11 lut 2014

NIM ZAPOMNĘ (czyli Gutek mówi)

Gutek je ostatnio jak smok. Serio. Nigdy nie należał do niejadków, zawsze raczej był świetnym dzieckiem jeśli chodzi o posiłki, ale teraz to je chyba więcej ode mnie. No widzę, że rośnie. Pnie się w górę w zastraszającym tempie. Non stop muszę nowe spodnie kupować, bo używane do tej pory robią się krótkie. Sam Gutek jest zaskakująco chudy biorąc pod uwagę fakt, że tyle pałaszuje.
Ja z kolei nigdy nie należałam do osób, które by namawiały innych do jedzenia, chce to je, nie chce nie je. Ja nie będę, szczególnie dorosłego, prosić i nakłaniać. Tak mam i już.
Natomiast ostatnio łapie się na tym, że mówię do Gutka "może wystarczy już, co?"
No bo ile można ;)
Za którymś razem, gdy dziecko zjadło dwa talerze zupy i 3 naleśniki, pytam więc Gutka:
Ja: słuchaj, może już wystarczy, co? Strasznie dużo już zjadłeś!
Na co Gutek robi oczy kota ze shreka i pyta:
G: to już nie mogę więcej?
Ja: a zmieścisz jeszcze jednego naleśnika?
G: no pewnie!
Ja: no dobra, ale to już ostatni.
G: no dobra.... - wzdycha, chrząka, nie po jego myśli przecież
Ja smażę tego naleśnika i słyszę, że siedzi w pokoju i gada sam do siebie...tłumaczy coś sobie wytrwale, po czym wbiega do kuchni i:
G: maaamooo, przecież dziecku nie można zabronić jedzenia, prawda? - spanikowany ;)

*

W Dzień Babci i Dziadzia, odwiedzając swoich bliskich i wręczając laurki nasz Gutek w ramach nagrody dostał od dziadków zaskórniaki. A że wszyscy czworo dziadkowie żyją, to sypnęli groszem dziecku, nie szczędząc.
Wieczorem, przy kolacji robię porządki, wyciągam tą jego kasę i daję M, mówiąc:
Ja: to weź te pieniądze i zamów  panele do pierdolnika, ok? - bo chcemy zrobić ostatni pokój ;)
Na co Gutek patrzy na nas, wyciąga mi z dłoni owe pieniądze i pyta gdzie jego portfel. Więc podaję mu portfel, ten chowa kasę, my z M patrzymy na niego, na siebie lekko zawiedzeni, na co Gutek wzdycha i mówi:
G: takie życie, mamo - i zabiera pełen portfel ze sobą.

*

Sprzątam w garderobie, Gutek wpada, rozgląda się, zauważa swoje kocyki, których używał jako dzidziuś.
No i naszło nas na wspomnienia, tłumaczyłam, który kocyk skąd się wziął, ple, ple... nagle Gutek mówi:
G: mamo, ale nie będziemy ich wyrzucać, dobra?
Ja: no pewnie... może się jeszcze nam kiedyś przydadzą, co?
G: może niee...
Ja: nie chciałbyś brata albo siostry?
G: nie wiem... może... ale będę się bał.
Ja: bał? a czego? że nie będę miała dla ciebie tyle czasu?
G: nieee...
Ja: że będzie płakać?? - Gutka przerażają małe dzieci, co płaczą
G: nieee
Ja: no to czego?
G: będę się bał o Ciebie jak będziesz w szpitalu.
Przyznaję, że to byłaby ostatnia rzecz na jaką bym wpadła.

*

W sobotę wysprzątałam sobie łazienkę. Godzinę później proszę Gutka, żeby umył zęby i wysikał się bo idziemy do sąsiadów.
Poszedł.
Za chwilę wchodzę i ja do łazienki i widzę, że półka i umywalka upaćkane pastą do zębów, deska kibelkowa osikana etc.
Ja: Gutek, dopiero tu sprzątnęłam i co? I już brudno! - się pienić zaczynam
Na co dziecko szybko mnie gasi:
G: mamo, faceci już tak mają 
;)
*

Brudzić, to moje dziecko brudzi, ale też bardzo pomaga mi w sprzątaniu. Lubi ścierać kurze i ogólnie świetnie mu to idzie. Jak tylko widzi, że biorę się za porządki to sam pyta w czym mi pomóc i kiedyś sobie siadamy, jak już było wysprzątane i gadamy, nagle Gutek pyta
G: mamo, urodziłaś mnie, żebym ci pomagał?
Ja: yyyy, nieeee, - whaaat? skąd w ogóle takie pytanie? - nie po to cię urodziłam.
G: a cieszysz się, jak ci pomagam?
Ja: no pewnie, że się cieszę. 
G: i zawsze będę już mógł ci pomagać, mamo?
Oj zawsze synku, zawsze :)

21 komentarzy:

  1. Fajowy jest:))))I nie dziwię się Mu,że tak dużo je,bo tak czytam sobie Ciebie już jakiś czas i jestem pewna,że na bank rewelacyjnie gotujesz...i to jeszcze z sercem:)))))Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))))))) albo rewelacyjnie gotuję, albo chłopaków mam mało wybrednych :)))))))))
      dzięki :):*

      Usuń
  2. Ostatni dialog rozbrajający :-) czekam z niecierpliwością aż Iwo zacznie gadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, nim się obejrzysz to już będzie nawijał :)

      Usuń
  3. LOVE :))). Za to, że się będzie bał o Ciebie w szpitalu, że pyta czy będzie Ci mógł zawsze pomagać, za to, że jest facetem i osikuje kibel i że ma swój portfel, o który dba a nie oddaje komu popadnie hi, hi hi - ale wy szczwane liski jesteście. Dzieciak dostał a oni na panele, eh! Karygodne!

