...A w nim trudny temat.
WADA
Nie wiem jak wam, ale mnie niełatwo mówić o własnych słabościach.
Miałam zapytać męża, o czym powinnam napisać, ale wolałam nie ryzykować.
Mam w planach udany weekend, a nigdy nie wiadomo czy bym się nie musiała obrazić na Niego, jakby wyłuskał jakąś litanię, czy coś :)
Więc opowiem wam dzisiaj o jednej z wad, która mnie najbardziej przeszkadza i która jest dla mnie najbardziej uciążliwa.
A mianowicie:
![]() |
| DZIEŃ 5: WADA |
Jestem chorobliwie nieśmiała i brak mi wiary w siebie.
To niby dwie cechy (a miała być jedna), ale w moim przypadku tak bardzo się wzajemnie przeplatają, że nie potrafię ich rozdzielić nawet tutaj.
Genezę znam. Z dzieciństwa się wywodzi.
Ale mniejsza o to.
Walczę jak mogę ze swoimi słabościami, bo wbrew wszystkiemu jestem bardzo ciekawa ludzi i świata.
Dzięki tej walce nauczyłam się pływać, latałam paralotnią, wspinałam się na skały.... choć na początku oczywiście bałam się, że w życiu mi się nie uda.
Zawsze stronię od nieznajomych i mam pietra przed nowymi ludźmi.
Boję się, że mnie nie polubią i martwię się co o mnie pomyślą.
Bardzo długo rozpamiętuję wszelkie porażki i dogłębnie miętolę każdą krytykę.
Blog jest dla mnie w pewnym sensie terapią na to wszystko.
I autentycznie pomaga!
Już nie chowam się całkiem za "stertą gazet" tylko kukam nieśmiało i macham łapką :)
Dziękuję Wam moi terapeuci :]
i pozdrawiam
mysi ludzik :)

Ech... Też kiedyś tak miałam ale od jakiegoś czasu poczucie wartości mam ulokowane u kogoś tak pewnego... Bardzo fajnie zinterpretowałaś tę swoją niby wadę. Świetne zdjęcie!
OdpowiedzUsuńmoje poczucie wartości wciąż się miota :)
UsuńO rany jakie świetne zdjęcie :)) Myska ale BRAK WIARY W SIEBIE? przecież ja Cię podziwiam nieustająco!! Wybudowaliście dom, pięknie go urządzasz,szlifujesz, odmładzasz stare rzeczy - chciałabym tak!! pieczesz, gotujesz, dzieciakom nosisz pierniki, I Ty tu jeszcze wyskakujesz z PARALOTNIĄ!!!! i mówisz że w siebie nie wierzysz? Toś Ty supermysa jest!!!! :) Straaaaasznie Cię lubię :)
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod Beą wszystkimi czterema kończynami! :-***
UsuńDzięki dziewczyny :*
UsuńPrzez moment jestem w stanie uwierzyć, że nie jest ze mną tak źle hihi :)
Myska Ty nieśmiała?
OdpowiedzUsuńdobrze ze terapia działa pisz jak najczęsciej w takim razie , atemat świetnie ogarnęłaś.
Ja mam gotowa notke ale zdjecie jet tak bez sensu ze musze poszukać czegoś innego, twoje zdjecie super;)
dziwne, nie? :)
Usuńale taka prawda :]
Pięknie to napisałaś, masz rację niełatwo mówic publicznie o swoich wadach, tym bardziej jeżeli jest się osoba nieśmiałą, ale podziwiam Cię za Twoje ekstremalne wyczyny i za przełamywanie własnych granic i słabości :)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci powodzenia i trzymam kciuki :)
bardzo, bardzo dziękuję :)
Usuńtak, cały czas staram się pracować nad sobą :):*
Świetna interpretacja fotograficzna!
OdpowiedzUsuńA treść to 100% - owa ja! Tylko, że ja taka odważna nie jestem żeby na paralotni latać :) A to "Boję się, że mnie nie polubią i martwię się co o mnie pomyślą" gnębi mnie zawsze + do tego jestem wielkim tchórzem :)
Sądzę że Twoja blogowa terapia działa bardzo dobrze, nie pomyślałabym że jesteś nieśmiała :)
haha, Nino, ta paralotnia czy wspinaczka skałkowa, to tez nie do końca była moja decyzja :) Poprzypinali mnie siłą i co miałam robić hihi :)
Usuńza to jak się raz spróbuje to potem jest świetnie :)
Ja po Tobie też bym się nieśmiałości nie spodziewała :)
Internet wiele może o człowieku powiedzieć, ale jak widać nie wszystko :)
A wiesz, że mnie to nawet nie dziwi? Jeśli Cię to pocieszy, nie jesteś odosobnionym przypadkiem. A taka blogowa otwartość jak Twoja to upust tego, co tłumione wewnątrz, prawda?
