Trochę czasu mi to zajęło (sorki Madziu;), ale dopiero wczoraj znalazłam chwilę, żeby skupić się na zadaniu i poszukać odpowiednich zdjęć :)
A wcale nie było to łatwe.
Dobra, do rzeczy!
1.Codziennie widzę
Zagajnik brzozowy, który mam za płotem.
Bardzo, ale to bardzo go lubię.
A brzozy mają to do siebie, że o każdej porze roku wyglądają pięknie!
2. Ubranie, w którym mieszkam
Co ja Wam tutaj będę o koronkach.... najczęściej mieszkam w dżinsach i zwykłej, bawełnianej bluzce. Kiedy jest cieplej, to spodnie zamieniam na legginsy, bądź krótkie spodenki.
Dzisiaj jest tak:
Dla mnie to poranek. Już o tym pisałam w mysiej norze. Jestem skowronkiem.
4. Coś nowego
od grudnia :)
5. Właśnie tęsknię za
"właśnie" to nie jest odpowiednie określenie. Bo za Krakowem tęsknię nieustannie.
Bardzo, ale to bardzo jestem wdzięczna mojemu bratu za to, że namówiłam mnie na studia właśnie TAM
(zdjęcie zrobione w 2005r;)
6. Piosenka która za mną chodzi
Tutaj miałam największy problem, bo za mną nic właściwie nie chodzi, poza piosenką o przedszkolu, którą mi Gutek serwuje pierdyliard razy dziennie. Ta, to chodzi za mną dosłownie i w przenośni :)
Przyznaję ze skruchą (czyżby???:), że nie siedzę w tym temacie i nie wiem co jest obecnie na fali. Nie słucham RMFu, ZETki, ani żadnej innej ESKI bo moje uszy nie znoszą tej sieczko-rąbanki
Zresztą mam obecnie fazę na słuchanie starych płyt
Poza tym uwielbiam dead can dance ;)
Więc.
Zamykamy oczka i słuchamy (kto zna, może śpiewać;)
(choć lepiej nie:P)
7. Nagłówek Twojego tygodnia
To akurat jest proste ;) O ile mówimy o tygodniu, który dopiero minął ;)
![]() |
| via |
To było zdecydowanie najważniejsze wydarzenie. Reszta to sprawa lotna ;)
8. Najlepszy moment tygodnia
Mogłabym napisać to samo, co przed chwilą, ale nie chcę się powtarzać ;)
Fajnie też było jak ugrzęźliśmy w domu, zaczęliśmy robić ścianę, potem odkopywaliśmy się ze śniegu, przyjechał do nas teść i tak o. No fajnie i już ;)
9. Kim chciałam być jako dziecko
Zawsze chciałam być lekarzem. Właściwie jestem zaskoczona, że nigdy nim nie zostałam ;)
10. Nigdy nie rozsatję się z...
Nie wiem. Nie będzie zdjęcia. Nie ma rzeczy z którą bym się nie rozstawała ;)
11. Co może znaleźć się na mojej liście życzeń
Chciałabym, żeby zapanował pokój na świecie.
Aha, zaraz, to nie ta zabawa ;)
Tak poważnie, to bardzo chcę, żebyśmy byli wszyscy zdrowi, reszta ma dla mnie podrzędne znaczenie.
