Macie czasem tak, że jakaś piosenka staje się tą waszą?
I może w normalnych okolicznościach nie zwrócilibyście na nią uwagi, ale zdarzył się moment, w którym słowa czy muzyka tak na was zadziałały, że potem już bez przerwy mogliście jej słuchać?
Wiem, wiem, zanudzam Was zapewne opowieściami o babci, ale trudno, muszę się wygadać.
Miałam to szczęście, że mogłam się z Nią pożegnać przed i po śmierci. I mimo faktu, że bardziej obawiałam się tej ostatniej wizyty u Niej, to własnie ona uspokoiła mnie bardzo. Kiedy babcia została wyniesiona z domu, to siedziałam na krześle w Jej pokoju i nie miałam ochoty wstawać. Moi rodzice musieli wykazać się sporym uporem, żeby mnie namówić do wyjścia. Spoko, nie było rozpaczy ani histerii.... był smutek, ale i spokój.
Kiedy już zostałam sama i usiadłam w aucie, żeby wrócić do domu, to rozbeczałam się jak dziecko. Szybko jednak mi przeszło, otarłam oczy i smarki i włączyłam radio.
I nie mogę się teraz od niej uwolnić.
W kółko ją wałkuję.... jak wałkoń jakiś :)
Gutek pomału wymięka.... "mamo, znowu to???"
No znowu.
Jeszcze z miesiąc i znajdę sobie coś nowego :)
Nie chciała mi się ta piosenka włączyć to w Ameryce. Ale pewnie, że to rozumiem. Słuchaj ile tylko potrzebujesz. Czasem to pomoga jeszcze raz porządnie się wyryczeć i potem lepiej człowiekowi.
OdpowiedzUsuńxxx
to se na jutjubie wyszukaj "nice" zespół lemon :)
UsuńNo właśnie słucham i przestać nie mogę :)))))
Taa Mysko, piosenki czasem się czepiają i pozostają na długo. Nawet jak już przestaniesz ich słuchać to za jakiś czas jak znów usłyszysz - skojarzą ci się z tym czymś pierwotnym. I jest to całkiem NICE uczucie :).
OdpowiedzUsuńJak piszesz o Babci to włącza mi się Mamowy automat - niestety. I przypomniały mi się 2 najgorsze momenty - telefon od Beaty a potem jak karawan przywiózł Mamę do domu... Eeeee, bo mi nie wypada beczeć teraz w pracy... Kończę.
Oj, nice nice :)))
UsuńNie rycz kochana..... ja postaram się już nie wracać do tego tematu, bo wiem, że ciężko musi Ci być
Skądże Mysko! Wracaj jako i ja do niego wracam i jeszcze długo będę. Tylko napisałam, że automat się włącza. Ale to nie jest złe. Musimy o tym pisać skoro tak czujemy. Nawet chyba powinnyśmy. :)))
UsuńMamy takie piosenki. Ja aktualnie katuje Kamila i Cisze - kawałek czasu już.
OdpowiedzUsuńAle nastrój w sam raz do takiej nuty.
Chyba powinnam się uczepić fragmentu "pamiętaj o tym że nadzieja karmi a nie tuczy" bo "warto wierzyć w ludzi" ;)
no ja Kamila też przerabiałam, ale krótko, bo zaraz potem odkryłam "nice" :)
UsuńNastrój, pogoda, krótki dzień.... wszystko każe nam smętów słuchać :)
http://www.youtube.com/watch?v=Bmnbom5Hcrs
Usuńja sobie o nim dzisiaj przypomniałam, oj zdarłam jutubeta (vel Nat) na tym panu... no ale czego chcieć więcej, jest chłopak z gitarą, jest smęt = ja happy ;)
Oj tak, mam tak samo. Piosenki rządzą moim życiem i wiele dobrych i złych chwil z nimi mam wspomniane.
OdpowiedzUsuńno właśnie, czasem wystarczy kilka nut i człowiek od razu w czasie jakby się przeniósł :)
UsuńOj tak, znam to. Kiedyś miałam więcej "swoich" piosenek, teraz mniej ale i tak coś się znajdzie zawsze. Coś leci w radio i oooooo...... :)
OdpowiedzUsuńja też kiedyś miałam więcej takich piosenek, a teraz leci u mnie zazwyczaj rmf classic, a tam jakoś tak średnio z hitami hłe hłe :)
UsuńUwielbiam tą piosenkę...
OdpowiedzUsuńOprócz tego nadal Bednarka, choć powoli się przejada, no i teraz tą Monikę odkryłam. Ta to ma głos....
:-*