4 lis 2013

O GUTKU I BABCI NA CHMURCE

Nieraz już przekonałam się rozmawiając z Gutkiem, bądź innymi dziećmi, że coś takiego, jak zakazane tematy nie istnieje. Dziecięcy sposób rozumowania jest dla mnie wyjątkowy.... ufny i szczery. Czasem nam się wydaje, że może nie powinniśmy podejmować niektórych tematów, bo one są tak trudne i skomplikowane, że ono (to znaczy dziecko) nie udźwignie.... a to chyba nie do końca tak jest. Jeśli wiemy, co chcemy przekazać i znajdziemy odpowiednie słowa, to można dziecku wytłumaczyć niemal wszystko ( ok, w fizykę jądrową jeszcze się nie zagłębialiśmy więc może zmienię niedługo zdanie :)
Dziecko mi się udało ciekawskie i wiecznie gadająco-pytające więc w pewnym momencie powiedziałam sobie "srał pies, pyta, to odpowiem" i tak rzeczywiście jest. Są sytuacje, w których tak mnie przygwoździ pytaniem, że zwyczajnie nie wiem co mam odpowiedzieć, wtedy zazwyczaj mówię mu, żeby mi dał chwilę, ja się zastanowię i dopiero porozmawiamy. Potrzebuję kilku minut, żeby pozbierać myśli, a głównie po to, żeby sobie we łbie dobrać odpowiednie słowa.

Dodatkowo Gutek ma po mamuni wiecznie spięte pośladki i nie przepada, jak mu jakaś niemiła niespodzianka wyskakuje, dlatego wiem, że jak czeka go coś trudnego, to muszę mu kawa na ławę wyłożyć jak jest, a nie ściemniać. 
I tak na przykład mam z dzieckiem iść na badania to mówię dokładnie co będzie się działo i choć wiem, że się boi to wiem też, że ten strach jest trochę oswojony i jest dzielny,  inaczej mogłabym pomarzyć o tym, że da sobie igłę wbić. 
(w sobotę mieliśmy zębowy alarm, nic nie tłumaczyłam bo czasu nie było, więc godzinę sobie posiedzieliśmy u cioci-dentystki i pogadaliśmy, znaczy ja, M i ciocia pogadała, bo Gutek zasłonił usta dłonią i ani myślał dać sobie znieczulenie zrobić, ale spoko, urobię go wkrótce;)


Nie inaczej było teraz, kiedy jego ukochana prababcia odchodziła. 
Babcia starała się nigdy nie wyróżniać żadnego z wnucząt ani prawnucząt, ale widać było, że Gutek jest Jej ulubieńcem.
Wiedziałam, że jak już się TO stanie, to będzie mi ciężko dziecku przekazać złe wieści i nawet nie chodziło mi o fakt śmierci, tylko tego, że ryknę jak bóbr i go przestraszę. 
Postanowiłam więc urobić nieco grunt kilka dni wcześniej, coby później było mi łatwiej.
Sam zaczął, dlatego spontanicznie pociągnęłam temat
- mamo, dlaczego jesteś smutna? (akurat wróciłam od babci i siedziałam na fotelu jak trusia)
- bo babcia jest bardzo chora...
- nie martw się, niedługo wyzdrowieje! - z entuzjazmem wykrzyknęło dziecko
- nie wyzdrowieje synku
- to co się stanie?
- niedługo pewnie umrze
- i co wtedy będzie? pójdzie do nieba?
- no pewnie! - co do tego nie mam wątpliwości - a my będziemy ją odwiedzać na cmentarzu jak innych
(tutaj nastąpiła wymiana członków rodziny, którzy zmarli, a z którymi babcia się spotka)

Kiedy więc we wtorek musiałam stanąć przed faktem poinformowania Gutka, że prababcia zmarła, poszło dość szybko i łatwo.
Wręcz z entuzjazmem przyjął tę wiadomość, wyjaśnił mi, że już niczym się martwić nie muszę, bo babcia jest w niebie i jest szczęśliwa. 
Sam doszedł do tego, że babcia na pewno ma w niebie swoją chmurkę, a w niej ulubiony ogródek, siedzi sobie w nim, nóżkami dynda i macha do nas wesoło. 
Po takiej wizji znacznie łatwiej mi pozbierać się do kupy i odsunąć smutek w dal.

Dziękuję Wam! 
Bardzo! 

