Powiem Wam, że mam takie popieprzone sny, że samą siebie zadziwiam.
Dzisiaj lajcik bo byłam w zarze i wyszłam z niej z kombinezonem narciarskim.... więc luz.
Ale wczoraj na przykład ścigała mnie mafia ukraińska, nie wiem za co i chowałam się w maszynie do lodów.
A przedwczoraj szłam sobie do domu (właściwie do starego bloku) i patrzę, a tu na przeciw idzie jakiś pochód. Same kobitki, transparenty z tęczą - chyba nic więcej nie muszę tłumaczyć. Uciekłam w boczną uliczkę bo mnie przeraził ten nadmiar kobiet :)
*
A spałam dużo ostatnio, bo miałam taką migrenę przedwczoraj, że na oczy ledwo widziałam.
Wczoraj zaś pół dnia odśnieżałam, tfu odladzałam hacjendę. I rączki mi się trzęśli z wysiłku i paluszki latali więc sami rozumiecie, że nie było jak pisać :)
*
Mam dzisiaj imprezę urodzinową babci. Muszę więc zaraz lecieć i kończyć sałatkę (zwykłą jarzynową, bo wiadomo jak to z babciami, boją się wszelkich nowości ;) i trochę to stresujące... bo babcia, chociaż już starowinka, która prawie nie widzi, to kosteczkę w sałatce musi mieć co do milimetra pociętą i drobniutką rzecz jasna.... każdą nierówność wyczuje i wypomni człowiekowi ;)
*
Jestem wczoraj w łazience i dokonuję wieczornej toalety, nagle Gutek zaczyna się do mnie dobijać i krzyczy przez drzwi:
G: mamo, mamo
Ja: no co?
G: pamiętasz jak mówiłaś, że nie wolno na nikogo krzyczeć? pamiętasz?
Ja: no pamiętam... a co???
G: rozbiłem fioletową szklankę! ale pamiętaj, nie krzy-czy-my- na-ni-ko-go!
Spoko, po takim uprzedzeniu nawet nie miałam zamiaru ;)
*
Tyle, lecę.
Nie mam dzisiaj weny.
Kochana, możesz na narty w dym teraz, aż szkoda że się śnieg rozpuszcza - kombinezon masz super ;)
OdpowiedzUsuńA że w maszynie do lodów się zmieściłaś, to się nie dziwię, tylko śmieję troszkę, tak ociupinkę ;)
Gutek, mały cwaniak. Jak zawsze wie jak się odnaleźć w sytuacji ;)
Buzia
Ten Gutek to się potrafi wybronić:D no ale w końcu każdemu się zdarzy rozbić szklankę i nie ma co krzyczeć. Znaczy NIE WOLNO! :D
OdpowiedzUsuńTwoje sny są epickie:D:D:D
Gutek jest swietny;)
OdpowiedzUsuńSny to masz niezłe muszę przyznać;)
A Babci dogodzić trzeba bo jak wypomnieć gotowa to głupio by było troszki;)
Oj weź, nawet jak nie masz weny, to czymś polecisz.
OdpowiedzUsuńJakbyś wsadziła do malaksera warzywa, toby się babcia nie czepiała...
he he he Gutek jak zwykle wymiata...
OdpowiedzUsuńmoja wczoraj miała atak histerii i jak podniosłam głos to mi wypomniała, ze ona płacze bo ja krzyczę (chociaż krzyczałam PÓŹNIEJ), ale logika czterolatki jest pokrętna...
Jednak dzieci potrafią wychować dorosłego i możemy się od nich bardzo duzo nauczyć :)
OdpowiedzUsuńha! dobre, szczegolnie ta kryjowka w maszynie do lodow :P
OdpowiedzUsuńa ty chyba w moich myslach czytasz, bo ja te mam w zanadrzu post ze wzmianka o snach, tylko cos sie zebrac nie moge :P
ufff to będzie naprawdę RÓWNA sałatka :)))
OdpowiedzUsuńA Gutek spacyfikował Cię bezbłędnie :)))
te dzieciaczki, skąd one czerpią pomysły :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że moje dzieci nie wiedzą, że nie wolno krzyczeć na nikogo ;)
OdpowiedzUsuńAle i tak jak mi się zdarzy krzyknąć to mój syn (lat prawie pięć) mówi do mnie z oburzeniem: "wystraszyłaś mnie!"
haha, babcie rządzą, wiem coś o tym:)
OdpowiedzUsuńa co do snów... dziś mama mi opowiadała swój sen i naprawdę popłakałam się ze śmiechu... moje są równie dziwaczne... więc nie jesteś sama:)
ooo spryt młodego pokolenia przybiera niebezpieczne rozmiary:)
OdpowiedzUsuńWidzę, że nie tylko moja babcia jest kosteczkową terrorystką :P
OdpowiedzUsuńKiedyś robiłam sałatkę z gryrosem, wzięła kęs, pokrzywiła się, połknęła, pochwaliła ale zaraz dodała, że nie ma to jak kartoflanka ;)
Martyna
Gutek zdecydowanie najlepszy! ;)))
OdpowiedzUsuńHaha, Gutek jak widać umie sobie w życiu poradzić! ;-)))
OdpowiedzUsuńKochana, jakie Ty masz snyyyyyy!!!! Co Ty robisz przed snem, albo co oglądasz/czytasz, że się tak zapytam? ;-)
Miłego weekendu Mysiu! :-***
mi się śni ostatnio cały czas, że jestem w ciąży.....matko!!!!
OdpowiedzUsuńCiekawe, co by na to powiedział Fromm?;)
OdpowiedzUsuńI bądź tu konsekwentna, mamo.;)))