2 lip 2014

COŚ TAM, COŚ TAM.

No dobra, powiem to, bo mnie dusi. 

Jakoś nie po drodze mi ostatnio z blogowaniem....
....bo......
(nie, nie jestem w ciąży;)
bo nie czuję się w tym świecie ostatnio najlepiej.
W blogowym świecie - żeby było jasne.
Jakoś mam poczucie, że nie nadążam za tym wszystkim.
Z blogowiska zrobiła się wielka korporacja, gdzie pablik rilejszyn i dedlajny to obowiązek, a nie dodatek, gdzie zatracił się gdzieś smaczek tajemnicy, a ludzie pokazują o sobie wszystko... taki, kurna, blogowy big brother się zrobił. 
Do tego mam poczucie klonowania, gdzie nie wlezę, tam to samo, jakieś cykle tematyczne, wątki, gadżety i linki - czym chata bogata. Z blogowania zrobił się obowiązek, nie przyjemność.
O ile w przypadku blogów poradnikowych i merytorycznych to normalne, a nawet ok, bo taka ich rola, o tyle w przypadku opisywania swojej codzienności wydaje MI się być..yyyyyy.... przesadzone?

No, a jeśli już chodzi o codzienność, to skąd ludzie biorą na to wszystko czas, hę?
Ja jestem zorganizowana, poukładana i taka w miarę rozumna dziewczyna, ale trudno mi ze wszystkim nadążyć. Nie wiem, może musiałabym się nauczyć pisać przez sen, albo popylać w klawiaturę prowadząc samochód, tudzież kopiąc w ogródku. Jeszcze tego nie umiem, ale może trza by się nauczyć, albo odwrotnie - usiąść sobie w końcu na dupie.

Wiem, że to nic złego.... no bo nic.... każdy robi jak umi i lubi.... tylko, że nie każdemu pies burek i nie każdej mysie burek.
Ja mam to do siebie, że zawsze idę pod prąd, jak coś jest modne i powszechne, to ja mówię neh i robię po swojemu. 

Teraz też.... kilka razy siadałam do nowego postu i nie wiedziałam od czego zacząć. Przez godzinę gapiłam się w ekran i ze dwa zdania z trudem z siebie wydaliłam.
Pomyślałam więc sobie, że chyba nadszedł mój czas, że pora zwinąć działalność i dać sobie siana z pisaniem.
Tyle, że mi żal. Bądź co bądź przez pięć lat człowiek tu trochę siebie zostawił. 

Nie będę Was pytać, czy mam dalej blogować, bo jeszcze powiecie mi "nie" i co wtedy? Będę musiała się zamknąć na amen i gdzie będę narzekać?
No muszę mieć miejsce, w którym dalej będę kawałek siebie oddawać i już.  
Ale to wciąż będzie tylko kawałek, ok?
Takie nudy na budy jak do tej pory, ok?

No.

Więc sezon letni 2014 uważam za otwarty!

1. Murzyn(ka) jak zwykle w pełni szczęścia.
2. Kruche ciasto z rabarbarem i truskawkami - mmmmniam.
3. Żaden grill nie zastąpi ogniska ;)


Aparat mi się popsuł. Znaczy bateria. Te foty powyżej są szwagra. Bardzo, ale to bardzo przydałby mi się nowy sprzęt. Ale mamy teraz tyle wydatków, że nie wiem, kurde, chyba się zachlastamy.
(Co myślicie o pentaxach? - a nie mówiłam, że ja zawsze na przekór modzie?;)

Kolejny stolarz wziął pomiary na balustrady - kciuki zaciskajcie, bo jak da w łeb, to nie wiem.... egzorcyzmy będę musiała chyba odprawić nad tymi balkonami. 

Dobra, już dziewiąta, muszę się wziąć za robotę. 

PS
widziałam fragmenty nowego katalogu ikea. Se tera śpiewam:
Gdybym był bogaczem 
Dejdel didel dejdel
digu digu didel, dejdel dum....




22 komentarze:

  1. Ciesze sie, ze piszesz, lubie do Ciebie zagladac- wiec pisz...kiedy masz ochote :)
    Ja pisze od niedawna i w sumie ciesze sie jesli ktos zaglada i cos skomentuje :) jednak nie mam ochoty na reklamy, linki i sponsoringi - moj blog to taki troche pamietnik- niesamowite jak zawodna jest pamiec. Rownie wazna jest dla mnie prawdomownosc- pisze ile chce , co chce ale pisze PRAWDE- osobiscie nie cierpie klamstwa w zyciu a co dopiero na blogu. Wiem, ze nie mozna wszystkiego "sprawdzic" ale znam przypadki bloga i zycia- gdzie sa to naprawde dwa swiaty!!
    Ale sie rozpisalam... ;) tak z brzucha mi wyszlo ;)
    Trzymam kciuki za stolarza- moze w koncu trafiliscie na prawdziwego Majstra :)
    Pozdrowka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde... spisałam się jak głupia i mnie wywaliło w kosmos ;)
      no to jeszcze raz :
      odwiedzający i goście naszych blogów to jest sens i istota rzeczy, i kłamie ten, kto mówi, że pisze dla siebie (no chyba, że to blog zamknięty i pisze wyłącznie dla siebie)
      Mam jednak wrażenie, że niektórzy się sprzedali i piszą już wyłącznie pod publikę, ewentualnie bo reklamodawca i sponsor tego wymaga. A czasem na tych blogach to nie wiadomo gdzie oczy zawiesić bo tyle tego nasrane, że masakra ;)
      Ale poważnie znasz takie cudo, że blog to jedno, a real to drugie???? o rany.... to trza mnieć super ekstra pamięć, żeby czegoś nie pomylić ;)
      buziaki :*