OdpowiedzUsuńświęta racja!
Usuńmyślę, że takich szarych myszek jak ja nieśmiałych i zahukanych jest tu znacznie więcej!
UsuńZ drugą częścią zgadzam się tylko połowicznie. Piszę zazwyczaj o pierdołach, pewnych kwestii nigdy nie poruszam, a to, że ich nie ma na blogu, nie znaczy, że nie ma ich w realu.
Normalnie wśród rodziny i przyjaciół jestem "normalna" i raczej otwarta, a przynajmniej nic nie muszę tłumić. Zamykam się raczej przy obcych :]
Długo też miałam ten problem nieśmiałości, w kóncu trochę odważyłam się, właściwie nie wiem pod wpływem czego. Ale wciąż czasem brak mi odwagi i za szybko się poddaje.
OdpowiedzUsuńCzęsto się motywuję zdaniem " do odważnych świat należy " - może i Tobie pomoże :)
tak, ja sobie to często powtarzam. Nijak się to jednak ma do mojej małomówności i blokady jaka mi się włącza przy obcych :)
UsuńOj mam podobnie! rozumiem Cię w 100%. Ale walczę i tobie odwagi życzę!!!
OdpowiedzUsuńdziękuję!
Usuńi wzajemnie! :)
i ja się do tego dopiszę, tyle że ... w czasie przeszłym:), życzę Ci po prostu otwartości i braku strachu przed mówieniem i wyrażaniem swoich potrzeb wobec ... naprawdę to nie jest trudne... zacznij od rodziny... pozdrawiam Iza-belka
OdpowiedzUsuń"naprawdę to nie jest trudne" - hmmmmm
Usuńdla mnie to trochę syzyfowa praca nad sobą :)
dziękuję! :)
Ja też byłam takim dzikiem zawstydzonym i bałam się ludzi, ale pewnego dnia musiałam dostać się do domu autobusem, miałam 200zł w portfelu a kierowca u którego kupowało się bilet powiedział, że mi nie wyda bo nie ma drobnych a bez biletu, który kosztował dokładnie 9,80 mnie nie wpuści. Wokół sami obcy ludzie i ja z pilną potrzebą dostania się do domu. Nie było rady. Musiałam się przełamać i zapytać praktycznie każdego czy ma rozmienić. Niby głupia i banalna sytuacja, ale dla mnie zahukanej szarej bohaterki zwykłej codzienności to było wyzwanie i udało się! Rozmieniłam kasę i nawet nikt na mnie krzywo nie spojrzał.
OdpowiedzUsuńDzisiaj jestem dziennikarką, występuję publicznie i uważam, że to właśnie tamta sytuacja w autobusie nauczyła mnie odwagi.
Rozpisałam się hihi...ale już kończę!
Martyna
Martyno, aleś mi ćwiela wbiła.
Usuńsiedzę sobie wczoraj i czytam na tel. twój komentarz, a na tvn style leci mi Misja martyna.
I jednym okiem w telefon, drugim w telewizor i czytam o tym, że jesteś dziennikarką, a tutaj Martyna Wojciechowska mi śmiga po ekranie, i ja jak ten ufoludek osłupiała siedzę :))))
Poważnie jesteś dziennikarką?
Ale czad!
dawać mi tu pełen autobus! :]
Kochana - napisać o sobie mogłabym to samo, tylko nie potrafiłabym zrobić taaaaakiego zdjęcia ilustrującego :-)
OdpowiedzUsuńZresztą Kobieta z drugiej strony lustra wyjęła mi komplementy z ust ;-)
Maciejka
Maciejko, bardzo Ci dziękuję.
UsuńAle ja przy Twojej drużynie to pikuś :)
To w takim razie świetnie Ci idzie radzenie sobie z tym! Odkąd tutaj trafiłam dzięki wyzwaniu i odkąd Cię czytam, to nie wpadłabym na to, że możesz być nieśmiałą osóbką ;) Raczej powiedziałabym, że bardzo przyjemną i miło by się z Tobą spędzało czas w rzeczywistości, przy kawie i lodach :)
OdpowiedzUsuńA zdjęcie Ci wyszło fantastycznie :)
Pozdrawiam!
Żelikowska
haha, no widzisz jak pozory mogą mylić? :)
Usuńa kawę i lody to owszem, można i przyjemnie zjeść w moim towarzystwie :)
Pasja zdecydowanie pomaga w pozbyciu się nieśmiałości. Czasami też życiowe sytuacje wymagają od nas przełamania bariery. Ja się trochę ostatnio poprawiłam na tym polu i Tobie też tego życzę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Kasia.
