I to by, zdaje się, było na tyle, jeśli chodzi o majowe wyzwanie foto ;)
Niezła ze mnie mątwa, co?
Nie dość, że się spóźniłam, to jeszcze zamierzam zaniechać dalszego zdjęciowania.
No ok, pstryknąć fotkę może bym jeszcze zdążyła, ale gdzieś mi wsysło czas na zaglądanie do innych uczestników zabawy i komentowanie ich prac, a na tym między innymi polega cały urok, tak?
Czas mi się skurczył niemożebnie i tak zwany real pochłania mnie bez końca.
No ale nikt nie obiecywał, że praca w kamieniołomie będzie należała do łatwych, miłych i przyjemnych ;)
Bo ja, proszę państwa wczoraj zatrudniłam się i zapewne przez kilka najbliższych dni tam popracuję.
Wczoraj przerzuciłam jakieś 750kg kamolców.
Normalnie.
Rączkami i wiadereczkiem.
Z jednej dużej kupy na mniejsze.
Skalniaczka mi się zachciało, psia mać.
Przy 10 wiadereczku (poj.10l czyli pewnie 15-17kg) mało się nie zapowietrzyłam, przy 20 miałam serdecznie dość, przy 30 zaczęło mi wszystko dygotać i robiło się ciemno przed oczami, ale że zostało już niewiele, to stwierdziłam, że dociągnę do końca ;)
Potem zdechłam.
Na pół godziny, bo trza było wstawić obiad i po Gutosława do przedszkola się udać.
Po obiedzie powsadzaliśmy z M resztę zakupionych krzaczorów, w te pędy udałam się na zebranie do przedszkola, a gdy wróciłam, to znowu zatęskniło mi się za kamykami i postanowiłam, że jeszcze ich trochę przeniosę.
Dzisiaj powtórka z rozrywki.
Za wyjątkiem zebrania oczywiście ;)
Wygląda to, cytuję za ministerstwem, tak:
od września 2014 roku:
- obowiązek szkolny objął wszystkie dzieci 7-letnie (rocznik 2007) oraz dzieci 6-letnie, urodzone w okresie 1 stycznia - 30 czerwca 2008 r.;
- spełnianie obowiązku szkolnego mogły rozpocząć również dzieci urodzone w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2008 r., jeśli taka będzie wola ich rodziców;
- spełnianie obowiązku szkolnego mogły rozpocząć również dzieci 5-letnie (urodzone w roku 2009) jeśli taka będzie wola ich rodziców. W tym przypadku decyzję podejmie dyrektor szkoły po zasięgnięciu opinii publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Takie prawo będzie obowiązywało również kolejne roczniki;
d) we wrześniu 2015 roku:
- obowiązek szkolny objął dzieci 7-letnie, urodzone w okresie 1 lipca - 31 grudnia 2008 r. oraz wszystkie dzieci z rocznika 2009 (6-latki).
(źródło)
Gutek, że z grudnia, to pójdzie dopiero w 2015, bo wola rodziców jest taka, że ma w dupie reformę, więc z jednej strony ulga.... ufff.
Ale powiedzcie mi, czy tam, w tym ministerstwie robią normalni ludzie? Czy to aby na pewno dobrze, żeby dopuszczać ewentualność, aby w jednej klasie mogły znajdować się dzieci z TRZECH roczników?
Czy oni aby zdają sobie sprawę z tego, co będzie działo się w takich klasach, jak te dzieci dorosną do wieku gimnazjalnego? Czy tam ich wzrok już nie sięga?
Wiem, wiem, w telewizji super niania opowiada jak to szkoły są cudnie przygotowane. Może są. Niektóre. pojedyncze. W dużych miastach.
Ja z własnego, tudzież siostrzanego doświadczenia mam nieco inne zdanie.
Niech chociaż nam - rodzicom pozostawią wybór, to już będzie dobrze.
Pamiętajcie, że wciąż można składać podpisy pod wnioskiem o referendum edukacyjne.
