Nadszedł marzec, a z nim kolejne wyzwanie Uli.
Hurraa!
Muszę przyznać, że czekałam na pojawienie się nowych tematów jak dzieciak na nową - wymarzoną zabawkę. Tak bardzo byłam ciekawa, co tym razem dla nas wymyśli! :)
Zdecydowanie bliżej mi do skowronka niż sowy.
Można nawet powiedzieć, że budzę się zazwyczaj wcześnie rano i świergolę na całego :)
Zresztą wszyscy wcześnie wstajemy i nawet po zarwaniu nocy nie śpimy dłużej jak do ósmej.
W weekendy dodatkowo lubię poranki za wspólne kokoszenie na łóżku, za czas na planowanie, czytanie, a przede wszystkim za kawę, którą dostaję pod nos :)
(jak ktoś się wpatrzy, to zobaczy, że pomiędzy moimi stopami i stopami M coś prześwituje - to Gutek, który uznał robienie zdjęć za świetną zabawę w związku z czym je chował - żeby było śmieszniej. Po kilku próbach poddałam się ;)
Dodatkowo dzisiaj o poranku Murzyn (pies przybłęda) rozbawił mnie swoją radością na mój widok... muszę kiedyś pokazać mężowi jak się powinno witać swoją panią ;)
O murzynie też będzie w wyzwaniu. Za kilka dni! :)
A jaka jest ulubiona pora dnia pozostałych uczestniczek możecie zobaczyć tutaj


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz