Ej, weźcie nie zwalajcie na mnie tej jesieni.
To nie ja.
To ta jarzębina.
Nic Wam na to nie poradzę, że korale już wiszą i mają gdzieś, że dopiero co śnieg stopniał.
Powiem Wam, że piszę ten post już chyba dwie godziny... bo kiedy zaczęłam i wyskrobałam 4 powyższe zdania, to nagle poczułam, że zaraz zasnę i że natychmiast muszę sobie zrobić kawę.
Nie wiem o co cho, ale pisanie postów nierozerwalnie łączy się u mnie z celebracją kofeiny. Być może nie jestem w stanie już nic sensownego stworzyć nie obudziwszy swoich myśli wpierw?
(Jakby to, co teraz piszu miało jakiś sens;)
Więc poszłam sobie zrobić kawy, włączam ekspres, a tam w młynku puściutko, no to do szuflady łeb wsadzam, a tam puściutko, to biegusiem do schowka, tam znowu puściutko. Nic to, trza było zaprząc konie i sru do sklepu, a przy okazji po siakiś klej do styropianu dla małżonka ukochanego. Niech klei jak ma zapał, co nie?
Ale moment, bo straciłam wątek przez tą kawę.
A właściwie jej brak.
Otóż w dzisiejszym dniu, chciałam drogi pamiętniku i Wam, drodzy czytelnicy mego pamiętnika, opowiedzieć o wielkiej niesprawiedliwości, jaka mnie się ima w związku z owadami.
Otóż bardzo mnie one lubią. Te owady. I kąsają co i rusz.
Ale to jeszcze małe miki, tak?
Najgorsze jest to, że jestem alergikiem i po każdym dziabnięciu przez coś (cokolwiek) pokazują się piękne, rumiane, napuchnięte odczyny alergiczne. Komar to pikuś. Pan pikuś. Ot, 3-5cm średnicy czerwony bąbel.
Ale jak mnie bąk (nie mylić z trzmielem) chapsnie, to masakra. Najbardziej upodobały sobie france me nogi w kierunku ud. Po ukąszeniu luzik. Troszku swędzi, da się żyć. Ale po godzinie zaczyna się. Wieeelka czerwona, napuchnięta plama (średnica ok 10-15cm!!!), która po dwóch, trzech dniach nieco maleje, ale przybiera barwę bardziej fioletową, dzięki czemu wyglądam, jakby mnie małżonek lagą po nogach okładał co wieczór w ramach gry wstępnej, tudzież innej przemocy.
Senkju.
Trza chodzić w długich spodniach.
Nie mogę się skupić, wiecie?
Gutek studiuje od kilku dni Wielki Atlas Świata. Uczy się kontynentów, państw, flag etc.
A jak mu się nudzi Atlas Świata to otwiera książkę o naszym układzie słonecznym. W związku z czym wkuwałam przez ostatnie dni jaka temperatura panuje na poszczególnych planetach i na samym Słońcu, a także ich masę.
Zasypuje mnie miliardem pytań, teraz też i ciężko mi skupić myśli na czymś innym.
Co się nauczę przy tym moim dziecku, to moje.
Żeby nie było, że on taki mądry i w ogóle ą, ę, to:
1.
Składam pranie. Jestem przy majtkach, skarpetkach, bokserkach, na co Gutek:
G: mamo, a te brukselki należą do taty? - pokazując na bokserki
2.
Ubieram się, przy czym łażę po pokoju w samym staniku, szukając bluzki
G: mamo, ale nie idziesz do babci w samym listonoszu?
3.
G: mamo, kiedy będę szkolniakiem i pójdę do szkoły się szkołować?
Jezuniu, ale się puściło z nieba, brrrr.
Dobra, lecę na Marsa, bo mnie dzieć truje.
Howgh!