Do 1 czerwca potrzebne jest 500.000
Wystarczy wydrukować formularz KLIK, podpisać się i wysłać na poniższy adres
Pełnomocnik wniosku o Referendum edukacyjne "Ratuj Maluchy i starsze dzieci też"
Tomasz Elbanowski, ul. Kazimierza Wielkiego 31/41, 05-120 Legionowo.
Można też samemu pofatygować się do miejsca, w którym składa się podpis.
Wykaz takich miejsc -> KLIK
Myska tam nie robią normalni ludzie... na pewno.
OdpowiedzUsuńMoja szkoła nie jest przystosowana do tych rewolucji i nigdy nie będzie. A wola moja jest taka sama jak Twoja - w dupie mam reforme.
Tylko szkoda mi dzieci. Bo do klas przedszkolno-zerówkowych chodzą z jednymi dziećmi, przyzwyczajają się, łapią kontakt (pamiętam moją pierwszą przyjaciółkę na śmierć i życie z zerówki) a potem będą w różnych klasach...
żółwik za kamieniołomy ;)
No właśnie u nas niby te szkoły przygotowane (niby), ale wciąż nie ma podziału na te starsze 12 letnie (na przykład, choć wiem, że są też szkoły podstawowe i gimnazja w jednym budynku!) i te malutkie bajtki pałętają się wśród nich na stołówkach i świetlicach i to mnie najbardziej przeraża. I fakt, że one muszę siedzieć w łąwce 45 min. bo z programem pani musi lecieć jak szalona i że emocjonalnie to masakra....
UsuńKontakt łapią i muszą puszczać, takie życie Lila. My jak szłyśmy do szkoły to od 1 do 8 klasy jednym cięgiem i koledzy byli ci sami, a teraz niestety dziecko od małego musi się przyzwyczajać, że non stop zmiana :-/
Ty z wyzwaniem majowym jak ja z kwietniowym Mysko - dociągnęła żem do środy i na tym stop. Jakoś mi nie było dalej po drodze, choć kamieni nie nosiłam ;). Chętnie bym Ci pomogła przy ich noszeniu, bo ja wbrew pozorom jestem "ogier do roboty i dźwigania" heh.
OdpowiedzUsuńJa już się zatraciłam w tej reformie. Nie mogłoby by być jak za naszych czasów? 6 lat zerówka, 7 pierwsza klasa, 8 letnia podstawówka, żadnych gimnazjów, stara matura...
Olek jest z lutego 2008, więc od września 2014 do pierwszej klasy... Kurde, on taki drobny - starszych i większych osobników się obawiam... Teraz też ma takie w grupie, ale to jednak nadal kameralne przedszkole a jak będzie w szkole? Może jednak dobrze? Nie dramatyzuję zawczasu, choć niby dość postępowa to jednak w pewnych kwestiach jestem starej daty.
Amishko, ale po co było zmieniać coś, co było dobre? Gdyby nie ta reforma, Polacy byliby jednym z najlepiej wykształconych narodów. Program z roku na rok jest coraz bardziej okrojony, a jednocześnie ta nauka jest coraz wcześniejsza. Jakiś absurd dla mnie.
UsuńStary system, ten nasz, był dobry, po cholerę się go czepili. Gimnazjum to już w ogóle dla mnie szczyt głupoty. Wszyscy wiedzą, że to niewypał największy, ale nikt w ministerstwie tego nie przyzna.
Ja się nie martwię o 6-latków, że sobie nie poradzą intelektualnie, czy, że mogą być mniejsze, bo to się z czasem wyrównuje, ale wspomnień i urazów psychicznych już nic nie wymaże.
