25 lut 2013

PONIEDZIAŁKOWO

Powiem Wam, że przyszedł ten pokrowiec (w piątek) i założyłam go od razu, jak tylko kurier odjechał. Trwało to z godzinę, bo ni cholery nie wiedziałam jak się do tego zabrać, a instrukcji niet. 
Mogłabym się przyczepić do rozmiaru bo nie jestem w stanie wszystkiego zasłonić i są niewielkie prześwity, ale to od tyłu ;) Od frontu jest ok.
Także bilans wychodzi mi na plus. 
I wcale nie wygląda źle, znaczy tak...eeee... oble.... wiecie o co mi się rozchodzi, nie?
Zdjęcia Wam pokażę jak sobie wszystko tutaj zaaranżuję. Bo oczywiście w przypływie natchnienia pojawiło mi się w głowie mnóstwo pomysłów, tylko, że nie byłam w stanie ich jeszcze zrealizować.

Byliśmy u teściów, tak?
Ale nie miałam za bardzo jak chorować. 
No bo w piątek zajechaliśmy właściwie na wieczór (droga okropna, ślisko, zamieć i dwa auta w rowie)
a w sobotę tam jest targ. A jak jest targ, to przyjeżdżają ze starociami. A skoro przyjeżdżają ze starociami, to przecież nie mogę spokojnie leżeć pod kołdrą ;)
I tak sobie siedzimy rano przy kawce z M i dyskutujemy o wiośnie... M się rozmarzył, że już niedługo będziemy jeździć na wycieczki rowerowe. Po czym mu musiałam przypomnieć, że nie "będziemy" tylko "będziecie" śmigać na rowerkach, bo ja nie ma swojego. Więc oczywiście stary zaczął mnie napastować, że mogłabym sobie kupić rower, po czym ja zaczęłam się bronić, że są inne wydatki i żeby sobie dał spokój... poza tym jeśli już mam czymś jeździć to wolę na rolkach, a już najbardziej lubię się wozić autem... i tym oto sposobem przy tej kawce przestało być miło ;)

No, ale co? Poszliśmy na targ, kupiłam jakieś skorupy sobie (między innymi 2 karafki, bo od teścia dostałam domowe winko;) i Tak łazimy, patrzymy, a tu stoi sobie taki łady rowerek. Holenderski, miejski, nie śmigany, w świetnym stanie, damka, koszyczka jeno brakuje z przodu, a i kolor nie bardzo mój (fioletowo-czarny), no ale kształt, powiedziałabym, że idealny. No tak mimochodem pytamy ile on kosztuje. Okazuje się, że mało, a do tego po targowaniu jeszcze mniej. M zaczął kreślić mi wizje, że będę sobie do sklepu mogła rowerkiem śmigać, koszyk sam mi kupi... więc ja oczyma wyobraźni ujrzałam Danusię Stenkę jak stoi z tym swoim cudem i mię oczarowało.

                                                        Ło, takie cuś ujrzałam!
www.filmweb.pl

Tym oto sposobem nabyłam rower. 
I teraz będę musiała jeździć na wycieczki i nie będę mogła się już wymigać ;)

Poza tym śmignęliśmy do ikei (w której nie byłam w stanie się spełnić, bo miałam ograniczony czas, i nie było półki na zdjęcia, po którą właściwie pojechałam) i do lerła merlę (gdzie w końcu znalazłam sobie odpowiednie deski na ścianę!)
I tak o.

Nie wyspałam się dzisiaj. Spałam może ze trzy godziny, do tego Gutek się do nas wgramolił, a wiecie jak się śpi z dzieckiem, nie?


