Dziewczyny, zamówiłam te pokrowce, tak?
Te, co mi kazałyście!
Jakby co, to będzie na Was :P
Nie... żartuję.
Chyba dostałam jakiegoś zaćmienia umysłu, że zastanawiałam się nad tamtym, rzekomo ładniejszym. Przecież to to nie do użytku w ogóle jest!
Zobaczymy jakie te się okażą. Mam jednak nadzieję, że nie będą niczym naciągnięty na sofę kondom.
Najwyżej załaduję je poduchami i kocem "od niechcenia" skrupulatnie ułożonym! :)
*
Ulepiłyśmy wczoraj z siostrą 249 pierogów. 91 ze szpinakiem, reszta - ruskie. Pojadłam jak smok. Ale o dziwo, dzisiaj zjadłabym kolejne, tylko mi się już nie chce stać.
Coś mnie bierze. Ledwo się z łóżka dzisiaj zwklekłam.I gadać mi się nie chce... w związku z czym Gutek się ciutkę denerwuje. Niech te ferie się już skończą i pójdzie sobie do przedszkola jak człowiek, a nie ze schorowaną matką siedzi i marudzi.
*
Mamy jechać do teściów na weekend i nie wiem. Z jednej strony nie lubię się pokładać pod okiem "mamusi", z drugiej jednak..... mogłabym cały dzień gnić w łóżku, nie musiałabym gotować, zajmować się dzieckiem, sprzątać, tylko spokojnie sobie pochorować... o czym w domu mogę oczywiście pomarzyć. Więc może by tak śmignąć?
*
Obejrzeliśmy z M ostatnio dwa hity. Oczywiście jestem sporo opóźniona....ale lepiej późno niż jeszcze później, tak?
No więc "Zakochani w Rzymie" - tragedia. Prócz Rzymu i muzyki nic mi się nie podobało w tym filmie. Najgorszy zdecydowanie z całej serii.
Natomiast "Jak zostać królem" (9,99 w biedronce) bardzo mi się podobał. Super rola Colilna
*
A skoro już jesteśmy przy kulturze, to czytam właśnie "Dwa domki na kółkach". Od miesiąca.
I teraz zagadka - o czym to może świadczyć? (nie o braku czasu;)
Ja nie wiem czy to kwestia tłumaczenia czy po prostu tak napisana jest....
Czytał ktoś? Jakieś spostrzeżenia?
*
Idę chorować (tzn. wstawić obiad, pranie, zmywarkę, porysować z Gutkiem etc.).
Nie ma głupich, jadę do teściów! :)
Bo niektóre książki są takie, że idą...idą...idą... i iść nie mogą... Mnie czasem przeszkadza nawet stan książki (Bo jak kartka każda osobno to ja jej nie przeczytam. :D) albo rodzaj czcionki... :D
OdpowiedzUsuńPokrowiec pierwszy był ładny, ale... jakiś przesadzony...?
Zdrowiej:*
oj, ja też nie lubię gubić kartek... ale czytam, drążę.... jak kornik jestem :)
UsuńZgadzam się co do pokrowca... już nic bym nie mogła tam dodać bo by człowieka zemdliło :)
Ejże, oglądnęłam te candy co w nich startujesz!! Jestem oczarowana tymi "malowankami" <3 trzymiem kciuki, co byś wygrała i szukam tego w necie koniecznie!! Kocham malowanki<3 :D
UsuńI znalazłam! Oj przydadzą się, przydadzą. :D
UsuńOszalałaś kobieto! Najpierw wystartuj w candy, może akurat Tobie się poszczęści. A jak ja wygram to obiecuję się z Tobą podzielić! :)
UsuńNie śmiałabym prosić, byś się dzieliła. Ewentualnie zeskanuj... a w candy nie wiem, czy mogę startować, bo ja nawet tego bloga nie znam i nie czytam... (Narazie!)
Usuńcoś ty, nie wygłupiaj się... to tylko rzeczy! :)
UsuńOglądałam "Jak zostać królem" Bardzo mi się podobało. Lubię filmy biograficzne, szczególnie gdy dotyczy to współczesnych postaci które jeszcze żyją.
OdpowiedzUsuńWracaj szybko do zdrowia. Paskudne choróbsko. A co do wyjazdu to ja bym chyba wybrała opcję wysłać Małżona i Gutka do Babci a samej zostać w domu i polegiwać w łóżku :)
eee, samych ich nie puszczę, bo będę musiała sama palić w piecu robić sobie jeść i w sumie i tak nie odpocznę za bardzo... do tego będzie mi smutno :)
UsuńA oni beze mnie i tak by nie pojechali :)
He he jeżeli chodzi o te pokrowce to jak dzisiaj czytam, nie tylko mi takie skojarzenia przyszły do głowy ale nie śmiałam Ci o tym pisać wczoraj ;) Ale jestem ciekawa jak to będzie wyglądało więc proszę o fotkę jak już obleczesz w taki pokrowiec swoją kanapę.
