24 lip 2013

2 TYGODNIE PÓŹNIEJ

Wiem, wiem, znowu na dwa tygodnie mnie wcięło i nie pisnęłam nawet słówka.
Ale teraz to już nie moja wina ;)
Najpierw zrobiliśmy sobie z M gabinet. To znaczy sypialnię dla gości.
To znaczy pokój z biurkiem, komputerem, całym tym elektronicznym majdanem, książkami, segregatorami i temu podobnymi, a przy okazji wstawiliśmy łóżko, na którym mogą spać goście.

I spali.
Przez ostatnie dni.
Ale o tym za chwilę.

No więc  ściany, podłogi  to oczywiście M. Ja - jak wiadomo resztę, czyli urządzanie, dekorowanie etc. Uchhhh, jak ja lubię się tak znęcać. 
A ponieważ ze strychu poznosiłam ostatnie pudła z książkami i innymi bajerami i przeglądnęłam je pierwszy raz od wielu lat, znalazłam również swą sztukę, albowiem kiedyś, dawno, dawno temu.... kiedy byłam młoda i piękna, czasem miałam napad i sięgałam po akwarele. I malowałam nimi. I dwa obrazki wiszą w domu i o dziwo nikt nie zrywa boków. Raczej jest:
Ktoś: o, jakie ładne obrazki, skąd masz?
Ja: namalowałam 
Ktoś: aha... - po chwili- ale że co? TY-NA-MA-LO-WA-ŁAŚ?
Ja: ano ja
Ktoś: to ty malujesz obrazy?

O i tak.

Oprócz tego dodatkowego gabineto-sypialnianego czegoś, musiałam uporządkować ponownie pokoiczek pierdolniczek, gdyż podczas tworzenia gabineto-sypialni, zrobił się tam niezły grajdoł. Przerzuciłam chyba tonę pudeł, gratów, sprzętów, po czym wniosłam doń stary segment i szafę, i znowu przerzuciłam tę samą tonę pudeł ;)
Ale teraz jest już super.

Zakisiłam ogórki.
Wymyłam sobie okna.
Przekopałam ogród.
Opaliłam ładnie nogi (przy robocie, a nie że leżałam na leżaczku;).
Ścięłam włosy.
Ufarbowałam.
Ulepiłam miliard pierogów. Z borówkami, truskawkami, śliwkami i ruskami.
Zjadłam.
Upiekłam na cześć brata babeczki z masą i owocami.
Wysłałam M po przepis na sałatkę z cukinii taką świeżą do obiadu i przepadł, a trzy godziny później przytachał wielkie wiadro wiśni.
Na socek.
A jak przerobiłam wiśnie, to poszłam do cioci podziękować za nie i przepadłam. Ale tylko na godzinkę.
Za to wróciłam z porzeczkami.
Na socek.
Jeszcze maliny muszę gdzieś przydybać i spiżarka będzie piękna. Socków a socków.


No a potem przyjechali goście. Mieli być 2 dni, a byli 5. Za dobrze im zrobiłam i nie chcieli wyjechać. 
Był mój braciak z rodzinką, spali u nas i jedli, w związku z czym nie miałam czasu się po tyłku podrapać, bo albo pizza, albo ognisko, albo obiadek, albo znowu pizza, albo śniadanko, deserek i ponownie pizza. 
Świadomość, że według mojego brata robię najlepszą pizzę (bo robię!) wcale mnie jakoś nie pociesza, gdyż mam już jej serdecznie dość. 
Niemniej jednak w połowie sierpnia czeka mnie powtórka z rozrywki, bo brat znowu przyjedzie.

A więc sałatkę z cukinii robi się tak:
młodą cukinię (w sensie małą, a nie taką wielką pałę) ściera się na tarce jak ogórki na mizerię, nasala i odstawia na chwilę.
W tak zwanym międzyczasie kroi się w plastry rzodkiewkę, pomidora, paprykę i co tam mamy na zbyciu.
Jak cukinia puści sok, a puści go mnóstwo, to trzeba ją odcisnąć, dodać pozostałe warzywa i do tego robi się dressing (brrr) ze śmietanki (śmietana, ząbek czosnku, pieprz i sól do smaku). Miesza i podaje do obiadu. 

No. A Jowisz ma najwięcej księżyców, wiecie? (63 bądź 64 bądź 67 według różnych źródeł;)
A na Neptunie wieje najsilniejszy wiatr!
Gutek mnie tego nauczył,
A teraz zakuwam ludność świata, czyli ile dany kraj ma mieszkańców.
Ahoj!

Gdzie jedziecie na wczasy? 