Moja siostrzenica jest ze stycznia, jest bardzo bardzo inteligentna i nudziła się w przedszkolu i siostra posłała ją rok wcześniej. Teraz jest w 3 klasie i dopiero teraz jest ok. Pierwsze dwa lata to była masakra. dziecko bało się po korytarzach chodzić, do szatni pójść, na stołówce też było różnie. I co z tego, że jechała na samych najwyższych notach i przodowała przed siedmiolatkami, jak się zahukała strasznie?;)
Olek od dawna do p-kola chodzi i w boju wprawiony ;) poradzi sobie :)
Przecież to debilizm z tą reformą. Mącą, mącą i nic poza tym. Mój Antek jest z września 2009 więc będzie musiał iść jako 6 latek do szkoły. Tylko, że to cały rocznik tak pójdzie więc mam nadzieję, że dzieci będą podobnie rozwinięte (wiesz o co mi chodzi;)
OdpowiedzUsuńPóźniej w gimnazjum też będzie taka kołomyja kto ile ma lat i w której jest klasie.
Zrobiłam zlielnik w doniczce jak będę pamiętała to wstawię zdjęcie. Dzięki za twoje, bardzo mi się podobało. A jak twoja studnia? no i koniecznie pochwal się skalniaczkiem. PA
No właśnie Antek będzie miał już łatwiej troszkę, bo wtedy będzie więcej takich Antków (o ile znowu ministerstw z czymś nie wypali ;) Gutka rocznik 2008 jest najbardziej porozwalany i straszne zamieszanie będzie w klasach. Jakiś kosmos jak dla mnie ;)
UsuńTak naprawdę to dopiero za kilka lat będzie widać cały efekt, jak te nasze dzieci będą właśnie do gimnazjum startować ;)
Koniecznie pokaż zielnik :)
Studnia utknęła. Czeka na Józka. Dosłownie kilka cegieł mu zostało. Sama bym to zrobiła, ale M mi nie pozwoli :)
A skalniak się robi. Może w przyszłym tygodniu pokażę "przed" i "po"
Szalona... :)))
OdpowiedzUsuńTa cala reforma to dla mnie chory pomysl. Ciekawe kto wzial za to gruba kase.
szalona, świrnięta, nie wiem jaka jeszcze :)
Usuńno ktoś ewidentnie wziął ;)
Kampania naszych gwiazd jest mega i również ją wspieram.
OdpowiedzUsuńW ministerstwie normalni ludzie? Zbzibziałaś Mysiu? :D :*
haha zbzibziałam :))
UsuńCiągle mam nadzieję, że ta reforma nie wejdzie w życie. Mimo, że sprawa nas już - jeśli o Kubusia chodzi - nie dotyczy. Popieram anty akcję stworzoną przez gwiazdy i jednocześnie neiznosze baby Zawadzkiej. Subsktybuję ją na fb i krew mnie zalewa czytając jej komenatrze... Sprzedała się i już. Złość we mnie się zbiera, bo to jest ewidentne działanie na niekorzyść dzieci! A mimo wszystko brną w to dalej...
OdpowiedzUsuńWyzwaniem sie nie przejmuj ;-) Będzie kolejne, a skalniaczkiem się pochwal :-)
dla mnie zawadzka sprzedała się już wtedy, kiedy ramę zaczęła reklamować, twierdząc, że to zdrowe dla dzieci ;)
UsuńSkalniaczkiem pochwalę się jak tylko skończę. Na razie pogoda uziemiła mnie w domu :)
g... %*#!$! prawda, że szkoły są przystosowane. mydlą nam oczy i tyle. Ręce opadają co w tej Pl się wyprawia. Już moja młoda miała iść obowązkowo ale na szczęście odroczyli. niby kumata i poradziłaby sobie z materiałem itp., ale co z tego jak emocjonalnie to dzieciuch. Już Ginazjum zrobili - jeden wielki niewypał. o mundurkach i kasie jaka na to poszła nie wpsominając.
OdpowiedzUsuńSzkoda gadać.
