- stałego gościa w postaci psa sąsiadów - Maxa, który usilnie stara się doprowadzić mnie do szału rozkopując korę z mojego skalniaka. Wczoraj za nim z miotłą wyleciałam i zagroziłam, że jeszcze raz, to go obedrę ze skóry (tjaaa)
- chmarę komarów, które chciały mnie wczoraj zeżreć żywcem przy koszeniu trawnika. O dupę można rozbić psikacze anty.
- a także zająca, który czai się codziennie na moją kapustę. Cztery razy go wczoraj przeganiałam i cholera i tak dzisiaj wróciła (G: o mamo patrz, króliczek nam kica w ogródku!). Z owym zającem miałam wczoraj naprawdę bliskie spotkanie, a poszłam tylko koperku sobie urwać. Przykucnęłam za cukinią i rwę, nagle podnoszę się, a przede mną stoi ON, równie zdziwiony co ja. Oboje zamarliśmy i doprawdy przez moment zastanawiałam się, które z nas powinno uciec. Kiedy wydałam w końcu dzwięk (Ja: ty pierunie, pójdziesz mi stąd?!) ostatecznie ON zdecydował się pierzchnąć. W końcu to mój ogród, tak?
- pierdyliard małych żabek (takich centymetrowych), które są świetną rozrywką dla znudzonej dzieciarni (które więcej złapie)
- a czasem zdarzają się troszkę większe i zdecydowanie ładniejsze:
Woda w basenie idealna.
Jak komuś gorąco to zapraszam, koktajl truskawkowy gratis.
Gutek z wycieczki wrócił zachwycony
Ja: to co Ci się najbardziej podobało?
G: dmuchany zamek!
Po kilku godzinach, kiedy już traciłam nadzieję, że dowiem się cokolwiek o wycieczce, dziecku język się rozwiązał i opowiedział, że było mini zoo, grill, jeździł na koniu, a także szukał złota.
Ale i tak najbardziej podobał się dmuchany zamek.....
Załamka. Pokolenie dmuchanych zabawek nam rośnie ;)
Ja: Gutek, a znalazłeś jakieś złoto?
G: znalazłem!
Ja: i co z nim zrobiłeś?
G: dałem Arturowi na pamiątkę!
Ja: a sam sobie wziąłeś?
G: yyyyy co? sobie? (mina jakby dopiero dotarło, że sobie też mógł zabrać)
mamo, dlaczego ja sobie nie wziąłem? mamo? - i w bek
Także musimy znowu do rancza jechać szukać złota, bo nie ma pamiątki :)



Brakowało mi Twoich zapisków w takim Twoim charakterystycznym stylu, który sprawia, że samo mi się uśmiecha :DDD
OdpowiedzUsuńW życiu nie myślałam, że może mi się jakaś żabka aż tak spodobać. Albo też i traszka. Zrobiłaś im bardzo urodziwe portrety :)))
Dziękuję Ci eNNko bardzo. Cieszę się, że ktoś czeka na moje gryzmoły :)
UsuńNa żywo dopiero cudnie te zwierzaki wyglądają! :)
o matko :) a w ogrodzie nie masz jakiegoś zioła??? hehehe
OdpowiedzUsuńmoja Młoda to też.. rozdawali piłki na festynie i ona wzięła i oddała bo ma już piłkę w domu i oddała... Młodsza i Młody ni eoddali mimo, że mają ;) heheh :)
adres do mnie breedbree@gmail.com. Ja wysłałąm do Ciebie na ten co masz w kontaktah tu na blogu :/ źle??
Wszystko już nam się wyjaśniło :)
UsuńZiół mam mnóstwo :)
Jak dobrze, że nie wyrzuciłam złota uzbieranego przez Nata ;)
OdpowiedzUsuńUrządzimy im zabawę, wygrzebią i będzie! Na pamiątkę ;)
Dobrze, że czasami zachowuje te ich "skarby"...
