Nie wiem czy wszyscy wiedzą, jeśli nie, to mówię, a tym co już czytali przypomnę, że Gutek jest pacyfistą. Nigdy nikogo nie bije, nie popycha, nie krzyczy na nikogo ;) dzieli się zabawkami, pomoże słabszemu i inne takie. No anioł - by rzec można.
Ale nie wszystko złoto co się świeci ;) Gutek jest nieprzystosowany do brutalnego świata kompletnie. Nie umie się on ani trochę obronić przed atakami kolegów z przedszkola.
Jako jedynak, co prawda z licznym kuzynostwem, ale jednak jedynak, nie musiał nigdy walczyć o nic i nie kuma, że gdy go ktoś atakuje, to powinien zareagować.
Matka też, głupia blondynka, sądziła zawsze, że wszelkie konflikty można rozwiązać za pomocą rozmowy, niekoniecznie używając siły.
Tłumaczyłam bowiem Gutkowi przez cały czas, że gdy go jakiś kolega popycha/bije/szczypie/gryzie w przedszkolu, to żeby mówił pani "bo nikogo nie wolno bić".
Niczym Natalia Boska z rodzinki.pl broniłam swych ideałów i warczałam gdy M posapywał ciężko, bo on niektóre przedszkolne konflikty rozwiązałby oczywiście po męsku (niczym Ludwik Boski;)
Zapał swój jednakże straciłam po trosze wtedy, gdy okazało się, że niejaki Kuba lunął Gutka i poszczypał, pytam więc w domu swe dziecko jak to było i:
Ja: powiedziałeś pani?
G: powiedziałem
Ja: i co?
G: pani powiedziała na mnie skarżypyta
Ja: aha, to spoko (madafaka, niech ją drzwi ścisną)
Wczoraj natomiast zapał mój odfrunął bezpowrotnie w siną dal, gdy zobaczyłam u swojej pociechy limo pod okiem
G: mamo, bo wiktor b mi odebrał zabawkę i potem mnie tu uderzył.
Ja: następnym razem mu oddaj - samo wyleciało z mych ust, nawet nie wiem kiedy, bo ile można patrzeć jak z dziecka sobie ktoś robi worek treningowy. Jak to nie pomoże, to tatuś rozwiąże sprawę ;)
Z radością podkasa rękawy coś czuję ;)
*
Czy ktoś jeszcze ma problemy z pocztą gmail? Połowa @ do mnie nie dociera :-/ (to połowa z powiadomieniami o nowym komentarzu ;)
*
Dzisiaj dzień drugi wyzwania fotograficznego, a jego tematem jest słowo: ZABAWA
No cóż. Mnie zabawa kojarzy się z dzieckiem głównie.
W grudniu, na urodziny, Gutek dostał od jednej z cioć grę SPUZZLE w związku z czym wieczorami to ona u nas rządzi. Bardzo fajna alternatywa dla typowych gier planszowych z kostką ;)
PS dzisiaj mam spotkanie z panią z przedszkola więc będzie okazja do porozmawiania o siwym oku dziecia. Trzymać mi tu kciuki ;)

A ja z dzisiejszym dniem mam mega problem:(
OdpowiedzUsuńChyba nie zabawna jestem po prostu:(
hi hi
Naucz koniecznie Gutka sierpowego i niech sie cjhłopak broni, a tak na poważnie to jak Gutek jest skarżypyta to niech tej pani też przyłoży;)
oj tam, wszyscy już wiemy, że problem wcale nie był tak wielki, bo wyszedł fajny kolaż :)
UsuńJa Gutka nie nauczę, ale M już tak :)
To Mama już wie, co ma zrobić na dzisiejszym spotkaniu z Panią?
OdpowiedzUsuńNo, wie, mam nadzieję...
