23 kwi 2014

MELDUJĘ SIĘ

Już, już miałam usiąść i zacząć pisać, kiedy wzrok mój padł na bluzkę, którą rzecz jasna mam na sobie.
Bluzka cała biała - gładka.
No i patrzę... a tu siakieś zielone plamy na brzuchu. Ki czort? - se myślę....
Pudełka po papryce w lidlu FAR-BU-JĄ! Pamiętajcie, bo ja na pewno zapomnę! Tak samo, jak wciąż zapominam zabrać torbę na zakupy, siatek przecież nie będę kupować, bo ja taka eko sreko. No to tacham te pudełka lidlowe (bardzo wytrzymałe - to tak jakby ktoś szukał do przeprowadzki;) na brzuchu tudzież biodrze... prawym, sądząc po rozmieszczeniu koloru na bluzce.
Także poczekajcie.... idem się przebrać

Ok. jestem.
Więc tak.
Wygląda na to, że zapomniałam Wam złożyć życzenia świąteczne.
Przepraszam, to się więcej nie powtórzy (aaaby?)
Jakoś nie wyrobiłam w czasie.
Strasznie mi zeszło przy serniku i babeczkach. Strasznie. Nie wiem, czy to dlatego, że Gutek usilnie starał mi się pomóc, czy co...?
I w ogóle jakoś tak mi czas przez palce uciekł.
Jak nie w kuchni to na szmacie, jak nie na szmacie to w kościele, jak nie w kościele to u rodziców etc.
U teściów sporo czasu spędziliśmy też. Znaczy w sumie 3 dni.... więc nie tak wiele... ale jednak.... sami rozumiecie.... nie ta kuchnia, nie to łóżko, nie ten dom, nie ten tryb dnia - cała wieczność jak dla mnie. Mam dwie noce w plecy - spaliśmy w trójkę na niewygodnej i wąskiej wersalce.
Więc jak wczoraj zaległam w końcu u siebie to z radości się nie mogłam otrząsnąć ;)

Poza tym odkryłam fajny antykwariat tu u siebie.
W związku z tym sporo mi się nazbierało książek do czytania :D
Jeszcze troszunio i będę miała całą Chmielewską. Całą! Calunią! Wszystkusio! hurrej! :)

No, a tymczasem idę coś upichcić i do ogródka, bo słoneczko wysło zza chmurecki i tseba trosku poplewić.
Kret wciąż jest.
Serwus

21 komentarzy:

  1. Po pierwsze dziękuję za smsa :) tak się zajęłam świętowaniem, że odczytałam go dopiero w nocy.
    U nas święta też spoko, tylko teraz jakoś w pracy nie mogę się ogarnąć.
    W ogródku kopie jak szalona, polubiłam się ze szpadą i wczoraj kopałam trawę pod rabatki. Kupiłam dziś aksamitki i cynie do wsiania, będę się popołudniu relaksować i babrać w ziemi.
    Całusek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, ja niedzielę taką miałam, że telefonicznie byłam nieosiągalna :)
      Ja ze szpadlem chyba nigdy się nie polubię.... nie mam na to siły :) za to grabki, motyki i inne takie to jak najbardziej :)))
      Aksamitki i cynie uwielbiam!!!

      Usuń
  2. oj te białe bluzki...też lubię ale zawsze niespodziewanie jakaś plama wpadnie...
    masz rację nie ma jak w domu i we własnym łóżku :D
    buziaki Myska ;*
    a kret bardzo się panoszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj bardzo! jak wrócilismy ze świąt do doznaliśmy szoku :)
      dwie pułapki mamy założone, ale on piernik jakiś szkolony i omija je bokiem ;)

      Usuń
  3. wow całą Chmielewską...szczęściara! ;D
    Ja na blogu życzenia świąteczne również z opóźnieniem napisałam, a na smsy odpisałam...wczoraj o 6 rano jak do pracy jechałam, bo stwierdziłam, że muszę odpocząć i porzuciłam telefon na czas świąt ;)

    ściskam Kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja właśnie też pylnęłam w kąt telefonem i troszku o nim zapomniałam ;)
      nalezy się od czasu do czasu :))))

      Usuń
  4. O, a jakich pozycji z Chmielewskiej jeszcze nie masz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moment, muszę sięgnąć po moją tajną listę.... ;)

      Nie mam Pafnucego i Lasu Pafnucego, Wielkiego Diamentu I i II, Książki poniekąd kucharskiej, Jak wytrzymać z mężczyzną, Jak wytrzymać ze sobą nawzajem, Pechu, Przeciwko Babom i Traktatu o odchudzaniu.

      Usuń
    2. Ojej...ja też nie mam ale mam mnóstwo innych i myślałam, że ci sprezentuję :) No ale akurat TYCH pozycji też nie mam :P

      Usuń
    3. Figa, na allegro wystaw... ja kupowałam z początku zestawy - po kilka sztuk. Teraz już się nie da, bo większość pozycji mam więc liczę na pojedyncze. Na razie limit ksiązkowy wyczerpałam... w czerwcu rzucę się kolejny raz i może uda się dokupić resztę :)

      Usuń
  5. No to nieźle załatwiłaś bluzeczkę ;) a kartony z lidla są faktycznie mocne.
    Święta faktycznie mignęły bardzo szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj bardzo, bardzo! :) Na szczęście niedługo znowu wolne :)

      Usuń
  6. Mi tez czas tak cieknie przez palce, że ledwo panuję nad tym jaki mamy dzień tygodnia. Chmielewska powiadasz? Zazdroszczę prawie całej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeszcze trochę i będzie cała.... uwielbiam patrzeć na swoją kolekcję :))))

      Usuń
  7. Chmielewska kochalam...nawet ostatnio po jej smierci kupilam jeszcze cos na ebayu ale powiem Ci- niestety to juz nie bylo to..."byczki w pomidorach" meczylam, meczylam i w polowie skapitulowalam.... niestety:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak.... byczki są jedną z gorszych jej pozycji. Ja ostatnio czytałam stare jej pozycje i ponownie się uśmiałam jak norka. Powiem Ci jeszcze, że ostatnia jej książka (a może przedostatnia) jest świetna! Jakby Ci się w oczy rzuciła to nie musisz się wahać, bo to jest stara dobra Chmielewska! :)

      Usuń
    2. Zbrodnia w efekcie - zapomniałam tytuł wpisać ;)

      Usuń
  8. No no, prawie całą Chmielewską powiadasz? Jestem serio pod wrażeniem. Ależ Ci dobrze! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myseczko, weź bo mi wstyd. Ja niczego Chmielewskiej nie czytałam, czaisz?

    I ja też wielu osobom, w tym Tobie, życzeń nie złożyłam, bo ostatnimi czasy jestem w ogóle jakaś nieskładna, ale co tam - święta już poszły w zapomnienie a życie trwa nadal. Cieszmy się mleczem na łąkach i wzrastającą z zagonka rzodkiewką.

    Mówisz, że Krecik nadal z Myską za pan brat... A to Ci skurczybyk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no popatrz!
      to jak tylko będziesz miała okazję to się nie wahaj! Dla mnie to taka miła odskocznia od nieco bardziej ambitnej literatury :)

      Mleczu faktycznie dużo.....
      Rzodkiewka też u nas ładnie wzeszła. I groszek, i cebulka, i buraki i marchew i pietruszka.... a jutro dokupię jakieś rozsady pora, selera, pomidorków etc :)
      Nigdy nie myślałam, że tak to polubię! :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...