23 komentarze:

  1. Myska, mam wrażenie, że Ty ciągle coś porządkujesz, segregujesz, przekładasz, odnawiasz... I jeszcze gotujesz, lepisz, kręcisz, mielisz. Baba-Herod, a takie chucherko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No muszę porządkować, jak co chwila sama albo ktoś tworzy wielki burdel... a ja w nieładzie to jakoś nie umiem funkcjonować ;)
      Ja tylko licho wyglądam :)))

      Usuń
  2. Na wczasy to ja IDĘ. Przejdę się...np do sklepu ;)
    Socków jak mrówków!! Ty masz jakieś turbodoładowanie? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to wczasy mamy podobne :)
      Nie mam doładowania, nie martw się... czasem wieczorem płaczę bo mnie nogi/plecy bolą :)

      Usuń
    2. To może jakieś owsiki/ADHD? :D

      Usuń
  3. Widzę, że nie tylko ja miałam przerwę w blogowaniu, chociaż u mnie soków trochę mniej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja non stop ostatnio mam przerwy, a myślałam, że w wakacje będzie luźniej ;)

      Usuń
  4. A gdzie zdjęcia tych obrazków dwóch, co TY-NA-MA-LO-WA-ŁAŚ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia? o rany, nawet nie wiesz ile mnie kosztowało zawieszenie ich na ścianach i wystawienie się na osąd :) nie wiem czy jestem w stanie słuchać Waszych opinii :)

      Usuń
  5. RODOS.

    A ty gdzie jedziesz na wczasy?


    Co to Rodos wyjaśnia wpis u mnie na blogu, hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, widziałam to RODOS... u mnie działka spora więc się nawet z domu ruszać nie muszę :)
      W ramach wczasów mamy dodatkowy pokój i barierki na balkony wkrótce stolarz przywiezie :-/
      Może na weekend gdzieś chociaż pojedziemy :)

      Usuń
  6. Lato jest jednak cudowne. Tyle się rzeczy dzieje, może zaginąc na godzinkę lub dwie ;) Wstawisz zdjęcie swoich malowideł?
    Byliśmy we Władysławowie. Pogoda nam dopisała, była super ale ludzi było wszędzie bardzo dużo. Buźka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, to super, że Wam się wczasy udały :)
      Ja nie przepadam za polskim morzem i wołami mnie tam trzeba ciągnąć :) Ale zdaję sobie sprawę, że zwolenników jest cała masa i gdy pogoda dopisuje to wylęgają i robi się tłoczno :)

      Nie mówcie, że chcecie oglądać moje malowidła?
      Muszę to przemyśleć, bo strasznie się wstydziłam je powiesić, że ktoś mnie wyśmieje ;)

      Usuń
  7. Ależ Ty jesteś pracowita! Myśmy na wczasy musieli kupić nowy komputer, bo nam poprzedni synek zalał w trupa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na wczasy barierki na balkon sobie fundnęliśmy, coby synek nie wyleciał :)

      Usuń
  8. Jak to gdzie na wczasy? Do Ciebie przecież ;) I o malinki się nie martw. Dostarczę tyle, że Teodor się zatrze... Widziałaś ile tego mam.

    A poważnie to dobrze, że jesteś. Nie znikaj mi tak... Mówiłam, że nie zdążysz odpocząć po jedynych i zaraz będą następni.

    Ucałuj chłopaków :*

    PS Czego ja nie widziałam tych obrazków? Ślepiec ze mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, kiedy przyjeżdżacie? :) Gdzieś w połowie sierpnia mój braciak znowu się zwala... ale nie wiem dokładnie kiedy... i mam urodziny siostrzenicy.

      Obrazków nie widziałaś, bo jeszcze wtedy nie wisiały :) Dopiero w zeszłym tygodniu je zawiesiłam.
      Przyjedziesz, to zobaczysz :) Dużo się zmieniło od ostatniego razu :)

      Usuń
  9. Właśnie Myska jak ty takie zapasy porobiłaś i taką pyszna pizze robisz to ja mysle ze poł blogowego świata na wczasy do ciebie spokojnie moze przyjechac!
    Kto sie pisze? tydzień w Myskowie....?
    Przeciez ktoś te spizarnie musi Ci opróżnić, tak;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaa, suuuperr, to możemy zrobić teraz zlot u mnie :) Nawet się poświęcę i znowu upiekę 10 pizz :) Wszystko dla dobra sprawy :) Jak łóżek zabraknie, to są materace, a podłogi wystarczy dla wszystkich! :)

      Usuń
  10. Zapasy robisz jak Mrowka. Moze pora ksywke zmienic? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... to nie głupi pomysł :)

      Usuń
  11. Cukinie tak na surowo?? :o) (Z tą wielka pałą odnośnie to mnie rozbawiłaś!)

    TY MALUJESZ! ;o)))

    Nogi też sobie opaliłam wiesz, podczas spacerowania po górach, teraz w sandałach dalej wyglądam tak jakbym miała na sobie białe skarpetki...

    Pracowite ale i przyjemne dwa tygodnie. Spiżarka Ci się bogaci, Ty się zmieniasz (fryzurkę mam na myśli) w domu zmiany. No no no. Jak Cię tu nie to wszędzie Cię pełno normalnie ;o)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie, cukinie na surowo :) jak są młode i się ja nasoli przed spożyciem, to robią się miękkie i pysznie smakują :)

      ja mam nieopalone japonki na nogach :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...