14 wrz 2012

WZIĘŁAM I WYSIADŁAM.

Zdaje się, że zupełnie niedawno pisałam o tym, że nie lubię jak coś nie idzie zgodnie z moim planem, prawda?
I zdaje się również, że mówiłam, że gości znowu w weekend będziemy mieć, tak?
No.
Więc mąż mój cudowny, raczył sobie ze mnie w środowe południe okrutnie zażartować i rzekł:
M: oni jednak nie przyjadą w weekend!
Ja: nie? - pytam z nadzieją, że może w ogóle chwilka oddechu będzie - a kiedy? - dodaję niepewnie, bo znam tego mojego-w-gorącej-wodzie-kąpanego-męża dość dobrze
M: dzisiaj.

Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne. Bardzo.

W środę w południe mi raczył powiedzieć, że niedługo zwala mi się 5 osób na łeb i weź tu człowieku nakarm jak lodówka pusta, spać połóż gdy pościel ani nie przewietrzona ani nie uprana, a ty akurat stoisz na środku pokoiku - pierdolniku i doprowadzasz go do ostatecznego ładu.

No, ale było minęło. Wszak wiadomo, że dobra gospodyni dom wesołym czyni. A było to niezwykle trudne, gdyż gospodyni okresu dostała, także brzuch jej napierdziusiał i głowa żeby było weselej również. Ale podołała.
I chata znowu wolna.
Nawet M dzisiaj stwierdził, że:
M: myska, na razie pasujemy z gośćmi.
Eeeee, poważnie?
Wytrzymamy tydzień bez towarzystwa?
Naprawdę?
:-/

A z tym boczkiem było tak, że:
W sobotę raclette z teściami - więc boczek się smażył (i salami;)
W niedzielę, ponieważ zostało bardzo dużo składników, zwołaliśmy sąsiadów na racletta (znowu boczek i salami)
W poniedziałek do obiado kolacji machnęłam skwarki boczkowe
We wtorek na kolację machnęłam sobie boczek i posadziłam jajca, bo mnie najszło.
W środę znowu boczek, bo znowu mnie najszło, tym jednak razem z cebulką i chlebem i w południe.
Wczoraj zaś upiekłam kiełbaski na kolację, bo boczek mi się skończył :)
I tak o!


A jeśli zaś idzie o przedszkole to znowu dzisiaj był bek. Masiakra.
Gutek twierdzi, że mam go natychmiast wypisać.
Tiaaa.



14 komentarzy:

  1. boczkwy tydzien nie ma co :o)
    teraz troche rozumiem ostrzezenie Twego meza ;o)
    ale mnie rozbrajaja fragmenty o Gutku, ze ten malec twierdzi ze masz go natychmiast wypisac.

    no ale to w koncu jak z tymi goscmi, beda zwnou czy nie beda, bo ja juz sama nie wiem ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tiaaa... bo on woli z mamusią albo tatusiem być w domu ;)
      Mnie to już nie bawi :)

      A goście będą. Na pewno będą. My dług nie wytrzymamy sami :)

      Usuń
  2. no zobaczysz, w boczki Ci pójdzie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm boczuś - pycha.
    A ja głodna siedzę...

    Od tych gości to moglibyście rzeczywiście odpocząć:)

    Twardziel z Gutka... Myślałam że odpuścił i przyjął wyzwanie na klatę. Przemoże się wreszcie. Tylko szkoda, że tak tak się przy tym męczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś ty... codziennie jest ryk. nie odpuszcza. znaczy, ryk jest przed... bo jak go odbieram to pani mówi, że tylko chwilkę rano płakał i potem było ok :)

      Usuń
  4. ale jakimi Ty dziś tu hasłami rzucasz "dobra gospodyni dom wesoły czyni" :D no, no tak sobie Ciebie wyobraziłam w stroju ludowym z chlebem i solą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebyś Madziu wiedziała, jak ja bardzo chciałabym mieć strój regionalny! a i chlebem i solą zdarzyło mi się już długo oczekiwanych gości witać! (ale byłam w dżinsy odziana :-/:)

      Usuń
  5. Przecież Mysiu wy nie wytrzymacie tygodnia bez gości!
    No dobra...
    To ja się poświęcę i przyjadę z całą rodzinką na przyszły tydzień. Pasuje?? ;-P

    Buziaki! :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasuje! Ciśniesz laska, ciśniesz! nakupię boczku i se będziemy smażyć! :)

      Usuń
  6. Całym sercem jestem z Tobą Mysiu i Gutkiem.
    Goście, goście, goście... ma ten Twój mąż poczucie humoru.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ma! :)
      Dzięki Maryanko. Trzymaj kciuki za nas, bo jakoś nie widzę poprawy :-/

      Usuń
  7. U nas gości w ogóle nie bywa, więc podziwiam Was Mysiu ;-). Nie to, że nie jesteśmy towarzyscy, ale nie ma czasu i tak naprawdę wszyscy, których moglibyśmy zaprosić mieszkają daleko - jak np Wy ;-).

    Ten boczek to mnie zmobilizował - pora kupić, bo dawno nie jadam a bardzo lubię.

    Gutem w końcu się "ustabilizuje" i nie będzie żądał wypisania ;-). Czego życzę Wam obojgu :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas stale się ktoś plącze... do tego też idzie przywyknąć, choć bardzo brakuje mi czasu takiego luxnego, żebym mogła sobie nadrobić swoją robotę (szlifowanie i szycie;), która idzie stale w kąt, bo zamiast tego muszę gotować, pościel przebierać i zabawiać rozmową :-/

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...