13 maj 2013

O WIELKIEJ D....PUPIE ;)

Wszystko zaczęło się od wiosennego płaszczyka, noszonego przeze mnie od mniej więcej lat dziesięciu, który zawsze świetnie leżał, nigdy się nie nudził i który to co roku, po długiej zimie, był dla mnie najbardziej wyczekiwanym odzieniem. 
Tej wiosny jednak, coś we mnie pękło.
Znaczy w nim. 
W tym płaszczyku, a we mnie przy okazji.
Może nie tyle pękło, co z impetem odleciało.
Bo o guziku mowa.
Cudem udało mi się w nim zapiąć, któregoś kwietniowego dnia, odwieźć dziecko do przedszkola, ale już na schodach placówki, pod wpływem nadmiernego naprężenia guzik wystrzelił jak z procy. Pół minuty wcześniej najprawdopodobniej Gutek dorobiłby się fioletowego lima pod okiem, a tak skończyło się na tym że spaliłam cegłę przed kilkoma rodzicami i już.

Potem do płaszczyku doszły spodnie.
Żeby tak jedne!
Kilka ulubionych wiosennych par trzeba odstawić z dąsem w kąt i poszukać nowych.

Mąż mój własny, osobisty też nie pozostaje dłużny i w ciągu jednego tylko tygodnia orzekł trzykrotnie, że mi tyłek urósł. 
Dosłownie.
Jego szczęście, że jeszcze żyje, bo to, co mówił nie brzmiało w tonie: "weź grubasie, zrób coś z sobą", tylko raczej "uuu mysa, jaka fajna dupcia". No więc ok. Wybaczone. Zapomniane.

Tymczasem stanęłam na wadze i wychodzi mi +7kg w przeciągu niecałego roku.
Pobiłam swój życiowy rekord i w końcu osiągnęłam wymarzoną od wielu lat wagę. 
Hallelujah.
Żeby tak jeszcze wyhodowane w trudzie sadełko zechciało ulokować się w cyckach nie w tyłku, to byłoby naprawdę cudnie. 
Ale nie można mieć wszystkiego, prawda.

*
W sobotę przypałętał się do nas nowy piesek. 
To już trzeci.
Labradorka.
Śliczna.
Puma ponoć się zwie i mieszka niedaleko. 
Psisko po wyprawie i zwiedzaniu wsi okazało się głodne i wyjadło Murzynowi karmę, potem się napiła, a potem już została
Spędziła u nas całe popołudnie i wieczór i w zasadzie miałam wrażenie, że chętnie by została już na stałe, bo  traktowała mnie jak swoją panią, chodziła za mną jak cień i ułożyła się do spania pod moimi nogami. 
No ja bym się tam wcale nie obraziła, przecież i tak zamierzamy kupić jakiegoś psiaka, no ale mi ją Janina przegoniła, kiedy kładłam Gutka spać. Bo mięliśmy ognisko wtedy i nam się sąsiedzi zeszli i Jasia poczuła się w obowiązku przypilnowania naszego ogrodu pod moją nieobecność.
Trudno.
Można by rzec, że studnię Józek nareszcie skończył. Została tak zwana kosmetyka, czyli M musi gdzieś ją tam w środku klejem zaciągnąć i wałek dokręcić i wtedy ja wkraczam. Posadziłam koło niej 2 małe chmiele japońskie, coby się coś tam wić zaczęło, ale jeden chyba się nie przyjął, bo taki zdechły się zdaje. Do tego ktoś (nikt nie chce się przyznać, w kierunku Józka;) go podreptał i chyba się biedaczek już nie podniesie. Muszę zatem za bluszczem jakimś się rozglądnąć. No i nie wiem. Mam bratki, póki co w doniczkach, ale może by je tam wkopać? Niech się sieją jak chcą, nie? :)

*

A propos jeszcze sześciolatków w szkole.
Znacie może Dorotę Smoleń, w blogowym świecie występuje jako "Chuda"?
Czytam jej blog od jakiś 7 lat bez przerwy.
Czuję się trochę jak dobra, choć właściwie nieznana ciocia jej dwóch synków. 
Dorota, oprócz tego, że pisze świetny blog, recenzje książek i różne artykuły do gazet, bierze udział w fajnych imprezach, to jeszcze udaje się jej pisać książki. 
Nie będę ukrywać, że spojrzenie na kwestię sześciolatków w szkole mamy bardzo podobne. Ja opieram się głównie na dzieciach w rodzinie, Chuda za to na własnej niejako skórze doświadczyła tej wątpliwej przyjemności i posłała jednego ze swoich chłopaków o rok wcześniej do szkoły. 
Ostatnio napisała fajny post, który możecie znaleźć TUTAJ, pod którym podpisuję się wszystkimi kończynami. 
Jeśli komuś nie chce się czytać treści, bo nie ma czasu, temat go nie interesuje lub chce wręcz posłać swoje dziecko wcześniej do szkoły, to zachęcam do przejrzenia nowej książki Doroty, która w duecie z pscyholog Karoliną Piękoś napisały 

poruszają w niej między innymi takie tematy, jak:


