12 cze 2013

Long time no see, friends.

To już miesiąc? 
Serio.

Sorki.
Tak się czasem zdarza w życiu niefajnie.
W każdym razie M ok.
Studnia ok.
Skalniak ok.
Gutek ok. 
Urósł. Boże, jak on rośnie. Co mu jakieś spodnie zakładam to krótkie. Buty rozmiar 29. Za kilka dni na liczniku wybije 4,5 roku. 
Wciąż jesteśmy na etapie znaków drogowych, aczkolwiek musiałam wykuć na blachę wagę naszych samochodów i zorientować się ile jakie auto mniej więcej waży i czy aby może jechać drogą z ograniczeniem do podanego tonażu. 

Ja nie ok.
Ale ja to ja.
Wiadomo.
Smutki zajadam kosmicznymi ilościami caprese.

Usiłuję sobie odtworzyć co się wydarzyło przez ten miesiąc, poza pierdyliardem oberwanych chmur. 
Na pewno robiliśmy ognisko i grilla. 
A, wiem. Dostaliśmy zaproszenie na ślub.
Więc czy ktoś chciałby nam ewentualnie ufundować bilety do Miami w grudniu?
Był jeszcze Dzień Dziecka, prawda.
Daliśmy Gutkowi prezent, a Gutek w bek.
Nie, że mu się nie podobało (wręcz przeciwnie), tylko się wzruszył.
Twardziel. Po tatusiu ;)

Kochane jesteście, wiecie?
Dzięki za komentarze, smsy i @
Postaram się poprawić, przynajmniej do sierpnia. 
Tymczasem podwijam kiecę i lecę robić zasmażaną młodą kapustę.
Ciao. 

42 komentarze:

  1. Uwielbiam zasmażaną młodą kapustę :)))
    Trzymaj się dzielnie!
    Dzięki za sygnał.... już się niepokoiłam ciut!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam taką kapustę :)))
      Trzymam się, a przynajmniej staram się jak mogę :)
      Dziękuję!

      Usuń
  2. Gdzieś ty była jak cię nie było?Tęskniłam za twoimi notkami!
    Podwijaj kiecę i wracaj tu znowu szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam tutaj, tylko tak po cichutku i rzadko :)
      postaram się teraz bardziej systematycznie pisać ;)

      Usuń
  3. Teskniliśmy, wiesz;*
    JAk mantre powtarzaj, że będzie dobrze, bo będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze, będzie....
      :):*

      Usuń
  4. Myska, a my już na mszę za Ciebie daliśmy ::))
    a o studniach mi nie wspominaj....jak już sobie kapustkę młodziutką zrobisz: http://portia34.blogspot.com/2013/06/narodziny-nowej-gwiazdy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i bardzo dobrze z tą mszą, bo póki co wciąż w niepewności sobie siedzę :)
      Czytałam o Twojej studni, czytałam :))) Uśmiałam się przy tym jak norka, bo Ty taka wiejska dziewka jak ja rok temu :) Teraz już się wprawiłam nieco w boju i już się tak ze mnie sąsiedzi nie brechtają :)

      Usuń
  5. Smutki? dolek? nie wiem co jest,ale kto da rade jak nie taka mycha :) Siskam-Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro mówisz, że dam radę, to będę się starać jak mogę, żeby sprostać :)
      Również siskam :)

      Usuń
  6. Kochana, dobrze, że się odezwałaś bo już zastanawiałam się czy cię ktoś nie porwał ;) Nie smuć się, a jak już musisz to pisz często będziemy cię wspierać dobrym słowem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym już, żeby mnie ktoś porwał chwilowo :)
      Dzięki! :)

      Usuń
  7. Wpadła i wypadła jak burza. No i... to Ty kiece nosisz? Dżinsy mi się z Tobą kojarzą - jak i ze sobą.... ;)

    Za caprese ZAWSZE oddam wszelakie słodycze świata - więc tu Cię rozumiem ;). Też będę zażerać, bo już mi bazylia w P. puściła się w te pędy. A co swoja to wiadomo. Jak to ta zasmażana kapusta?

    U nas już ponad 5 i 28 - Gutek jest kurde lepszy... No, ale wiadomo, że mój wolałby nie jeść w ogóle to i ten wzrost mało wybujały.

    Ty się zaś za bardzo nie stresuj, pls!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem i kiecę noszę.... szczególnie jak się cieplutko robi :)
      Bazylii to mi taki krzaczor urósł, że musiałabym 2 razy dziennie ją skubać i zajadać, żeby podołać :)))
      Gutek jest długi, ale chudziutki Amishko. Faktycznie lubi jeść, więc i tak się dziwię, że mu żebra widać :)

      Postaram się za bardzo nie stresować ;)

      Usuń
  8. Ja dziś kapuśniak. Z młodej oczywista :) Więc się kapuściano łączę. Jak wygram w lotto to na to wesele na pewno polecisz. :) Aleś mi smaka na tą caprese zrobiła... a ja mozzarelli w chałupie ni mam :/ Trzym się. ja za Ciebie trzymam, żeby Ci wena wróciła i takie tam :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam Cię za słowo z tym weselem :) Fajnie by tak było majami uwidzieć :)Ja teraz kupuję w lidlu po kilka opakowań mozzarelli, bo tak u mnie idzie :) Najbardziej to lubię potem oliwę chlebkiem sobie z talerza zbierać :)

