14 paź 2013

DRZWI DO RAJU, CZYLI CUDNY WEEKEND ZA NAMI

siemanko,
jak leci?
ale pogoda się zrobiła, nie?
pomyśleć, że w weekend grzaliśmy dupki w pięknym słońcu. 
a tu drugą kawą trza się sztachnąć, coby jaką taką jasność umysłu sobie przywrócić.

Byliśmy na wycieczce w sobotę, wiecie?
Jest takie jedno miejsce na Podkarpaciu.... całkiem niedaleko Rzeszowa....


Jeśli ktoś, jak my, lubi sielskie klimaty, konie, spacery i atrakcje na naprawdę świeżym powietrzu, to śmiało. 
Siedlisko Janczar - Pstrągowa.
Do tego dochodzi pyszne żarełko za niewielką kwotę (nasza trójka pojadła za niecałe 50zł - co raczej należy do rzadkości)
Organizują tam różne fajne atrakcje. Tam spędziliśmy zeszłoroczne andrzejki i w tegoroczne też zamierzamy tam pojechać.

Do tego siedliskiem zaraziliśmy naszych sąsiadów, którzy wyjechali zachwyceni z tego miejsca :)


Wiecie, że jako dziecko i ekhem... młodzież, jeździłam na koniu?
Uczucie zachwytu nad tymi zwierzętami pozostaje już chyba na amen.


No, a wczoraj, jako że temperatura była raczej letnia niż jesienna to korzystaliśmy z pogody i większość dnia spędziliśmy bycząc się na tarasie, bądź spacerując.
  1. Ja oczywiście ze spaceru nie mogę wrócić z pustymi ręcami ;) Ostatnio obrywam sobie spokojnie krzaczek z dzikiej róży co rośnie przy drodze, a za mną zatrzymuje się samochód. Odwracam się, patrzę, a tu policja. prewencja dokładnie. - Dzień dobry, a pani co tak się tu wspina? - aaanoooo do flakonika chciałam. Pogrozili palcem i pojechali. Wiem, wiem, poderwać zapewne mnie chcięli ;)
  2. Pretensje do Gutka - on strzelał fotę ;) 
  3. złaź Gutek z baranka
  4. Tańce, hulanki, swawole ;) (Ledwie karczmy nie rozwalą, Cha cha, chi chi, hejże, hola! )

Okoliczności przyrody:
  1. drewno do kominka
  2. domek nieopodal - uwielbiam te zdobienia pod dachem!
  3. pieszczoty z Myrzynem
  4. plony 
szaber :)

Doszłam do wniosku, że mnie wiele do szczęścia nie trzeba. 
Wystarczy czas spędzony z chłopakami, ładna pogoda i dobre jedzonko i micha cieszy mi się nieustannie.
A że w ubiegłym tygodniu obchodziliśmy siódmą rocznicę ślubu, 
(siódmą!)
(czujecie?)
to i powodów do fajnych atrakcji było co niemiara :)
Ja: ej dziubek*, a nie znudziłam Ci się jeszcze?
M: Ty? no proszę cię. tyle mi atrakcji dostarczasz, że dzięki.
Znaczy chyba ok? 
czy nie?
 ;)

*dziubek
wiem wiem "dzioby" więc powinno być "dzióbek", ale całe życie piszę przez "u" bo akurat w tym słowie mi inaczej nie pasuje.
Co dziwne, są tacy, co się ze mną zgadzają, prawda Lili? :)

30 komentarzy:

  1. Oczywista oczywistość, że duże są dzioby, ale mały jest dziubek - inaczej być nie może. No way. ;)

    Patrząc na te zdjęcia uświadomiłam sobie jak się za Wami bardzo stęskniłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam na to radę!
      zbierasz chłopaków i przyjeżdżasz w przyszły weekend :)
      znaczy w ten co będzie :)
      skoro my się ruszyć nie możemy.... ;)

      Usuń
    2. Pomysł super. Ł ma już wolne weekendy.
      Ale w ndz mam pierwsze szkolenie w ramach SzP, muszę być

      Usuń
    3. tak od rana to szkolenie? :)

      Usuń
    4. Nie wiem jeszcze o której, jakoś po południu raczej

      Usuń
    5. to o której będziecie? :)))

      Usuń
    6. Od 9 jednak :/
      a już zaczynałam myśleć o tym poważnie...

      Usuń
    7. buuu :(
      uda się niedługo.... coooo, my nie damy rady? :)

      Usuń
  2. Dziubek nie razi w oczy. Dzióbek - ano ino. Coś w tym kurde jest!

    Pięknie żeście się tam pojesieniowali... Ja też TAK lubię! Ale wczoraj jak poszłam z Bet i jej Tomaszkiem, moimi chłopakami (małymi, starego niet) oraz psami do lasu na spacer to Maks jedynie jęczał... Jęczyciel zawodowy, mówię z ręką na sercu. Olu naginał starym rowerem po wertepach a ten ciągle skwierczał...

    Ja widzę, że te stylowe gumaki to teraz robią wszędzie furorę. Musze i ja zadać szyku i nabyć ;).

