18 lut 2013

BEZ SKŁADU I ŁADU, ALE PISZĘ, BO DZIEJE SIĘ :)

Oj jestem, jestem, bez nerwacji. 
Zaraz tam, że się obraziłam.
A wcale, że nie. 
Najpierw musiałam sobie zrobić 3 dni odwyku od kompa, po wzywaniu fotograficznym, a potem zdaje się, że to komputer wziął i się ze mną rozwiódł. 
Znaczy w separacji byliśmy. 
Ale ile się działo przez ten czas to hu hu :)

Ciężko jest mi się co prawda skupić, bo jakieś 2 tygodnie temu odkryłam u teściów kanał Stars.Tv, a ponieważ u siebie też mam to sobie puszczam co i rusz. I powiem wam, że trudno się pisze, tańcząc jednocześnie.
Bo tańczę. 
YMCA leci. W życiu nie widziałam oryginalnego teledysku, a tu można paść ze śmiechu.
I same takie hiciory lecą, że siok.
Przed chwilą metallica, o a teraz sade. 
To znaczy młodzieży wychowanej na umc-umc-umc to raczej nie polecam, ale starszym paniom w moim wieku jak najbardziej :)
(ostrzegam, że chłam też się zdarza, ale 80% jest super!)

Dobra, ale do rzeczy. 
Spadłam ze schodów w środę.
U siebie w domu. 
Leciałam z zasłoną bo zmieniałam w kuchni, znaczy szłam, tyle, że w samych skarpetkach i mi nóżka ujechała ciutkę.
I rąbnęłam pleckami o  stopniusie. 
I zjechałam na sam dół .
Jezusku. 
Przysięgam, że myślałam, że już się nie podniosę. 
Przez 3 dni nie pozwoliłam się nikomu dotkąć. 
A w pierwszą noc prawie nie spałam z bólu, a jak już spałam, to śniło mi się, że rodzę dziecko. Więc sama nie wiem co gorsze :)
Ale wracam pomalusiu do normy. 

W sobotę byłam nawet w kinie z chłopakami!
 (o , a teraz jakiś chłam własnie leci)
Śmignęliśmy sobie na Zambezię, ale dochodzę do wniosku, że Gutek jeszcze nie bardzo. 
Po 20 minutach chciał wyjść. bo: mamo, nudzi mi się, kiedy koniec? 
mamo, chodźmy już.
mamooooooo, no maaaaammmmooooo.
A po wszystkim: Gutek, co Ci się najbardziej podobało w kinie?
G: popcorn! 
Także wiecie....
Jeszcze z rok, jeśli chodzi o dziecko. 
(o steve wonder
aj dżast kol - tu sej - ajlowiu
aj dżast kol - tu sej - hał macz aj keeeeeeerrr
I WSZYSCY RAZEM:
aj dżast kol - tu sej - aj looooooooowjuuuuu
end aj minit from de batom of majhart
of maj hart
oooof maaaj haaaaart)
1984 rok. Szok. 
O roxette teraz. No i jak tu pisać?

Ale to kino to tak przez przypadek nam wyszło. 
Bo to było tak, że Stokrotka do mnie napisała, że jest w okolicy i czy może miałabym ewentualnie ochoty się spotkać?
No jak to nie???!!
Ja?
A ponieważ Stokrotka chciała nadkładać drogi, to sobie myślę, co się będą dziewczyny poniewierać, i tak mają daleko, bo była też mała Stokrocia, więc na prędce w sobotni poranek uknułam plan, że to my podjedziemy kawałek, przy okazji wpadniemy do kina, które to już dawno obiecaliśmy Gutkowi...a potem im czmychnę na kawkę. 
Mówię Wam, że ten blogowy świat wciąż mnie zaskakuje i wciąż zachwyca. Normalnie człowiek niby nie zna kogoś, bo na oczy nie widział, ale w sumie trochę zna :)