      Usuń
  9. Jak to "Ja to ja"...tradycja wszyscy pędzą :) Dbaj o siebie, dla siebie, dla rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dbam, dbam, ale na pewne rzeczy wpływu nie mamy :)

      Usuń
  10. Dzisiaj też wszyscy są lepsi ode mnie, ale czasem tak bywa. Buziaki.:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ode mnie stale jest ktoś lepszy.... wcale mnie to nie martwi, bo są też gorsi :)

      Usuń
  11. Uwielbiam Gutka:D wzruszył się:D
    Dobrze, że jesteś! Pisz częściej, bo bez Ciebie pusto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Noelko :)
      Gutek faktycznie jest tak wrażliwy, że czasem jestem w ciężkim szoku jak widzę jego reakcje :)

      Usuń
  12. czekałam aż wrócisz cierpliwie, bo czasami człowiek musi wyjsc ze swiata blogowego zeby uporzadkowac swoje sprawy albo pobyc sam ze sobą :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, a ja czytałam Twoje wsiowe posty i rozkochiwałam się w Tobie na nowo....bo tak bardzo moje to wszystko, co Ciebie teraz dotyczy :)

      Usuń
  13. Cieszę się, że wróciłaś, bo już się zaczynałam martwić ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja cały czas się martwię hihih :) dobrze, że nie jestem sama :)

      Usuń
  14. Mnie tez wciaz nie ma i nie ma ale tesknilam wirtualnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no włąśnie co w tym jest, że nawet jak się rzadko jest to i tak się tęskni? :)

      Usuń
  15. no w koncu!
    Mysa, Ty sobie zadnych dolkow nie wyszukuj, bo po co

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie nie wyszukuję, to one wyszukują mnie :)

      Usuń
  16. Martwiła mnie Twoja nieobecność i te smutki o których piszesz...co się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemy zdrowotne Simero, mam jednak nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
      Ściskam!

      Usuń
  17. To faktycznie już miesiąc Cię nie było?! Sprawdzałam codziennie czy nie ma nowego posta, ale nie zdawałam sobie sprawy, że to już miesiąc. U mnie niewiele się przez ten czas zmieniło hehe - powinnam być już rozpakowana a nadal nie jestem!
    Fajnie Wam z tym weselem, ale żeby aż w Miami? Wow :D Ciekawe czy uda Wam się pojechać :)
    Dużo sił Mysko i więcej czasu wolnego Ci życzę :)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zleciało, co nie? :)))
      No właśnie czytałam, że ty nadal w dwupaku :)
      Niezłe to Miami, co? - Na pewno nie pojedziemy. Strasznie dużo by nas wyniosła ta podróż. Do tego od czorta daleko. Choć nie powiem, że fajnie by było zobaczyć taki inny świat :)

      Usuń
  18. Małpa jesteś, wiesz? Ja tu już neta przekopałam, bo myślałam,że dziurę zmieniłaś.No i w ten sposób się ujawniłam.Czytam Cię od.. nie pamiętam kiedy ale już kilka lat.Uwielbiam Cię i twoje posty,zazdroszczę pochłaniania żarcia bez efektu kurczenia się ciuchów. Spadam ,bo się rumienię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem :)
      Fajnie, że ktoś nowy się ujawnił, choćby tylko z tego względu dobrze było sobie zrobić przerwę :)
      A ja zazdroszczę każdemu, kto nie musi się bać, że straci choćby kilogram ze swojego i tak chudego tyłka ;)
      ściskam

      Usuń
  19. To ja powiem tylko tyle, że będzie dobrze! :-*
    I że cieszę się, że piszesz. Tylko nie przestawaj!

    I oczywiście też uwielbiam młodą zasmażaną kapustę, ale to Cię pewnie nie zdziwi. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, że mnie nie zdziwi.... dobra kapustka nie jest zła :)
      buziaki kochana:*

      Usuń
  20. Przyszlo lato i jak myska wyjszła ze nory tak się rozltała że o blogu zapomniała :p chyba nie czuję jak rymuje ;)
    no mam nadzieję, że się częściej teraz pojawisz, popraw się kobito ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaj tam, chciałabym się rozlatać zamiast dołować innymi sprawami :)
      Niemniej jednak zebrałam się trochę do kupy (kupki)i będę pisać :)

      Usuń
  21. Mój Mały też urósł. Masakra, jak wszystko zrobiło się małe...
    Musiałam wymienić wszystkie letnie ciuchy na większe. A że trafiłam na promocje w 5 10 15 to zrobiłam też zapas na jesień. Kupiłam mu bluzy na 110!!!
    Kto mi podmienił moje maleńkie dziecko?? ;)

    Ja Ci dam "ja to ja"... Zobaczysz!

    Ucałuj obydwu twardzieli :*

    OdpowiedzUsuń
  22. No już myślałam, że brzydki prezent! Fajnie, że jestes :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...