      Usuń
  2. Wiesz co Mysa? Ja mam dokładnie to samo. To już nie jest ten sam świat jaki pamiętam za "naszych czasów". Fajnie wtedy było, nie?:) Teraz jakoś tak zapał mi zelżał i nawet jakbym nie pisała dla wąskiego grona czytelników to już chyba nie wpasowałabym się nigdzie, a przecież nie o to chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj fajnie, fajnie :)
      grunt to się nie zniechęcać.... pisz dla mnie, bo ja czytam :)

      Usuń
  3. ja tam będę do Ciebie zaglądać :) pisz kiedy uznasz,że potrzebujesz :)
    mam za sobą 2 ogniska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łoj to my z ogniskami równiutko lecimy co kilka dni :)

      Usuń
  4. Wiesz co Myska?
    Masz dużo racji.
    Sama zauważyłam, że blogosfera się powoli sprzedaje. Że coraz bardziej ktoś robi coś pod publicznę, zamiast pisać jak było woli koloryzować.
    A po co? Świat obok Nas jest taki...zwyczajny... Taki piękny.
    Poza tym ja o wiele bardziej na blogach wolę tę NUDNĄ rzeczywistość, niż koloryzowanie, wymyślanie.
    No chyba, że ktoś piszę sobie jakieś opowiadanka. Ja sobie piszę. Ale to na innym blogu. Na moim tylko prawda.
    Może czasem napisana w sposób bajkowy, patetyczny, ale wciąż prawda.
    Co prawda chce trochę zmian na blogu. Nawet chce na nim troszku zarabiać, testować...
    Ale to wciąż będzie mój blog. Moje miejsce. Miejsce w którym ponad wszystko będe pisać to co chce, opisywać MOJĄ rzeczywistość. Bo mam zamiar spróbować umieć zachować umiar... I mimo wszystko nadal wchodzić na bloga wtedy kiedy chce. A nie wtedy gdy... muszę.
    A jeśli mi się nie uda, to mam kilku takich ludzi obok... Oni nie omieszkają mnie opierniczyć w ramach wstrząsu... :PP
    Buziaki, tak jak poprzedniczka mówi: "Pisz kiedy uznasz, że potrzebujesz"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Noelko, zwykły świat jest wystarczająco piękny i nie trzeba koloryzować, ale ludzie chyba mają zbyt silną potrzebę ekshibicjonizmu i zaglądania innym w każdą dziurę ;)
      Zarabianie na blogu to nic złego, świetny pomysł na siebie, ale pisanie pod sponsora to dla mnie już sprzedanie się i takie..... eeee..... tanie no ;)
      Życzę powodzenia w realizacji swoich blogowych marzeń, ja też nie wykluczam, że kiedyś coś dodatkowego pojawi się u mnie na blogu, ale póki co złożone oferty do mnie nie przemawiają ;)
      Ludzie, o których piszesz - bezcenni! :)

      Usuń
  5. Nie rób se jaj i pisz :P
    A tak na serio, coraz więcej blogów od których zaczynałam przygodę z czytaniem "zamyka się" ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie.... blogowanie przypomina nieraz bagno i ludzie uciekają :-/

      Usuń
  6. zeżarło mi :(( w wielkim uproszczeniu napiszę, że dużo w tym racji. I ja osobiście czasami tęsknię za czasami, kiedy na blogu pisało się o dupiemarynie..

    Buziaki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też.... nie ma to jak dupamaryna :)

      Usuń
  7. Ej no co to???Pewnie,że pisz i pewnie,że tylko tyle ile chcesz i co chcesz,twoje miejsce i Twoja sprawa,a co;)Ja tam też uwielbiam czytać taką codzienność,jak napisała Olimpia o dupiemarynie....najgorsze to się zacząć sprzedawać:)Trzymam kciukasy za stolarza i balustrady...i muszę se obejrzeć ten katalog z ikei,bo też jakoś po tyłach jestem....ale lato,ogródek,pogoda,ogniska...normalnie brakuje czasu czasami;)Buziolki*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za te kciuki, przydadzą się.... choć wydaje mi się, że w tym przypadku będzie dobrze, bo już coś się dzieje - w sensie, już zaczął robotę! :) Nowy katalog ikei będzie dopiero pewnie w sierpniu... ale zapewne już niedługo w necie będzie można znaleźć wersję amerykańską - wszystko to samo, tylko ceny w dolcach ;) Ja tylko fragmenty widziałam :) Niedługo pewnie w necie będzie całość krążyła ;)

      Usuń
  8. Nie przestawaj pisać, lubię tu zaglądać :) Myska kiedy robimy spotkanie w Warszawie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo :)
      napiszę ci w poniedziałek @ :)

      Usuń
  9. oj myska nawet nie wiesz, jak ja Cie rozumiem. Tez zauwazylam tez cykle tematyczne, parcie na regularnosc i big brothera. Sama chce pisac, bo mam na to ochote, a nie dlatego, ze ktos oczekuje, ze juz powinnam cos napisac, bo termin goni. Pisz jak i kiedy bedziesz miec ochote.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to! buziaki dla Ciebie i małej stópki :*

      Usuń
  10. Chyba jestem podobna do Ciebie bo w dobie super aparatów też myślałam nad Pentaxem i takiego też sobie kupiłam ;-) dla amatora Pfntax jest wystarczający, ja bynajmniej jestem z niego bardzo zadowolona i polecam :-)
    A to już kawałek katalogu widziałaś? A to kiedy ten nowy wychodzi na światło dzienne? ;-)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...