10 kwi 2013

WSI SPOKOJNA (i słoneczna)

Ufff, że se tak westchnę głośno. 
Uprzejmie oznajmiam, że problem zażegnany, a zatem mogę wrócić na blogowe łono.

A skoro mój mąż zwraca mi uwagę, że "dlaczego mysa, nie ma żadnego nowego wpisu na blogu?", to chyba jest źle.
Nie, że z niego jest jakiś wierny czytelnik, który każdy kolejny post śledzi w napięciu... nie, nie. Raczej z doskoku, jak mu się nudzi w pracy. 
Widać dzisiaj ma luźniej, skoro dzwonił i upominał:)

Także oznajmiam, że od dzisiaj jestem znowu czynna. 
otwarta.
zwał jak zwał :)

No więc co?
Dziecko mi urosło. 
Wystroiłam go w koszulę w  Święta... i okazało się, że rękawy takie 3/4 się zrobiły. 
A w Boże Narodzenie była jeszcze dobra. 

Obskoczyliśmy urodziny mojej mamy. Sześćdziesiąte.
Było fajnie. Haft (hendmejdbajmysa) wisi na ścianie przy wejściu do salonu. Wszyscy na niego patrzą. No chyba, że ktoś wzrokiem jeszcze nie sięga. Puchnę więc z dumy. 

W sobotę zaś mieliśmy dzień pizzy. Upiekłam 7. 
Jestem miszczu. 
Autentycznie.
Niech mi tylko ktoś podskoczy.
Z szynką szwarcwaldzką, mozarellą i rukolą - the best. 
Opracowałam taką technikę, że mucha nie siada. 
Szwagier kazał mi założyć bizness w tej materii, ale ja się boję haraczy. 

Poza tym co?
Już prawie wiosna, tak?
I dajcie spokój, nie chcę słyszeć, że "prawie robi różnicę", tak?
Znaczy wczoraj jeszcze śnieg sypał, ale dzisiaj takie słońce, że muszę nabyć sobie patrzałki jakieś przeciw. 
I koniec i kropka. 
W każdym razie koniec ze zrzędzeniem.
Zrozumiano?
Jest bliżej jak dalej. 

A jak już zrobi się ciepło, to wezmę i pójdę do ogrodu. 
Siać, sadzić, plewić i w ogóle. 
Póki co jeszcze jedno wielkie bajoro, miast trawy, kilka strumyków i 3 oczka wodna, które sama zbudowałam jesienią. (z kostki granitowej zbudowałam sobie takie kółka, w których posadziłam różne tulipany, narcyze, hiacynty i inne takie... coś tam się przebiło, ale kurna po kwiatkach póki co nie ma śladu)

Mam już plan na studnię , cwiety przy niej i takie krzaczory przy wjeździe do garażu. 
A potem będziemy grillować, 
Tfu - palić ognisko. 
M zarządził lato pod znakiem prawdziwego ognia. W związku z czym wziął piłę i wyciął pniaczki w ramach siedzisk. Mnie oczywiście zostaje zrobienie paleniska, czyli wypielenie kawałka ziemi i obłożenie kostką (bo wszyscy pamiętamy, że ja i kostka, to jedność). Trza by jeszcze zakręcić się koło żeliwnego i dużego kociołka i będzie cudnie. 
I tak dzień w dzień....
....
Już niedługo... 

a co u Was?

49 komentarzy:

  1. Zazdraszczam! U mnie wiosna baaaardzo powoli nadciąga. Ale juz ją czuć! I tego sie będę trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymaj się trzymaj. Ja też się łapię! :)

      Usuń
  2. Nareszcie jesteś :)
    Tylko nie znikaj nam od razu w tym ogrodzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę nadawać z ogrodu :)

      Usuń
    2. No ja myślę...
      bo tak być nie może że znikasz, a my tu czekamy
      i tęsknimy
      przyschnąć trochę na wiosnę może by się przydało, ale nie przesadzajmy, co? :)