"Książka powstała na bazie doświadczenia matki i wiedzy psychologa. Jej adresatami są rodzice i nauczyciele. Rodzice, którzy nie mogą się zdecydować, czy posłać sześciolatka do szkoły, przeczytają o typowych problemach przeciętnego pierwszaka-sześciolatka i dowiedzą się, z czego one wynikają. Rodzice, którzy zapisali dziecko do pierwszej klasy i jesienią staną w obliczu tych problemów, uświadomią sobie, że nie są jedyni. Krótkie, trafne i rzeczowe komentarze psychologa pomogą im podjąć decyzję, a także lepiej zrozumieć dziecko i pomóc mu w pierwszych miesiącach nauki" (źródło)


*
Kto zgadnie jaki jest ulubiony program telewizyjny Gutka? 
Obstawiajcie :)
W następnym wpisie rozwiązanie

18 komentarzy:

  1. Też bym sobie raz w życiu chciała móc zgrubnąć, a nie ciągle chudnąć, bo jestem wiecznie za duża :P
    Książka wydaje się ciekawa, a że lubię takie, to chętnie przeczytam, jak się natknę :)
    Lubią Was te psiska! Bez dwóch zdań:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz... a ja zawsze chudzinka byłam z niedowagą. Pierwszy raz w żciu mam prawidłową wagę. Zamiast słuchać o tłuszczyku to zawsze wszyscy mówili "Boże, jaka ty jesteś chuda" - też nieprzyjemne ;)

      Usuń
  2. fiu fiu Myska, gratuluje osiagniecia wagi docelowej :) I studni. Teraz bedziesz miala miejsce do popisu, a my tu na efekty czekamy.
    Ulubiony program Gutka... patrzac na jego ostatnie zamilowanie do prawa ruch drogowego, to moze Drogowka albo Uwaga pirat? :)))
    p.s. A jak ja bylam mala to namietnie ogladalam Agrobiznes, pilnie notujac w pamieci ceny skupu zboza, ziemniakow i prosiaczkow :P Sama nie wiem dlaczego, ale baaaardzo ten program lubilam :) o 7 rano w niedziele lecial :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, Agrobiznes leci w tygodniu koło południa, a w niedzielny poranek "Tydzień", wiem, bo też oglądałam jako dziecko hihih :) Mnie też fascynowały te ceny skupu zboża i trzody chlewnej :)

      O programie Gutka napiszę w najbliższym czasie :)

      Usuń
    2. Fakt, masz racje - to Tydzien byl :) Tak czy inaczej fascynujacy :)
      No to ciekawa jestem tego programu Gutka :)

      Usuń
  3. jakby tak w cycki szło to bym żarła na potęgę... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli mam przestać żreć, bo mi w cycki już nie pójdzie raczej??
      łeeeee :(
      a tak się cieszyłam! :(

      Usuń
    2. Chyba wszystkie byśmy wtedy żarły i żarły...
      A tak - i tak żremy (przynajmniej ja) ale coś te ludki w środku kierunki gubią i w cycki nie chcą wysyłać...

      Mysiu, coś Was te wszystkie pieski bardzo lubią! :-D

      Usuń
  4. mi też urosła :( i brzuch mam większy :/

    OdpowiedzUsuń
  5. + 7 to ja w ciąży z Olkiem przytyłam a Ty bez ciąży - zdolna więc jesteś i znając Twe pragnienie by się nieco przypakować - nie pozostaje nic jak Cię klepnąć z dumy w ten nowy tyłek ;).

    Nie dziwiłabym się, by do Myski ściągały koty a tu proszę - psy! Tylko psy to mają czuja i wiedzą do kogo iść. Do chama nie zabłądzą, nie bój się ;).

    Co do tych cycków - ja tam wolę mniejsze, bo duże to zawalisko na klacie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amisha jak zawsze bezbłędna - zawalisko :D

      Usuń
  6. +7 to faktycznie dobry wynik. A Ty zawsze chciałaś troszkę więcej, to niech Ci idzie na zdrowie :)

    Ta reforma to dla mnie jedna wielka porażka, ale co z tego. Inni, podobno "mądrzy" nad tym siedzą...
    Ja wiem na pewno że Nat nie pójdzie wcześniej. Tylko żal mi, że ten rocznik tak dzielą. Jak już zmieniają to powinni zmieniać dla rocznika, nie dzielić go.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myśka w wydaniu +7 musi super wyglądać!Zazdroszcze psi przybłedów..może jakby się jakiś koło nas zakręcił to mama pozwoliłaby go zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mogłaś pisać wcześniej, z chęcią bym Ci te 7 oddała. A nawet 8 albo 9, albo więcej jak byś chciała.

    Psy przybłędy sa fajne.

    Jak chcesz mieć większe cycki, to zajdź w ciążę i karm piersią. Taką dobrą radę kiedyś usłyszałam od kogoś :)

    Ulubiony program Gutka? Perfekcyjna Pani domu?

    6-cio latki w szkole? Totalna porażka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty juz Mysa przestan podziwiac ta swoja pupe i wracaj do nas!

    OdpowiedzUsuń
  10. Myska, co z Tobą?? Gdzie się podziewasz????

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, co z Tobą? Dlaczego się nie odzywasz? Wracaj do nas! Czekam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myska fajnie piszesz,co z toba? tak nagle cisza..

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...