U nas na odwrót niestety. Coś często ostatnio słyszę "mamusiu, siedziałem na krzesełku "grzeczności'", super - se myślę, po czym słyszę "dwa razy" ;)
Lila, ktoś musi siedzieć na krzesełku, a ktoś być tym przez którego się siada hihi :)
UsuńMuszę przysłać Gutka do Twojego N na przeszkolenie :)
Wiesz co, lepiej Ty sama jej oddaj za to co zrobiła ;D
OdpowiedzUsuńA mail ode mnie dotarł??
yyy nieeee.... a kto pyta? mam zablokowany dostęp do bloga i nawet nie mam jak sprawdzić!
Usuńaaaaaaaa!
co się dzieje z tym bloggerem?
No kurcze, to niefajnie... Zaraz myśle a co bym powiedziała Jagodzie, i dylemat gotowy. Ale wiem ze S. powiedzialby to samo, oddaj! Swiat jest brutalny. Trzymam kciuki za rozmowe z przedszkolanka.
OdpowiedzUsuńpS. no ale ze co skarzypyta go nazwala, masakra!Uff, podnioslo mi sie cisnienie z rana. Dzieki i teraz juz moge wziasc sie do pracy ;))
zawsze do usług :)
Usuńmnie by się przydało dzisiaj podnieść ciśnienie, bo się nie mogę wziąć za robotę :)
Wiesz co Mysa? Bezczelna ta przedszkolanka, że jasna cholera. Jak może mówić na Gutka, że skarżypyta, skoro ten mały robi mu krzywdę? W końcu Gutek nie skarży że chłopiec nie posprzątał, czy pobrudził, tylko że używa przemoc, kurde jego mać. Co za lud :/ ja bym sobie pogadała z panią przedszkolanką, baaardzo chętnie :/
OdpowiedzUsuńwiesz co Noelko, ja już się trochę napatrzyłam i nasłuchałam (szczególnie jak panie nie wiedzą, że rodzic stoi za drzwiami) a Gutek dopiero od wrzesnia chodzi do p-kola. Myślę, że powinien być ostry odsiew kadry... bo część się stanowczo nie nadaje
Usuńco za babsko, przedszkolanka z powolaniem, nie ma co. A Ty sie Myska nie daj, w razie czego lutnij jej porzadnie i nabij takie limo jakie ma Gutek, a co! :) Gdyby byly potrzebne posilki, to my chetnie pomozemy :P
OdpowiedzUsuńhaha, dzięki kfiatushku :) jak coś to będę was wołać! :)
Usuńja już nie mogę się dczekać tego typu zabaw z moim synkiem:)
OdpowiedzUsuńtaaak, to jest super sprawa jak dziecko już kuma czaczę i można z nim porobić fajne rzeczy :)
Usuńale powiem Ci w sekrecie, że mi się trochę tęskni do takiego małego gugającego bobasa :)
No nie ma to jak taki "autorytet" sprowadzi nam dziecko na ziemię. Trudny temat...
OdpowiedzUsuńoj trudny....
UsuńO proszę, jak fajnie wieczory spędzacie! Uwielbiam gry planszowe! I fajnie od małego grać z nie z dziećmi! ;-)
OdpowiedzUsuńKochana, tej przedszkolance to nagadaj, no, bo aż mi się ciśnienie podniosło! No żesz...!!!
Ps. U mnie poczta ok. Może tylko coś u Ciebie, na dalekim..., jakoś nie dochodzą? ;-P
Julitka, poczta wciąż mi nawala. Dostaję wybiórczo :-/ Zaczyna mnie to złościć.
Usuńgry planszowe tez bardzo lubię :) Czekam aż zaczniemy grać z Gutkiem w monopol i inne takie :)
Aż się we mnie zagotowało, jak przeczytałam, co powiedziała pani przedszkolanka, wrrr!
OdpowiedzUsuńGry to fajny pomysł na spędzanie czasu :)
Chimero.... i we mnie się zagotowało. To kurcze strasznie trudne jak się dziecku tłumaczy i tłucze do głowy, że przemoc jest niedobra, a jakaś obca baba potrafi jednym słowem zgasić i podważyć wszystko!