Stokrotko, przepraszam, ukradłam Twoją fotkę :)

Powiem wam, że dawno nie obcowałam z dzieciaczkiem w tym wieku (15 m-cy), większość z moich jest już troszkę starsza... i fajnie było sobie przypomnieć jakie słodziaki są w tym wieku. Stokrocia mała, zmęczona na maksa podróżą i w ogóle wrażeniami, była tak zachwycająca i rozgadana, że rozłożyła mnie na łopatki. Normalnie szło się z dzieckiem dogadać spokojnie, i zrozumieć łatwo było, bo to małe tak ładnie mówi, że klękajcie narody.
I potem całą drogę w aucie świergotałam M, że też taką chcę (M: to co? mam się zatrzymać, czy jak?:)
I wcale mi nie przeszło od soboty, nie myślcie sobie. 
Także no....
no!


Stokrotko, dzięki, że dałaś znać, że jesteś niedaleko.
Bardzo, bardzo, bardzo dzięki.
I do zobaczenia! Bo na pewno się jeszcze zobaczymy, co nie? :)


A poza tym co?
No ferie u nas.
Więc albo ja z Gutkiem u siostry, albo siostra z córkami u mnie. Jutro dzień przerwy, bo to nie na da tak cały czas.... ale w środę od nowa.
Będziemy lepić pierogi ;) jakby ktoś chciał nam pomóc to zapraszam.
Dobra, lecę, dziecko kolacji się domaga.
To pa.

41 komentarzy:

  1. tych schodów nie zazdroszczę!!!!!!! absolutnie!!! ale spotkania bardzo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję pleców. Jak czytałam, to takie Ała.

    U mnie w ciągu dnia to przeważnie Polo.TV. Albo Eska:)
    Bo nic innego to raczej nie ma. A i tak najczęściej TV wyłączony.

    Wspaniałe spotkanie być musiało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ja jednak wolałabym wyłączony telewizor niż polo lub eskę ;) w pracy dziewczyna mi puszczała to radio w kółko i nie dawałam rady :-/ straszna sieczka jak na moje ucho :)

      spotkanie faktycznie było super

      Usuń
    2. E tam, polo jest fajne :)
      Tańczymy sobie z Małą. Ona co prawda jeszcze nie za bardzo kuma o co cho i specjalnie się jej to nie podoba.
      Ale jak się wygłupiam sama, to aż się zanosi :D

      Czego to człowiek dla Malucha nie zrobi :D

      Usuń
    3. to byście się dogadały z moim Gutkiem :) on lubi te klimaty i najbardziej szaleje przy takich piosenkach :)
      im ja mniej mogę, tym on bardziej :D

      Usuń
  3. No tych schodó to nie zazdroszczę;) A Gutek też słodziak tylko zwiał szybko.... widzisz ja chyba tak mam ze faceci ode mnie uciekają i już;)
    A zdjecie przecież na maila ci wysłąłąm bez napisu to nie musiałaś "ukradywać";)
    Jasne że sie spotkamy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a weź z tym Gutkiem, taki dzikus się zrobił, że masakra. I to nie, że na Ciebie tak reaguje, tylko ogólnie tak ma ;)
      muszę o tym post spłodzić, bo mi się ulewać zaczyna :)
      z tym zdjęciem, to widzisz, nawet nie zauważyłam, że ono podpisane :))))

      Usuń
  4. jednym słowem "dupłaś"-kabaret wczoraj oglądałam jakiś i mi tak to określenie w głowie utkwiło, że hej!
    hity niezłe, ciekawe czy ja to mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dupłam! a może nawet plecłam! :)
      masz... szukaj dobrze... ja to znalazłam gdzieś na 217 miejscu, ale znalazłam! :)

      Usuń
  5. Dobrze, że wyszłaś cało z opresji, a nie z kosteczkami osobno.;)Serio wciągnął mnie ten Wonder.;) Jakbyś, kiedyś była w pobliżu Kalisza to daj znać.:) Buziaki.:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok :) i wzajemnie, gdyby was naszło na Bieszczady/Pieniny czy coś kole tego, to zapraszam! :)

