19 mar 2013

POST INFO(rmatyczny) Z DEDYKACJĄ DLA LUCY :)

No dobra, dzisiejszy post iście nowatorski w moim wykonaniu, bo takimi instrukcjami, o ile mnie pamięć nie mydli, nie zajmowałam się jeszcze na blogu. 
Ale, że ostatnio zgadałam się z kilkoma osobami na poniższe tematy, to postanowiłam napisać ogółem, dla wszystkich, może komuś się przyda. 

Tekst będzie składał się głównie z odnośników, bowiem znalazłam kilka fajnych blogów, tłumaczących nasze dylematy, dlatego pozwolę sobie umieścić linki do poszczególnych zagadnień. Właściciele tamtych blogów odwalają kawał dobrej roboty, szkoląc takich głąbów jak ja... więc nie będę ich bezczelnie kopiować i udawać, że "ja siama" wszystko.
(gdy byłam dzieckiem, to był mój stały tekst: "ja siama". Rodzice do tej pory się ze mnie nabijają;)

1. STATYSTYKI
Pisałam Wam ostatnio, że zmieniłam licznik statystyk u siebie na blogu. 
Do tej pory, na dole mojego blogu widniał Feedjit, Ministat, i FlagCounter. 
Za dużo tego było jak na moje oko, bo ja jestem minimalistką wbrew wszelkim pozorom) Jak balsam do ciała to jeden, jak żel pod prysznic to też jeden, jak licznik to najlepiej, żeby był jeden ;) Drażni mnie trochę jak wchodzę do kogoś, a tam naćpane gadżetami, że treść postu ciężko odnaleźć ;)
Mój nowy licznik zawiera między innymi takie punkty, jak:
  • skąd pochodzą odwiedzający (kraj, miasto, etc;) 
  • popularne słowa kluczowe
  • jak do nas trafiają (linki wchodzące)
  • gdzie dalej idą (linki wychodzące)
  • jakie pliki są od nas ściągane
  • długość wizyt
  • a także wizyty powracające (dzięki którym możecie dowiedzieć się, czy Wasi goście do Was wracają, czy to ich jednorazowa wpadka;)
  • inne

Program został świetnie opisany przez WIOLĘ i jeśli chcecie zobaczyć jak on wygląda na zdjęciach to KLIK
TUTAJ możecie bezpośrednio przejść do StatCounter'a
Gdyby jakimś cudem ktoś miał problemy z umieszczeniem sobie tego licznika u siebie, to TUTAJ Wiola wszystko dokładnie wyjaśniła :)
Aha, najważniejsze, program jest w języku angielskim! :)
UWAGA do odwiedzających :)
Nie wiem jak inni bloggerzy, ja nie mam ani czasu ani zbytniej chęci na przeprowadzanie zmasowanego ataku na Was i nie czuję potrzeby intensywnej inwigilacji, proszę się nie martwić. 
Czasem tam się loguję, żeby zobaczyć jak leci ;)
Poza tym, dla tych, co nie wiedzą, pochodzenie (miasto, Kraj) może być często mylone i kompletnie sfałszowane przez program ;) Ja używam mobilnego internetu i wyświetlam się jako Katowice, Będzin, Warszawa, Częstochowa... etc.... wszystko, tylko nie to, co należy ;) 
Kraj też może się różnić, prawda Julitka? :))))
Dobra, ale wracając do tematu, to chciałam Wam bardzo polecić blog Wioli, można sporo cennych informacji z niego wynieść i nauczyć się kilku fajnych sztuczek ;) 

2. ZDJĘCIA. 
To temat rzeka jak dla mnie. 
Jak ustrzec się przed kradzieżą naszych zdjęć w najprostszy sposób?
- nie umieszczać ich w internecie! ;)

Nie ma dobrej metody tak naprawdę. 
Póki jeszcze ktoś ściąga sobie nasze zdjęcie, żeby pokazać komuś jakieś coś, na przykład ja sobie czasem coś zapisuję na dysku, żeby pokazać mężowi, że taką właśnie chcę ścianę/szafę etc... to luz.
Gorzej jeśli ktoś posługuje się naszą treścią i naszymi zdjęciami, podpisując się pod nimi, jako że Oni je stworzyli. 
Dla mnie to trochę science fiction, bo raz, że za to można po sądach się szlajać, a dwa, że mama uczyła mnie, żeby nie przypisywać sobie cudzych zasług. 

No, ale dobra. Moje odczucia zostawię dla siebie i przejdę do rzeczy. 
Dzięki StatCounter, tak jak pisałam powyżej, możemy się dowiedzieć, czy w ogóle ktoś coś od nas pobiera.

