Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam Gutka, to zamiast uczucia radości, poczułam straszny ciężar odpowiedzialności. Miałam wrażenie, że w ciągu sekundy skurczyłam się do rozmiaru krasnoludka.
I tak zastanawiałam się wczoraj, patrząc na nowego Franciszka, zanim jeszcze zdążył usta otworzyć, co On - jako człowiek, taki zwykły-niezwykły musi czuć. Też podobny (czyli stokrot bardziej) cięższy ciężar? strach?
Ciekawe, nie?
W każdym razie wrażenie robi bardzo dobre, przynajmniej na mnie. Taki mi się sympatyczny wydaje.
A na plus działa mu, że jest spoza Europy i podobieństwo do mojego wujcia wariatuńcia, najlepszego w świecie (mówię Wam, chcielibyście mieć takiego wujka:P)
Ryczeliście wczoraj przed szklanym ekranem?
Przyznać mi się tutaj zaraz.
Czy tylko ja taka miętka? :/
Zasnąć nie mogłam z tej okazji.
O 22:30 zrobiłam sobie zapiekanki, zjadłam, popiłam colą i poszłam haftować.
Tak normalnie igłą i nitką, a nie, że mnie zmuliło po kolacji ;)
Także dzisiaj zieeeewwww ;)
*
Przez ostatnie dni, prawie nie wychodziłam z domu przez to, że Gutek chory, dlatego jakoś tak ani makijażu ani uczesać mi się nie chciało... aż tu nagle wczoraj wymalowałam się, zrobiłam fryz, Gutek na mnie patrzy i:
łaaaał mamo, ale ładnie wyglądasz! jak kobieta!
Także sami rozumiecie. Porzuciłam na razie papier ścierny na rzecz kanwy i muliny, żeby mi nikt nie zarzucił, że się w faceta zamieniam :)
ja co prawda nie plakalam, ale ciary mialam nieziemskie :)
OdpowiedzUsuńFranciszek podoba mi sie BARDZO BARDZO i wywarl na mnie naprawde pozytywne wrazenie cieplego, dobrego i otwartego czlowieka (w przeciwienstwie do swojego poprzednika :P) Takze ja z wyboru jestem bardzo zadowolona i w sumie dobrze, ze nie wybrano zadnego z faworytow :)
No no... taki komplement od syna uslyszec, to prawdziwy skarb :)
to widać z wiekiem przychodzi hihih :)
UsuńMyślę, że nasze"ale" do Benedykta wiąże się głównie z jego innością w porównaniu do JPII.
Mnie wybór też bardzo ucieszył.
Nie miałam żadnego faworyta. Czułam, że to będzie ktoś spoza faworytów, po prostu czułam :)
a z komplementem weź... chyba się zapuściłam w tym tygodniu :)
Wczoraj i ja się wzruszyłam. Istoa nadzwyczaj wrażliwa ze mnie. A gdy kolor skóry nowego Papy stał się już wszystkim znany, odetchnęłam z ulgą i ... I znów poleciały łzy-tym razem łzy szczęścia. Wizję końca świata póki co odsuwam na bok! :)
OdpowiedzUsuńCo do przytłaczającego uczucia odpowiedzialności za dzieci (zbłąkane owieczki) - mam nadzieję, że nie czuje się on aż tak przygwożdżony ciężarem obowiązku na nim spoczywającego. Dobrze mu z oczu patrzy i życzę mu dobrze.
Miłego dnia :)
a to miał być koniec świata? :)))))
Usuńzeszłym razem chyba też :)
Mnie kolor skóry był obojętny, ale bardzo czekałam na wiadomość, kto zostanie nowym papieżem :)
Odpowiedzialność niech czuje, ważne jest bycie odpowiedzialnym, szczególnie pełniąc taką funkcję.
Ale faktycznie dobrze mu z oczu patrzy. Wybór dla mnie bardzo dobry!
Za każdym razem chyba te przepowiednie o końcu świata wracają... Bo to moje już 4. konklawe było i za każdym razem słyszałam o tym, że "jeśli będzie czarny Papież, to..." albo "jeśli nowy Papież obierze imię Piotr, to...".
