6 mar 2013

3/7 - Miękki :)

Dziewczyny, chyba nigdy jeszcze nie dostałam tylu komplementów więc dziękuję Wam bardzo. 
Muszę przyznać, że ich nadmiar nieco mnie przerósł, ale tak z pożytkiem dla domu, bo w końcu wzięłam i wysprzątałam w pokoiczku-pierdolniczku, który to stoi pusty i wrzucane (dosłownie!) do niego są wszelkie nieużytki :) A że ostatnio sprzątałam w garderobie, to nawrzucałam tam tyle, że już ledwo drzwi otwierałam :)
A teraz lśni czystością :)


Tematem dzisiejszego dnia jest: MIĘKKI :)
Pierwsze co przyszło mi do głowy to brzusio mojego M :) 
Tak ta myśl się mnie uczepiła, że ciężko było mi sobie wyobrazić inne miękkości,  dopuszczone do publikacji na blogu :) 
Z pomocą przyszedł mi w poniedziałek mój czterolatek, który głaszcząc Murzyna powiedział: ale on jest mięciutki, co nie, mamo?
W związku z czym uzbroiłam się wczoraj w aparat (zawiesiłam sobie go na szyi, żeby był blisko w razie czego)  i czekałam aż się pojawi (zawsze to robi w najmniej oczekiwanym momencie :)

Oto Murzyn:
Murzyn, to pies przybłęda. Pojęcia nie mam, jak faktycznie się wabi... dla mnie to Murzyn i już :)
Staruszek.... nieco ślepy, ale słuch ma jeszcze dobry! :)
To taki wolny duch... robi i chodzi gdzie mu się podoba. 
Czasami pilnuje nam podwórka przez pół dnia, a potem znika i nie ma go 3 dni. 

Bardzo poczciwy i kochany. 
Nigdy nie zrobił nikomu żadnej krzywdy, bardzo lubi bawić się z dziećmi i w ogóle myślę, że serce ma wielkie jak ocean. 
To nie jest pies domowy, tylko ogrodowy :)
Zawsze kiedy zagląda mi przez taras do domu, otwieram mu drzwi, przechodzi przez próg, ale po wygłaskaniu natychmiast wychodzi na zewnątrz.
Nasz dom stoi dla niego otworem! 

PS
A tak przy okazji.... Murzyn to najprawdopodobniej Murzynka :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...