Była!
Zapieprz kopalniczo - grabieniowo - przesadzeniowy był?
Był!
Piwko na schodach po zapieprzu było?
Było!
Sikanie przez Gutka na trawę było?
Było!
Sezon Ogrodowy 2013 uważam więc za otwarty.
Mam dzisiaj zakwasy, wiecie?
A wcale się nie napracowałam jakoś bardzo.
Co dziabnęłam motyczką, to przerwa.
Przeniosłam kilka kostek granitowych i mało się do hiperwentylacji nie doprowadziłam.
Masakra jak mi kondycja oklapła przez zimę (długą).
Piszę post o Gutku, nawet dwa... ale coś nie mogę skończyć.
Znowu mamy kryzys przedszkolny.
Wysiadam już. Ile można?
Poza tym znalazłam dzisiaj takie coś:
Bardzo a propos mojego obecnego stanu ducha (brzydka, gruba, cycki bolą, pryszcz na twarzy etc.;)
Bratki kupiłam, idę zasadzić.
Ukradłaś mi posta wiesz?
OdpowiedzUsuńMiałam pisać podobnego - przynajmniej początek :)
Dawaj o Gutku, bo czekam i czekam.
I coś czuję że szybciej sama się przekonam :D
haha! ja to się mogę założyć, że szybciej na żywo się przekonasz! :)))
UsuńOoooooj tam!
OdpowiedzUsuńJa miałam kryzysy szkolne od klasy pierwszej podstawówki, do klasy trzeciej...liceum!
Od września do czerwca :P :D
Gutkowi przejdzie!
A kondycja nie tylko Tobie wysiadła...
ej weź nie strasz :)
UsuńJa go sobie wczoraj poobserwowała troszkę, bo poszłam wcześniej po niego, to nie zauważyłam, żeby coś było nie tak. Wręcz przeciwnie, super się bawił.
Tylko te rozstania z mamą najgorsze :)
a dajże spokoj z takim stanem ducha. Wszystkie jestemy piekne, madre i inteligentne i juz. Tej wersji sie trzymaj :)
OdpowiedzUsuńO matko, jak ja Ci zazdraszczam tej kawki na tarasie i tego piwka (za piwko to wiele bym oddala niekoniecznie na tarasie - gdziekolwiek! :P) i tego latania po trawie nawet z kostka granitowa w lapce... super... Ja sobie poczekam na to jeszcze przynajmniej rok, ale pozniej bedzie pieknie... :))))))))
A pewnie że jestem piękna mądra i inteligentna - w połowie cyklu ;)
UsuńBo przed okresem to jakaś masakra ;)
Ale co a Ci tu będę o okresie :)
Z tym czekaniem to czekaj oczywiście, ale w międzyczasie zrób sobie plan i przemyśl, gdzie co i jak, bo inaczej za rok ulatasz się jak głupia (czyli ja ;)
Chyba nie muszę Ci pisać, dlaczego masz taki stan ducha? ;-P
OdpowiedzUsuńPodpowiem tylko, bo ja też mam, jak co miesiąc, jak zawsze razem. :-D
Ale, ale! Sezon otwarty i to jest to!
Już nawet piwko na świeżym powietrzu? Normalnie Mysia wymiatasz! ;-)
Tak Julitka, my jak zwykle razem :)
UsuńJuż nawet ognisko wczoraj pierwsze się odbyło :)
U nas też cudnie, piękne słońce i chyba z 20 stopni. Boże jak ja bym wolała pić kawę pod drzewkiem niż tym dusznym biurze... Mysia ciesz się wolnościa;)
OdpowiedzUsuńcieszę się.. póki mogę, choć czasem wolałabym pokisić się w biurze :)
UsuńIdź zasadź te bratki a potem nam pokaż :) Na pewno humor Ci się poprawi :)
OdpowiedzUsuńA do tego rozpoczęcia sezonu ogrodowego to jeszcze jakiś grill/ognisko by się przydał co? :)
posadziłam i fotki cyknęłam :)
Usuńognisko, melduję, że też zostało rozpalone i przetestowane :)
No właśnie czytałam :)
UsuńCzyli sezon otwarty pełną gębą :)
PS.To ja tylko przelogowywać mi się nie chce z drugiej poczty bo jestem w trakcie pisania maila :)
Ech, my w Różowej mamy tak średnio trzy kryzysy przedszkolne dziennie. Także Twój Gutek nie jest sam ;-] A nad kondycją to chyba nigdy nie pracowałam w ogródku, może to jakiś sposób jest...
OdpowiedzUsuńObejrzałam ten filmik. I zastanawiam się, jakby ja samą siebie opisała. Chyba najgorzej wyszłyby moje włosy, które przecież tak kocham, a wciąż mam do nich o coś pretensję... Kobiety to jednak dziwne stworzenia są!
I jak? Po sadzeniu Ci lepiej?;-]
a pewnie że jest...od kilku dni mam zakwasy w dłoniach, barkach i plecach :) ciekawe kiedy dojdą nogi ;)
UsuńLepiej mi, lepiej :)
no po takiej inauguracji zapowiada się wiosna pełna emocji:)
OdpowiedzUsuńyhm... straszne tempo te emocje narzuciły :)
Usuń