A z tych podrzędnych to nowy aparat, piękny ogród, i:
![]() |
| via |
Jeśli kiedyś nadarzy mi się okazja, to nie zawaham się ani chwili :)
12. Moja miłość od pierwszego wejrzenia
Coby nie mówić - Moje 60cm długości i 4 kilo wagi (pojęcia nie mam, gdzie ja go zmieściłam:)
13. co robię przez cały czas
myślę, rozmyślam, knuję, analizuję, dumam i zastanawiam się :)
(bo stać, to cały czas nie stoję ;)
"Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił." ks. Twardowski ;)
14.zdjęcie tygodnia
Ksiądz, który udzielał nam ślubu, śmiał się, że przynajmniej M nie będzie miał problemu, kiedy nadejdzie moment nakładania obrączek (dlaczego M? Bo pierwszy robi to mężczyzna i dlatego, że niekiedy wielkość pomiędzy obrączkami jest nie do rozróżnienia na pierwszy rzut oka i proszę sobie wyobrazić, że naprawdę niektórzy mają z tym kłopot ;)
15. Ulubione słowo/wyrażenie
16. Najlepszy moment roku
Myślę, że dopiero nadejdzie :)
17. Ktoś, kto zawsze potrafi mnie uszczęśliwić
Słowa, uważam za zbędne ;)
Zabawę przekazuję dalej (nie wiem ile osób powinno znaleźć się na liście życzeń, więc strzelam;)
Julitka, Lila (zostaw tą pracę w spokoju;), Martusia, Stokrotka, Meg (jako wprawka przed wyzwaniem;), Amishka, Olimpia, Mamma Mia
Dziewczyny, wiecie, bez przymusu, jak Wam się kiedyś będzie nudzić ;)
A teraz drugie zaległe wyróżnienie
Które dostałam od Żanetki.
Dzięki dziewczyno! :)
Zasady:
1. podziękować nominującej na jej blogu.
podziękowałam (chyba;)
2. pokazać nagrodę VB u siebiepodziękowałam (chyba;)
pokazałam (na pewno;)
3. ujawnić 7 faktów dotyczących samej siebie
za chwilę
4. nominować 10 (lub zależnie od wersji 15) blogów
nie wiem co znaczy "zależne od wersji" i jak zwykle łamię wszelkie zasady, niemniej jednak
nominuję:
Noelka, Nefretytowe Zwierciadło, eNNka, k, Breed, Dominika, Krokodylek :)
5. poinformować o tym fakcie autorki nominowanych blogów
informuję Was! :)))
Dobra, fakty:
- Nie znoszę glutów w jajecznicy, ani w ogóle wszystkiego, co ma konsystencję glutów (dlatego nie jadam budyniu, za to gotuje go niemal codziennie, bo Gutek się domaga ;)
- Kiedyś (jakieś 8 lat temu) nauczyłam się html'a, stworzyłam domową stronę internetową, której nigdy nie umieściłam na żadnym serwerze, następnie o wszystkim zapomniałam ;)
- Często myślę o adopcji. I nie chodzi mi o przygarnięcie różowego, słodkiego bobaska, ale raczej o starsze dzieci, najlepiej rodzeństwo.
- Chciałabym zapisać się na kurs garncarstwa i chciałabym rzeźbić w glinie/gipsie....no, w zasadzie obojętne, byleby to było miękkie w trakcie obróbki :)
- Nie cierpię, gdy ktoś marnuje jedzenie.
- Kocham sklepy papiernicze, księgarnie, sh i pasmanterie... innych nie cierpię.
- Nie wiem co takiego jest w kobietach (babach!) za kółkiem, ale kiedy wpuszczam którąś na drogę główną (bo inaczej będzie stała pół godziny zanim wyjedzie z podporządkowanej), to 4 na 5 NIE podziękuje. Tak, jakby jej się to należało. Nie należy się. I innej kobiecie (babie) za kółkiem też pasuje machnąć rączką. O!
Ufff, skończyłam :)














.jpg)
A ściana jest genialna! Strasznie mi się podoba! Masz podobny do mojego styl!
OdpowiedzUsuńEkheeem, czy ta laska na zdjęciu to jesteś Ty?! :D
No ładnie, ładniee! :)))
A Kraków? Toż to piękne miasto i je kocham! I uwielbiam rynek Krakowski. Mogłabym tam wręcz zamieszkać, bo bardziej spokojnego miejsca nie znam...
Mimo iż towarzyszy mu zgiełk. ;)
A te papiernicze, pasmaterie i księgarnie... Mrrrr! Ja też, ja też, ja też!
Usuńta laska, co udaje, że myśli? :)
Usuńto sem ja :)
Ale fajnie opisałaś rynek krakowski! Dokładnie, niby wieczny gwar, a jakoś i tam może człowiek odpocząć :)
Myska, ze skrawków zdjęć widzę, że masz dom jaki mi się marzy - jasny, słoneczny....marzą mi się drewniane podłogi, jasne meble w kuchni i takie właśnie jak u Ciebie poręcze na schodach...obiecaj, że jak/jeśli przyjdzie mi się budować podeślesz kilka zdjęć do inspiracji :)...dzięki
OdpowiedzUsuńzdjęcia oczywiście przysłać mogę, ale mówię Ci... nie ma jak iść za głosem własnego serca! :)
UsuńJa się tak dałam omotać kilka razy i powiedziałam, że nigdy więcej.
Na kuchnię, drzwi wewnętrzne i schody uparłam się i walczyłam o nie jak lwica (z opinią publiczną w postaci rodziców i rodzeństwa... bo mąż mi zaufał) i wywalczyłam i jestem szczęśliwa....
a gdzie tylko poszłam na ustępstwa tam szczerze żałuję (np. podłogi.... cały parter to u mnie to terakota, nawet salon. Nienawidzę jej! Pod całością mam ogrzewanie podłogowe i dałam sobie wmówić, że na to nie może iść drewno (panele drewniane).
Wybrałam więc płytki, przypominające naturalny kamień, bo chciałam je ułożyć w taki nieregularny wzór, o coś takiego:
http://www.google.pl/url?sa=i&source=images&cd=&cad=rja&docid=50VbbL8YZxZlJM&tbnid=vVkTRlqLUwimnM:&ved=0CAgQjRwwADhC&url=http%3A%2F%2Fwww.dom.pl%2Fpodloga-kamienna-w-kuchni-czy-to-sie-oplaca.html&ei=VQdIUcPuD8vdsgajnYDgBw&psig=AFQjCNH_oe76dzxln2dQe9C92xixZmndbQ&ust=1363761365309632
ale okazało się, że nie można, bo jakieś tam dylatacje i mogłyby pękać. A chuj z pękaniem.
Kurde, mówię Ci, nawet teraz pianę z pyska toczę, jak sobie przypomnę ;)
Teraz już wiem, że dobre panele można kłaść na ogrzewanie podłogowe i gdy tylko odwalimy całość (ogród, barierki balkonowe, i dwie sypialnie hihih czyli za milion lat) to na te płytki walniemy sobie drewno. Mąż już się zgodził :)
Myska, po chuju wiem już, żeś Ty w stu procentach swojska dziołcha
UsuńDzięki laska, aż mnie wydęło od komplementa )
UsuńStrasznie się różnimy :) Mamy jedynie podobny gust wnętrzarski - piękną masz kuchnię ^^ A! Też nie przełknę nic glutowatego (szczególnie jajka :/ )!
OdpowiedzUsuńChociaż o tych babach za kółkiem to też mogłabym napisać ja ;))) Dziękuję Ci za to ;) Może przyniesie to jakieś wymierne skutki ;D Oby!
Bardzo dobrze, że każda z nas jest inna :) Chyba nikt nie chciałby czytać własnej kopii.
UsuńA ja, kiedy zaglądam do Ciebie, to sobie przypominam siebie sprzed kilku lat ;)
Nie tyle my sie różnimy, co nasze podejście do dnia codziennego :)
A nie nie nie! Bo widzisz różnimy się w kwestiach zasadniczych :) W przeciwnym wypadku, nawet bym o tym nie wspomniała :) Ale to bardzo dobrze, że każda z nas jest inna. Różnorodność w przyrodzie musi być ;)
Usuń1. ja lubię stare wierzby
OdpowiedzUsuń2. niezła d.... pupa
4. peugeot?
