18 mar 2013

ZALEGŁE ZABAWY - czyli obnażam się :)

Kilka tygodni temu nasza  Magbillka nominowała mnie do zabawy, polegającej na utworzeniu małej galerii zdjęć, która będzie odpowiedzią na zadane pytania:
Trochę czasu mi to zajęło (sorki Madziu;), ale dopiero wczoraj znalazłam chwilę, żeby skupić się na zadaniu i poszukać odpowiednich zdjęć :)
A wcale nie było to łatwe.
Dobra, do rzeczy!




1.Codziennie widzę 
Zagajnik brzozowy, który mam za płotem.
Bardzo, ale to bardzo go lubię.
A brzozy mają to do siebie, że o każdej porze roku wyglądają pięknie!


2. Ubranie, w którym mieszkam
Co ja Wam tutaj będę o koronkach.... najczęściej mieszkam w dżinsach i zwykłej, bawełnianej bluzce. Kiedy jest cieplej, to spodnie zamieniam na legginsy, bądź krótkie spodenki. 
Dzisiaj jest tak:


3. Ulubiona pora dnia
Dla mnie to poranek. Już o tym pisałam w mysiej norze. Jestem skowronkiem.



4. Coś nowego
od grudnia :)


5. Właśnie tęsknię za 
"właśnie" to nie jest odpowiednie określenie. Bo za Krakowem tęsknię nieustannie. 
Bardzo, ale to bardzo jestem wdzięczna mojemu bratu za to, że namówiłam mnie na studia właśnie TAM
(zdjęcie zrobione w 2005r;)


6. Piosenka która za mną chodzi
Tutaj miałam największy problem, bo za mną nic właściwie nie chodzi, poza piosenką o przedszkolu, którą mi Gutek serwuje pierdyliard razy dziennie. Ta, to chodzi za mną dosłownie i w przenośni :)
Przyznaję ze skruchą (czyżby???:), że nie siedzę w tym temacie i nie wiem co jest obecnie na fali. Nie słucham RMFu, ZETki, ani żadnej innej ESKI bo moje uszy nie znoszą tej sieczko-rąbanki
Zresztą mam obecnie fazę na słuchanie starych płyt
Poza tym uwielbiam dead can dance ;)
Więc.
Zamykamy oczka i słuchamy (kto zna, może śpiewać;)
(choć lepiej nie:P)



7. Nagłówek Twojego tygodnia 
To akurat jest proste ;) O ile mówimy o tygodniu, który dopiero minął ;)

via
To było zdecydowanie najważniejsze wydarzenie. Reszta to sprawa lotna ;)


8. Najlepszy moment tygodnia 
Mogłabym napisać to samo, co przed chwilą, ale nie chcę się powtarzać ;)
Fajnie też było jak ugrzęźliśmy w domu, zaczęliśmy robić ścianę, potem odkopywaliśmy się ze śniegu, przyjechał do nas teść i tak o. No fajnie i już ;)



9. Kim chciałam być jako dziecko 
Zawsze chciałam być lekarzem. Właściwie jestem zaskoczona, że nigdy nim nie zostałam ;)


10. Nigdy nie rozsatję się z... 
Nie wiem. Nie będzie zdjęcia. Nie ma rzeczy z którą bym się nie rozstawała ;)

11. Co może znaleźć się na mojej liście życzeń 
Chciałabym, żeby zapanował pokój na świecie. 
Aha, zaraz, to nie ta zabawa ;)
Tak poważnie, to bardzo chcę, żebyśmy byli wszyscy zdrowi, reszta ma dla mnie podrzędne znaczenie. 
A z tych podrzędnych to nowy aparat, piękny ogród, i:

via

Jeśli kiedyś nadarzy mi się okazja, to nie zawaham się ani chwili :)

12. Moja miłość od pierwszego wejrzenia 
Coby nie mówić - Moje 60cm długości i 4 kilo wagi (pojęcia nie mam, gdzie ja go zmieściłam:)