Znalazłam też sposoby na znajdywanie naszych fotek w miejscach, w których nie powinno ich być, czyli, że możemy w kilku krokach sprawdzić, czy ktoś nie popełnił plagiatu :)

Bardzo prosty w obsłudze "robocik" szukający naszych zdjęć w sieci. Wystarczy wgrać zdjęcie, które mamy na dysku, bądź skopiować adres url danej fotki i już szuka się! :)
Nie próbowałam sama, ale ponoć strona ta nie jest idealna :)

b) nasz kochany GOOGLE
Podobnie działa jak TinEye, wchodzimy na google, klikamy w grafikę i w pasku do wyszukiwania klikamy na ikonkę aparatu. Pokaże nam się okienko do którego  wklejamy adres zdjęcia, bądź wgrywamy zdjęcie z dysku :)
Więcej na ten temat TUTAJ 
To są sposoby na wyszukiwanie swoich prac w necie.

A w jaki sposób najlepiej zabezpieczyć się przed kradzieżą?
Ponoć nie ma na to rady :)
  • możemy blokować krótkimi kodami html klawisze myszy, dzięki temu nie będzie działał przycisk "kopiuj", ale od razu ostrzegam, że to nie zawsze działa i nie trzeba być lotnym w dziedzinie informatyki, żeby to ominąć :) Przede wszystkim kody te nie działają we wszystkich przeglądarkach, więc od czapy takie rady 
  • jedną z najlepszych, najszybszych i najbardziej efektywnych metod, to umieszczanie znaku wodnego na swoich fotkach. I za przeproszeniem, najlepiej umieścić sobie go na czole, jeśli akurat to my jesteśmy na fotce. (znak wodny umieszczony gdzieś na dole obrazka można "uciąć" byle głupim programem;) Pomysł o tyle dobry, jeśli nam nie zależy na artystyczności zdjęcia... w przypadku, kiedy zajmujemy się tym zawodowo, to szczerze współczuję ;)
  • - możemy nasze zdjęcie umieścić na blogu jako coś w rodzaju tła, to znaczy on jest taki przezroczysty ;)
  • - możemy również skasować adresy naszych fotek z Google Images. Adresy poszczególnych prac zostaną skasowane z wyników. Skuteczna, aczkolwiek bardzo pracochłonna metoda, bo trzeba to robić oddzielnie dla każdego obrazka :/ 

Wszystkiego na temat zabezpieczeń, wymienionych przeze mnie, możecie dowiedzieć się z TEGO FORUM

Najważniejsze jest jednak, wydaje mi się, nasze podejście do tematu.
Gdybym miała hopla na tym punkcie, to zapewne nigdy bym nie blogowała :)
Współczuję każdemu, kto obsesyjnie myśli o złodziejach na swoim blogu.
Najważniejsze to - szanujmy siebie nawzajem! :)


3. POMOCNE ADRESY:
http://blog.zaprojektujmnie.pl/
http://pomocnicy.blogspot.com/

Jakieś pytania?

Lucy, ukontentowanaś? :)))

27 komentarzy:

  1. Hahahha :-))))
    Nie wiem, jak Lucy, ale ja ukontentowana jestem bardzo! Tyle przydatnych informacji. I jak ładnie je przedstawiłaś Mysiu! ;-)
    I masz rację, kraje też mogą się różnić, szczególnie jeśli sieć firmowa zarządzana jest z innego miejsca. ;-) Więc widzę, że mnie nakryłaś i już wiesz, z jakiego kraju tak naprawdę nadaję. ;-P
    Chyba sobie takie coś założę, ale muszę mieć na to troszkę czasu...

    Ja w zasadzie nie martwię się zbytnio kradzieżami moich zdjęć, ale może powinnam zacząć...? Ale chyba też średnio mam na to czas. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżu, Julitka, Ty wiesz, że to mój debiut w tej dziedzinie.... myślałam, że nikt tego postu nie przeczyta :)))
      Ten Twój kraj, to wyczaiłam już dawno temu, se myślałam "skąd u licha, ta laska nadaje?" hihi :))))
      No właśnie z tymi kradzieżami, to gdybym zarabiała fotami na chleb, to bym się może i wkurzała, ale na razie mi trochę zwisa :) Choć jak mam Gutka umieścić na blogu, to zawsze mi się zapala czerwona lampka ;)