      Usuń
  6. O masakara, że się nie połamałaś to normalnie cud. Nikt nie myślał, że Cię mąż pobił? Ja raz tak w pracy spadłam z ławki wprost na metalowe rurki. Wyglądałam później jakby mnie M okładał po nogach, plecach i tyłku rurą od odkurzacza. I moja mama akurat przyjechała do nas i pyta się M. czy mnie bije bo ostatnim razem też byłam posiniaczona bo mnie pies podrapał (owczarek 40 kg skoczył mi na plecy a bylo lato i miałam cienką koszulkę :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no wiesz... u nas zawsze sobie żartują, że "zupa była za słona" :)
      to też masz fajnie z tymi siniakami :)

      Usuń
  7. Start TV wymiata! też to z eM oglądam i tańczymy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. No. No, No! :-))))
    Ty wiesz, w tym roku i już! ;-)

    Super, że spotkałyście się ze Stokrotką. Fantastycznie! :-)))

    Ale z tymi schodami to trochę przesadziłaś. Kobito - uważaj Ty na siebie! Bo jeszcze we własnym domu połamiesz te mysie kości!
    Dobrze, że już doszłaś do siebie.
    Jak słuchasz przebojów i śpiewasz, to znaczy, że jest git! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wiem Julitka! Przecież się umówiłyśmy :)
      w którejś reklamie było, że najwięcej wypadków zdarza się w domu :)

      Usuń
  9. Stars.tv jest niebezpieczny bo wciąga i chętnie słucha się go głośno i się tańczy obijając o sprzęty domowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. eeejjjj ten stars.tv to cos zdecydowanie dla mnie. A ja tego nie maaaaaammmmm... buuu... :(
    A Ty Myska uwazaj na tych schodzach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kfiatushku nie zniechęcaj się tylko szukaj.... ponoć wszędzie t jest :)
      ok, będę uważać :)

      Usuń
  11. O rany... przede wszystkim to się zmartwiłam tym wypadkiem... uważaj na siebie i nie połam mi się tu...

    Kanału muszę poszukać, ciekawm go bardzo, bo taką nutę to ja luuuubię, oj lubię :D

    Kinem mnie troszku zmartwiłaś - wybieram się jutro na tą samą bajkę z chłopakami, ale nie wiem czy Mały wysiedzi. Obawiam się identycznej reakcji jak u Gutka. Ale trudno. Spróbujemy ;)

    A teraz najważniejsze - aaaaa spotkanie było!... :)
    Jak fajnie. Jak Wam zazdraszczam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, będę uważać... wszystko przez to, że w samych skarpetkach byłam. Zazwyczaj bez kapci nie chodzę, ale wtedy skakałam po krzesłach, bo mnie naszło na zmianę zasłon i mi się nie chciało non stop zakładać i zdejmować... no i masz! :)
      Do kina idźcie... ja Ci powiem, że kiedyś Gutek obejrzał w tv całego Alvina i wiewiórki i siedział z rozdziawioną japą i się chichrał cały czas... więc pomyślałam, że jest gotowy, ale chyba bajka mu się nie spodobała ;) Może Twojemu N akurat przypasi? :)

      Noooo, spotkanie było.... czad, nie? :) Do Was Stokrotka tez pewnie kiedyś zawinie :)

      Usuń
  12. Mysko Ty nasza współczuje upadku :( mam nadzieje, że już Ci lepiej!
    No i nie rób tak więcej i pisz często, bo my tu usychamy i tęsknimy!
    Spotkania zazdroszczę, ja też chce takiee!
    Pozdrowionka;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak Noelko, teraz to już zdecydowanie lepiej.
      Przez dwa dni najlepiej mi było na stojąco i w bezruchu.... siadanie (w samochodzie-auć) i leżenie na prawym boku to łzy mi z oczu wyciskały ;)
      O dziw, bardzo szybko mi się poprawia :) i nawet siniak niewielki :)
      dobrze, że schody drewniane, a stopnie nie są kanciaste, bo pewnie dłużej bym płakała :)