Pozdrawiam szaloną kobietkę :P
Ale Breed, wejdź sobie na stronę ministerstwa. Tam wszystko wygląda tak różowo i pięknie, szkoły - alleluja, przedszkola - be i ogólnie w ten deseń.... normalnie złego słowa o sześciolatkach nie wyczytasz! :)))
UsuńNie wiem dlaczego my się czepiamy :)
" najlepiej jakby plemniki szły juz do szkoły...." hahahhahhahahaahha umarłam.... i z tym słoikiem po ogórkach dowalił na całego :) hahahaahhah
OdpowiedzUsuńno, Majewski spoko :)
UsuńO matko, ale bałagan, kto się w tym połapie...
OdpowiedzUsuńMiłej pracy w kamieniołomach :)
no tak średnio ludzie się orientują ;)
UsuńMatko, cała ta sprawa z reformą to jakaś beznadzieja! Po co zmieniać coś co było dobre?
OdpowiedzUsuńDzielna nasza Mysiu, takie ciężkie roboty wykonywać!
Mam nadzieję, że napiłaś się już zasłużonego piwka! :-)
No, powiem Ci, że przegięłam wtedy i teraz już pomalutku idzie, bo muszę odreagować :) Piwko oczywiście :)
UsuńJuż podpisałam taki papier ostatnio w bibliotece.
OdpowiedzUsuńNie wiem co to ma na celu, głupota.
Pomęczysz się, ale jaki później będzie efekt!
no mam nadzieję, że efekt będzie :)
Usuńrzygnę zaraz jak w pysk strzelił!!!!
OdpowiedzUsuńjeszcze raz zmienią coś patafiany, to pójdę pod sejm z kamieniami!!!!
szykuj kamienie :) bo ja myślę, że na tym nie koniec zmian :)
UsuńSiema Mysooo, pamiętasz jeszcze koleżankę Aspołeczną :P? Z rzadka wpadam tu, sprawdzić jak żyjesz, ale na komentowanie za nieśmiałe dziewczę się zrobiłam. Teraz jednakowoż dotknęłaś kwestii niezwykle dla mnie osobistej - mianowicie dasz wiarę, że ja jestem dziecię, które poszło do podstawówki jako 6latka? Z całkowitym pominięciem przedszkola, żłobka czy zerówki. I powiem Ci jedno. Jako człowiek zasadniczo dorosły, pani pedagog (matuleńko, miesiąc do końca studiów..) i bystry obserwator rzeczywistości stwierdzam co następuje: polska szkoła nie jest i nigdy nie była przystosowana do przyjęcia 6latków. To, że wyrosłam na człowieka to czysty zbieg okoliczności, ogólnie naprawdę ani nauczyciele ani szkoły ogólnie nie są gotowi na przyjmowanie dzieciaków na tym etapie rozwojowym. Oczywiście w wielu krajach dzieci są przyjmowane nawet w młodszym wieku i jest to wykonalne, jednak nie w tak niepoważny i powierzchowny sposób jaki usiłują wdrożyć miłościwie nam panujący. Kropka. Tyle bulwersa ode mnie :) Pozdrościski ;)
OdpowiedzUsuńAspołeczna!!!!!!!!!!!!
UsuńNo jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
No pewnie, że pamiętam. Nawet więcej, często sobie myślę o Tobie i piszę do Ciebie @ od roku chyba :)
Gratuluję ukończenia studiów! :D
Co do sześciolatków w szkole to zgadzam się w pełni. Też myślę, że to wszystko byłoby wykonalne i nie robiłabym szumu, gdybym widziała, że szkoły są przygotowane, że nauczyciele faktycznie uczą początkowo przez zabawę, że te dzieci nie muszą skoliozy nabawiać się ledwo od pieluch odrosną i przede wszystkim, że dzieci są bezpieczne wsród tych starszych.
Ja mam braci ciotecznych, którzy poszli wcześniej do szkoły, a potem jeszcze przeskoczyli jedną klasę bo taaaaakie mózgi mają, ale obaj teraz twierdzą, że to była głupota ze strony rodziców, bo wśród rówieśników mięli przerąbane ;)
Ale Ty to kamikadze niezły, bez przedszkola od razu szkoła i w ogóle... szacun, że dałaś rady :)