14 mar 2013

O FRANCISZKU I GUTKOWYM KOMPLEMENCIE

Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam Gutka, to zamiast uczucia radości, poczułam straszny ciężar odpowiedzialności. Miałam wrażenie, że w ciągu sekundy skurczyłam się do rozmiaru krasnoludka.
I tak zastanawiałam się wczoraj, patrząc na nowego Franciszka, zanim jeszcze zdążył usta otworzyć, co On - jako człowiek, taki zwykły-niezwykły musi czuć. Też podobny (czyli stokrot bardziej) cięższy ciężar? strach? 
Ciekawe, nie?
W każdym razie wrażenie robi bardzo dobre, przynajmniej na mnie. Taki mi się sympatyczny wydaje.
A na plus działa mu, że jest spoza Europy i podobieństwo do mojego wujcia wariatuńcia, najlepszego w świecie (mówię Wam, chcielibyście mieć takiego wujka:P)

Ryczeliście wczoraj przed szklanym ekranem?
Przyznać mi się tutaj zaraz.
Czy tylko ja taka miętka? :/

Zasnąć nie mogłam z tej okazji.
O 22:30 zrobiłam sobie zapiekanki, zjadłam, popiłam colą i poszłam haftować.
Tak normalnie igłą i nitką, a nie, że mnie zmuliło po kolacji ;)
Także dzisiaj zieeeewwww ;) 
*
Przez ostatnie dni, prawie nie wychodziłam z domu przez to, że Gutek chory, dlatego jakoś tak ani makijażu ani uczesać mi się nie chciało... aż tu nagle wczoraj wymalowałam się, zrobiłam fryz, Gutek na mnie patrzy i:
łaaaał mamo, ale ładnie wyglądasz! jak kobieta!
Także sami  rozumiecie. Porzuciłam na razie papier ścierny na rzecz kanwy i muliny, żeby mi nikt nie zarzucił, że się w faceta zamieniam :) 

37 komentarzy:

  1. ja co prawda nie plakalam, ale ciary mialam nieziemskie :)
    Franciszek podoba mi sie BARDZO BARDZO i wywarl na mnie naprawde pozytywne wrazenie cieplego, dobrego i otwartego czlowieka (w przeciwienstwie do swojego poprzednika :P) Takze ja z wyboru jestem bardzo zadowolona i w sumie dobrze, ze nie wybrano zadnego z faworytow :)
    No no... taki komplement od syna uslyszec, to prawdziwy skarb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to widać z wiekiem przychodzi hihih :)
      Myślę, że nasze"ale" do Benedykta wiąże się głównie z jego innością w porównaniu do JPII.
      Mnie wybór też bardzo ucieszył.
      Nie miałam żadnego faworyta. Czułam, że to będzie ktoś spoza faworytów, po prostu czułam :)
      a z komplementem weź... chyba się zapuściłam w tym tygodniu :)

      Usuń
  2. Wczoraj i ja się wzruszyłam. Istoa nadzwyczaj wrażliwa ze mnie. A gdy kolor skóry nowego Papy stał się już wszystkim znany, odetchnęłam z ulgą i ... I znów poleciały łzy-tym razem łzy szczęścia. Wizję końca świata póki co odsuwam na bok! :)
    Co do przytłaczającego uczucia odpowiedzialności za dzieci (zbłąkane owieczki) - mam nadzieję, że nie czuje się on aż tak przygwożdżony ciężarem obowiązku na nim spoczywającego. Dobrze mu z oczu patrzy i życzę mu dobrze.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to miał być koniec świata? :)))))
      zeszłym razem chyba też :)
      Mnie kolor skóry był obojętny, ale bardzo czekałam na wiadomość, kto zostanie nowym papieżem :)

      Odpowiedzialność niech czuje, ważne jest bycie odpowiedzialnym, szczególnie pełniąc taką funkcję.
      Ale faktycznie dobrze mu z oczu patrzy. Wybór dla mnie bardzo dobry!