UsuńGry są super!
też mam dzisiaj spotkanie w przedszkolu. I też pacyfikuję Julę. (i też nie wiem czy dobrze robię) i trzymam te kciuki trzymam :))
OdpowiedzUsuńBea... no właśnie, czy my dobrze robimy, że tak pacyfikujemy? do tej pory wierzyłam, że tak, ale zaczynam się łamać. Daj znać jak u ciebie! :*
UsuńPowiem tak... Moja Jagna, gdy miała ponad 2 latka, przebywała z chłopcem, który ja szturchał, czasami uderzył. Mimo że też namawiano mnie, żebym Jej powiedziała, by Mu oddała - stwierdziłam, że nie będę Jej uczyła takiego samego zachowania. Liczyłam po cichu, że ...zacznie się sama bronić i sama Mu odda. I się nauczyła. I Mu oddała. I On był wielce zdziwiony ;)
OdpowiedzUsuńMój komentarz wczoraj nie doszedł. Ciekawe jak ten...
No to szczęściara z Jagny :) Mój Gutek ma tak silnie zakorzeniony przyjacielski i stosunek do innych, że nawet nie marzę o tym by komuś przyłożył. Ma cztery lata więc chyba musze go nauczyć... nie chcę, żeby go bili i żeby on się dawał! :)
Usuńw temacie dzieci się nie wypowiem, bo się nie znam, ale przeczytałam z przyjemnością:)
OdpowiedzUsuńteż miałam wczoraj kłopoty z gmailem...
ja mam kłopoty już któryś dzień... mam nadzieję, że to szybko minie
Usuńteż bym tej pani powiedziała madafaka, rozumiem, że dziecko na inne dziecko może ryknąć "skarżypyta!", ale przedszkolanka to raczej chyba powinna mimo wszystko zapobiegać rękoczynom, a nie takie teksty rzucać! no madafaka!
OdpowiedzUsuńno! madafaka! :)
Usuńdokładnie, z ust dziecka "skarżypyta" nie brzmi strasznie, a z ust dorosłego człowieka to jednak nie uchodzi... bo jak dziecko się skarży to zazwyczaj ma powód
Mysko kochana jakbym o moim młodym Lubku czytała.Ja postępowałam podobnie, ale nie raz po podobnej sytuacji mówiłam:"oddaj, ale tak mocno, by więcej łapy na Ciebie nie podniósł".Niestety w SP takie sytuacje też miały miejsce, bo dziecię spokojne, dobrze się uczące, to dokopać mu trzeba.Raz to nawet sama załpałam takiego jednego (bo nauczycielka sprawę olała) i wykrzyczałam mu w twarz, że mu wszystkie kły powybijam, jak znów ruszy Lubka...oj było różnie.
OdpowiedzUsuńAle na pocieszenie Ci powiem, że przychodzi czas, gdzie inteligencja wygrywa z pięsciami.Lubek dziś żadnych problemow nie ma, a wrecz odwrotnie.Z mojego Gutka wyrósł swietny facet, także glowa do góry:***
Martusia, najpierw wpadłam w bezdech jak przeczytałam, ze Lubek dostawał jeszcze w SP, a potem znowu wpadłam w bezdech jak napisałaś, że teraz jest super.... bo Twój Lubek jest naprawdę super facetem!
UsuńMiałam Ci ostatnio napisać, że chciałabym, żeby mój Gutek był takim samy fajnym starszym bratem jak Twój Gutek :)
Twój Lubek to dla mnie najfajniejszy starszy brat jakiego znam (szkoda, że nie osobiście)
A mój Mikołaj jak miał lat 4 to zbierał bęcki od swojego kuzyna (wtedy mniej więcej rocznego) i ja, i moja siostra mówiłyśmy "oddaj Wojtusiowi", a moje dzielne dziecko mówi: "ale ja nie chcę tego Wojtusiowi oddawać, bo ja się chcę tym bawić". No ręce nam opadły ;)
OdpowiedzUsuńpadłam! :)))))))))
UsuńMikołaj rządzi!