Bardzo Ci dziękuję! :)
Usuńa ja wpisalabymprzy tym punkcie, ze za bardzo biore wszystko do siebie :)
OdpowiedzUsuńMy, Twoi terapeuci, jesteśmy zaszczyceni że taka wspaniała Mysa się przed nami otwiera. ;-)))
OdpowiedzUsuńKochana, ja tam wcale nie zauważyłam, żebyś Ty bardzo nieśmiała była. Ale może dlatego, że w końcu jak się poznawałyśmy, to znałyśmy się już prawie jak łyse konie... ;-)
Zdjęcie super! Super pomysł! :-)
No własnie Julitka... dziwnie to brzmi, ale taka prawda, kiedy się poznawałyśmy, to już sie w sumie znałyśmy :D
UsuńDlatego mi się blokada nie włączyła :]
Świetne zdjęcie :)) a nieśmiałość - skąd ja to znam, nie powiem blog ułatwia sprawę otwierania się .
OdpowiedzUsuńPodziwiam - paralotnia jestem pod wrażeniem - to ja przy Tobie jestem bardzo nieśmiała ..
POZDRAWIAM
aj tam, do tej paralotni, to mnie zmusili :D
Usuńa blog to faktycznie dobra terapia :)
Widzisz, i tu kolejny wspólny punkt. Bo ja też zawsze nieśmiała byłam i miałam problemy z "nowymi" ;) Ale trochę już z tego wyrosłam, głównie dzięki pracy, bo nauczyłam się jak nie dać wejść sobie na głowę.
OdpowiedzUsuńWięcej wiary w siebie Sis. Jesteś super babka!!
buziam
Pewnie przyparta do muru jakoś sobie poradzę... a póki co będę tkwić w tej swojej skorupce :)
UsuńCzytając Twojego bloga nie powiedziałabym nigdy, że masz takie "wady" ;)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci żebyś przezwyciężała je na każdym kroku :)
haha, mam też inne wady oczywiście! :)
Usuńale ta mnie najbardziej denerwuje :)
Niepewna siebie i nieśmiała?No to robisz wielkie postępy,bo ja mam wrażenie,że jest zupełnie odwrotnie :)
OdpowiedzUsuńSimero, gdybyśmy się się spotkały ot tak, na ulicy czy w poczekalni do lekarza, to masz jak w banku, że przemilczałabym całe spotkanie, ewentualnie grzecznie i KRÓTKO odpowiedziała na zadane pytania :)
UsuńJa też tak mam. A nikt mi nie wierzy i jak mówię, że jestem nieśmiała to uważają, że sobie żartuję.
OdpowiedzUsuńA zdjęcie super :)
ano właśnie pshoom, tylko my wiemy, ile nas kosztują niektóre sytuacje:] Pozdrawiam :)
Usuńświetnie to ujęłaś na zdjęciu! czasami lepiej być nieśmiałym niż za bardzo pyskatym (jak ja np.) :)
OdpowiedzUsuńa najlepiej to tak po środku chyba :)
Usuńdzięki!
OdpowiedzUsuń"Zawsze stronię od nieznajomych i mam pietra przed nowymi ludźmi.
Boję się, że mnie nie polubią i martwię się co o mnie pomyślą.
Bardzo długo rozpamiętuję wszelkie porażki i dogłębnie miętolę każdą krytykę.
Blog jest dla mnie w pewnym sensie terapią na to wszystko."
Łojejciu, jejciu, to o mnie!!!
I mnie blog pomaga tak średnio :))).
Świetne zdjęcie, bardzo dobrze oddaje sedno problemu :).
Anutku, pamiętam jak kiedyś u Ciebie czytałam o Twojej nieśmiałości... to też, jakbym o sobie czytała :)
UsuńChoć normalnie ciężko uwierzyć, jak się czyta Twoje posty, pełne humoru i cudownie napisane!
Dołącze się ;))
OdpowiedzUsuńa proszę bardzo. miejsca Ci u mnie dostatek :)
UsuńSkąd ja to znam? nieśmiałość, niewiara w siebie i w to, co się robi... Dołączam do klubu :D
OdpowiedzUsuńsuper! coraz więcej nas :)
Usuń(ale proszę Cię, Tyyyy???)
Jakbym czytałam o sobie.... walczę z tym również, ale czasami problem cholernie doskwiera!
OdpowiedzUsuńdokładnie tak! czasem bywa to bardzo uciążliwe!
Usuńale, że Ty nieśmiała?
niesamowite!
buźka :*