganek wciąż stoi w miejscu?
Stolarz jak obiecał, tak początkiem listopada przyjechał, wymierzył, wszystko mu się spodobało, ławeczkę obiecał, że zrobi..... następnie zapytał, czy dobrze wybiliśmy robaki z drzwi.
Ja w zasadzie byłam pewna, ale M już nie. 
Powiedzmy sobie szczerze, uznał, że nie zrobiłam tego należycie.
No więc kupił kolejne dwie puchy altaxu i wykąpał te cholerne drzwi w płynie, następnie owinęliśmy je porządnie stretchem na jakieś 3 tygodnie. Obecnie kończą wietrzenie, gdyż śmierdoliły niemożebnie. A że to trutka, to ja sobie nie życzę posiadać strutej atmosfery w domu.
W tym tygodniu jednak stolarz obiecał przywieźć ławeczkę, więc pewnie będą składać całość do kupy. Upraszam więc o trzymanie kciuków, bo strasznie już się nam to wlecze.... niczym sraczka Gutka z tamtego tygodnia. 
Nie mam już nawet sił ani ochoty cieszyć efektem :-/  

Dobra, rmfświęta odpalam, krupniczek nastawiam i wracam do bomb(k)owej atmosfery w salonie.
A co u Was?

8 komentarzy:

  1. Ja bym się wstrzymała do czwartku z przedszkolem...tak słucham i słucham i boję się za rok moja też pójdzie do przedszkola od września...
    trzymam kciuki myszko działaj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas pijaństwo!:) Już od piątku...To ja teraz za Twój wewnętrzny spokój trzasnę jednego;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. akie małe pytanko :) czy dajesz Gutkowi coś na żołądek?? ja po tym jak syn miał jelitówkę to zakupiłam mu w aptece proszek do picia z tymi bakteriami (są jeszcze miśki dla maluchów no ale Gutek to nie maluch) :) to też ponoć pomaga w dojściu do siebie żołądkowi po takich atrakcjach

    OdpowiedzUsuń
  5. E, mi też się sprzątać nie chce. Gutka to bym jeszcze zostawiła. Ja się na Świąteczny maraton szykuje. Już mi się tego gotowania odechcviewa.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas? Jutro zakup choinki!! Ciesze sie jak dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać że powoli powoli do świąt się przygotowujesz :-) tylko szkoda że takie choroby was złapały... A tym bardziej młodego i to tuż przed jego urodzinami... Zdrówka dla wszystkich!!

    OdpowiedzUsuń
  8. I jak Mysko? Puściłaś Gutka z tymi cukierkami?

    A co do świąt - ja się cieszę, że w tym roku mam je z bani... Ustroiłam 2 dni temu z chłopakami choinkę i tyle naszych przygotowań. Choć raz w życiu tak trzeba! Pomyśl o tym i Ty. Może nie teraz, nie już, ale kiedyś... Zresztą, jak wrócimy - opowiem, czy warto :-).

    A ganek to może niech do wiosny poczeka?

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...