UsuńNo to sobie znowu poczekamy ;)
U mnie może bez łez, ale też z dużą dozą wzruszenia :)))
Ja też tlyko czekałam, czy wyjdzie czarny czy biały, bo jakby ten pierwszy to chyba moglibyśmy się pomału szykować... ;-P
UsuńMysiu, rzeczywiście, ciekawe, co on sobie myślał, jak on bardzo się bał i jak bardzo czuł się wzruszony....
Mnie ściskało w gardle, ale łez tym razem nie było... ;-)
No tych końców świata, to już tyle było, że ho ho :)
UsuńJulitka-twardaś!
mnie sprawy kościoła od dawna nie wzruszają, jako że wydaje mi się on cały zakłamany - o ironio mieszkam 5 km od Watykanu:) ale mimo to z zainteresowaniem śledziłam wybory (mimo bardzo nieromantycznego położenia - kupowałam w tym czasie żelazko..)
OdpowiedzUsuńale bardzo mi się podoba Franciszek... wydaje mi się, że będzie bardzo otwarty na ludzi, trochę dowcipny.. taki fajny dziadziuś :)
pozdrowienia. sąsiadka Franciszka.
zapomniałam dodać, że miałam te same myśli - co taki człowiek czuje w tym momencie... pewnie jeszcze do niego nie docierało...
UsuńMadziu, ale Ci się złożyło. Takie sąsiedztwo i taki stosunek do kościoła haha :)))
UsuńFranciszek chyba same ciepłe uczucia wzbudza w nas - maluczkich :)
No właśnie, co ten człowiek może czuć. Ciekawe czy spał w nocy.... :)
Wzruszenie było i u nas. Nawet Antek nie spał jeszcze i tłumaczyłam o co z tym Panem w białej czapeczce chodzi;) Młody słuchał z powagą:)
OdpowiedzUsuńZnów na naszych oczach dzieje się historia!
Pozdrawiam ciepło.
Gutek olał sprawę. śpiący był, a nie miał kto z nim iść na górę :)
UsuńDokładnie tak jest - jesteśmy świadkami historycznej chwili :)
buziaki
Miałam takie same myślico on czuje, stając na tym balkonie przed tylkoma ludźmi, przed swiatem.... przyznaje ze nawet łezka mi poleciała...
OdpowiedzUsuńNa mnie robi wrazenie takiego uśmiechnietego, ciepłego i otwartego człowieka.
To mamy podobne odczucia Stokrotko. Ja też się wzruszyłam :) Jakoś im starsza tym miększa :)
Usuńo widzisz a ja nie widzialam tego momentu. Dopiero wieczorem czytalam na internecie, ale i tak jest jakies wzruszenie. NIe wiem czy to tylko moje odczucie ale On mi troche Jana Pawla przypomina, robi dobre wrazenie..
OdpowiedzUsuńUslyszec od syna; wygladasz jak kobiety, no no ;))
No właśnie z tym komplementem Gutka to nie wiedziałam, czy się nie obrazić :) Bo to znaczy, że wcześniej jak facet wyglądałam ??:))))
UsuńA Franciszek wśród wszystkich (póki co;) wzbudza dobre uczucia :)
Hi hi Gutek od małego uczy się oczarowywać kobietę komplementami:)Takie komplementy są najszczersze.
OdpowiedzUsuńKatiuszko, obawiam się jednak, że to wcześniej nie wyglądałam zbyt korzystnie.... stąd jego słowa hihih :)
UsuńMyska, coś tam mnie po wnętrznościach łechtało...
OdpowiedzUsuńA Francesca facjata przyjemna faktycznie...pożyjemy zobaczymy :)
no coś Ty, co Cię łechtało ??? :))
UsuńNie ryczałam tylko dlatego, że inni byli obok.
OdpowiedzUsuńChociaż to już drugie konklawe, to ktokolwiek by nie wszedł Ja widzę to nagranie naszego papieża... I ono już zostanie we mnie do końca życia... Miałam łzy w oczach... o tak...