13. co robię przez cały czas
myślę, rozmyślam, knuję, analizuję, dumam i zastanawiam się :)
(bo stać, to cały czas nie stoję ;)


"Kiedy myślę i nic nie wy­myślę, to so­bie myślę, po co ja ty­le myślałem, żeby nic nie wy­myślić. Prze­cież mogłem nic nie myśleć i ty­le sa­mo bym wy­myślił." ks. Twardowski ;)

14.zdjęcie tygodnia
Ksiądz, który udzielał nam ślubu, śmiał się, że przynajmniej M nie będzie miał problemu, kiedy nadejdzie moment nakładania obrączek (dlaczego M? Bo pierwszy robi to mężczyzna i dlatego, że niekiedy wielkość pomiędzy obrączkami jest nie do rozróżnienia na pierwszy rzut oka i proszę sobie wyobrazić, że naprawdę niektórzy mają z tym kłopot ;)



15. Ulubione słowo/wyrażenie

16. Najlepszy moment roku
Myślę, że dopiero nadejdzie :)

17. Ktoś, kto zawsze potrafi mnie uszczęśliwić 

Słowa, uważam za zbędne ;)


Zabawę przekazuję dalej (nie wiem ile osób powinno znaleźć się na liście życzeń, więc strzelam;)
Julitka, Lila (zostaw tą pracę w spokoju;), Martusia, Stokrotka, Meg (jako wprawka przed wyzwaniem;), Amishka, Olimpia, Mamma Mia
Dziewczyny, wiecie, bez przymusu, jak Wam się kiedyś będzie nudzić ;)

A teraz drugie zaległe wyróżnienie



Które dostałam od Żanetki.
Dzięki dziewczyno! :)
Zasady:
1. podziękować nominującej na jej blogu. 
     podziękowałam (chyba;)
2. pokazać nagrodę VB u siebie
    pokazałam (na pewno;)
3. ujawnić 7 faktów dotyczących samej siebie
    za chwilę
4. nominować 10 (lub zależnie od wersji 15) blogów
     nie wiem co znaczy "zależne od wersji" i jak zwykle łamię wszelkie zasady, niemniej jednak
     nominuję: 
     Noelka, Nefretytowe Zwierciadło, eNNka, k, Breed, Dominika, Krokodylek :)
5. poinformować o tym fakcie autorki nominowanych blogów
     informuję Was! :)))

Dobra, fakty:


  1. Nie znoszę glutów w jajecznicy, ani w ogóle wszystkiego, co ma konsystencję glutów (dlatego nie jadam budyniu, za to gotuje go niemal codziennie, bo Gutek się domaga ;)
  2. Kiedyś (jakieś 8 lat temu) nauczyłam się html'a, stworzyłam domową stronę internetową, której nigdy nie umieściłam na żadnym serwerze, następnie o wszystkim zapomniałam ;) 
  3. Często myślę o adopcji. I nie chodzi mi o przygarnięcie różowego, słodkiego bobaska, ale raczej o starsze dzieci, najlepiej rodzeństwo. 
  4. Chciałabym zapisać się na kurs garncarstwa i chciałabym rzeźbić w glinie/gipsie....no, w zasadzie obojętne, byleby to było miękkie w trakcie obróbki :)
  5. Nie cierpię, gdy ktoś marnuje jedzenie. 
  6. Kocham sklepy papiernicze, księgarnie, sh i pasmanterie... innych nie cierpię. 
  7. Nie wiem co takiego jest w kobietach (babach!) za kółkiem, ale kiedy wpuszczam którąś na drogę główną (bo inaczej będzie stała pół godziny zanim wyjedzie z podporządkowanej), to 4 na 5 NIE podziękuje. Tak, jakby jej się to należało. Nie należy się. I innej kobiecie (babie) za kółkiem też pasuje machnąć rączką. O! 