W listonoszu do babci nie idź, zwłaszcza jeśli babcia to twoja teściowa, bo cóż sobie ona pomyśłi biedna, ajestem pewna, że nie zrozumie;)
OdpowiedzUsuńAle jak te komary Cie gryzą, przecież no co one z Ciebie mogą wyciągnać chudzinko:( one chyba jakieś na diecie muszą być
hahahaha listonosz :D rośnie Ci Mysko mały geograf? powiem Ci, że mnie też takie rzeczy ciekawią! Weź młodemu puść google maps, niech poogląda fajne miejsca! :))
OdpowiedzUsuńA alergii nie zazdroszczę:(
może dobrze, że w samym listonoszu nie składałaś tych brukselek... ;)))
OdpowiedzUsuńdzięki za wpisik... chętnie poczytałam!
Ty w listonoszu, Mąż w brukselkach idą się szkołować :D
OdpowiedzUsuńMyska jak na Marsa na co Ty to nie wiesz ze my wszystkie jestesmy na Wenus!?
OdpowiedzUsuń;o) :o*
Przurocze sa te powiedzonka. Ubawilam sie jak na poscie u Stokrotki o slowniku jej pociechy pociesznej. Niesamowite. :o)))
Wspolczuje Ci takie uczulenia. Ale czy te baki (nie myle z trzmielami) to tak czesto dopadaja? JAK TO MOZLWIE?! Ja w ogole zylam na swiecie z przekonaniem ze baki to w ogole nie gryza ... - a moze to daltego ze one sie na tobie skupiaja przede wszystkim? Zartuje kochana, wiesz prawda? I to wcale nie jest smieszne, to wiem ja z kolei. :o* :o)
Kurcze listonosz mnie dzisiaj uwiera, chyba musze go wrzucic do szuflady "jak wszystkie inne sa brudne". ;o)
Ile lat żyję - a ŻYJĘ ICH!- to bąk mnie dotąd nie ćwiknął ni razu a jest ich co nieco... One w ogóle ćwikają??? Komary, ślepaki, meszki, osy i pszczoły - o te jo. A... I kiedyś szerszeń. Ten ostatni - gad... choć owad.
OdpowiedzUsuńMoje chłopaczątka jakieś alergiczna na te owady ale zwalam na karb pomieszania genów (och, zawsze mi lżej, że mogę na to zwalić...).
Ty zaś nie zwalaj na jarzębinę - to jest NORMALNE. U mnie lipiec to już tylko krok do jesieni. Na lato czekamy od ... hmm, no ok od listopada - czyli dłuuuugo. Czekamy świadomie i z utęsknieniem. Ale na jesień nikt nie czeka więc ona przychodzi szybko, niepostrzeżenie.
No. Ale póki co jest lato. Sę się nim cieszę jak mogę. Świerszcze i żniwa za pasem.
Też tęskno mi...
PS. Jak na Marsa to na Bruno Marsa leć - bo ja to BYM!
haha... ja tez mowilam listonosz jak bylam mala :)))
OdpowiedzUsuńWidzisz, nie narzekaj, bo przy takim Gutku bedzie tak wyedukowana, ze klekajcie narody. Nikt Cie nie zagnie na niczym. O! :)
A bąbli współczuje, serio.
Ojejej, kochana, ależ Ty masz przerąbane z tymi latającymi stworzeniami... :-/
OdpowiedzUsuńJa też nie mam różowo, zresztą Ci mówiłam, ale że 1-15 cm!!! Toż to gigant! Trzymaj się tam dzielnie, co byś cała w tych bąblach nie była!
Ściskam i miłego weekendu! :-)
Ps. Pozdrów chłopaków!
Haotycznie dość... :P
OdpowiedzUsuńDzis nie ogarniam notki jutro zrobię podejście drugie ;)
Młody z tekstami wymiata :D
Pytania Gutka jak zwykle mnie rozbroiły!
OdpowiedzUsuńWiem,że Cię nie pociesze ale mam podobnie...najpierw obrzęk a potem siniak :( tyle,że mnie jak na razie tylko komary podskubują.Dlategoteż jak co roku,tego lata uzywam perfum o aromacie citronelli!Smierdzi ode mnie na kilometr,co nie zawsze owadom przeszkadza...
Moja Jula też tak "bąbelkuje" :/ Też jak przemoc w rodzinie.Masakra z tymi gadami fruwającymi. Gutek daje czadu :)) Ten listonosz to Ci nie spada?? Tak na stałe? A z torbą?? :D:D buziaki. Myślę ciepło wciąż. :*
OdpowiedzUsuń