5. zazdraszczam
8. zazdraszczam
9. nie zazdraszczam
11. próbowałaś lotni albo spadochronu? bossssko jest
15. rozumiem, co znaczy, ale nigdy nie słyszałam, żeby ktoś poważnie go używał
ps. to moich małych glutów też z zasady nie lubisz
Lucy, ale trafiłaś z tymi wierzbami, to chyba najbardziej "artystyczne" drzewa. Bardzo fotogeniczne (szczególnie takie drapaki, gdzieś nad strumykami;) i pięknie na obrazach się prezentują :)
UsuńLatałam para i motolotnią :) Pisałam o tym niedawno :P
"ukontentowana" dzisiaj przeczytasz, bo piszę post dla Ciebie :)
Twoich glutów? jakich glutów? a można je zjeść? bo jeśli się je je, to nie lubię, a jak sobie na nie mogę tylko popatrzeć to gluty są fajne i miękkie :)
skoro niedawno pisałaś, a ja nie czytałam, tzn. że byłam w pracy
Usuńmoje gluty mają ręce, nogi, jedno ma siusiaka, drugie długie włosy i zdrapany pieprzyk na skroni. nie jestem pewna, czy nadają się do jedzenia
z wierzbami mam piękne wspomnienia z dzieciństwa, żal mnie ściska, kiedy patrzę na łysą łąkę, na której ktoś wyciął stare wierzby czasów małolata, pierwszych miłości, wiejskich przyjaźni i odkrywania uroków wsi
Też miałam pytać czy peugeot?To by nas łaczyło.I podejście do kobiet kierowców :) Czasami czuje się jak głupia wykonując gest w podzięce,bo wiem,że inne baby tak nie robią....Ja lubie glut jeżowca.Mniam!
OdpowiedzUsuńTośmy się połączyły :)
UsuńJa zawsze dziękuję, jak mi ktoś ustąpi. Tak mnie pan Janek nauczył (instruktor) i już mi to zostało :)
Nie chcę, żeby Ci "dobrzy" psioczyli na baby :)
Mysko - dziękuję :)
OdpowiedzUsuńSprawiłaś, że oczy mi wyszły ze zdumienia...
raz na niektóre Twoje fotki (np. 12, 13, 14 i 17)
dwa... nominacją.
Może nie od razu, ale podejmuję wyzwanie ;-)
Ależ nie ma się czemu dziwić, chętnie poznam kilka faktów o Tobie innych dziewczynach :)
UsuńMoje ulubione zdjęcie to 12 - Gutek miał wtedy 4 dni. I to było jak wyszliśmy ze szpitala, jego pierwsze leżenie na domowym łóżku :) Nawet nie zdążyłam go dobrze rozebrać :)
Ale świetna zabawa! :))
OdpowiedzUsuńJa też nie znoszę jak ktoś marnuje jedzenie!
łeee, jak to nie ma mojej odpowiedzi, jak ją pisałam? :/
UsuńTo jeszcze raz!
Zabawa naprawdę przednia :)
Fajnie, że tutaj też dotarłaś :)))))
buźka
ja napiszę tak....warto było tyle czekać na Twoje wyniki zabawy ;))) REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńkłaniam się w pas Magbillko :)
UsuńMysio jaka Ty musisz być zajebi... zajefajna w realu! =)
OdpowiedzUsuńNie ma za co Piękna! Należało się wyróżnienie!
Lot balonem też mi się marzy!