Ufff, skończyłam :)

39 komentarzy:

  1. A ściana jest genialna! Strasznie mi się podoba! Masz podobny do mojego styl!
    Ekheeem, czy ta laska na zdjęciu to jesteś Ty?! :D
    No ładnie, ładniee! :)))
    A Kraków? Toż to piękne miasto i je kocham! I uwielbiam rynek Krakowski. Mogłabym tam wręcz zamieszkać, bo bardziej spokojnego miejsca nie znam...
    Mimo iż towarzyszy mu zgiełk. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te papiernicze, pasmaterie i księgarnie... Mrrrr! Ja też, ja też, ja też!

      Usuń
    2. ta laska, co udaje, że myśli? :)
      to sem ja :)

      Ale fajnie opisałaś rynek krakowski! Dokładnie, niby wieczny gwar, a jakoś i tam może człowiek odpocząć :)

      Usuń
  2. Myska, ze skrawków zdjęć widzę, że masz dom jaki mi się marzy - jasny, słoneczny....marzą mi się drewniane podłogi, jasne meble w kuchni i takie właśnie jak u Ciebie poręcze na schodach...obiecaj, że jak/jeśli przyjdzie mi się budować podeślesz kilka zdjęć do inspiracji :)...dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia oczywiście przysłać mogę, ale mówię Ci... nie ma jak iść za głosem własnego serca! :)
      Ja się tak dałam omotać kilka razy i powiedziałam, że nigdy więcej.
      Na kuchnię, drzwi wewnętrzne i schody uparłam się i walczyłam o nie jak lwica (z opinią publiczną w postaci rodziców i rodzeństwa... bo mąż mi zaufał) i wywalczyłam i jestem szczęśliwa....
      a gdzie tylko poszłam na ustępstwa tam szczerze żałuję (np. podłogi.... cały parter to u mnie to terakota, nawet salon. Nienawidzę jej! Pod całością mam ogrzewanie podłogowe i dałam sobie wmówić, że na to nie może iść drewno (panele drewniane).
      Wybrałam więc płytki, przypominające naturalny kamień, bo chciałam je ułożyć w taki nieregularny wzór, o coś takiego:
      http://www.google.pl/url?sa=i&source=images&cd=&cad=rja&docid=50VbbL8YZxZlJM&tbnid=vVkTRlqLUwimnM:&ved=0CAgQjRwwADhC&url=http%3A%2F%2Fwww.dom.pl%2Fpodloga-kamienna-w-kuchni-czy-to-sie-oplaca.html&ei=VQdIUcPuD8vdsgajnYDgBw&psig=AFQjCNH_oe76dzxln2dQe9C92xixZmndbQ&ust=1363761365309632
      ale okazało się, że nie można, bo jakieś tam dylatacje i mogłyby pękać. A chuj z pękaniem.
      Kurde, mówię Ci, nawet teraz pianę z pyska toczę, jak sobie przypomnę ;)

      Teraz już wiem, że dobre panele można kłaść na ogrzewanie podłogowe i gdy tylko odwalimy całość (ogród, barierki balkonowe, i dwie sypialnie hihih czyli za milion lat) to na te płytki walniemy sobie drewno. Mąż już się zgodził :)

      Usuń
    2. Myska, po chuju wiem już, żeś Ty w stu procentach swojska dziołcha

      Usuń
    3. Dzięki laska, aż mnie wydęło od komplementa )

      Usuń
  3. Strasznie się różnimy :) Mamy jedynie podobny gust wnętrzarski - piękną masz kuchnię ^^ A! Też nie przełknę nic glutowatego (szczególnie jajka :/ )!
    Chociaż o tych babach za kółkiem to też mogłabym napisać ja ;))) Dziękuję Ci za to ;) Może przyniesie to jakieś wymierne skutki ;D Oby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, że każda z nas jest inna :) Chyba nikt nie chciałby czytać własnej kopii.
      A ja, kiedy zaglądam do Ciebie, to sobie przypominam siebie sprzed kilku lat ;)
      Nie tyle my sie różnimy, co nasze podejście do dnia codziennego :)