U nas jest co wieczór bek. Siłujemy się na cierpliwość. A że matka ma pms, wyjątkowo podłego w tym mies, to jest ciężko :/
Buziaki dla kąpiących się człowieków :**
No popatrz, ratujesz mi życie tym złotem! :)))
UsuńTy nas nie kuś bo jak Ci sie zwali cały tłum to basenu nie wystarczy! Nioe mówiąc już o truskawkach:)
OdpowiedzUsuńa żabki to masz sliczne, u nas takich zielonych nie widziałam:( a ty mówisz,z ę co Wy na tym grillu zazwyczaj pitrasicie...?
a zapraszam serdecznie. Ja się tłumów nie boję :)
UsuńNa grillu co kto lubi, kiełbaska, szaszłyki, karczek, rybka, warzywa.... do wyboru do koloru :)
już myślałam, ze i tę faunę załapuje;) bo te żabki takie śliczne;)
UsuńJaki cudny ten basen! Jak tak siedzę w biurze to marzę, żeby się popluskać;)
OdpowiedzUsuńTo ty masz takie mini zoo w ogródku :)
Nooo basen jest, ale pogoda się zmieniła i stoi samotnie ;)
UsuńNie mogę się doczekać aż w końcu się ogrodzimy całkiem, żebyśmy mogli kawałka tego zoo się pozbyć :)
hahaha:D uśmiałam się. ależ wy tam macie! Istny raj na ziemi!! :)
OdpowiedzUsuńano!:)
UsuńMyska,Ty już nie rób takich długich przerw w pisaniu...uwielbiam te twoje relacje :) Zoo masz pokaźne :)
OdpowiedzUsuńpostaram się kochana! :)
Usuńile zwierzaków :D a dwa króliki posiadam :)
OdpowiedzUsuńdwa króliki jednak pobijają jednego zająca! :)
Usuńa dzisiaj mało nie przejechałam takiego małego kicacza :)
Piękne zdjęcia, bardzo żywotne
OdpowiedzUsuńdziękować szanownej pani :)
Usuńa ja się wczoraj miską z zimną wodą musiałam zadowolić, którą postawiłam pod biurkiem, wsadziłam do niej stopy i dalej pracowałam :)
OdpowiedzUsuńhaha, zapędź się kiedyś w tych podróżach i wpadnij na Podkarpacie :) Zapewniam wikt i opierunek..i basen...i nocleg... i co tam kto chce :)
UsuńTo pierwsze zdjęcie z żabką jest super! :-)
OdpowiedzUsuńI rzeczywiście bardzo ciekawe okazy fauny posiadasz! :-D
Ps. Czyli rozumiem, że jak zrobimy zlot czarownic u Ciebie to będziemy siedzieć wszystkie w tym basenie popijając drinki ze słomką? ;-D
No oczywiście. M nam będzie donosił!
UsuńOstatnio wyczaiłam: wódka + sok kaktus + kilka plasterków ogórka = super!
A my mrówki mamy, całe plutony mrówek!
OdpowiedzUsuńA wiesz, że Maczek ostatnio powiedział mi, że jadę za szybko. Długo nie musiałam czekać, a ostrzegałaś.:)))
aj mrówki! też mamy! :)
UsuńNie chcę pisać "a nie mówiłam?!", ale nic innego mi do głowy nie przychodzi :)
"mamo dlaczego ja sobie nie wzialem?" - bezcenne wyobraznie! :o)))
OdpowiedzUsuńWitaj Mysko, widze(czytam) u Ciebie ze byla przerwa, ze jest po przerwie, ze wszyscy ok, ale nie Myska, ale ze tak juz masz, ze basenem z koktajlem kusisz ( na szczescie dzis juz upaly odpuscily u mnie, wiec bez obaw, Cie nie nawiedze ;o) ) ze dziwnie bylo, bo Gutek sie wycieczkowal i choc rosnie bo spotdnie co rusz za krotkie to jednak ciagle jeszcze jest malutki i ta swoja malenkoscia wyciska lzy tatowe podczas wystepow, ale juz juz Gutek z wycieczki wrocili szczesliwy i zadowolony (no przynajmniej do czasu poki go mama nie zapytala gdzie ma wlasna pamiatke byl z siebie dumny ;o) )
Buziaki sle Mysko i usciskow moc,
Linka
Linko, ile ja się już zbieram, żeby do Ciebie napisać! :)
UsuńWidzę nową fotkę.... śliczną zresztą :)
Również przesyłam moc buziaków! :)
=o* a dziekuje. I milego spisania wszelakiego :o).
UsuńCzego jak czego, ale fauny to faktycznie u Ciebie nie brakuje! U mnie jedynie ogromniaste żuczki odwiedzające codziennie mój balkon oraz wszelkie muszki, muchy i znienawidzeni krwiopijcy!
OdpowiedzUsuńWarka rozłożyła mnie na łopatki - tym bardziej, że aktualnie piwa u mnie w lodówce brak :( Wszystko zostało wyżłopane!
nooo.. u mnie świerszczy czarnych wielkich dużo i chrabąszcze wieczorem przecinają powietrze.... o krwiopijcach już słowa nie powiem, bo jestem cała pogryziona :-/
UsuńWarka - kufel, w środku tyskie :)