A Franciszek mi się bardzo spodobał :) miła facjatka. Ani nie przesłodzony, ani nie zmulony/sztywny... ot zwykły prosty człowiek. I to chyba w nim ujmuje :)
No i się zobaczy. :)
Powiem Ci Noelko, że tak w chwilach wlnego czytam sobie o Franciszku i jestem pod coraz lepszym wrażeniem... głównie ta jego skromność do mnie przemawia (mam w parafii księdza, który psika się perfumami za grube setki... i taki modniś z niego, że szok - powinien wziąć przykład z góry teraz;)
UsuńPonoć Franciszek zaliczył jakąś wtopę kiedyś, ale do tego jeszcze nie doszłam ;)
buziaki :*
nie, nie ryczałam....podoba mi się Franciszek jako papież ale tęsknie za naszym.....
OdpowiedzUsuńja też Madziu tęsknię :)
UsuńMój mąż dzisiaj ryczał oglądając końcówkę 22 odcinka piątej serii "Prywatnej praktyki"...
OdpowiedzUsuńMysa, a jak się sprawdza, że ktoś ściąga z naszego bloga zdjęcia?
Nie wiem co to "prywatna praktyka" :)
UsuńW ogóle jakoś nie mam czasu na oglądanie czegokolwiek, jak już coś leci to telewizor i co się akurat trafi :) byle gadało :)
Lucy, zamontuj sobie licznik
http://statcounter.com/
i tam to jest :)
Myska, heeeelp
Usuńprzecież ja dupa wołowa jestem, jeśli chodzi o strony internetowe
Lucy pozgarniam wszelkie informacje (bo jest jeszcze takie cudo, znaczy się kod jakiś html wkleja się u siebie i wtedy nie można niczego skopiować z bloga-każdy przeciętny informatyk to przejdzie, ale byle jaki blogger niekoniecznie;) Poszukam tego wszystkiego i hurtem Ci wyłożę ok?
UsuńAle daj mi troszkę czasu :)
kody to ja znam, ale odnoszą się tylko do zdjęć wgranych, ale jeśli klikniesz na zdjęcie i pojawia się jako nadrzędne, a blog jeno w tle, ten kod nie zadziała
Usuńale jeśli masz lepsiejszy pomysł, czekam i dziękuję za pomoc
Jest jeszcze sposób inny, że się wrzuca nasze zdjęcie w taką specjalną wyszukiwarkę i ona sprawdza czy ktoś nie umieścił ich gdzieś u siebie. Ale nie pamiętam co to za wyszukiwarka. Musiałabym poszukać bo to gdzieś mi się w oczy ostatnio rzuciło:-)
OdpowiedzUsuńposzukaj, kochana, jak będziesz miała chwilę
Usuńbardzo ładnie proszę :)
no ok... skoro tak ładnie prosisz :))))
Usuńdobra podchodze trzeci raz do komentarza 2 wcześniejsze gdzieś mi uciekły...
OdpowiedzUsuńW razie jakby i tem miał zwiać krótko:
- łez nie było, do wzruszenia tez raczej daleko, ale oglądałam z ciekawością.
- łzy i wzruszenie były podczas spotkania JP II
GUtek jest bezbłędny ;)
no brawo!
Usuńdo trzech razy sztuka! :)))))
spotkanie z JPII?????
Jakie spotkanie????
Był wszak nasz Papież kilka razy w Pl. Nie byłaś nigdy jak przyjeżdżał z Pielgrzymka do PL?
Usuńja miałam okazję być, widzieć go dosłownie na wyciągniecie ręki... łzy wzruszenie, tego nie da się opisać, sama w szoku bylam że takie emocje to spotkanie u mnie wywołało, że tak blisko udało mi się być... echhhh...
cudowna sprawa... ale to już było i nie wróci...
Byłam, pewnie! I to wielokrotnie. Miałam szczęście studiować w Krakowie, podczas ostatniej pielgrzymki i wystawać pod oknem.... a tak to całe południe Polski za nim zjeździłam (tarnów, kraków, rzeszów, n.sącz, skoczów, zakopane etc;) choć nigdy na wyciągnięcie ręki :)
Usuńmyślałam, że może Ci się fuksnęła prywatna audiencja :)))
Ja teraz czekam na wizytę Franciszka, też się chętnie wybiorę.
Cieszmy się, że mogliśmy żyć w czasach "naszego" papieża :)
ufffff udało się ;)
OdpowiedzUsuń