      Usuń
    2. A nie nie nie! Bo widzisz różnimy się w kwestiach zasadniczych :) W przeciwnym wypadku, nawet bym o tym nie wspomniała :) Ale to bardzo dobrze, że każda z nas jest inna. Różnorodność w przyrodzie musi być ;)

      Usuń
  4. 1. ja lubię stare wierzby
    2. niezła d.... pupa
    4. peugeot?
    5. zazdraszczam
    8. zazdraszczam
    9. nie zazdraszczam
    11. próbowałaś lotni albo spadochronu? bossssko jest
    15. rozumiem, co znaczy, ale nigdy nie słyszałam, żeby ktoś poważnie go używał

    ps. to moich małych glutów też z zasady nie lubisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucy, ale trafiłaś z tymi wierzbami, to chyba najbardziej "artystyczne" drzewa. Bardzo fotogeniczne (szczególnie takie drapaki, gdzieś nad strumykami;) i pięknie na obrazach się prezentują :)

      Latałam para i motolotnią :) Pisałam o tym niedawno :P

      "ukontentowana" dzisiaj przeczytasz, bo piszę post dla Ciebie :)

      Twoich glutów? jakich glutów? a można je zjeść? bo jeśli się je je, to nie lubię, a jak sobie na nie mogę tylko popatrzeć to gluty są fajne i miękkie :)

      Usuń
    2. skoro niedawno pisałaś, a ja nie czytałam, tzn. że byłam w pracy

      moje gluty mają ręce, nogi, jedno ma siusiaka, drugie długie włosy i zdrapany pieprzyk na skroni. nie jestem pewna, czy nadają się do jedzenia

      z wierzbami mam piękne wspomnienia z dzieciństwa, żal mnie ściska, kiedy patrzę na łysą łąkę, na której ktoś wyciął stare wierzby czasów małolata, pierwszych miłości, wiejskich przyjaźni i odkrywania uroków wsi

      Usuń
  5. Też miałam pytać czy peugeot?To by nas łaczyło.I podejście do kobiet kierowców :) Czasami czuje się jak głupia wykonując gest w podzięce,bo wiem,że inne baby tak nie robią....Ja lubie glut jeżowca.Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tośmy się połączyły :)
      Ja zawsze dziękuję, jak mi ktoś ustąpi. Tak mnie pan Janek nauczył (instruktor) i już mi to zostało :)
      Nie chcę, żeby Ci "dobrzy" psioczyli na baby :)

      Usuń
  6. Mysko - dziękuję :)
    Sprawiłaś, że oczy mi wyszły ze zdumienia...
    raz na niektóre Twoje fotki (np. 12, 13, 14 i 17)
    dwa... nominacją.
    Może nie od razu, ale podejmuję wyzwanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie ma się czemu dziwić, chętnie poznam kilka faktów o Tobie innych dziewczynach :)
      Moje ulubione zdjęcie to 12 - Gutek miał wtedy 4 dni. I to było jak wyszliśmy ze szpitala, jego pierwsze leżenie na domowym łóżku :) Nawet nie zdążyłam go dobrze rozebrać :)

      Usuń
  7. Ale świetna zabawa! :))
    Ja też nie znoszę jak ktoś marnuje jedzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łeee, jak to nie ma mojej odpowiedzi, jak ją pisałam? :/
      To jeszcze raz!
      Zabawa naprawdę przednia :)
      Fajnie, że tutaj też dotarłaś :)))))
      buźka

      Usuń
  8. ja napiszę tak....warto było tyle czekać na Twoje wyniki zabawy ;))) REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kłaniam się w pas Magbillko :)

      Usuń
  9. Mysio jaka Ty musisz być zajebi... zajefajna w realu! =)
    Nie ma za co Piękna! Należało się wyróżnienie!
    Lot balonem też mi się marzy!
    I p.s. fajne kapciochy :D

    Bzuiaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee, niee, w realu już nie jestem taka fajna :)))))
      Wiedziałam, że ktoś zauważy moje sexi paputki! Wiedziałam! :))))))
      (nawet przeszło mi przez myśl, że boso wystąpić, ale po pierwsze orżnęłabym was, a po drugie to zmarzłabym w nózie :)
      Gdybym była indianką, to zapewne nazwano by mnie: Zimna Stopa :) bo wiecznie mam zmarznięte stopy :)

      Usuń
  10. Glutów w jajecznicy to i ja nie lubię.. fuujjjj.. nie wiem czy ty tez ale ja mam taki dziwny odruch jak je widze ;)
    hehhe
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. weź... ja mam tak od małego. Raz, na jakiejś wycieczce wczesnoszkolnej pani wychowawczyni chciała mnie zmusić do zjedzenia takich glutów, ale jak mnie pociągnęło, to odpuściła :)
      Myślę, że to reakcja obronna organizmu :)
      buźka!

      Usuń
  11. Ach te księgarnie nasze ukochane... :D

    Gluty w jajecznicy - większość ludzi ich nie lubi :P

    A co z naszą stroną, maleńka? ;);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strona się robi :) szok, nie? :)))
      Jutro odstawiam Gutka do p-kola i zabieram się pełną parą :)
      Jak już wszystko poukładam to prześlę ci adres :)

      Usuń
  12. Ale fajna zabawa, miło mi Cię poznać bliżej Mysko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po pierwsze to super te zdjęcia wstawiłaś. :-)
    Po drugie to normalnie Ci zazdroszczę!
    I tego widoku z okna na te brzozy, i tej kuchni (właśnie o takiej marzę!), i tych mebli w sypialni (jak byłam ostatnio w Ikei to przy nich stałam i wzdychałam najdłużej, są booooskie!) i tych schodów i tej ściany przy nich - no cudo po prostu!!!
    A poza tym to ja też glutów nie znoszę i nie tknę. Nigdy! Bleeeee!!!
    A myśli o adopcji... wiesz, że widzę Was w tej roli? :-) Może ich nie odpychaj? ....
    Ściskam! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz przyjechać i zobaczyć dla równowagi salon, który ma brzydkie meble i 2 pokoje w których póki co są składziki :))))

      Mówisz, że pasuje do mnie rola mamuśki adopcyjnej? hmmmmm
      Nie wiem tylko, jak by tu M urobić :)
      buźka

      Usuń
    2. Co tam salon i małe pokoiki. Powoli, ale zrobicie! I wtedy będziesz miała cudo, nie domek. ;-)

      No pewnie, że pasuje! Mówiłyśmy Ci przecież, że na przedszkolankę pasujesz, więć na mamuśkę adopcyjną tak samo! ;-)

      :-***

      Usuń
  14. Dziękuję bardzo za wyróżnienie :)
    Masz świetny zlew kuchenny- też taki chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo gdzie taki zlew się kupuje ;)

      Usuń
  15. Dziękuję Myseczko. Niech no tylko chwilę upatrzę - chętnie się "zabawię" w te foto odpowiedzi.

    PS. Gdybyś to mnie zrobiła grzeczność na ulicy - zdecydowanie bym Ci podziękowała - chociem baba ;-). Ja zawsze okazuję wdzięczność skinieniem łapki, główki i uśmiechem jak ktoś mnie wspomoże np. wpuszczając na główną z podporządkowanej. A przyznam - zdarza się to często. Niestety najczęściej ze strony facetów. Ale ja osobiście też wspomagam - jeśli tylko mogę.

    Cały post mi się podoba - wiele by było wspólnego ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem AMishko, od kobiecej reguły są odstępstwa. Ja też zawsze dziękuję, nieważne kto mi ustępuje. Mógłby to być ufoludek, najwyżej bym wytrzeszczu dostała, ale odruch machnięcia jest u mnie tak silny, że przypuszczam, że nawet jemu bym odmachała )

      Usuń
  16. ja ostatnio mam spore zaleglosci na blogach, ale ze ta Stkorotka to ja? czy inna?

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...