Kopniaka w nos zaliczyłam, aż się dziwię, że mi farba z niego nie siknęła. 
W związku z tym dokończyłam obrazek logiczny, który mnie od tygodnia męczył, prawie że skończyłam książkę (te nieszczęsne "dwa domki na kółkach" - pod koniec się czyta nieco lepiej;) I na kartce spisałam sobie wyzwanie foto na marzec od Uli. I wymyśliłam kilka zdjęć.
Zasnęłam przed czwartą. A po 6 pobudka. Dlatego idę zrobić sobie trzecią kawę. 
Ole! :)

39 komentarzy:

  1. Hii, lubie Cie podczytywac Myska. Od razu usmiech na twarzy od rana. Dzieki! Koniecznie pochwal sie rowerem (tylko tak jak Stenka, ewentualnie w koszu warzywa zamiast kwiatów)A widze ze czytasz Irvinga (ja fanka ogromna!),a nie znam tego... Buzka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja dziękuję za taki komentarz! :)
      obiecuję zgapić zdjęcie Stenki, tylko niech się warunki pogodowe jakoś unormuję, cobym mogła zwiewną spódniczke założyć i nie trząść się z zimna :)
      Taa, ja też lubię Irvinga! Kiedyś czytałam go namiętnie i wszystko za koleją kupowałam, potem kupiłam sobie jeszcze coś, wsadziłam do pudła bo się przeprowadzałam i dopiero w styczniu odkryłam to pudełko na strychu :)

      Usuń
  2. ja cały weekend nie spałam, Jasko spał z nami bo tesciowa spała u nas....ledwo zyje ....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no... weź.... my u teściów też z Gutkiem, bo nie ma innej opcji więc w sumie też cały weekend w kłębek gdzieś w nogach :)

      Usuń
  3. Ha. Się uśmiałam z tego ostatniego zdjęcia.
    Bo u Nas jest tak samo, a Mała ma 3 miesiące :)
    O tak, taki "prawdziwy" rower, to jest coś a nie to, co proponują jakieś górale i inne :)

    Pokrowiec już sobie wyobrażam ja wygląda. :D I czekam na efekt.

    Weź, musiałaś wspominać o wyzwaniu?
    Już chodzę i myślę nad zdjęciami.

    Porobiłam fotki (aparat naprawiony jupi!) są na blogu, obiecałam, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ma znaczenia ile dziecko ma :)
      Jedynie co, to im starsze (czyt. większe) tym się mocniej obrywa! :)
      Ja na razie nie myślę o zdjęciach, bo nie mam sił (nawrót choroby), ale w nocy całkiem nieźle mi to szło :)
      Dzięki za zdjęcia!

      Usuń
  4. Mój Dzieć tez postanowił się przyłączyć do nas o 5.
    a budzik zadzwonił 5:45 więc już nie spałam
    jak dołożę do tego pracę po 5 dniach wolnego to wychodzi kijowe równanie :/
    i ten czas, jak zwykle w poniedziałek, wlecze się niemiłosiernie

    Zakupu gratuluje, my zbieramy się co roku do kupna rowerów i co roku na planach się kończy. A pojeździłabym chętnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no taki powrót do pracy po wolnym, to może dać człowiekowi się we znaki :)
      My tak stopniowo te rowery nabywamy. W zeszłym roku M, Gutek dostał fajny w spadku, a teraz ja... tylko że ja kompletnie tego nie planowałam :)

      Usuń
  5. Marzy mi się taki sam rower ... różowy :/ Nie wiem czemu akurat taki, bo nie pałam jakaś wielką miłością do tego koloru. Ale jakoś takowy rower bardzo byłby w moim guście :))) I kocham "Nigdy w życiu" za te wszystkie "moje" klimatyczne scenki, za ten moment, gdy Stenka stoi z tym rowerem i patrzy na roztaczające się pod nią widoki, za ten moment, gdy po raz pierwszy widzi swoją ziemię, za te jej poranne kawy na tarasie i za wszystko inne ... ^^ Bo są właśnie takie moje ...
    Współczuję wspólnego spania z dzieckiem! Dwa razy przez to przechodziłam! O dwa razy za dużo ... Bo choć momentami bywa słodko, to jednak na dłuższą metę staje się to nie do wytrzymania. Nawet przy duuuużym łóżku. Osobiście wolę wspólne poranki w tymże meblu ;D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się też marzy taki jakiś fajny pastelowy kolorek i jestem pewna, że go kiedyś przemaluję :) Tak, ja też lubię ten film... bo jest taki sielski (też lubię takie klimaty :)
      Oczywiście, że spanie z dzieckiem na dłuższą metę nie jest wskazane... ale wszystko w granicach normy. Nie jestem ani zbytnią zwolenniczką, ani gorliwa przeciwniczką nocnej separacji i uważam, że każdy robi jak mu serce podpowiada. Spaliśmy już nie raz w trójkę i było miło, choć wygodniej jest nam we dwoje :) Także nie ma czego współczuć (może tylko stłuczonego nosa;)