      Usuń
    2. Za każdym razem chyba te przepowiednie o końcu świata wracają... Bo to moje już 4. konklawe było i za każdym razem słyszałam o tym, że "jeśli będzie czarny Papież, to..." albo "jeśli nowy Papież obierze imię Piotr, to...".
      No to sobie znowu poczekamy ;)
      U mnie może bez łez, ale też z dużą dozą wzruszenia :)))

      Usuń
    3. Ja też tlyko czekałam, czy wyjdzie czarny czy biały, bo jakby ten pierwszy to chyba moglibyśmy się pomału szykować... ;-P

      Mysiu, rzeczywiście, ciekawe, co on sobie myślał, jak on bardzo się bał i jak bardzo czuł się wzruszony....

      Mnie ściskało w gardle, ale łez tym razem nie było... ;-)

      Usuń
    4. No tych końców świata, to już tyle było, że ho ho :)

      Julitka-twardaś!

      Usuń
  3. mnie sprawy kościoła od dawna nie wzruszają, jako że wydaje mi się on cały zakłamany - o ironio mieszkam 5 km od Watykanu:) ale mimo to z zainteresowaniem śledziłam wybory (mimo bardzo nieromantycznego położenia - kupowałam w tym czasie żelazko..)
    ale bardzo mi się podoba Franciszek... wydaje mi się, że będzie bardzo otwarty na ludzi, trochę dowcipny.. taki fajny dziadziuś :)
    pozdrowienia. sąsiadka Franciszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam dodać, że miałam te same myśli - co taki człowiek czuje w tym momencie... pewnie jeszcze do niego nie docierało...

      Usuń
    2. Madziu, ale Ci się złożyło. Takie sąsiedztwo i taki stosunek do kościoła haha :)))
      Franciszek chyba same ciepłe uczucia wzbudza w nas - maluczkich :)
      No właśnie, co ten człowiek może czuć. Ciekawe czy spał w nocy.... :)

      Usuń
  4. Wzruszenie było i u nas. Nawet Antek nie spał jeszcze i tłumaczyłam o co z tym Panem w białej czapeczce chodzi;) Młody słuchał z powagą:)
    Znów na naszych oczach dzieje się historia!
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gutek olał sprawę. śpiący był, a nie miał kto z nim iść na górę :)
      Dokładnie tak jest - jesteśmy świadkami historycznej chwili :)
      buziaki

      Usuń
  5. Miałam takie same myślico on czuje, stając na tym balkonie przed tylkoma ludźmi, przed swiatem.... przyznaje ze nawet łezka mi poleciała...
    Na mnie robi wrazenie takiego uśmiechnietego, ciepłego i otwartego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobne odczucia Stokrotko. Ja też się wzruszyłam :) Jakoś im starsza tym miększa :)

      Usuń
  6. o widzisz a ja nie widzialam tego momentu. Dopiero wieczorem czytalam na internecie, ale i tak jest jakies wzruszenie. NIe wiem czy to tylko moje odczucie ale On mi troche Jana Pawla przypomina, robi dobre wrazenie..
    Uslyszec od syna; wygladasz jak kobiety, no no ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tym komplementem Gutka to nie wiedziałam, czy się nie obrazić :) Bo to znaczy, że wcześniej jak facet wyglądałam ??:))))
      A Franciszek wśród wszystkich (póki co;) wzbudza dobre uczucia :)

      Usuń
  7. Hi hi Gutek od małego uczy się oczarowywać kobietę komplementami:)Takie komplementy są najszczersze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katiuszko, obawiam się jednak, że to wcześniej nie wyglądałam zbyt korzystnie.... stąd jego słowa hihih :)

      Usuń
  8. Myska, coś tam mnie po wnętrznościach łechtało...
    A Francesca facjata przyjemna faktycznie...pożyjemy zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś Ty, co Cię łechtało ??? :))

      Usuń
  9. Nie ryczałam tylko dlatego, że inni byli obok.
    Chociaż to już drugie konklawe, to ktokolwiek by nie wszedł Ja widzę to nagranie naszego papieża... I ono już zostanie we mnie do końca życia... Miałam łzy w oczach... o tak...
    A Franciszek mi się bardzo spodobał :) miła facjatka. Ani nie przesłodzony, ani nie zmulony/sztywny... ot zwykły prosty człowiek. I to chyba w nim ujmuje :)
    No i się zobaczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Noelko, że tak w chwilach wlnego czytam sobie o Franciszku i jestem pod coraz lepszym wrażeniem... głównie ta jego skromność do mnie przemawia (mam w parafii księdza, który psika się perfumami za grube setki... i taki modniś z niego, że szok - powinien wziąć przykład z góry teraz;)
      Ponoć Franciszek zaliczył jakąś wtopę kiedyś, ale do tego jeszcze nie doszłam ;)
      buziaki :*

      Usuń
  10. nie, nie ryczałam....podoba mi się Franciszek jako papież ale tęsknie za naszym.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój mąż dzisiaj ryczał oglądając końcówkę 22 odcinka piątej serii "Prywatnej praktyki"...
    Mysa, a jak się sprawdza, że ktoś ściąga z naszego bloga zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co to "prywatna praktyka" :)
      W ogóle jakoś nie mam czasu na oglądanie czegokolwiek, jak już coś leci to telewizor i co się akurat trafi :) byle gadało :)

      Lucy, zamontuj sobie licznik
      http://statcounter.com/
      i tam to jest :)

      Usuń
    2. Myska, heeeelp
      przecież ja dupa wołowa jestem, jeśli chodzi o strony internetowe

      Usuń
    3. Lucy pozgarniam wszelkie informacje (bo jest jeszcze takie cudo, znaczy się kod jakiś html wkleja się u siebie i wtedy nie można niczego skopiować z bloga-każdy przeciętny informatyk to przejdzie, ale byle jaki blogger niekoniecznie;) Poszukam tego wszystkiego i hurtem Ci wyłożę ok?
      Ale daj mi troszkę czasu :)

      Usuń
    4. kody to ja znam, ale odnoszą się tylko do zdjęć wgranych, ale jeśli klikniesz na zdjęcie i pojawia się jako nadrzędne, a blog jeno w tle, ten kod nie zadziała
      ale jeśli masz lepsiejszy pomysł, czekam i dziękuję za pomoc

      Usuń
  12. Jest jeszcze sposób inny, że się wrzuca nasze zdjęcie w taką specjalną wyszukiwarkę i ona sprawdza czy ktoś nie umieścił ich gdzieś u siebie. Ale nie pamiętam co to za wyszukiwarka. Musiałabym poszukać bo to gdzieś mi się w oczy ostatnio rzuciło:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj, kochana, jak będziesz miała chwilę
      bardzo ładnie proszę :)

      Usuń
    2. no ok... skoro tak ładnie prosisz :))))

      Usuń
  13. dobra podchodze trzeci raz do komentarza 2 wcześniejsze gdzieś mi uciekły...
    W razie jakby i tem miał zwiać krótko:
    - łez nie było, do wzruszenia tez raczej daleko, ale oglądałam z ciekawością.
    - łzy i wzruszenie były podczas spotkania JP II
    GUtek jest bezbłędny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no brawo!
      do trzech razy sztuka! :)))))
      spotkanie z JPII?????
      Jakie spotkanie????

      Usuń
    2. Był wszak nasz Papież kilka razy w Pl. Nie byłaś nigdy jak przyjeżdżał z Pielgrzymka do PL?
      ja miałam okazję być, widzieć go dosłownie na wyciągniecie ręki... łzy wzruszenie, tego nie da się opisać, sama w szoku bylam że takie emocje to spotkanie u mnie wywołało, że tak blisko udało mi się być... echhhh...
      cudowna sprawa... ale to już było i nie wróci...

      Usuń
    3. Byłam, pewnie! I to wielokrotnie. Miałam szczęście studiować w Krakowie, podczas ostatniej pielgrzymki i wystawać pod oknem.... a tak to całe południe Polski za nim zjeździłam (tarnów, kraków, rzeszów, n.sącz, skoczów, zakopane etc;) choć nigdy na wyciągnięcie ręki :)
      myślałam, że może Ci się fuksnęła prywatna audiencja :)))

      Ja teraz czekam na wizytę Franciszka, też się chętnie wybiorę.
      Cieszmy się, że mogliśmy żyć w czasach "naszego" papieża :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...