Znalazłam jednak kilka przepisów na nie w necie, wyciągnęłam z nich średnią i sama teraz sobie piekę :)
A wszystkim wielbicielom wszelkich drożdżowych, tudzież cynamonowych cudów gorąco polecam!
Robi się je bardzo łatwo i szybko (nie licząc czasu potrzebnego do wyrośnięcia:). Dlatego zachęcam Was do zrobienia ich któregoś dnia... póki aura na zewnątrz ku temu sprzyja!
Muszę przyznać, że to jeden z najładniejszych zapachów cukierniczych, jaki kiedykolwiek wypełnił mój dom! (moi panowie byli na basenie, kiedy je robiłam, a kiedy wrócili to mało nie padli z wrażenia, tak im zapachniało:)
Ciasto:
600 g mąki
2 jaja
3/4szkl ciepłego mleka
70g masła
25g drożdży
75g cukru
szczypta soli
Nadzienie:
200g cukru
85g masła
1 łyżka cynamonu
25g drożdży
75g cukru
szczypta soli
Nadzienie:
200g cukru
85g masła
1 łyżka cynamonu
Wykonanie:
1. masło rozpuszczamy, dodajemy mleko, cukier i drożdże i dokładnie mieszamy
2. mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy jajka, szczyptę soli i dolewamy naszą drożdżową miksturę
3. wyrabiamy ciasto (powinno odchodzić od miski)
4. Ciasto zostawiamy w cieple do wyrośnięcia (ok. godziny)
5. Kiedy ciasto nam rośnie, w innym naczyniu przygotowujemy nadzienie, czyli mieszamy miękkie masło, cynamon i cukier dokładnie, na jedną masę.
6. Szczerze mówić czytałam różne wersje na temat grubości rozwałkowanego ciasta i wielkości jakie powinny mieć ślimaczki. Podam Wam teraz swoją wersję, ale to już musicie posłuchać wewnętrznego głosu bo ja na przykład nie lubię grubych buł, w których trzeba szukać nadzienia, ale jeśli wy lubicie to róbcie jak uważacie :)
Ciasto dzielimy na 3 części. Każdą rozwałkowujemy cienko na grubość max 0,5cm w kształt prostokąta.
Dokładnie smarujemy naszym nadzieniem i zwijamy w roladę. Każdą taką roladę kroimy nożem i otrzymujemy nasze ślimaczki.
Jeśli preferujecie grube buły, to możecie całe ciasto rozwałkować w jeden duży prostokąt i wtedy otrzymacie większą roladę. Możecie też zrobić je na grubość ok. 1cm... ale dla mnie to już trochę przesada :)
7. Każdy ślimaczek układamy na blasze na papierze do pieczenia i smarujemy je rozkłóconym jajkiem.
8. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 min.
Po tym czasie wkładamy d piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na około 15-20 min.
9. Jemy! :)
10. Szczerze mówiąc, my jemy je, kiedy jeszcze są ciepłe. I takie są najsmaczniejsze!
Kiedy już ostygną, to polecam włożyć je na chwilę do mikrofali - zmiękną i zagrzeją się ciutkę... mniam!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz