2 lis 2013

31.01.1920 - 29.10.2013

Wiktoria nie miała łatwego życia.
Urodziła się w trudnych, międzywojennych czasach, w biednej, chłopskiej rodzinie. 
Na przekór czasom i rozlicznym nieszczęściom dostała chwalebne imię, zwycięstwo niosące, jakby Jej rodzice przeczuwali, że życie tej malutkiej wtedy dziewuszki, pomimo wielu kłód, właśnie takie będzie - zwycięskie.

Miała niespełna 4 lata, kiedy straciła ojca i choć dziecięca pamięć bywa ulotna, to wiele lat później wspominała migawki scen, które jej małe, dziecięce oko, zarejestrowało.
Najpiękniejsze lata młodości zostały zdominowane przez okupację niemiecką, a Ona sama na czas wojny przyjęła pseudonim Róża i przysięgła przed Bogiem bronić ojczyzny. To były trudne czasy - jak wiele razy wspominała, na tyle trudne, że do końca swego życia na dźwięk niemieckiej mowy drżała.

Posiadała jednak wspaniałą rodzinę i przyjaciół, z którymi łatwiej było znosić znoje. Miała też wspaniałego chłopaka, Władzia, na tyle dzielnego, że kiedy przyszedł czas wywózek w głąb Rzeszy, udało mu się przekonać Niemców, żeby wzięli Jego, a aresztowaną Wiktorię (Jego ukochaną Wicię) puścili wolno. Udało się.

Zobaczyli się dopiero po wojnie, postanowili nie marnować dłużej czasu i szybko się pobrali.
Urodziło im się troje dzieci i choć wszystko szło dobrze... to jednak z dnia na dzień okazywało się, że Władzio z Rzeszy wrócił był podupadły srodze na zdrowiu.

Wiktoria jednak przyzwyczajona była od maleńkości do ciężkiej pracy, wzięła na siebie wszelkie obowiązki, by Władek mógł odzyskać zdrowie.
Nie odzyskał. 
Wcześnie została wdową z niedorosłymi pociechami.

Wiktoria nie miała szkół ani uniwersytetów, ale zawsze lubiła ciekawostki, była bardzo inteligentna i mądra życiowo. Dodatkowo upór i zdecydowane działania, pozwoliły jej dobrze wychować i wykształcić dzieci.

Dla Wiktorii najważniejsza w życiu była praca. Wciąż się krzątała, a jej ręce bez przerwy coś przetwarzały. Żyła w myśl słów "głowa przy Bogu, ręce przy pracy"
Dlatego najtrudniej było znieść Jej fakt, że starość tak bardzo dokucza i uprzykrza wszelkie działania.
A to że miotła nie chce zamiatać, a to dołek w ogrodzie jakoś ciężej wykopać, innym razem znowu martwiła się, że nie może znaleźć sposobu na myszy podgryzające marchewkę, albo że woda w wiaderku jakaś cięższa niż wcześniej.
Najmniej jakby dokuczał jej ból fizyczny i niemal całkowita ślepota.

Wiktoria nie miała zwyczaju narzekać, zawsze myślała o innych, prawie nigdy o sobie. Wszyscy, którzy mięli okazję Ją poznać, zawsze powtarzali, że to była naprawdę dobra osoba, taka, jakich mało.

We wtorek, po 47 latach rozłąki, moja babcia dołączyła do swojego ukochanego męża.
Dołączyła do swoich rodziców, braci i sióstr.

Smutno mi bardzo, że Jej już nie ma....
ale tak bardzo cieszę się, że mogłam Ją mieć przez tyle lat, że mogłam Ją znać.
Jest dla mnie najlepszym przykładem, jak powinno się żyć i co tak naprawdę jest ważne.
Moja dzielna,
Moja mała wielka i zwycięska Wiktoria.
Moja ukochana babcia Wikusia.

PS
To był bardzo intensywny w doznania tydzień. Chciałam niektóre z nich opisać, ale nie potrafię.
Jeśli na jakimś polu zawiodłam to przepraszam, nie byłam czynna blogowo, ani mailowo. 

22 komentarze:

  1. Wyrazy współczucia dla całej Twojej rodziny. Pięknie opisalas Jej życie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyrazy współczucia dla całej Twojej rodziny. Pięknie opisalas Jej życie...

    OdpowiedzUsuń
  3. [^] trzymaj się Mysko! Żadne słowa nie ukoja Twojego smutku. Trzeba wierzyć, że gdzieś TAM jest IM lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, strasznie mi przykro... Ale to piękne, co napisałaś - że cieszysz się, że mogłaś Ją mieć. Wyrazy współczucia dla Was wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyrazy współczucia .
    Piękne miała życie i pięknie je opisałaś .

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyrazy współczucia dla Ciebie i całej Rodziny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi przykro... Wiem, że nic w tym momencie Ciebie nie pocieszy, żadne słowa... Ale czas zrobi swoje.
    Trzymaj się dzielnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z całego serca Ci współczuję....

    OdpowiedzUsuń
  9. coz napisac....przykro mi....tule :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi przykro... :( trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie mi przykro. Wyrazy współczucia dla Ciebie i całej rodziny. Ale to trudny czas...i termin :( Przytulam mocno. Babcia już nigdy nie poczuje, że coś ją boli ... to chyba jedyna pociecha.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne napisałaś o swojej Babci Mysko. Po ludzku, zawsze jest przykro kiedy bliski nam człowiek odchodzi. Tobie pozostają piękne wspomnienia i nadzieja, że Twoja Babcia jest już w lepszym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przykro mi bardzo,wyrazy współczucia:(Pięknie opisałaś Babcię......

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne imię miała Twoja Babcia. Nie sądziłam, że kiedyś było ono popularne. Jeszcze raz piszę - bardzo mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
  15. :-(... Moja Babcia ze strony Ojca też urodziła się w 1920 a nie żyje już 11 lat... I wcale krótko nie żyła, więc Babcia Wiktoria naprawdę pięknie pociągnęła swój żywot. Tak Mysko, to jest smutek i strata i niestety część naszego życia. Ja po śmierci Mamy już mniej się boję każdej innej... Trzymaj się i wspominaj Babcię właśnie tak jak o niej napisałaś - pięknie. Babcia spotkała swoich i już nie cierpi a w sercach żyjących będzie zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję.
    Za komentarze, smsy i @.
    Świadomość, że już nie cierpi jest bardzo pocieszająca i wiem też, że kolejne wstawiennictwo mam zapewnione u samego Najwyższego :) A babcia już działa, jak to Ona.... już widzę efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mysko-wielkie uściski z dalekiej Ameryki. Nie ma tu zniczy na cmentarzu, bo takie są przepisy miejskie, ale w kościele leży przez cały listopad księga z wypominkami tuż obok paschału,zebyśmy wszyscy pamiętali o Drugiej Stronie. Mój tata-też Wiktor-także nam bardzo Stamtąd pomaga...Puszczę sobie pewnie teraz z oka jaką łezkę, ale to nie ze smutku, a raczej z tęsknoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że będę mogła uczyć się od Ciebie szydełka i drutów :)))) bo ja jestem w tej dziedzinie wciąż amatorką, ale jak mi kto wyłoży to chętnie macham :)
      Zapewne wiesz, że w Polsce za to w drugą stronę, jeśli chodzi o "modę cmentarną", naładowane kwiatów i lampek tak, że nie ma szans odczytać nazwiska niekiedy ;) Ludzie jakby zapominają, że to nie to jest najważniejsze.
      Jestem przekonana że nasi zmarli bliscy nieraz muszą interweniować przed Najwyższym, cobyśmy się za bardzo nie pogubili w tym świecie ;)

      Usuń
  18. Moje wyrazy współczucia :(
    Babci jest już lżej na tamtym świecie i z pewnością czuwa nad Wami
    [*]

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny ten post, Myso, wiesz? Dzięki Ci za niego. Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...