      Usuń
  13. Oj Mysko łączę się w bólu z powodu pleców. Mi co prawda schody nie zaszkodziły ale nie powiem juź kilka razy teź mi sie nózka omskneła. Ale mi hiciory przypomjiałas;) i wiesz co ja tez odbylam takie spotkanie blogowe objazdem przy okazji wiec wiem co czujesz. Uwazaj na siebie z tymi plecami a do chodzenia po schodach to skarpetki z abeesem polecam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W paputkach dreptaj! Skarpety z abeesem ma u nas tylko Gutek. Te dla dorosłych są najczęściej jakieś takieś pluszowe, nie lubię ich :)
      Poważnie miałaś spotkanie blogowe? I nic nie napisałaś?! :)
      do poprawy!

      Usuń
    2. Mysko nie pisałam bo to historia;) Kiedy to było hmmm... Kurczaki czas tak szybko leci, będzie już 2 lata i bardzo ubolewam, że do tej pory nie możemy się spotkać:)
      Ja te skarpetki mam takie normalne na drutach jakby robione nie puchate :)

      Usuń
  14. Współczuję. Musiało bardzo boleć. Jak przeczytałam o tym popcornie to padłam:)hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no... popcorn w kinie najważniejszy! :)

      Usuń
  15. kto to widział w samych skarpecinach po domu latać.....powiedziałaby moja babcia :)
    pozdrówka i zdrówka!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, moja zapewne też :)
      dlatego się jej nie przyznałam :)
      dzięki za odwiedziny!

      Usuń
  16. Mimo że na wieść, żeś poślizgnęła się na schodach, od razu mnie tyłek zabolał, to bardzo radośnie czytało się Twojego posta. Tak słychać było, między Steve Wonderem, Roxette a Metalicą, że jesteś w bardzo optymistycznym nastroju. A to się udzieliło. Przynajmniej mi!
    Fantastycznie, że spotkałaś się ze Stokrotką. Ten świat blogowy wcale nie musi być li tylko wirtualny. więcej takich spotkań życzę.

    A! I jeszcze tego, by się Tobie nie odechciało... Magluj Męża w tym temacie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj męża nawet maglować nie muszę.
      Z przyczyn zdrowotnych musiałam na długo odwlec tę decyzję... ale już niedługo, niedługo, rzut beretem normalnie ;)

      Usuń
  17. Biedna Mysko, biedna... więcej ze schodów nie spadaj!
    Dobrze, że w kinie chociaż popcorn był dobry ;) mój na hasło "kino" mówi, że on już raz był w kinie i woli jednak zostać z babcią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się :)
      Ty wiesz... te nasze chłopaki jakby z jednej gliny... myślę, że by się dogadali ;)

      Usuń
  18. Myska,współczuje tego bolesnego upadku ale złego diabli nie wezmą,więc wiem,że będzie dobrze!
    Na żarty mi się zebrało...
    Musze poszukać tego programu,mam taką swoją ulubioną stacje radiową,z niej też wychodzą takie hity o jakich piszesz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, spoko Simero... mnie się od dłuższego czasu trzyma czarny humor :)

      Programu poszukaj sobie koniecznie. Powiem Ci, że dawniej nikt teledysków nie oglądał, bo nie było na czym... i przy niektórych doznaję szoku... albo pękam ze śmiechu. Super była kiedyś moda! :)

      Usuń
  19. Zmroziło mnie normalnie (to jak czytałam o schodach), a potem się rozgrzałam przy kinie i dwóch Stokrotkach :-)
    Fajnie Wam :-)))

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, noooo... mrożąca krew w żyła historia i komedia w jednym! :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...