OdpowiedzUsuńhaha, no widzisz, jedziemy na jednym skojarzeniowym wózku :)
UsuńFotkę podeślę przed i po metamorfozie, cobyś sobie pogląd wyrobiła sama :)
jedz jedz, odpoczniesz sobie, a co Tobie tez sie nalezy :)
OdpowiedzUsuńTej ksiazki nie czytalam, ale czasem tak jest, ze tlumaczenie jest tak ciezkie, ze za cholere nie idzie tego przeczytac. Wiec moze to to.
A "Jak zostac krolem" jak dla mnie wymiata. SUPER film!!!
Film faktycznie super...
UsuńAle ta książka.... echhh :)
Teściowie to wybawienie.
OdpowiedzUsuńJedź.
Z filmów, to Ted jeszcze polecam.
Tylko późnym wieczorem, bo nie na dziecięce uszy :)
Jak zostać królem też oglądałam, fajne, fajne.
Chyba sobie kupię z paczkę pierogów, nie to samo, co domowe, ale nie chce mi si lepić.
Takiej mi ochoty narobiłaś.
o to ja Teda wpisuję na swoją listę (na razie mam na niej 2 filmy hihi :)
UsuńU mnie w jednym małym sklepiku sprzedają pyszne pierogi na wagę :)
a mnie się podobało Zakochani w Rzymie, nawet bardzo ale Rzym najbardziej;)
OdpowiedzUsuńJedź do tesciów koniecznie;)
I czekamy na zdjecia mebelka z pokrowcem;)
a i weź mi pokaż ten materiał łowicki bo strasznie jestem ciekwa ale wczoraj nie mogłam komentarza napisać:(
Stokrotko, ja w ogóle nie mogłam nadążyć za zmianami... podobał mi się motyw tego śpiewaka operowego co pod prysznicem śpiewał... ale na przykład uciekający przed paparazzi Benigni czy student architektury z pojawiającym się i znikającym wciąż Aleckiem Baldwinem to dla mnie porażka :)
UsuńMateriał pokażę Ci w którymś poście, bo czekam na inny, żeby je zszyć razem :)
Kochana, jedź koniecznie, odpoczniesz! ;-)))
OdpowiedzUsuńI niech Cię nic nie weźmie - nafaszeruj się czym popadnie i trzym się zdrowo! :-*
Matko jedyna, tyle pierogów? I wszystko poszło??? No co Wy!
Co do filmów, to ja Zakochanych w Rzymie nie widziałam, więc jestem większym zacofańcem. ;-P I nie wiem, czy w ogóle obejrzę. Może po prostu w końcu się uda i pojadę do Rzymu? ;-)
Laska, było nas w sumie 7 osób do miski (4 dorosłe 3 dzieci) poszły prawie wszystkie. Zostało kilka ze szpinakiem to je zamroziłam sobie na czarną godzinę.
UsuńPierwszy raz robiłam szpinakowe i muszę przyznać, że są pyyyychhhaaaa! :)
Lepiej jedź do Rzymu niż oglądaj film! mówię ci!
"Jak zostać królem" jest naprawdę dobry. Uważam, że równie dobrze grał człowiek w postaci logopedy. W ogóle lubię Anglię z tą jej szarą pomrocznością i brytyjskie skupienie na człowieku, mimice, przeżyciach
OdpowiedzUsuńWoody Allen stał się zbyt komercyjny, prawda? Takie to teraz naciągane, teksty nie dopasowane do nowoczesnych ujęć...
Odpoczywaj w weekend, jakbyś nie pojechała, pomyślę, że często na głowę w dzieciństwie upadałaś
Masz rację Lucy, logopeda był świetny! Dawno nie spotkałam tak fajnej postaci w żadnym filmie! :)
UsuńTO chyba najgorszy film Woody'ego jaki widziałam. A widziałam ich sporo. I płakałam nieraz ze wzruszenia lub śmiałam się do rozpuku bo potrafił naprawdę rozbawić. Zresztą oboje z M go bardzo lubimy.... ale niestety "Zakochani mu nie wyszło" Mam nadzieję, że się poprawi :)
Jedziemy!
mam podobne odczucia, co do "Zakochani w Rzymie"...najzabawniejszy z tej całej ekipy był chyba sam Woody Allen:) a wiesz, że ja też szukam pokrowca na sofę? dzięki za poprzedni post! sofę mam z ikea, ale konieczność wydania na pokrowiec 300-400zł mnie delikatnie odstręcza...
OdpowiedzUsuńWoody zdecydowanie najzabawniejszy... ale już tak chyba z sobą ma. Uwielbiam go :)
UsuńFaktycznie pokrowce na sofy ikea dość drogie. Widziałam jeszcze w sklepie dekoria.pl czy coś takiego - tam mieli ich sporo na ikeowskie meble więc sobie sprawdź! Cen nie pamiętam niestety. Ale za niektóre pokrowce żądają tyle kasy, że wolałabym kupić nową kanapę :)
O matko, ale Wy pracowite jesteście - tyle pierogów!
