Ja: Słuchaj, musimy z tym skończyć - rzekłam do męża w czwartkowe popołudnie
M: "z tym" znaczy z czym?
Ja: no z tym żarciem. Po tych wszystkich Świętach, czuję się jak balon, weźmy zróbmy coś z tym, co? przejdźmy na jakąś dietę, jedźmy po sałatę do sklepu, albo nie wiem..... kurde, zjadłabym coś takiego, no wiesz, takiego zdrowego, z dużą ilością warzyw, kolorowego, może jakieś owoce morza czy cuś.... ;)
M: ok, ubieraj się, jedziemy.
I pojechaliśmy.
Do Maca :-/
No nic to - pomyślałam sobie - to ostatnie puste kalorie jakie zjadam - i otworzyłam paszczę.
Ale godzinę później już moczyliśmy tyłki na basenie, żeby nie było.
W sobotę, żeby było ciekawiej upiekliśmy sobie pieczonkę w garnku na ognisku.
I było w niej pełno boczku, ale wyszła tak smaczna, że zjedliśmy cały garnek w trójkę sami, nie dzieląc się z nikim. Wstyd normalnie.
To z kolei wytłumaczyłam sobie faktem, że kociołek dostaliśmy pod choinkę od Jezuska/Aniołka/Mikołaja ergo rodziców M i musieliśmy przetestować :)
Jednakowoż wciąż poszukuję:
a) sportu odpowiedniego dla siebie, bo samo pływanie fajne jest, ale kurde suszenie łba w zimie doprowadza mnie do szału.
b) diety, bogatej w różne witaminy czy inne składniki mineralne, kolorowej, aromatycznej i smacznej, częściowo bezmięsnej.
Jakieś propozycje?
Proszę bardzo, drogie dzieci, na dzisiaj jako zadanie domowe każdy wpisuje nazwę sportu (takiego kurna realnego do wykonywania przeze mnie), a także ulubioną potrawę (ma być zdrowo! bo czemu, jak czemu, ale śmieciowemu żarciu oprzeć się nie mogę więc proszę nie kusić;) Amisha - przepis na curry z soczewicy czy coś, upraszam ;)
No, ale zdjęcia obiecałam, więc proszę:
![]() |
| kawałek wigilii |
![]() |
| Wyhaftowałam 3 choinki, ostała mi się jedna ;) |
![]() |
| choinka - mała, ale jara ;) |
Dobra, to lecę do roboty.
Żartowałam z tym zadaniem domowym, prawda?
Imperatyw to to nie jest, ale propozycje mile widziane ;)





Ech ja po świętach "spuchłam", teraz sobie wpieram, że koniec z tym żarciem, ale wieczorem już pewnie zmienię zdanie... Wianek z bombek ściągnę od Ciebie następnym razem, bo wygląda git:)
OdpowiedzUsuńproszę się wiankiem częstować wedle uznania :)
UsuńWianek rzeczywiście jest bombowy... a i zaginięcie choinek mnie nie dziwi ;)
OdpowiedzUsuńgdybym dojechała do Was, nie miałabyś już żadnej
co do diety, to moje zdanie znasz
żadna nie jest dobra
ale dziś o 18, zbieraj dupkę i lecimy, nie ma że boli ;)
dieta jak dieta.... sama nie zamierzam się odchudzać ani nic, raczej mi chodzi, żeby urozmaicić sobie żarcie :)
Usuńups.... 18 minęła a ja nic :)
znaczy dziecku włosy obcinaliśmy :)
Piekne byly Wasze Swieta!! powtarzam sie ale...: zdjecia jak z jakiegos katalogu :)
OdpowiedzUsuńdostrzeglam nawet cos "mojego" :)))))
zadania domowego nie odrobie :( nie mysle o sporcie- "sport- mord" a jesc tez lubie :)
jedynie do czego sie stosuje to jesc powoli, dlugo cieszyc sie smakiem, uczucie sytosci nadchodzi i nie musze jesc takich wielkich porcji, a sport?? uwielbiam taniec, wiec czasami odwale naprawde dzikie tance przy garach, no i duzo sie smieje- wzmacnia miesnie brzucha :P
Pozdrawiam!!!
coś Twojego? hmmmm czyżby coś ze sklepu na literkę "k"? tego co sobie tam kalendarz adwentowy kupowałaś? Bo u mnie przed świętami otworzyli właśnie ten sklep i teraz zawsze sobie o Tobie myślę, jak koło niego przejeżdżam :)
Usuńhahahha, nie :)
Usuńzagadka: a co ubralas sloiczki ;) ?
aaaa, no brawo!
Usuń:)
Usuńmilo mi, ze o mnie myslisz!
Pięknie u Was :)
OdpowiedzUsuńCo do diet to nigdy takowych nie stosowałam, więc nic nie doradzę :) Bo u mnie póki co to dietą i katorgą jest mniejsza ilość słodyczy, ot co. A sport? Hmm u mnie póki co duuuużo spacerów. Więc może i Ty pospacerujesz gdzieś? :)
spacerowanie lubię, ale nie sama, a jak chłopaki wracają to już jest ciemno.... zostają weekendy :)))
UsuńJa tam jak mam ochotę na coś lekkiego z warzywami to robię warzywa na patelnię z Biedrony + ryż na sypko.
OdpowiedzUsuńTrochę to wszystko jakby suche ale do tego otwieram własnej roboty kompot i voila.
Nie wiem czy te warzywa na patelnię są "bardzo zdrowe" (pewnie nie bardzo ale chyba mniej niezdrowe niż smażone kotlety :P) - nie smażę ich tylko podduszam pod przykryciem na oleju słonecznikowym a potem zdejmuję pokrywke żeby woda odparowała, lekko solę i takie "zrobione" podaję z ryżem na sypko, u nas to wszyscy uwielbiają.
o widzisz, ja też lubię warzywa na patelnię. Tylko muszę je dobrze doprawić, żeby mdłe nie były.
Usuńi też z ryżem. Wsuwamy w trójkę dość często :)
Piękne zdjęcia Mysko!!!
OdpowiedzUsuńchyba każda z nas się czuje jak balon po tych Świętach, Sylwku, Nowym Roku ;-)
OdpowiedzUsuńha ha zaskoczę Cię gotuję gulasz :D więc dietetyczne to nie będzie :P
gulasz???? hmmmm ślinka cieknie :)
UsuńA ja się przychylam do komentarzy dot. zdjęć. Piękne! Jak by to powiedziała moja Babcia - jak z żurnala jakiegoś! Jeśli żurnale traktują o wystroju wnętrz;-]
OdpowiedzUsuńMoja Mamuśka uznaje jedną dietę - MŻ, czyli Mało Żreć, ale co z tego, skoro prawie nigdy jej nie wychodzi... Za to ja uznaję dwa sporty - jogging i seks. Wybierz sobie, który wolisz:-]
haha, żółwico, miałam o tym seksie napisać, że tego to nawet doradzać nie trzeba - zdecydowanie najulubieńsza forma wysiłku fizycznego.
UsuńJogging wieczorny rozważam, szukam fumfla do spólki póki co.... bo u mnie ścieżek nie ma, same krzaki i ciemno boję się, że się jakiś napaleniec znajdzie, co będzie chciał mnie na siłę zaspokajać ;)
A dietą samą w sobie to tak średnio jestem zainteresowana, bo mam całe życie niedowagę więc się odchudzać nie zamierzam.... raczej zależy mi na urozmaiceniu kuchni. Szukam fajnych przepisów :)
Ależ u Ciebie świeta wyglądaja pięknie . Potrafisz stworzyć wspaniały klimat . On wręcz bije ze zdjęć - to co dopiero w realu !
OdpowiedzUsuńA w ogóle to Ty zdolna bestia jesteś - tyle pięknych dzieł wyszło spod Twoich paluszków. Niezmiennie podziwiam .
A dieta ? Polecam morelową ! Jesz wszystko oprócz moreli ;-)
A i rotacyjna też ponoć niezła - gdzie się człowiek nie obejrzy, tam coś zeżre.
laska, ale pora na komentarz :)
Usuńale spoko, własnie przeczytałam, że w pracy byłaś więc jesteś usprawiedliwiona :)
Na obie podane przez Ciebie diety się piszę z zapałem, moreli za bardzo nie lubię (zjem, ale bez rewelacji;), a rotacyjna bardzo w moim typie :)
Mysko, jakie piękne te zdjęcia..... a jakże musiało być wspaniale i pięknie w rzeczywistości :)))
OdpowiedzUsuńbyło pięknie i wspaniale, pewnie bez tych wszystkich ozdób też by tak było, wszystkie durnostojki to tylko karma dla oczu (głównie moich:) no ale lubię i powstrzymać się nie mogę :)
UsuńO kurcze ale tu ładnie :))) Muszę Ci powiedzieć, że normalnie mogłabym patrzec i patrzeć na te wszystkie detaliki, szczególiki, ozdóbki...mmm... Anioł ze skrzypcami mnie zachwycił strasznie i ta choinka z Twoich rąk. Przepisu Ci nie dam, bo ja za leniwa, żeby zdrowo jeść, chyba, że Cię jakieś w wersji dla dwulatka interesują, to podrzucę. Ze sportów, to biegałam z mężem przez tydzień :)))) Ale wstyd, że to napisałam!
OdpowiedzUsuń