4 cze 2014

O BALKONACH i COUNTING

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym w ostatnim momencie nie zmieniła projektu balustrad naszych balkonowych. 
I w końcu poczułam takie ufffff w sercu.
Bo czasem o czymś zdecyduję, podoba mi się i niby ok, ale gdzieś mi takie wrażenie, a nawet cień wrażenia kołacze się po głowie, że może by jeszcze coś innego? No i tak miałam właśnie teraz. Przez rok trwałam w tamtym projekcie, na szczęście (???) każdy stolarz nawalał. Aż w końcu dwa dni temu znalazłam inne barierki i innego stolarza. Wczoraj zaklepaliśmy wszystko.

W każdym razie nikt mi nie może zarzucić, że się nie starałam przy wyborze i odwaliłam robotę. Przejrzałam chyba całą grafikę googla w języku polskim, angielskim, francuskim, niemieckim, włoskim i hiszpańskim :D
Proszę bardzo: balkony drewniane, wooden balcony railings, holzbalkon, balcon en bois, balcon de madera i balcon in legno. 
Mama mówiła, ucz się dziecko języków, to ci się przyda w życiu. 
No więc się przydało.
Ostatecznie został holzbalkon. Co by nie mówić, Niemcy podali bardzo przyzwoite propozycje :)

A dzisiaj przytachałam sobie z targu pelargonie, dalie i inne sałaty, coby zmienić domowy anturaż i kolorystykę. Z niebiesko żółtej, uderzyłam w różowo (bardziej kolor fuksji niż majtek) i białą.  

Natomiast wczoraj wyszłam na zbiór ślimaków i uzbierałam pół wiaderka. Szkoda, że nie winniczków, bo przynajmniej można by je czosnkiem doprawić i spożyć, a tak??? Mówię Wam, jakaś plaga. 

Tymczasem Gutek odlicza czas do wakacji. 
Na razie odlicza do poniedziałku - piknik przedszkolny, we wtorek przyjeżdża mój brat z rodzinką, potem będziemy odliczać do wycieczki przedszkolnej (rodzice + dziecko) do Pacanowa, a następnie zapewne do Bożego Ciała. I wakacje!!!! :)

A co u Was?

13 komentarzy:

  1. Ja się języków uczyła ale nie lizneła żadnego z branży stolarskiej...może jaką fote zapoda,co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, ja się uczyła, ale nie wszystkich.... teraz i tak muszę translatora gugla se użyć, bo większość mi z głowy wyparowała :)

      Jak będzie balkon to może będzie i fotka :)

      Usuń
    2. No to czeka,bo inspiracji szuka...tyle że jak się ma w zasięgu ręku ślusarza to raczej trzeba się pogodzić z tym,że balustrady będą metalowe ;)

      Usuń
    3. metalowe też ok dla mnie, pod warunkiem, że nie zwydziwiane. Widziałam ładne połączenia metal+drewno :)

      Usuń
  2. a my odliczamy do urlopu :) już za 9 dni witaj polskie morze! :)
    a ślimaki fakt lepiej zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wooow! super! udanego wyjazdu! :)

      Usuń
  3. Teraz nic tylko zdjecia dawaj- co to za balkony??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ło, z tej strony :)
      http://www.homesolute.com/exklusiv/balkon/balkon-galerien/

      Usuń
    2. ale tam balkonow w ......................:)

      Usuń
  4. Gdzie są zdjęcia, moja pani? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do tych barierek - poczekam spokojnie na efekt końcowy :). Nie pytam o zdjęcia inspiracje ;)

    A wiesz Mysko, że u nas w P. nigdy nie było i nie ma ślimaków? Tzn są, ale na łąkach, w rowach - takie błotniarki i nawet małże. Ogrodowych, które żrą sałatę - never-ever. Winniczka spotkałam kilka razy, lata temu w ogródku kwiatowym :).

    Dziś poniedziałek - my też mamy piknik w przedszkolu :))). Nasz Olu też odlicza czas do wakacji (Maxi jeszcze mało kumaty), a potem już do szkoły, do której bardzo mu się śpieszy... W końcu idzie do I klasy ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Nie macie ślimaków? O jaaaaa.... to dla mnie szok :)
      Jak przejdzie jakaś burza albo deszcz, to jak wypełzają, to się zbiera je jak grzyby w dobry rok.
      Do wyboru do koloru. Takie jaśniutkie kremowe, brązowe, niemal czarne, a nawet w ciapki. Od cholery tego i to te najgorsze wszystko, czyli bezskorupkowe (one ponoć są bardziej eeee radykalne w działaniach;)
      Nie chcę cię straszyć, ale u nas też kiedyś nie było ślimaków... u nas, to znaczy w moim regionie. Z dwadzieścia lat temu, ups, może to było nawet trzydzieści, bo pamiętam jak przez mgłę, że u ciotki na Śląsku zbierałam ślimaki w ogródku bo plaga była i to była dla mnie atrakcja, bo u nas niet. W tej chwili i do nas przylazło, a że wolno ślimaki łażą, to trochę to trwało :)
      Przedwczoraj po burzy uzbierałam z Gutkiem ponad 350 szt. - wcale się nie starałam!

      A co do Olka to wooow, wcale się nie dziwię, że czeka na szkołę. Toż to super hiper ważne wydarzenie :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...