    Myseczko, znów się na pazia (boba czy jak mu tam) ten teges? Bo chyba już miałaś dłuższe, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gumiaki wcale nie stylowe Amishko.
      Żadne tam huntery, tylko taniocha zakupiona na przecenie w reserved ;) Ale do lasu jak znalazł! i bardziej je noszę z praktycznego punktu widzenia, ja tam szafiarką nie jestem :)

      masz rację, znowu bobik na głowie :)
      już się przestawiłam i co i rusz podcinam na taką długość :)

      Spacer z takim jojczeniem przy boku faktycznie potrafi nieco dać w kość :)

      Usuń
    2. Dla mnie stylowe, bo ja niestety znam nadal te "starodawne" a teraz takie właśnie dość fajne robią. Nie chodzi mi o firmę etc, bo i ze mnie szafiarka jak i... ta cukierniczka ;). O hunterach to nawet nie słyszałam hi hi. Ale Beata kupiła sobie podobne w Biedronie. Przydają się. Na wsi wiadomo, ale i w mieście lepiej wyjść w ulewę do sklepu w takich gumakach (nasze wersja z P. bez "i") niż w brykać przez kałuże np w baletkach (aczkolwiek czemu nie.... dancing balet in the rain ;-).

      Fajny ten Twój bobek - ale to już dawno stwierdziłam. Ja teraz zapuszczam... Ciekawe jak długo wytrwam, bo w zasadzie to już mnie nosi.

      Usuń
    3. haha, Asiu, najgorzej to przetrzymać "ten moment" odrastających i wkurzających włosiorów :)
      potem już z górki.
      Ja póki co mam etap bobowy.... zobaczymy jak długo :)

      Huntery są super modne.... i jakieś 150% droższe od tych moich cholewiaków :)
      Fakt, ładne wzory mają bardzo, ale to już trzeba się umieć ładnie wylaszczyć.... i chyba by mnie własna głowa zjadła, że idę w błoto po kostki w takich pięknych kaloszkach :)
      Ja muszę mieć takie, co to mi ich nie szkoda używać, bądź co bądź na wsi mieszkam :)

      Usuń
  3. Ja też się zgadzam! Jaki dzióbek w ogóle? dziubek i już :PP :) cudowny weekend, super ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no włąśnie... coś z tym dziubkiem jest na rzeczy :)

      Usuń
  4. Ej no wiesz co, po 27 latach uświadomiłaś mi że ma być dziÓbek.... jakoś nie teges to wygląda :) Ale co tam, ja po polibudzie, to nie takie błędy robię :D Aż wujka google przeszperałam bl mi nie pasowało!
    P.S. Nie miałaś dłuższych włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz... ja też mniej więcej w tym wieku odkryłam, że dziubek, to nie dziubek ;)
      Ja nie po polibudzie, ale po agh :)
      Miałam (dłuższe włosy:)

      Usuń
  5. ależ tam cudnie mieliście ach! ach! :)))a Dziubek można pisać śmiało-jest takie nazwisko:P:P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano własnie... mnie też się coś takiego obiło o uszy, że takie nazwisko jest.... ale kurde nie wiem czy w takim zastosowaniu to działa. bo kurde, bądź co bądź mój M ma inne nazwisko :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. to prawda!
      nie mam dostępu do Twojego bloga, nie wiem co się porobiło, jakiś zamęt mam w linkach. Jak będziesz miała okazję to podeślij prosze zaproszenie :)

      Usuń
  7. A rzeczywiście "dziubek" ładniej wygląda :D
    Wiesz co, spodobało mi się to miejsce, a przede wszystkim przez te konie :) Jednak kilkaset kilometrów dzieli mnie od tego klimatycznego miejsca... Także jeszcze nie teraz ;)
    P.S. fajne kaloszki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no to jak wszystkie się zgadzamy co do dziubka, to niech tak zostanie i już :)
      Kaloszki stare :) Ze dwa lata mają :)

      Usuń
  8. jaka Ty fajna, taka zupełnie "niemyskowata" ::))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne to miejsce, teraz takie osady to wyrastają jak grzyby po deszczu. W moich okolicach jest też kilka takich.
    My niestety siedzieliśmy w weekend w domu, Antoś przychorował.
    & rocznica ślubu to już szacun! My dopiero 5 lat. Wszystkiego naj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie modne to to się zrobiło, ale myśmy się już nieraz przejechali na tego typu miejscach. Albo żarcie do bani, albo ceny kosmiczne, albo coś....
      Mam nadzieję, że Antoś już lepiej.
      Dzięki!

      Usuń
  10. Pogoda potrafi zaskakiwac,na szczescie pozytywnie też.Fajnie,że się weekend udał i rocznica "uczczona" albo "utrzczona" lub jeszcze inaczej...Ważne,że co do "dziubek" jesteśmy zgodne :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. echhh, ten dziubek.... widać słownik źle zapisał :)

      Usuń
  11. Po pierwsze to oczywiście, że dziubek! :-D
    Po drugie to spóźnione najlepsze życzenia rocznicowe! Wiele wiele szczęścia i miłości na kolejne lata! :-***
    Po trzecie to piękną masz fryzurkę! :-)))
    A po czwarte to fajne miejsce odkryliście i super spędziliście dzień, ALE trzeba było uderzyć bardziej na południe na tą wycieczkę i dołączyć do nas! ;-P

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne miejsce :)
    Konie też darzę wielką miłością :)
    A takie wypady ,jeszcze w taką pogodę są cudne :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...