25 sty 2013

NIC WAŻNEGO :)

Pamiętajcie:
Niska pani.
Lat około 60. 
Długoletnia palaczka - sądząc po zmarszczkach.
Włosy krótkie, ciemne, z trwałą.
Ubrana w beżową kurtkę i czerwony szalik.

Jeśli nagle padnę na jakiegoś wirusa, to macie ją znaleźć i spalić na stosie.
Uwzięła się wczoraj na mnie, że mnie zarazi i nie odstępowała w biedronce na krok.
Zwody robiłam jak mogłam, a ona wciąż mi deptała po piętach.
Najgorzej było przy kasie. Bo stała i dyszała mi w kark, smarkając i kaszląc na zmianę.
Wyleciałam stamtąd jak z procy, otoczona chmurą brechtających się zarazków. 
Zapomniałam o tym sobie w ciągu dnia... a wieczorem, kiedy nagle opuściły mnie wszelkie siły i poczułam, że zbliża się COŚ, zażyłam szybko Vicksa, zrobiłam sobie gorącą kąpiel (prysznic właściwie, bo wanny jeszcze nie posiadam;) i wskoczyłam w pielesze z bolącym gardłem. 
Czekam zatem.
Nie, że się poddałam tak całkiem i z otwartymi rękoma powitam wszelką niedyspozycję... wręcz przeciwnie. Ale cały czas stuka mi coś z tyłu głowy i i nadal się brechta.

Poza tym co?
Kolega jedzie dzisiaj do Krakowa i "czy potrzebujecie coś z ikei?"
Ba! :]
Lampę, ramki i dżem żurawinowy będę dzisiaj tulić do siebie :)

Moment, Murzyn przyszedł.
Piernik jeden, jak nic dla niego nie mam, to przychodzi kilka razy dziennie. A jak mu dam od razu, to już potem daje sobie spokój i włóczy się gdzieś indziej. 
I niech ktoś, kto się zna, powie mi, czy jest jakaś karma... co psy szczególnie lubią?
Tych suchych cukierków nie chce. Gardzi też żarciem z puszki z biedronki i lidla.
kości, skóry z boczku - o! to lubi!
ale nie będę w kółko kurczaka kupować i boczkiem się objadać, tak?

Jestem pewna, że chciałam Wam dzisiaj coś ważnego napisać....
ale mam jakieś zaćmienie (kiedy nie mam;)
to te brechtające się zarazki....
a może kawy powinnam się napić....
hmmmm


32 komentarze:

  1. Co za ludy;/ po chorzy łażą do supermarketów? Zarażać innych? Nawet jakby była samotna, to przecież sąsiadów chyba ma że by im pomóc? Ech te ludzie...
    Że dżem? W IKEI? :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noelko, nie była samotna, bo za nią jeździł mąż z wózkiem :-/ Tym bardziej mnie rozwścieczyła. Mąż wyglądał na całkiem kumatego choć totalnie uległego.
      Dżem żurawinowy (borówkowy) - mniam! :)

      Usuń
    2. Zatem po prostu musiała sobie połazić. No ładnie :/

      Usuń
  2. rozbawiłaś mnie z rana...
    ale nie daj się zarazkom, no przecież z 60-tką nie przegrasz nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuję nie przegrać... głupio by było :)

      Usuń
  3. a to cholera jakas... list gonczy mamy, dopadniemy ja :)
    A swoja droga to wkurzaja mnie takie babska i to strasznie :)
    Nie daj sie tam cudzym zarazkom, w koncu weekend nadchodzi wielkimi krokami :) Strzel sobie porzadnego grzanca i moze postawi Cie na nogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a swoja droga, to ja tez dzis potrzebuje dzemiku do nalesnikow :P Dobrze, ze mi przypomnialas :)

      Usuń
    2. o! pomysł z grzańcem bardzo mi się spodobał :)w końcu coś konkretnego! :)

      Usuń
    3. już wiem, co chciałam napisać jeszcze w poście :) zabawę od Ciebie pociągnąć :)

      Usuń
    4. no ciagnij, ciagnij, ciekawa jestem Twoich odpowiedzi :) Bardzo ciekawa nawet :)

      Usuń
  4. Brrr... taką babę to ja bym chyba pogoniła od siebie...
    Ja to w ogóle społeczniak jestem, bo mam alergię na ludźmi. Nienawidzę jak się o mnie ocierają w autobusie, jak stają mi za plecami w kolejce i dmuchają w szyję... Gotuje się we mnie... A wcale nie będzie szybciej, jak mi się powieszą na plecach. Rzucam wtedy zabójcze spojrzenia, ale większość takich ludzi niestety nie rozumie - choć są bardzo wymowne ;)

    PS Wybredny ten Murzyn... Mój je wszystko, byle w ręki, z miski nie chce... Najlepiej smakuje wysępione :)
    W temacie jedzenia - zmykam na ruskie pierożki z kiszonym ogórkiem, pycha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej no... ja też nie znoszę jak ktoś wisi nade mną. czy to w sklepie czy w autobusie (kiedyś, bo teraz raczej nie jeżdżę;)
      Mówisz, że mój murzyn wybredny? :) je nie wszystko co prawda, ale z byle czego :)
      ruskie z ogórkiem? wooow, takiej wersji jeszcze nie próbowałam :)

      Usuń
  5. cholera znam tę babcię Ona i mnie zaraziła i teraz smarkamy znowu wszyscy!!!! Trzeba to gdzieś zgłosić ;P mam ochotę na dżem żurawinowy!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, jestem za zgłoszenie babci :)

      Usuń
  6. Życzę mnóstwa zdrowia nie poddawaj się :))

    Dżem żurawinowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Psom nie daje się kości z kurczaka!!!!! Chyba, że chcesz go zabić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze słyszę z tymi kośćmi z kurczaka :) słyszałam tylko o tych z królika :)

      Wcale nie chcę go zabić, ale wydaje mi się, że jak się psa nauczy, tak będzie jadł. Bo co dać staremu kundlowi, który nie chce żadnych suchych karm, ani tych z puszki, a do tego jest przybłędą i wcale nie ma się zamiaru osiedlić na stałe... więc co ja będę w takiego inwestować :)

      Obawiam się, że ten psiak żyje tylko na kościach. Wątpię, że wołowych :)

      Usuń
    2. Mój pies jadł kości z kurczaka i dożył prawie 17 lat. Zresztą psy same wiedzą co jest dla nich dobre i gdyby Murzyn źle się czuł po Twoich frykasach to by więcej nie przyszedł :)

      Martyna

      Usuń
    3. no właśnie, ja też się zdaję na psią intuicję :)
      Ciapek u mojej babci zawsze jadł kości z naszego rosołu, a zdechł ze starości :)

      Usuń
  8. Zdrówka w takim razie a jak babę zobaczę, to na pewno pójdzie na stos ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam za słowo galopku!
      dzięki :)

      Usuń
  9. Szkoda, że w Polsce nie ma nakazu noszenia maseczek przez charchłających i kichających.
    Ja też chcę do Ikei! Szkoda, że to od nas prawie 100 kilosów.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryanko, ja mam do ikei jakieś 150km :) Budują mi bliżej... ale to jeszcze z rok będę musiała poczekać :)

      Usuń
  10. Piękna historia! ;)) No nie pozostaje nic innego jak zdrowia życzyć. Oo lubię Cie podczytywać, lekko piszesz! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana :)
      Z tym podczytywaniem to działa chyba w dwie strony, bo ja też lubię Twoje wpisy :)

      Usuń
  11. zdrowiej a ja tej babki będę szukać ;)) nie nawidze jak ktos tak łazi za mna albo pcha się namolnie pryz kasie wrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, trzymam za słowo :)))))
      wrrr, masz rację, ja też nie lubię wrrrr :)

      Usuń
  12. babka nie wie z Kim zadarła:ppp
    mam nadzieję, że nic jednak od niej nie złapałaś, hę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie daję się Martusia... miałam kryzys, ale odparłam pierwszy atak wirusów:)
      Babka autentycznie nie wie :) Z takim wsparciem od was... to ja mogę góry przenosić :)

      Usuń
  13. Takie są najgorsze.
    One to specjalnie robią.
    Potem będą śmigać zdrowe a innym dobrych rad udzielać z cyklu "bo ja jak byłam chora to....."

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Twoje posty, nawet jeśli to nic ważnego, a może właśnie dlatego. ;-)
    A tą Panią w sklepie to mnie rozwaliłaś na łopatki! ;-)))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...