    Moi niejadki, ale ja też nie namawiam - co najwyżej podsuwam i sugeruję. Olu jest drobny, ale coś mi się widzi, że z wiekiem zaczyna jeść coraz więcej. Może jeszcze coś z niego wyrośnie... Pocieszam się też tym, że choć mikry to sprytny jak fryga (ha! po mamusi ;-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę... i to tak bez krępacji najmniejszej, na żywca ;)
      karygodne! :)

      Usuń
    2. i jeszcze się do tego publicznie przyznałam. Zła matka, zła :)
      Spoko, Gutek nigdy nie przywiązywał wagi do pieniędzy ani rzeczy materialnych, może dlatego tak nas to zaskoczyło :)
      Asiu, Gutek jest tak chudy, że wszystkie gacie mu lecą. Można mu sonatę księżycową na żebrach wygrać ;) Ale apetyt ma za dwóch. Po przedszkolu zawsze jest głodny, a jak zrobię tylko jednodaniowy obiad to kręci nosem, że gdzie zupka? :)
      Ja myślę, że dzieciom wygodniej być chudziutkim niż utuczonym - powiedziała ta, co zawsze na końcu "kolejki" stała :)

      Usuń
    3. Wiesz Mysiu, dla mnie to byłby szok, gdyby te nasze 5, 6 cio latki już wagę do kasy przywiązywały! Ale ten gest z portfelem po prostu mnie rozbawił.

      Olu nie dość, że mały to równie chudy jak Gutek... Mam ogromny problem ze spodniami dla niego, bo większość tak jak i u Was leci. Bez rozpinania przez dupę się ściąga... Gutek pewnie pobiera paszę na wzrost i to wspaniałe 5-6cio letnie myślenie. I też jestem zdania, że jednak lepiej być chudszym niż utuczonym dzieckiem. Zdrowiej i wygodniej.

      PS. No, ja też na początkach kolejek raczej nie stawałam hi hi

      Usuń
    4. Asiu bo Ty czy ja pod względem finansowym mamy podobnie - jak to skorpiony - myślenie :)
      Ale wierz mi, że ja nieraz widziałam przedszkolaków - materialistów, które tylko czekają na prezenty/kasę, jak się je odwiedza, czy jak one przyjeżdżają w odwiedziny. Jakiś kosmos dla mnie ;)

      Co do spodni, to też możemy zdjąć gacie bez rozpinania. Mamy wybór- albo dresy z gumką, albo takie normalne z tasiemkami w środku do zwężania (wiesz którymi, co się guziki przepina i można je w pasie zwężać;). Bez tego żadne spodnie nie mają u nas racji bytu :)

      Usuń
  4. Działa :DD
    Juuuupi

    Jestem, będę zatem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i git. możesz zaczynać blogowy powrót, bo teraz Ci spokoju nie dam! :P

      Usuń
  5. kocham te dialogi z dziećmi...one są zupełnie nieprzewidywalne :)))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój G. to typowy niejadek. A nie, przepraszam. Od kilku tygodni go nie poznaję. Ma taki apetyty, że czasami zaczynam się zastanawiać, gdzie on to mieści? ;) No i też zaczął jakoś szybciej rosnąć. Ledwo co kupiłam x nowych par spodni a tu wszystkie za małe... Szok. Jakieś zbiorowe rośnięcie czy co? ;)

    Dialogi z takimi dziećmi to niesamowita przyjemność. :) A to o szpitalu - nie wpadłabym na to. Ale mój G. wyraził się kiedyś podobnie. Pal licho nowe dziecko w domu. Ale pan doktor ma coś wyciągać z brzucha JEGO mamy? I on nie będzie ze mną w szpitalu? Nie ma mowy! ;) I tyle w kwestii powiększania rodziny, hehe. ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieci w tym wieku chyba mają jakiś skok w rozwoju bo normalnie wszystkie na zawołanie tasiemca połykają.... tylko porcje w przedszkolu jakoś powiększeniu nie ulegają :)

      Usuń
  7. Moj tez ostatnio tasiemca połknął, nie nadążam z gotowaniem.
    I deska też ciagle osikana. co jest małaym nieporozumieniem jakimś, bo kiedy stoje obok, to sam bez upominania deske podnosi. wsytarczy że nie patrze ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że ja tak sobie Gutka wyszkoliłam, że zawsze podnosił deskę, spuszczał wodę i w ogóle full wypas, a jak poszedł do przedszkola to się tego cudownie oduczył i robi jak reszta dzieciaków, czyli deski nie podnosi, obsikuje, rąk nie umyje jak nie dopilnuję etc.... masakra :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...