nasz Jaśko to ancymon...choć najczesciej w stosunku do swojej siostry :) ale nie da sobie w kasze dmuchac i czasmi musimy go wyciszyć...;)
OdpowiedzUsuńmusimy ich ze sobą poznać. Może jeden drugiego by czegoś nauczył :)
Usuńzawsze lubiłam różnego rodzaju gry planszowe i puzzle i naszła mnie ochota,że kupić znów cos fajnego(bo u mnie,zwłaszcza na wieczorach z grupą znajomych rządzi jenga:)
OdpowiedzUsuńo! a ja nigdy w to nie grałam! muszę obczaić :)
Usuńsiwym oku dzieciaka???? hmmmm, jakoś nie w temacie jestem!
OdpowiedzUsuńgry planszowe zawsze lubiłam, a najbardziej uwielbiałam grać w państwa i miasta!
z całą rodzinką, wieczorami... ahhh, kiedyś to były czasy!
Buziaki Kochana!
nooo.... my też graliśmy w gry planszowe z rodzeństwem i rodzicami! super to wspominam!
Usuńwięcej o siwym oku dziecka w poście :)
heh, historia Gutka i słów, które wyleciały z Twoich ust - zabawna a zarazem smutna :) i jeśli Cię to pocieszy, większość moich znajomy ma dokładnie taki sam problem... a gra to super alternatywa dla "współczesnych urządzeń" :) pozdrowionka
OdpowiedzUsuńtaaak.... śmiech przez łzy :)))))
Usuńteraz trzeba ostrożnie dawkować dziecku wszelkie nowości, bo jak załapie to już masakra... wciąga jak odkurzacz! :)
Co za babsztyl rzec powinnam... sama jestem nauczycielką przedszkola... Jeśli nazwanie dziecka skarżypytą jest jedyną możliwością Pani synka to słów brak... Swoją drogą czy poza nadaniem Twojemu synkowi etykietki w jakiś sposób na sytuację zareagowała?...
OdpowiedzUsuńGotuje się we mnie gdy o takich sytuacjach czytam, a jest ich niestety coraz więcej.
A co do gry to i my uwielbiamy wszelkie. Póki co na naszym poziomie jest kot w worku, spadające małpki, stuku - puku... Może z czasem załapią smyki zasady Chińczyka - mama lubi może i dzieciaki polubią.
Agniesiu, nie martw się, ja broń Boże nie pakuję wszystkich przedszkolanek do jednego worka... bo znam też te fajne z pasją i humorem! Rozumiem więc, że gotujesz się, kiedy o czymś takim słyszysz, bo takie panie wyrabiają opinię ogółowi! A szkoda... to fajny zawód!
UsuńJa też mam słabość do Chińczyka! :)
Też mam ten problem z konkretnym nakierowaniem. Uczyć wrazliwości czy rozpychania się łokciami? Tatusiowie tak mają, ze dla nich wybór jest oczywisty ;o) Nie ukrywam, że gdy naszemu dziecku dzieje się krzywda to włącza się agresja i samemu by się problem rozwiązało i to nie spokojną rozmową ;o)
OdpowiedzUsuńJa, Moaa, właściwie nie posiadam łokci i nie wiem jak dziecko nauczyć rozpychania się nimi. I trochę szkoda... bo czasem mam wrażenie, że coś mi umyka przez ten brak łokci.
UsuńAle też, z drugiej strony, nie chcę wychowac małego chama, który ma za nic uczucia innych.
Nie wiem.
No nie wiem.
echhh....
masz rację... faceci są jednak prostsi i nie mają takich dylematów :))
A to widzę że problem wielu Mam , mój Jurek też jest uczony żeby nie bić . No ale faktycznie co zrobić żeby inni dali spokój. U nas jeszcze problem z nowymi rzeczami i zabawkami... niestety . Aż mi się włos jeży jak widzę 4- latki chwalące się - ja mam coś nowego a ty niee..
OdpowiedzUsuńA gry planszowe u nas coraz częściej goszczą , chociaż Maks (2 latka) nie specjalnie zainteresowany.