Ok. z deczka mi wczorajsze spotkanie z wychowawczynią Gutka nie wyszło. Okazało się bowiem, że pani wyjątkowo nie miała dyżuru i z gracją pocałowałam klamkę...
Ale żeby nie było tak źle, to wczoraj też bardzo eleganccy państwo, zdaje się, że z kuratorium (pod co podlegają p-kola?) rozdawali anonimowe ankiety, w których było mnóstwo pytań i można było się wyżalić udzielając odpowiedzi. Z radością więc wysłuchałam od pani w futrze wszelkich informacji. Nie wiem czy pani z równą radością ich udzielała, bo miałam na sobie ubłocone kalosze i kołtun na głowie, ale to szczegół ;)
Udało mi się również dowiedzieć, że to żadna z bezpośrednich wychowawczyń Gutka nie nazwała go skarżypytą, tylko pani z innej grupy. Pani Gosia taktu nie ma za grosz i ogólnie ma u mnie już na pieńku za co innego ;)
Żółć się we mnie zbiera i czuję, że będę musiała tutaj dać jej kiedyś ujście :) Ale to nie dzisiaj :)
*
Tematem dzisiejszego wyzwania jest kolor POMARAŃCZOWY
Trudny zaiste dla mnie wątek do sfotografowania, bo pomarańczowy to zdecydowanie nie jest mój kolor ;) I niby jakoś mi specjalnie nie przeszkadza i nawet go lubię... ale okazuje się, że tylko u innych :)
Na próżno szukać u mnie czegokolwiek w tym kolorze.
Udałam się na przechadzkę po domu w celach poszukiwawczych i lipa. Niczym pan Hilary zaglądnęłam w każdą dziurę i nic ;)
Czy Wy wiecie, że nie mam ani jednego pomarańczowego ubrania?
Już miałam podłogę odrywać,
Już policję zacząć wzywać
Już policję zacząć wzywać
Nagle... ping! mam! wiem! przecież kupowałam niedawno pomarańcze!
Lecę do kuchni, zerkam na parapet.... ups, same cytryny zostały, pomarańcze wyszły na sok wczoraj....chyba trzeba jechać na zakupy....
Dlatego dzisiaj, z braku laku, w roli głównej występują stare zdjęcia, zrobione około rok temu, kiedy przygotowywałam post o dżemie cytrusowym do mysiej norki
nic innego dzisiaj nie znajdę, sorry :)
Jutro to dopiero będzie deficyt ;)


Mniam! Ale soczyste i smakowite zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńdzięki :)
UsuńFajne ujęcia , chciałabym umieć tak jedzenie fotografować;)
OdpowiedzUsuńGratuluję
a nie... spoko.... ja też chciałabym tak fotografować jak umiem jeść:)
Usuńa umiem :)
ujęcie wyjatkowo mi wyszło :)
dzięki!
U mnie też dziś pomarańczowo od pomarańczy :)... A na jutro już złapałam pomysł :)...
OdpowiedzUsuńfajnie u Uli to wygląda... wszystko pomarańczowe :)
Usuńja wciąż myślę nad jutrem :)
Apetyczne...(:
OdpowiedzUsuńŚliczne są te zdjęcia. Aż nie wierzę, że tym aparatem robione...
OdpowiedzUsuńA może to nie kwestia sprzętu tylko oka? Bo mi takie ładne nigdy nie wychodziły :(
Mi w sb też nie udało się spotkać z Panią. Nie wiem kiedy teraz będę miała okazję, szkoda.
Liluś, właśnie musisz uwierzyć, że to tym zbukiem wszystko wciąż robię :) innego nie mam :)
UsuńKochana.... wiesz dobrze, że marzę o lepszym sprzęcie!
Kiedyś dużo robiłam zdjęć zwykłą (choć dobrą) lustrzanką i czasem udało mi się zrobić naprawdę dobre zdjęcie, ja się od dawna fotografią interesuję :)
Przy obecnym lumiksie czasem nawet nie chce mi się starać, zresztą wiesz jak z nim jest bo też taki miałaś :)
Ja planuję przepuścić atak na panią w przyszłym tygodniu, kiedy będzie miała drugą zmianę :)
Kurczę i teraz muszę iść zjeść mandarynkę, bo mi ochoty narobiłaś :)
OdpowiedzUsuńsmacznego! :)
UsuńO matko z pierwszego zdjęcia zjadłabym te mandarynki (?) razem ze skórką! Przysięgam!!!:D
OdpowiedzUsuńhaha :) wpadaj, tamtych ze zdjęcia już co prawda nie ma, ale zrobiłaś zapas świeżych :)
UsuńUwielbiam dżem pomarańczowy, który czasem robi moja siostra. A zdjęcia stare ale całkiem fajne :)
OdpowiedzUsuńsię mówi: stare ale jare :)
UsuńJak słodko się zrobiło;)
OdpowiedzUsuńPięknie...
no... u Uli dopiero dzisiaj słodko.... tyle pomarańczowego naraz dawno nie widziałam! :)
UsuńZastanawiam się, czy pomarańczowy jest kolorem kogokolwiek...