      Usuń
  6. uwielbiam te rowery:)))super, zazdraszczam:*
    a w sprawie pokrowca, cholerka jestem dziwna, bo mnie się BARDZO podobał tamten pierwszy, który pokazałaś...tak pod ten rowerek:P
    ja szukam pokrowca na sofę narożną, ale ceny mnie powalają, od 1000 w górę:-o
    może przy poszukiwaniach rzuciło Ci się w oczy coś przystępniejszego?byłabym wdzięczna....moja sofa koloru ecru, piekielnie chłonie długopisy i mazaki Franka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu, i mnie wciąż podoba się bardziej tamten pierwszy! Jest znacznie bardziej w moim stylu, ale obawiam się, że jego użytkowanie by mnie wykończyło i na stałe musiałabym zamotować przy nim deskę do prasowania :)
      Na narożne łóżka widziałam sporo na allegro :)
      Sprawdź sobie jeszcze tutaj:
      http://www.bonprix.pl/kategoria/1110/pokrowce/
      http://www.tekstylialand.pl/pokrowce-na-meble-pokrowce-na-kanapy-c-108_50.html
      http://www.dekoria.pl/offer/group/38/pokrowce-na-sofy-i-krzesla-IKEA

      Usuń
    2. z bonprixa fajne, to....ecru?!:/
      no właśnie, cała ja.Kupiłam sobie sofę jasną przy moich dzieciach-bardzooo mądry wybór.Latam ze zmywaczem do paznokci i wycieram tusz z długopisu, niszcząc mebel:/ Jak podoba mi się pokrowiec, to też jasny.Coś na wzór tamtego, co NAM się bardziej podobał:)Za taki skłonna bym była z kaski wyskoczyć.Ale..jak mam kupić taki, którego szukam (czyt.spełniający swą rolę, czyli ciemny i co go raczej nie szkoda) na moją sofę narożną pięcioosobową z dostawką, to muszę wywalić blisko tysiąc zł.No a jak wydać takie pieniądze na coś, co się nie podoba?!
      zgłupiałam:/
      drogie to cholerstwo jednak.Łatwiej postawić deskę:)) tyle, że moi wlezą na nią bez dwóch zdań:/
      dzięki Mysiu:*

      Usuń
  7. Ejże! Jakie te półki na zdjęcia? Rozwiń! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzwijam - uwaga.
      o takie coś mi się rozchodzi:
      http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/50152595/ :)
      Były czarne (ładne) i w kolorze brzozy (bardzo ładne), ale akurat mi pasują tylko białe (najmniej ładne;)!

      Usuń
  8. p.s. teraz mogę dopsiać bo jestem "wolna " ;) że zawsze marzył mi się taki rower.....uwielbiam ten film ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam się nigdy specjalnie żaden rower sam z siebie nie marzył, ale jeśli miałam jakiekolwiek wyobrażenie o swoim własnym, to wyłącznie na takim się widziałam! :)
      też lubię ten film! Jako jedyny z całej serii :)

      Usuń
  9. To mój wymarzony rower i te marzenie spłnię na wiosnę :o) Mój będzie biały :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się waham pomiędzy ecru, a takim pastelowym żółtym :)
      zależy jaki lakier znajdę :)