OdpowiedzUsuńWeekendowy odpoczynek u teściów jak najbardziej ;)
A z powodu Twoich pokrowców od wczoraj namawiam mojego męża na nową kanapę, bo nasza jest brzydka (faktycznie jest) i mi się nie podoba ;)
I zdrowiej szybciutko :)
to nie my pracowite, tylko rodzina żarłoczna! :)))
UsuńNamawiaj męża na kanapę, namawiaj!! Co będziesz swe oko kalać widokiem brzydkiego mebla :)
Uwielbiam pierogi, byle nie ze słodkim nadzieniem, np. serowym, bleee! Jak sobie przypomnę czasy studiów i historię literatury z książkowym spisem lektur to ,,Pałuba" Irzykowskiego do dzisiaj mi się śni- tak mnie zmordowała ta książka. Teraz czytam ,,Przysięgę" Perettiego i zaczyna mnie ,,wciągać".
OdpowiedzUsuńJa lubię słodkie nadzienie pod warunkiem, że jem takie na deser :)
UsuńNa obiad muszę mieć słono :)
Historia literatury?????? brrrrr
Czuję, że miałabym przerąbane, bo nie lubię czytać książek z musu :)
Dzisiaj wróciłam z pracy i co ?? Jak ta durna lepię te pierogi bo mi apetytu narobiłaś. Nie mogę wchodzić na Twojego bloga bo małpuję potem Twoje pomysły i wcielam w życie! Ehhh!
OdpowiedzUsuńA co do filmów to Jak zostać królem też mi się bardzo podobał. Ostatnio oglądałam też taki film "Nietykalni". Piękny! Wszyscy o nim mówili jakiś czas temu, ale mi wpadł w ręce dopiero teraz. Jak go nie widziałaś, to polecam!
Martyna
Oj dziewczyno, ale dałąś czadu... ale sama powiedz pierożki na obiadek mmmmm :)
UsuńO widzisz "nietykalni są pierwszym filmem na mojej liście" :)))Tyle dobrego o nim już czytałam, że musze obejrzeć!
ile pierogów !!!!! daj jednego ;))) do nas teściowa na weekend wpada, nawet się cieszę bo przy dzieciach pomoże ;)))) i....idę umyc podlogi ;D
OdpowiedzUsuńwpadnij Madziu.... mam zamrożone kilka sztuk :)
Usuńprzy podłogach padłam
Zabierz mnie ze sobą :)) plissss...ja też chcę mieć takich teściów. Powiesz, że przygarnęłaś sierotkę Marysię :P
OdpowiedzUsuńAle mi się marzy żeby ktoś ugotował, podał, sprzątnął ze stołu ... ZA MNIE.
Filmów nie widziałam, tych książek co podajesz nie czytałam.
Aktualnie jestem w połowie "Zaginionego Symbolu" D.Browna (świetna, dużo lepsza niż Kod, choć i tak nic nie pobije "Zwodniczego punktu" - jest to mój faworyt ale mam jeszcze Anioły do przeczytania i Cyfrową twierdzę tylko czasu nie mam żeby to kupić)
Figa, następnym razem dam znać, zebyś się pakowała :)
UsuńPod poprzednim postem nie zdążyłam, więc piszę od razu tu - wybór trafny. Ja też stawiałam na dwójkę ;)
OdpowiedzUsuńCo do książki, nie znam. I raczej nei poznam. Skoro Tobie nie podeszła... a znając nasze gusta książkowe ;)
Film oglądałam - króla. To jeden z lepszych filmów jakie ostatnio widziałam, podobał mi się bardzo. Z resztą, ja bardzo lubię Collina, więc filmy z nim też ;)
Dobrze, że jedziesz na weekend. Odpocząć czasami trzeba. A Tobie się należy! :)
PS Może i ja się wproszę do teściowej na obiad żeby nie gotować? ;)
Nieee, chyba wolę sama ;D
haha.... ja też na ogół wolę sama, ale raz na czas trza jechać i już :)
UsuńCo do pokrowca to już jest na kanapie :)
niedługo będą grali dalszy ciąg tego filmu
Usuńciekawa jestem jak się wątek rozwinie :)
Ja "Kronikę ptaka nakręcaza" Murakamiego czytam już dwa tygodnie i nie jestem jeszcze nawet w połowie. Też się dziwię skąd taka "ruła", bo uważam, że książka jest ciekawa :). Może coś mnie rozprasza, np. blog i pomysły jak by tu zwiększyć jego oglądalność/czytalność ;:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Justyna
nie jestem dobra w marketingu blogowym, więc nic sensownego nie doradzę, poza udzielanie się na innych blogach, ale skocz sobie na blog Uli - senmai.pl (z boku w moich linkach) i tam znajdziesz link na jej drugi blog, w którym można zapisać się na newsletter dotyczący właśnie blogowania :)
UsuńOd siebie mogę dodać tylko tyle, że nie mogę w Twoim profilu "google+", który mi się wyświetla po kliknięciu, znaleźć bezpośredniego linku do bloga i nie wiem gdzie go szukać!
Daj znać proszę, bo chętnie sobie poczytam :)
Kochana, zapraszam do mnie po wyróżnienie ;)
OdpowiedzUsuńOstatnio coś zaniedbałam Twoją "norkę" ale nadrobię zaległości ;)
Buziaki ;*
widziałam, dzięki! :):*
Usuń