18 cze 2013

O TYM, ŻE MI DZIWNIE ;)

Dziwnie mi. 
Mój malutki syneczek, syneczek mamuni, pojechał na wycieczkę przedszkolną.
Z jednej strony czad, bo nowy plecaczek, w nim woda, miś lubiś i małe chipsy, z drugiej zaś kolejna trauma, "bo ja mamo nie chcę nigdzie daleko od Ciebie jechać, łeeeee"
No ale co? Jest 10:30, nikt nie dzwoni z alarmem, że mam natychmiast przyjechać i zabrać rozwrzeszczane dziecię, to chyba dobrze, co?
No musi się chłopak trochę przełamać, bo masakra.

Poza tym co? 
Basen rozłożyliśmy. 
Najpierw taki mały, tylko dla Gutka, ale że żeśmy się przez całą niedzielę ślinili ze starym na to plumkanie, to wczoraj małżonek mój był wrócił z pracy z dużym, cobyśmy się mogli wszyscy taplać. 
Zaiste jednak plan nasz nie został w 100% wykonany, a my nie zdążyliśmy zamoczyć swych szanownych pupencji w wodzie, gdyż po pierwsze: woda ze studni niczym Bałtyk objawiała się temperaturowo, czyli lodowata, a po drugie: tejże wody nam zabrakło w studni i nie napełniliśmy całości, zaledwie pół.
Wody by wystarczyło, gdyby wcześniej mój szlachetny małżonek nie zechciał zezwolić Zbyszkowi, coby napełnił swój wodny przybytek naszą studniową wodą. Owszem, ciecz za free, z nieba nam spadła dosłownie i w przenośni (w sensie, że deszczówka), ale żal, że dla nas nie starczyło. 
No nic to, póki co będziemy się kąpać w tym co jest, a w międzyczasie liczę na jakiś PRZELOTNY opad (PRZELOTNY!!), coby nam chociaż 1 kubik wody dostarczył ;)

Oczywiście weekend był u nas rozrywkowy. I to bardzo. Bo przecież M nie może spokojnie na tyłku usiedzieć i zorganizował grillo-ognisko. 
Najpierw jednak odbył się piknik rodzinny w przedszkolu (piątek). 
Czy muszę wspominać, że Gutek się zestresował i beczał przez pierwszy kwadrans? Ojciec (Gutka) też prawie beczał. 
Te chłopy mnie kiedyś wykończą, mówię Wam. Twardość pluszowej kaczki OBAJ. 
M gdyby mógł, to jeździłby z Gutkiem do pracy, żeby tylko uchronić go przed widmem przedszkola. 
W sobotę zaś strach się ulotnił i jak gdyby nigdy nic tato z synem, twardziele nie z tej ziemi, gościli i dogadzali przybyłym grillem, ogniskiem i noclegiem. 
Tiaaa. 
Szkoda tylko, że to mnie mało nogi do tyłka nie wlazły od latania w tę i z powrotem (zbiera mi się na post o tym lataniu ;)
Jadę dzisiaj po zdjęcia, jak się będzie coś nadawało do umieszczenia w sieci, to solennie obiecuję wstawić :) 

Jeszcze jestem Wam winna fotki studni i skalniaczka, to może wezmę tyłek w troki i pójdę coś popśtrykać, co? 
Ale najpierw muszę zjeść czekoladę... bo wiecie.... tego......%^$%#$%@&%*&(&*^&$%^#%
No.
To pa.

26 komentarzy:

  1. Oj Myska jak nam Ciebie brakowało! Pisz pisz kochana!
    Tą twardoscią kaczki pluszowej to mnie powaliłaś;) czyli raczej marne szanse, ze Gutkowi z wiekiem przejdzie?
    Ty nam lepiej wrzuć zdjecie jak szanowne czetery litery w basenie moczycie, to dopiero będzie miało polot;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mojego M wszyscy tacy twardziele ;)

      Usuń
  2. Ooo, jak podobnie Mysko. Oluś tez dziś pojechał na wycieczkę przedszkolną. I też mieliśmy piknik rodzinny w przedszkolu - tyle, że w sobotę. O lataniu też bym mogła, bo też latam... jak śmigłowiec. I właśnie dostałam phona, że mamę (w sobotę około północy przywiozłam ją ze szpitala) zabrało pogotowie bo dostała chyba udaru... Zażyłam nervomix z torebki, bo już nie mogę... Po prostu nie mogę. Ślę uściski w doli i niedoli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko.... kurcze no. Przytulam kochanie