      Usuń
  2. O żesz, ale fajne te statystyki, chyba sobie zmienię.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie , nie moge nieć tego porogramu, wtedy bede tylko skupiac sie, co, kto, kiedy i jak....niech będzie jak jest...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, oczywiście, to nie jest zachęta, tylko pokazałam alternatywę dla innych, bardziej popularnych liczników :)
      Pamiętam, że kiedy umieściłam swój pierwszy licznik na blogu (jeszcze na onecie) to byłam tak zafascynowana, że więcej tam siedziałam niż na blogu :)
      szybko mi przeszło :)
      To chyba trzeba mieć jakiś specjalny pierwiastek w sobie i sporo czasu, żeby dokładnie śledzić takie rzeczy ;)

      Usuń
  4. A ja mam pytanie odnośnie statystyk, bo moje ostatnio zniknęły mi na kilka dni i potem się pojawiły...Czy jeśli zmienię ten licznik, to zacznie od mi liczyć od zera czy będzie kontynuował ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy nowy licznik, który sobie "montujesz" liczy od nowa... a przynajmniej każdy, który ja znam :)

      Usuń
    2. Byłam przekonana, że tak jest, ale chciałam się jedynie upewnić.

      Usuń
  5. Lo matko to ja jakaś całkiem do tyłu jestem. Kiedy to tak wszysto sie skomplikowało to nie wiem. Dzięki za info:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko Katiuszko, dla mnie skomplikowany to jest fejsbuk :)

      Usuń
  6. o przczytałam i juz mam :) naukowa notka ;) hihihi. Ja tez nie lubie jak jest naciupane i wolę jak jest przestrzennie.
    Może znowu jakieś mi tu nowinki napiszesz z których skorzystam ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie kiedyś natchnie i odkryję nowe fajne bajery, to pewnie napiszę :)
      To był mój debiut w tej roli :)

      Usuń
  7. o jaa, to sie moze przydac. Znaczy wogóle dobrze wiedzieć co nie co, bo ja to właśnie głąb internetowy jestem, ech i w sumie przejmuje sie czy mi ktos Jagody nie podkrada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kochana.... ja zawsze wierzę w ludzi i jakoś nie chce zbytnio demonizować tych kradzieży, ale z drugiej strony jak czytałam, że dziewczyny umieszczały zdjęcia swoich pociech w wannie albo na golasa na nk czy fb, a potem te fotki lądowały w serwisach dla pedofilów, to mi od razu się gorąco robiło....
      Uważam, że wszystko w granicach rozsądku trzeba robić.
      Buziaki dla Ciebie i Jagody :)

      Usuń
  8. a ja miałam Cię dopytać o te różności informatyczne, o których wspomniałaś... i już nie muszę :)
    dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popatrz jaka wróżka ze mnie :)

      Usuń
  9. aż spróbuję sobie takie statystyki założyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kuźwa, muszę się wyspać, żeby to ogarnąć, ale na pierwszy rzut oka wygląda, że odwaliłaś kawał dobrej roboty!
    Dobrej nocki i jutrzejszego dnia. Nawet nie wiem, jaki to dzień tygodnia będzie... No to pa, do wyrka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. środa :)
      wiem, bo posyłam dziecko po chorobie do przedszkola :)
      Pomalutku i ogarniesz, jak coś to wal jak w dym ;)

      Usuń
    2. Dzięki. Znów jestem blondynką (no, prawie), ale zapewniam, że mój mózg walczy i jakoś ogarnę. Zostawię to sobie jednak na weekend, żeby mieć więcej czasu
      Buziaki

      Usuń
  11. Jaki fajny i pouczający tekst! Macie głowy! Program zainstaluje sobie, a co do zdjęć, to ja uważam, że właśnie najskuteczniejszą metodą będą znaki wodne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, myślę, że dla nas - laików i zwykłych blogerów, znaki wodne są najlepsze ;)
      Czy możemy się umówić na kurs fejsbuka na po świętach??? :))))
      Nie wiem czy teraz znajdę czas, przyszły tydzień krótki, a po świętach będę miała trochę czasu mam nadzieję, to bym zapukała do Ciebie na gg, ok?
      Na razie boję się tam nawet zalogować kolejny raz :))

      Usuń
    2. Możemy! Jak najbardziej! Jestem dla Ciebie do dyspozycji od ósmej do 23 codziennie :D:D:D
      (No dobra w weekendy może być różnie:D)
      Nie bój! Poradzimy! Fejsbuk tylko tak wygląda!

      Usuń
  12. Myska, Twoje posty takie mądre, że w kompleksy mnie wpędzasz...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj tam.... żebyś wiedziała, jaka tępa z fejsbuka jestem :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...