I p.s. fajne kapciochy :D
Bzuiaki!
eee, niee, w realu już nie jestem taka fajna :)))))
UsuńWiedziałam, że ktoś zauważy moje sexi paputki! Wiedziałam! :))))))
(nawet przeszło mi przez myśl, że boso wystąpić, ale po pierwsze orżnęłabym was, a po drugie to zmarzłabym w nózie :)
Gdybym była indianką, to zapewne nazwano by mnie: Zimna Stopa :) bo wiecznie mam zmarznięte stopy :)
Glutów w jajecznicy to i ja nie lubię.. fuujjjj.. nie wiem czy ty tez ale ja mam taki dziwny odruch jak je widze ;)
OdpowiedzUsuńhehhe
Pozdrawiam
weź... ja mam tak od małego. Raz, na jakiejś wycieczce wczesnoszkolnej pani wychowawczyni chciała mnie zmusić do zjedzenia takich glutów, ale jak mnie pociągnęło, to odpuściła :)
UsuńMyślę, że to reakcja obronna organizmu :)
buźka!
Ach te księgarnie nasze ukochane... :D
OdpowiedzUsuńGluty w jajecznicy - większość ludzi ich nie lubi :P
A co z naszą stroną, maleńka? ;);)
strona się robi :) szok, nie? :)))
UsuńJutro odstawiam Gutka do p-kola i zabieram się pełną parą :)
Jak już wszystko poukładam to prześlę ci adres :)
Ale fajna zabawa, miło mi Cię poznać bliżej Mysko:)
OdpowiedzUsuńdo usług Katiuszko :))))
UsuńPo pierwsze to super te zdjęcia wstawiłaś. :-)
OdpowiedzUsuńPo drugie to normalnie Ci zazdroszczę!
I tego widoku z okna na te brzozy, i tej kuchni (właśnie o takiej marzę!), i tych mebli w sypialni (jak byłam ostatnio w Ikei to przy nich stałam i wzdychałam najdłużej, są booooskie!) i tych schodów i tej ściany przy nich - no cudo po prostu!!!
A poza tym to ja też glutów nie znoszę i nie tknę. Nigdy! Bleeeee!!!
A myśli o adopcji... wiesz, że widzę Was w tej roli? :-) Może ich nie odpychaj? ....
Ściskam! :-*
To musisz przyjechać i zobaczyć dla równowagi salon, który ma brzydkie meble i 2 pokoje w których póki co są składziki :))))
UsuńMówisz, że pasuje do mnie rola mamuśki adopcyjnej? hmmmmm
Nie wiem tylko, jak by tu M urobić :)
buźka
Co tam salon i małe pokoiki. Powoli, ale zrobicie! I wtedy będziesz miała cudo, nie domek. ;-)
UsuńNo pewnie, że pasuje! Mówiłyśmy Ci przecież, że na przedszkolankę pasujesz, więć na mamuśkę adopcyjną tak samo! ;-)
:-***
Dziękuję bardzo za wyróżnienie :)
OdpowiedzUsuńMasz świetny zlew kuchenny- też taki chcę ;)
wiadomo gdzie taki zlew się kupuje ;)
UsuńDziękuję Myseczko. Niech no tylko chwilę upatrzę - chętnie się "zabawię" w te foto odpowiedzi.
OdpowiedzUsuńPS. Gdybyś to mnie zrobiła grzeczność na ulicy - zdecydowanie bym Ci podziękowała - chociem baba ;-). Ja zawsze okazuję wdzięczność skinieniem łapki, główki i uśmiechem jak ktoś mnie wspomoże np. wpuszczając na główną z podporządkowanej. A przyznam - zdarza się to często. Niestety najczęściej ze strony facetów. Ale ja osobiście też wspomagam - jeśli tylko mogę.
Cały post mi się podoba - wiele by było wspólnego ;).
wiem, wiem AMishko, od kobiecej reguły są odstępstwa. Ja też zawsze dziękuję, nieważne kto mi ustępuje. Mógłby to być ufoludek, najwyżej bym wytrzeszczu dostała, ale odruch machnięcia jest u mnie tak silny, że przypuszczam, że nawet jemu bym odmachała )
Usuńja ostatnio mam spore zaleglosci na blogach, ale ze ta Stkorotka to ja? czy inna?
OdpowiedzUsuńNo Ty, Ty! :)
UsuńAcha.... dziękuje;)
Usuń