      Usuń
  3. Wycieczka :-) Jak ja przeżywałam, że mój Kuba ma jechać gdzieś beze mnie hehe ;-)
    Basenik u nas ciocia zza płota kupiła i pewnie też niedługo będziemy się moczyć, oby pogoda tylko była :-)
    Ściskam Mysko :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie, dla mnie najgorsza świadomość, że w razie czego nie będzie mnie obok ;)
      u nas upał straszny, idealnie żeby się moczyć :)

      Usuń
  4. ...moja Myszka też dzisiaj ma pierwszą wycieczkę z przedszkola! Jeszcze nie dzwoniłam do Sis jak sobie poradziła, ale strasznie się stresuję- jak na starą ciotkę przystało ;D

    Oj tak- grilki, ogniska są super...ale jak się jest gościem, bo jak samemu się gości innych to żelazne nogi i tyłek trzeba mieć. Dlatego ja lubię takie imprezy w towarzystwie przyjaciół których mogę "objechać" żeby ruszyli zadki i mi pomogli ;p

    ściskam Kochana ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie Olimpio, my mamy niestety ten problem, że większość znajomych jest blokowych, więc jak się chce ognisko, to uderzają do nas oczywiście. Ulatam się jak głupia zawsze, bo lubię być przygotowana....

      Usuń
  5. Myska za szybko rosną nam te chłopaki. Moja koleżanka ostatnio opowiadała jak swojemu "malutkiemu" synkowi kupiła już pierwszą koszulę męski rozmiar "S" bo z dziecięcej już wyrósł ;) Mój Antek jeszcze nie był na wycieczce, myślę, że dopiero za rok. Ściskam cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a weź... do mnie nie dociera, że ten czas tak leci prędko :)

      Usuń
  6. Czekolada? A ja zżarłam Michałka! (Cukierka, nie faceta:P)
    Zdjęcia rób, ale już, już! bo my czekamy!!
    Gutek już duuuży <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo michałek.... lubię michałki.......

      Usuń
  7. Czyli ta dzisiejsza ulewa po to żeby Myska tyłek w basenie moczyła :)U nas teściu kupił basen i też go teraz montują na dworze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas nie było żadnej ulewy, jeno jedna marna burza w nocy ;)

      Usuń
    2. A u nas wtedy lało jak z cebra... a od dwóch dni lato pełną parą. Dziś o 17tej mieliśmy 39,5 a samochód w cieniu stał, więc nie chcę nawet myśleć ile było na słońcu w południe.

      Usuń
  8. No u mnie dzisiaj popadało. A u Was? Przybyło Ci wody w basenie? ;-)

    Czekam grzecznie na zdjęcia (koniecznie!),tymczasem idę pożreć obiadek, bo dopierom z pracy wróciła (tak, tak) i jak się domyślasz umieram z głodu.

    Pms, to już? hmmm... i ja jeszcze nie mam? ale pewnie czai się za rogiem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie Lila do mnie pisała, że leje u Was, niby nie daleko, a jaka różnica!
      Pms i @ :-/

      Usuń
  9. Piszesz,że ze strony Gutka to rozstanie na "oκ" a z Twojej?Czy przypadkiem nie tęskniłaś "za bardzo" ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... zawsze za nim tęsknie, ale tutaj to raczej niepokój, bo jemu to trzeba kawa na ławę, żeby wiedział na czym stoi i co go czeka. Zdecydowanie tajemnice i niespodzianki nie dla mojego dziecka

      Usuń
  10. wiesz ja zawsze mam łzy w oczach jak moje panny gdzieś jadą... nie wiem czemu ale jakoś tak przeżywam... zresztą tak samo jest na przestawieniach... nie potrafię tego wyjaśnić. dzis oczywiście tez się popłakałam na dniu rodziny... echhh...
    My zaliczyliśmy już pierwszy wypad z kąpielą nad jeziorem ;)
    pomogła czekolada?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zerknij na pocztę :)

      Usuń
    2. czekolada zawsze pomaga :))))
      ja też się wzruszam oczywiście.... o ile jest czym :) a nie tak bez powodu :)

      Usuń
  11. bo teraz sezon wycieczkowo-pikinikowy.... wszak w końcu wiosna, ooops, lato nastało ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mój bardzo chciał jechać ;) a Twój jakie wrażenia ??:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...