I paszoł.
Do przedszkola.
Pognał wręcz.
Obudził się co prawda z rykiem, że on chce wakacje od nowa, ale kilka sekund później już stał gotowy do drogi.
Najwięksi zbóje z grupy odeszli więc w dziecko nowe życie wstąpiło, można by rzec.
Poza tym w tym roku jesteśmy starszakami, więc wiecie, stary koń, płakać nie wypada, tylko pierdoły ze średniaków (my 2 miesiące temu) tak robią.
O buziaku na do widzenia mogłam zapomnieć, nie miał czasu.
Trzymajta kciuki, coby obecny trend nam się utrzymał.
Poza tym co?
Poznałam nowych sąsiadów.
Znaczy oni nie tacy nowi, bo jakieś pół roku po nas się wprowadzili, tylko jakoś nie po drodze do nich mieliśmy.
M raz poszedł (z piwem) do Pawła lody przełamać, potem (w czwartek) Paweł przyszedł (z piwem) ostatnie okruszyny (tego lodu) rozkruszyć, więc oczywiście ustaliliśmy, że w sobotę u nas ognisko dla wszystkich. A że pogoda się zrąbała, to smażyliśmy sobie rachletta.
Było super.
Mają córkę Zuzię, rok młodszą od Gutka. Zakochali się chyba w sobie.
Więc obecnie jesteśmy umówieni na nadchodzącą sobotę na ognisko (ponoć ma wrócić lato) u nas, następnie meksykańskie/chińskie żarcie u nich.
W sobotę również zrobiłam ostatnie owocowe przetwory na zimę, czyli soki malinowe... teraz czekam jeszcze na grzybki i to będzie wszystko, co na ten rok planuję jeśli chodzi o zapełnienie spiżarki.
Poza tym jesteśmy na etapie przerabiania mojego warzywnika. Tutaj z lewej mu dołożymy ze dwa metry, tam pośrodku umieścimy pergolę, która się właśnie robi na winogrono, a i płotek jeszcze trzeba zrobić. Będzie pięknie.
Lecę pranie rozwiesić.
Pa.
Mój też dziś poszedł do przedszkola. Beczał jak zwykle ale myślę, że teraz ładnie się bawi.
OdpowiedzUsuńŚciskam na nowy rok szkolny!
My też mamy przyjemnych sąsiadów. Latem grill u nich za tydzień u nas a w tygodniu kawka z Sąsiadką. Bardzo to miłe. PA
My póki co, takich se mieliśmy sąsiadów. Z jednej strony Mosiek nad Mośkami, a poniżej tacy starsi od nas raczej mieszkają i z innej bajki są raczej.... dopiero Ci okazali się super!
UsuńAch te nasze chłopaki ;)
Ee, nasz chyb nie beczał. Mimo że debiut.
OdpowiedzUsuńOn nie.
Ja tak.
Chce tego wakacyjnego chaosu!
buuuuu :((
Ja to się boję nawet bardziej tych kolejnych dni niż pierwszego... bo pierwszego dnia to dziecko jeszcze w szoku jest, dopiero drugiego i kolejnego dociera o co cho ;)
UsuńMi też trochę brakuje tego paplania Gutka :)
Ja też od rana zastanawiałam się jak tam moja Myszka się będzie sprawowała w 1 dniu, bo w weekend nie można było Jej oderwać od Sis- non stop pytała "mamusiu ale dzisiaj nigdzie nie idziesz?". A dzisiaj Myszka z Babcią poczłapały grzecznie do przedszkola, a Jej mama grzecznie do "swoich dzieci" bo z Niej pani przedszkolanka jest..zobaczymy, której wcześniej odechce się chodzenia do przedszkola ;))
OdpowiedzUsuńPrzetwory mmmm taki soczek to chyba by mi się przydał, bo cały dzień mi dzisiaj zimno i marzy mi się herbatka z cytryną i soczkiem!
Buziaki od ciotki-klotki dla Dzielnego Starszaka ;*
Trzymam kciuki za Myszkę, żeby dobrze zniosła to wszystko... wiem, że bywa różnie. U nas zeszły rok raczej ciężki pod tym względem. Niby ok, ale pierwsze 10min musiał przepłakać ;)
UsuńOj widzisz, to ja może jakoś podeślę soczek! :)
Fajnie poznawać nowych sąsiadów!Pamiętam jak my się zaprzyjaźnialiśmy...odwiedziny,rewizyty,grilowanie,popijanie itd zatęskniłam za swoim starym życiem,ech :(
OdpowiedzUsuńpowiem Ci, że do tej pory też niby jakoś grillowaliśmy i spotykaliśmy się z sąsiadami, i niby ok, ale jednak wszystko nas dzieliło: pochodzenie, wykształcenie, zainteresowania.... dosłownie wszystko! Czasem nie było więc o czym gadać ;)
UsuńA ci są naprawdę super.... i straszne śmianie z nimi jest :)
oooo, to ja jak będę w pl niedługo na ten sok malinowy mogę wpaść????? pllssssss :)
OdpowiedzUsuńno pewnie, jeszcze zapakuję do kartonika na drogę! :)
Usuń