14 kwi 2014

MAŁO WIOSENNIE

 Nie wiem... ale ten czarny spod ziemi, co uparcie przeczesuje mi warzywniak i codziennie tworzy nowe kopce zaczyna mnie mocno wkurzać.
Nic na niego nie działa, serio. Wręcz przeciwnie. Im bardziej staramy się go wykurzyć, tym bardziej on angażuje się w tworzenie nowych kopców, czym doprowadza nas do szewskiej pasji.
No ale nie poddajemy się, tak?
Zostało nam jeszcze kilka niewypróbowanych sposobów... łącznie z sikaniem do kretowiska.

Tymczasem.... co dobrego pieczecie na święta?
Ja mam w planach sernik i nie wiem co jeszcze. Sam sernik trochę mało.... jestem w stanie zamknąć się w kiblu z całą brytfanką i się z nikim nie podzielić - tak lubię!
Pasuje więc coś jeszcze upiec, nie?
Babkę?...Nie wiem... wciąż to nie to.... mazurek też nie bardzo spełnia moje obecne widzimisię. 
Weźcie no coś podpowiedzcie.

Poza tym co?
Jak to co? Wiosna sucks!
Mam ochotę chodzić w czapce, tylko się trochę wstydzę bo nawet dziaciarnia chodzi bez. 
Bez.... a propos bzu - kwitnie mi! W sensie krzak bzu mi kwitnie. Znaczy jeszcze nie, że tak całkiem, ale już są pąki!!!! Hurrej. Oba krzaczki się przyjęły, a byłam pewna, że jeden pójdzie w kompost. 

Jest 13:00, zimno, wieje, a ciemno jak wwww... nie będę się może wyrażać.
Jutro za to zimno, wieje i ciemno.
W środę dla odmiany zimno wieje i ciemno. 

Z pozdrowieniami.
Wasza pogodynka. 

14 komentarzy:

  1. Nie pękaj:) U mnie tak pizga, że drzewa mi się w pas kłaniają. Mawiają, że będzie lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Myska a z Krecikiem sobie nie radzi? Ej no! Szczerze powiem - sama nie wiem co na niego podziała. Moja mama chyba jakiś przepalony olej silnikowy wlewała mu do kopca (nasze chłopy na wsi "kolekcjonują" taki do czegoś tam). Póki co - u mnie w ogrodzie (a ugrabiałam i potem siałam całą sobotę... - ufff) jeszcze ten pan się nie zjawił i wcale go nie wyglądam...

    Ja NIGDY nie piekłam mazurka i właśnie orzekłam, że w końcu nastał mój czas na niego. Babkę też sieknę. I tyle z mojej cukierniczej strony. I tak dużo ;). Wolę babrać się w mięsach i warzywach. Także, Myseczko nie podpowiem, ale wierzę w Ciebie i tak ;).

    U nas takaż wiosna jak i u Was, ale ponoć od Wielkiego Czwartku idzie ku znacznie lepszemu! A zatem - kaptury na łby i czekamy!

    A tak w ogóle - witaj Kochana po etapie milczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas tak samo z pogoda, a z ciastami jeszcze gorzej bo wczoraj wysiadł mi piekarnik (nówka sztuka, drugie użycie) jutro serwis, al myślę że raczej go zabiorą...:(
    A Krecikowi może włącz te bajke http://www.kreskowki.tv/kreskowka/pokaz/1476/krecik__odcinek_11__krecik_i_telewizor (ulubiony odcinek Stokroci
    ) może pojmie aluzję;-P

    OdpowiedzUsuń
  4. mysko to ładnie Cię krecik dopadł współczucia i powodzenia ;*
    ja piekę babę na pewno a czy coś jeszcze...pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas dziś też zimno. Siedzę w pracy i marzę żeby uciec do domu i zaszyć się pod kołdrą. Robię na święta ciasto 3-bit. Na pewno znasz, jest łatwe w przygotowaniu i nie trzeba piec. Bo ze mnie (na razie;) jest kiepski cukiernik.
    Nie znam sposobów na kreta, jakoś w tym roku nam (na razie;) nie dokuczają. Buźka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja UWIELBIAM 3-BITa! :-)))) I też myślałam, że jeśli cokolwiek na te Święta zrobię, to będzie to właśnie TO! ;-)

      Mysiu... u nas to samo... aż się odechciewa.... Człowiek siedzi w pracy, ryje noskiem w klawiaturę i marzy o łóżku.....
      Uściski!
      I byle do ciepłej, słonecznej wiosny! :-*

      Usuń
  6. Myska, ja też mam ochotę na czapkę, zwłaszcza jak mi się włosów nie chce z rana rozczesywać ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Już trenuję wypieki, u mnie będzie sernik, babka i makowiec, bo uwielbiam. Babkę jeszcze nie wiem jaką, w ten weekend zrobiłam drożdżową, ale jakaś taka niedobra wyszła. Muszę znaleźć lepszy przepis:) U nas też niezbyt wiosennie a ja już się napaliłam, że będę w ramach i odchudzania rowerem wszędzie śmigać, no i jak mam to robić jak pada mi na głowę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. najlepiej jakbyś go przylapała na drożeniu kanału i łopatą ciach i do słońca :) skutkuje. moja mama jest w tym specjalistka ;) pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda mojego Małżona....też poluje na niego:))))

      Usuń
  9. Ja do pieczenia ostatnia....ale gotowca ze sklepu odmroze i powiem wiecej- wiem, ze smakuje dobrze ( torty Coppenrath u.Wiese) choc mam cicha nadzieje, ze moze tesciowa cos dobrego z Polski przywiezie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mysko....krecisko i u mnie się pojawiło,i ryje na maksa,masakra:(Za wcześnie się pochwaliłam,że nikogo pod ziemią niet....Ja nic nie piekę,pakuję sie właśnie i wybywamy nad morze,na świąteczny odpoczynek...jak co roku na Wielkanoc...rodzinnie,rodzice i siostra z rodzinką:))))))I pogoda, mam nadzieję,nam się poprawi...także Pani Pogodynko proszę tutaj same dobre wieści o pogodzie na północy:)))Buźka....cieplutkiej Wielkanocy:)))Aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tak, niestety pogoda nas nie rozpieszcza :( ale Kret mówił, że od maja będzie lepiej, mam nadzieję, że ma rację :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mycha, święta ci uciekają !

    Samych pyszności i mnóstwa radości !!!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...