      Usuń
  3. woow ta pizza miszczuniowa... ufff :) fajnie że masz już ogródkowe plany, ja się zaczynam czaić delikatnie wokół moich donic na balkonie.. ale chyba to jeszcze umarźnie... eee tfuuuu nie no absolutnie ;)))
    Tylko się obawiam że będzie jak w zeszłym roku - dzie Mysa?? W ogródku!!! i slad po niej zaginął obiecaj ze chociaż focić będziesz to co będziesz robić :D:D buziole! Cieszym się, że ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatka, ja wyrzuciłam swoje wrzosy już na taras... niech się hartują. Mam to gdzieś. :)
      Będe nadawać z ogródka, obiecuję :)
      Ja też się ciszym, że ok :)

      Usuń
  4. Wiosna chyba faktycznie nadchodzi bo tylko pół ogrodu mam zasypane śniegiem.Pomijając że rano,wybierając się po bułki prawie zabiłam się na lodzie przed domem:-D
    Ja poproszę w takim razie tą pizzę z rukolą cooo?;->( swoją drogą 7 pizz- szacuun!)

    W sumie to dobrze że ta wiosna jeszcze dłuższą chwilę będzie do nas szła,przynajmniej coś tu napiszesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, poważnie masz jeszcze tyle śniegu? U mnie stopniał dzisiaj ostatecznie :)
      Na pizzę oczywiście zapraszam. Robię w ilościach hurtowych ostatnio :)
      A pisać teraz będę bo w sumie mam o czym :)

      Usuń
    2. No poważnie..i niestety droga przed domem znajduje się w cieniu więc albo jest oblodzona,albo jak jest dużo na + to mam pięękne błotko:-P

      Usuń
  5. No nareszcie!
    Proszę tak więcej nie robić, bo dzień bez Twojej notki jest dniem straconym!
    I niektórzy tu usychają z tęsknoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, postaram się....
      ale powiem Ci, że z bananem na około głowy siedzę i czytam wasze komentarze i przypominacze :)))))

      Usuń
  6. No jesteś!!
    Już się miałam pytać kiedy wracasz bo się stęskniłam!
    Siedem pizz?! Zaadoptuj mnie! :D
    Dobrze, że jesteś:******
    Wiosna jest w dechę! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, zapomniałam o tym, że coś może być w dechę, a to takie fajne powiedzonko! :)))))
      Jestem i na razie nigdzie się nie wybieram! :)
      Na pizzę oczywiście zapraszam!

      Usuń
  7. No. Nareszcie bociany będą miały co jeść. Bo mys(z)y z dziur wylazły ;). Ufff, odetchnę ze spokojem.

    Kociołek mówisz... No to się będzie działo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo musssiaałam, bo przecież chłopaki usychały na tych słupach :)

      Usuń
  8. Ale dobrze, że już jesteś.
    Ale będzie cudnie u Was w lato!
    Ale dopiero wtedy do Was zawitamy!
    Ale musisz nam zrobić wtedy taką pyszną pizzę, bo ja pizze - a jeszcze domowej roboty - uwielbiam.
    Deal? ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no więc krakowskim targiem chcę oznajmić, że pizzę własnoręcznie ci zmajstruję ale nie latem tylko wiosną, jak przyjedziecie :) latem to ja się do was wybieram! :)

      Usuń
  9. no w koncu jestes :) Powiem ci, ze pizza to calkiem fajny pomysl. Moze trza by cos zakrecic w sobote na obiad. Zobaczymy co wyjdzie, w razie czego zamowimy juz sprawdzona ;P
    U nas wiosna juz pelna geba, sniegu nie ma, coraz bardziej zielono sie robi i nawet krokusy kwitna!!! :) Bajoro u nas na dzialce powoli wysycha i prace ida pelna para. Takze wiosna Pani :)
    p.s. tesknilismy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a proszę bardzo, założę się, że koło piątku/soboty znowu będę piekła, to mogę zarobić więcej ciasta i podesłać :)
      U nas dzisiaj też krokusy wyszły!!!! juuupiiiiii:):):):)

      ps
      ja tez tęskniłam ;)

      Usuń
  10. no jak się mąż nawet upomniał to coś znaczy :D
    a jak mi tą pizzą narobiłaś smaku, bo ja uwielbiam z szynką szwarcwaldzką i rukolą, no uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, że dobra... to moje odkrycie sprzed kilku tygodni. Jest po prostu super!!! :)