OdpowiedzUsuńChe, che a jak myślisz? ;)
Usuń:))) Lucy, nie jest tak źle... znam takie dziewczyny, które w pomarańczowym wyglądają obłędnie.
UsuńAle to zdecydowanie kolor nie dla blondynek (tak uważam;)
zdjęcia bardzo ładne, a pomarańcze uwielbiam !
OdpowiedzUsuńdzięki!
Usuńja wolę mandarynki :)
O, ja też nie mam nic pomarańczowego (nie licząc spinki do włosów, bo były w komplecie z białymi)...
OdpowiedzUsuńAle....wyobraź sobie, że mam przedpokój pomalowany na taki chłodny dość kolor Lody Malaga Dulux i postanowiłam go ożywić jakimś pomarańczowym freskiem. Szablony mam - ale jeszcze nie przejrzałam (z pracy, mamy ich sporo). Chcę ożywić łysą ścianę na której jest tylko poręcz - schody mam białe, poręcz białą, ściany chłodne więc pomaranczowy doda im ciepła.
ano doda!
Usuńtrzymam kciuki za efekt :)
Przepiękne zdjęcia ;)
OdpowiedzUsuńdzięki! :) czasem mi coś wyjdzie :)
UsuńMój Franio, gdy zobaczył te zdjęcia, chciał mi zjeść monitor :D
OdpowiedzUsuńhaha, brawa dla Frania! :)
Usuń:D a u mnie meble z pomarańczową intarsją :D:D
OdpowiedzUsuńmoje spotkanie z panią udało się wczoraj nad wyraz - opłacało się lecieć na nie z pracy z wywieszonym jęzorem ;)
to super, że chociaż Tobie spotkanie się udało!
Usuńnastępnym razem i ja wywieszę jęzor - może to coś pomoże hihih :)
Piękne zdjęcia! Pomarańcze i mandarynki uwielbiam, a dzisiaj zjadłam chyba tygodniową normę, bo od patrzenia ciągle mam ochotę na kolejną :))))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
hahah :) to chyba wszyscy tak dzisiaj mają, bo jak tu się oprzeć cytrusom skoro tyle ich dookoła :)
Usuńpozdrawiam
Nie ważne co, ważne jak:) Zdjęcia piękne.
OdpowiedzUsuńZ tego, co widzę na większości blogów problem w pomarańczowym..
i tego się trzymajmy! :)
Usuńbo to trudny kolor jest! :)
A ja mam: płaszczyk, bluzeczkę i sweterek i wystarczy!:)
OdpowiedzUsuńKurna, Myska zaczynam trząść porami, bo w marcu idę Maczka zapisać do przedszkola, a mały na wzmiankę o chodzeniu do przedszkola, mówi ,,Będę ryczał!". Chyba jakieś stowarzyszenie matek wspierających założę.;)
A co z blogiem przekupkowym?
poważnie masz tyle pomarańczowych ubrań? woow :)
UsuńZ tym stowarzyszeniem to daj znać, bo u nas wciąż średnio. Raz lepiej raz gorzej. Jak Twój Maczek jest takim samym maminsynkiem jak mój Gutek to współczuję ;)
Blog przekupkowy wciąż w planach... co tydzień powtarzam sobie, że w przyszłym tygodniu to już na pewno :)
Czasowo nie wyrabiam... liczę, że na wiosnę się jednak pojawi :)
Super zdjęcia :))
OdpowiedzUsuńSzkoda że masz taką niemiłą sytuację w przedszkolu , życzę powodzenia w rozmowie i mam nadzieję że wszystko skończy się dobrze :)
Dzięki Rumianku :)
UsuńJa też mam nadzieje na szczęśliwy finał! :)
Zdjęcia cudowne! A pani Gosi wklepać należy, o.
OdpowiedzUsuńtak, pani Gosia niech się ma na baczności :)
UsuńDżem cytrusowy?
OdpowiedzUsuńJakaż ja będę gruba.
I dobrze, że nie mam w domu cytrusów, bo od razu bym robiła!
hehe :)
UsuńDżem specyficzny w smaku, nie wszystkim smakuje więc jest szansa, że gruba jednak nie będziesz :)
to to samo Nefretytowe Zwierciadło, co kiedyś pisało i sobie przerwę zrobiło na urodzenie berbecia? :)
jakie równe.. i świecące:)
OdpowiedzUsuńi to wszystko bez polerowania :)
Usuńpiękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńdzięki! :)
UsuńPamiętam te zdjęcia. I nadal tak samo bardzo mi się podobają. Szczególnie to pierwsze. Cudo! :-)
OdpowiedzUsuńJa też nie mam ani jednej pomarańczowej rzeczy do ubrania. Ta sukienka, którą wstawiłam, te plamy ma tak naprawdę bardziej w czerwień wchodzące. ;-)
No... się musiałam powtórzyć, bo pustka z pomarańczowym u mnie :)
Usuń