Zdaje się, że zupełnie niedawno pisałam o tym, że nie lubię jak coś nie idzie zgodnie z moim planem, prawda?
I zdaje się również, że mówiłam, że gości znowu w weekend będziemy mieć, tak?
No.
Więc mąż mój cudowny, raczył sobie ze mnie w środowe południe okrutnie zażartować i rzekł:
M: oni jednak nie przyjadą w weekend!
Ja: nie? - pytam z nadzieją, że może w ogóle chwilka oddechu będzie - a kiedy? - dodaję niepewnie, bo znam tego mojego-w-gorącej-wodzie-kąpanego-męża dość dobrze
M: dzisiaj.
Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne. Bardzo.
W środę w południe mi raczył powiedzieć, że niedługo zwala mi się 5 osób na łeb i weź tu człowieku nakarm jak lodówka pusta, spać połóż gdy pościel ani nie przewietrzona ani nie uprana, a ty akurat stoisz na środku pokoiku - pierdolniku i doprowadzasz go do ostatecznego ładu.
No, ale było minęło. Wszak wiadomo, że dobra gospodyni dom wesołym czyni. A było to niezwykle trudne, gdyż gospodyni okresu dostała, także brzuch jej napierdziusiał i głowa żeby było weselej również. Ale podołała.
I chata znowu wolna.
Nawet M dzisiaj stwierdził, że:
M: myska, na razie pasujemy z gośćmi.
Eeeee, poważnie?
Wytrzymamy tydzień bez towarzystwa?
Naprawdę?
:-/
A z tym boczkiem było tak, że:
W sobotę raclette z teściami - więc boczek się smażył (i salami;)
W niedzielę, ponieważ zostało bardzo dużo składników, zwołaliśmy sąsiadów na racletta (znowu boczek i salami)
W poniedziałek do obiado kolacji machnęłam skwarki boczkowe
We wtorek na kolację machnęłam sobie boczek i posadziłam jajca, bo mnie najszło.
W środę znowu boczek, bo znowu mnie najszło, tym jednak razem z cebulką i chlebem i w południe.
Wczoraj zaś upiekłam kiełbaski na kolację, bo boczek mi się skończył :)
I tak o!
A jeśli zaś idzie o przedszkole to znowu dzisiaj był bek. Masiakra.
Gutek twierdzi, że mam go natychmiast wypisać.
Tiaaa.
boczkwy tydzien nie ma co :o)
OdpowiedzUsuńteraz troche rozumiem ostrzezenie Twego meza ;o)
ale mnie rozbrajaja fragmenty o Gutku, ze ten malec twierdzi ze masz go natychmiast wypisac.
no ale to w koncu jak z tymi goscmi, beda zwnou czy nie beda, bo ja juz sama nie wiem ;o)
tiaaa... bo on woli z mamusią albo tatusiem być w domu ;)
UsuńMnie to już nie bawi :)
A goście będą. Na pewno będą. My dług nie wytrzymamy sami :)
no zobaczysz, w boczki Ci pójdzie!
OdpowiedzUsuńoby! oby! a najlepiej w cycki!
UsuńHmmm boczuś - pycha.
OdpowiedzUsuńA ja głodna siedzę...
Od tych gości to moglibyście rzeczywiście odpocząć:)
Twardziel z Gutka... Myślałam że odpuścił i przyjął wyzwanie na klatę. Przemoże się wreszcie. Tylko szkoda, że tak tak się przy tym męczy :(
coś ty... codziennie jest ryk. nie odpuszcza. znaczy, ryk jest przed... bo jak go odbieram to pani mówi, że tylko chwilkę rano płakał i potem było ok :)
Usuńale jakimi Ty dziś tu hasłami rzucasz "dobra gospodyni dom wesoły czyni" :D no, no tak sobie Ciebie wyobraziłam w stroju ludowym z chlebem i solą :D
OdpowiedzUsuńżebyś Madziu wiedziała, jak ja bardzo chciałabym mieć strój regionalny! a i chlebem i solą zdarzyło mi się już długo oczekiwanych gości witać! (ale byłam w dżinsy odziana :-/:)
UsuńPrzecież Mysiu wy nie wytrzymacie tygodnia bez gości!
OdpowiedzUsuńNo dobra...
To ja się poświęcę i przyjadę z całą rodzinką na przyszły tydzień. Pasuje?? ;-P
Buziaki! :-***
Pasuje! Ciśniesz laska, ciśniesz! nakupię boczku i se będziemy smażyć! :)
UsuńCałym sercem jestem z Tobą Mysiu i Gutkiem.
OdpowiedzUsuńGoście, goście, goście... ma ten Twój mąż poczucie humoru.;)
oj ma! :)
UsuńDzięki Maryanko. Trzymaj kciuki za nas, bo jakoś nie widzę poprawy :-/
U nas gości w ogóle nie bywa, więc podziwiam Was Mysiu ;-). Nie to, że nie jesteśmy towarzyscy, ale nie ma czasu i tak naprawdę wszyscy, których moglibyśmy zaprosić mieszkają daleko - jak np Wy ;-).
OdpowiedzUsuńTen boczek to mnie zmobilizował - pora kupić, bo dawno nie jadam a bardzo lubię.
Gutem w końcu się "ustabilizuje" i nie będzie żądał wypisania ;-). Czego życzę Wam obojgu :-).
U nas stale się ktoś plącze... do tego też idzie przywyknąć, choć bardzo brakuje mi czasu takiego luxnego, żebym mogła sobie nadrobić swoją robotę (szlifowanie i szycie;), która idzie stale w kąt, bo zamiast tego muszę gotować, pościel przebierać i zabawiać rozmową :-/
Usuń