      Usuń
  10. O koszyczku nie wspomnę ;o)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja z utęsknieniem czekam na wiosnę, dostałam nowy rower na urodziny, a że one w styczniu, czekam w napięciu na co najmniej +10stopni i pędzę :). Twój, Myska, jest boski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będziemy razem śmigać! :) ale ja muszę mieć z 15 stopni!
      Super prezent dostałaś! Wszystkiego Najlepszego! :)

      Usuń
  12. Uwielbiam czytać wszystko co piszesz!
    A i jeszcze muszę Cię poinformować, że od piątku wielbi Cię cała moja rodzina - za ślimaczki drożdżowe co sobie przepisu pożyczyłam z Twojego drugiego bloga (ale mi zdanie wyszło, bardzo po polsku) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po polsku nie po polsku, wiem o co się rozchodzi :) Cieszę się, że smakowały! :)
      Z Twoich ust takich komplement to dla mnie mega hiper super giga sprawa, bo ja też uwielbiam Cię czytać :)

      Usuń
  13. Jak ja uwielbiam takie rowery. I z koszykiem, koniecznie! I jakiś bardzo jasny kolorek! :-)))
    Sama mam zupełnie inny rower, ale najważniejsze jest, że się go w ogóle ma i że się używa. Już nie mogę się doczekać wiosny, jak zacznę znowu jeździć do pracy na rowerze. Ten wiatr we włosach.... ;-)
    Witaj w krainie "rowerowców"! ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no witam, witam, jeszcze nieśmiało i dość sceptycznie, ale może i mi się to spodoba :)

      Usuń
  14. Wariatko, rower się przemaluje. Darowanemu koniowi zaglądasz w paszczę? Prawie darowanemu, ale tutaj to akurat żadna różnica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo dobra... już się nie odzywam :)

      Usuń
  15. Jeździłam na takim w Holandii i zamarzyłam mieć swój.Jako,że niebawem zmieniała swoje życie i łapie się za te bardziej dostępne marzenia to mam zamiar sobie sprawić...szkoda,że u mnie nie ma takich targów.
    Jak ja chciałam kupić pokrowiec na kanape to doszłam do wniosku,że rozsądniej będzie jednak kanape zmienić...drogie te szmaty jak cholera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja Simero, czasem lepiej kupić nową kanapę niż szukać pokrowca!
      Dobrze Ci się jeździło na tamtym rowerze?

      Usuń
  16. Jejku, jak Ci zazdroszczę tego roweru! Na pewno jest cudny! Ach!

    OdpowiedzUsuń
  17. nienawidzę mieć ograniczeń czasowych w ikea, także tych w postaci gderających mężów, a do ograniczeń finansowych musiałam się kurna przyzwyczaić! prezentacja roweru musi przebić Stenkę, lepiej szukaj już pleneru!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo! na szczęście mój mąż w ikei nie gdera... potrafi tam się zająć sobą :) najwyżej bierze dziecko i idą się bawić :) tym razem miałam na głowie teściów :-/
      Jak wam strzelę sesję z rowerem to normalnie nie wiem co....kopary Wam opadną! O! :)

      Usuń
  18. ale superowy. Tez mi sie taki marzy. Widzialam kiedys taki sliczny, bordowy, blyszczacy, z koszyczkiem na kierownicy. Cudo... :) Moze kiedys... teraz sa wazniejsze wydatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj bordowy tez musiał być ładny! :) lubię taki ładny bordo :) nie mówiąc o koszyczku :)
      wydatki zawsze są ważniejsze inne... trz kupować niespodziewanie jak ja... normalnie to bym się w życiu nie zdecydowała! :)

      Usuń
  19. Na skorupki to i ja pewnie kiedys zapoluję bo u mnie co tydzień giełda. Niech sie tylko cieplej zrobi a w skarbonce zostanie załatane dno;)

    A taki rower hmm marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co tydzień giełda? ze starociami? ja też chcę!!!! albo lepiej nie, bo zbankrutujemy :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...