21 komentarzy:

  1. Dzieci trudne tematy bardzo często łykają łatwiej niż my - starzy, Mysko. Masz dowód :). U nas takim filozofem rodzinnym i ulubieńcem Babci (tzn. mojej Mamy) był Olu. Z nim to podobnie jak z Gutkiem. Te pytania (czasem męczące jak diabli), ta pamiętliwość i wiązanie faktów. Olu też jako jedyny z wnucząt (ok - Maksi jeszcze za mały) ciągle o Babci mówi, wspomina, pyta, rysuje jej obrazki i tak dalej. Coś w tym jest.

    Otrzeć łzy i z uśmiechem żyć dalej - to nam zostaje Kochana. Jedna mądrość w rodzinie zrobiła miejsce dla kolejnej....;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, jaka Ty jesteś mądra Asiu.... zgadzam się ze wszystkim...

      Usuń
    2. Teraz to już nie ja mówię Mysko. To mój WIEK LOL ;). W końcu trzeba wyciągnąć z niego jakieś pozytywy ;).

      No i jeszcze pewnie nie znasz mojej głupkowatej strony ;). Bo bycie tylko mądrą to dla mnie nieco nudne.

      Usuń
    3. WIEK, mówisz? Ale że co? Przecież dopiero 18 skończyłaś :)
      Głupkowatej strony nie znam, ponoć każdy ma, ale jak Cię czytam, to ciężko mi sobie to wyobrazić :)
      buziaki kochana :)

      Usuń
  2. Dzieci są cudowne, ufne i szczere. U nich nie ma miejsca na ściemnianie i kłamstwa. Pięknie sobie Gutek wszystko wytłumaczył. Ja też muszę Antka tak urabiać jak ty Gutka. Jak chcę żeby został u moich rodziców na noc to nigdy nie robię nic znienacka tylko dzień wcześniej już mu opowiadam, namawiam i proszę żeby się zgodził. I zawsze się udaje :) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Meg, najlepiej dziecku wyłożyć co i jak i wtedy jakoś tak przyjmuje potem daną rzecz spokojnie.... ja tak samo miałam jako dziecko, wolałam być uprzedzona o czymś niż niemile zaskoczona. Ale to może od charakteru zależy, może jak się trafi jakiś/jakaś twardziel to wtedy nie trzeba się tak pieścić ze wszystkim :)

      Usuń
  3. Kochany Gutek. Jakie to dobre myślenie-nie o swoim smutku, tylko,ze Babcia szczęśliwa. I nawet o ogródku pamiętał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie.... może i te rozmowy coś dają, że nie myśli o śmierci jak o rozstaniu, tylko bierze same superlatywy pod uwagę :)

      Usuń
  4. To teraz sobie wyobraź babcię w jej ulubionej sukience (spódnicy, sweterku, podomce - tym co lubiła najbardziej nosić + jej ulubione buty, a może ciepłe kapcie) jak siedzi na tej chmurce i dynda nózkami :)
    ja wiem, że to nie czas na żarty ale widok myslę, że przezabawny i babci na pewno jest miło, że się ją w ten sposób wspomina.

    Dzieci nie przejmują się w taki sposób jak my. Dzięki temu są bezpieczne - bo jak inaczej udźwignęłyby brzemię takiej rozpaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spódnica, grube kapcie, sweter i chustka na głowie koniecznie, bo na chmurce może trochę wiać :)
      Ja też myślę, że babcia nie obraziłaby się nic a nic :)

      Usuń
  5. Gutek jest bardzo, bardzo inteligentnym chłopcem. Gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję (w imieniu Gutka i swoim :)

      Usuń
  6. Powiem szczerze, że się wzruszyłam. Gutek to bardzo mądre dziecko, nic tylko pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z takim Dzieckiem nie można się bać trudnych pytań ;)
    Buziaki dla mojego mądrego Słoneczka :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może byś tak ciociu przyjechała i sama buziak dziecku ofiarowała, a nie wyręczała się mną? :)
      :*

      Usuń
  8. U mnie też się zaczęło. Pytanie za pytaniem, czasem jest ciężko, ale trzeba być szczerym. Masz bardzo mądre dziecko, wiesz?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie chyba najważniejsze to być szczerym.... oczywiście, że czasem pytanie rosłego chłopa potrafi powalić, ale trzeba szybciutko zebrać się w sobie, poszukać odpowiednich słów i rozmawiać :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  9. Mysiu.... W końcu wszystko nadrobiłam....
    Tak bardzo, bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojej babci... :-(((
    Wyrazy współczucia dla całej Waszej rodziny kochana....
    :-***
    A dzieci.... one w taki łatwy i prosty sposób patrzą na świat... i na trudne i ciężkie tematy też... dlatego są takie niesamowite...
    A Gutek jest takim mądrym i wrażliwym chłopcem.... :-)

    Ściskam! :-***

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...