      Usuń
  11. dobrze, że jesteś:) u nas ok a najlepiej jak słońce świeci. Kurczę jak ja bym chciała robić taką dobrą pizzę, już tyle razy próbowałam zrobić ciasto i nigdy mi nie wychodzi, coś poradzisz? U nas też jeszcze nie kwitną kwiaty ale może za kilka dni będzie lepiej. Buźka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meg, obiecuję, że za jakiś czas napisze post na temat mojej pizzy... taki konkretny - krok po kroku - jak to robię, żeby wyszła idealna! Tyle razy próbowałam, że w końcu zaczęła wychodzić jak należy! :)
      U mnie kwiatki dzisiaj w południe się pojawiły. nagle! :)

      Usuń
  12. U nas to samo, co u Ciebie. Dosłownie. Słońce świeci, mąż zapier.. w ogrodzie przy pniaczkach i innych takich, dziecko mi rośnie i z tej dorosłości całą chałupę ogarnia, łącznie z piwnicą. Tak właśnie jest u nas, tzn. u mnie, w głowie mojej...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ufffff..
    Bez zadyszki dobiłam do końca ;)
    No myślę że przy takim pięnym słońcu to już na dniach grilowanie czas zacząć o przepraszam ogniskowanie ;)
    a u nas u nas .... zapraszam do nas :P
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, po co pytam, jak sobie sama mogę sprawdzić co u was :)

      Usuń
  14. Aj, kocham 'Cię czytać' :)) Dobrze, że jesteś! A u mnie choro (?) ale wiosennie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to niech się zdrowo (?) stanie :))))
      buziaki!

      Usuń
  15. dobrze, że jesteś :* ♥

    a u nas... śnieg leży, ale już nie sypie, to krok do przodu po poniedziałku!
    i niektórzy rzucili się w wir wyzwania foto i się martwią, że Myski brak...

    a Mąż super, że się upomina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, ja w tym miesiącu spasowałam z wyzwaniem :)

      Mąż teraz się upomina, a koło piatku usłyszę "znowu siedzisz przy kompie?" :)

      Usuń
  16. powoli nastrajam się na sezon grillowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiosna to chyba jest- ale kalendarzowa :D Zimno, pizga, dziś rano siąpiło i tak pochmurnie było, że rano byłam przekonana, że albo jest 5ta rano, albo rolety opuszczone tak ciemno było, a budzik uparcie dzwonił 8mą na pobudkę ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poważnie? U mnie pięknie było. wieczorem lunęło z nieba, ale zaraz sobie poszło dalej i potem pachniało parującą ziemią... zupełnie jak w wiosnę :))))

      Usuń
    2. to u mnie było tak dzisiaj. Słonecznie, ślicznie, aż chciało się żyć :)

      Usuń
  18. No mądry ten mąż. Dobrze, że wreszcie wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję w imieniu męża :)))
      Też się ciesze, że mogłam wrócić :*

      Usuń
  19. Co u mnie? Wiadomo, link po lewej.;)Zapraszam.:)
    A poza tym wszędzie pełno wody, a ja nadal nie mam kaloszy.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, z tą wodą to masakra. u mnie straszne bajoro za domem ;)

      Usuń
  20. Mysa widzę, że wróciłaś i to pełna nowej energii i już Cię rozsadza :)
    Zazdroszczę :)
    Może jak i u nas wiosna zawita to będę się czuć podobnie? Póki co zapowiadają sam deszcz, deszcz i jeszcze deszcz, także planuję leniwy weekend i nicnierobienie raczej :)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko... u mnie dzisiaj już gorzej, a po południu ma się rozlać już na całego więc zapewne oklapnę :)
      Poza tym kobiety w ciąży rządzą się swoimi prawami :)
      buziaki

      Usuń
  21. No nie.... narobiłaś mi chęci na grilla i na wiosnę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samej sobie też :-/ a tu na ulewę się zanosi :-/

      Usuń
  22. Myska, jeśli chodzi o pizze to ja jestem "miszczu"...
    fajnie, że wróciłaś na łono :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No właśnie tak brakowało Twoich postów o zdjęciach na wyzwanie nie wspomnę.
    Ja przez dwa tygodnie byłam odcięta od internetu - na szczęście mamy już innego dostawcę :)
    No to faktycznie miszczu ;) 7 nieźle :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...