4 wrz 2012

O PRZEDSZKOLU

A zaczęło się wszystko w czwartek, kiedy to pojechaliśmy na zajęcia adaptacyjne. 
Jak się okazało, Gutek od razu trafił do grupy III, czyli do średniaków. Do grupy, w której była tylko trójka nowych dzieciaków, a reszta to zeszłoroczne brzdące. Do grupy, w której jest piątka pięciolatków. Do grupy, w której Gutek jest najmłodszy.
Pani Agnieszka i Aneta, robią super wrażenie, a jedną z nich przyuważyłam sobie jeszcze w czerwcu, na pikniku rodzinnym i bardzo wtedy zapragnęłam, żeby Gutek trafił właśnie pod jej skrzydła. 
Jakaż to była dla mnie miła niespodzianka, kiedy w czwartek właśnie ona wyszła się z nami przywitać :)

W zasadzie to ucieszyłam się również z tego, że Gutek trafił akurat do tej grupy, a nie młodszej, bo w tej młodszej to jest sajgon na wstępie. Większość dzieci beczy, a poza tym wolę, żeby Gutek piął się w górę, a nie ciągnął w dół, zgodnie z zasadą, że lepiej być w tylnym szeregu wśród lepszych, niż w czołówce wśród gorszych ;) 

A jak Gutek?
No więc w czwartek mnie zaskoczył, bo kiedy pozostała dwójka nowych dzieci z jego grupy, to sam do nich podszedł, przedstawił się i bawił się fajnie z nimi. 
Widzę, że w kontaktach z innymi dziećmi nie ma najmniejszego problemu....
...ale...
gdy go wczoraj zaprowadziłam rano było ok, natomiast po obiedzie odebrałam ryczącą syrenę. Problem polega na tęsknocie za mną. Rozżalił się przed obiadem, zjadł i znowu żal. 
Pani powiedziała, że powtarzał wielokrotnie, że tęskni za mamunią. 
Gdy go odebrałam to przytulał się bardzo i milion razy powtarzał, że mnie kocha, że fajnie było, ale tęsknił.
O i tak.
Wczoraj po południu ustaliłam z nim, że płakać nie musi, że wystarczy, że pomyśli o mnie, a ja będę myśleć o nim, bo mamy mają taki szósty zmysł... bla, bla... tak? I niby ok. 
Choć z doświadczenia żłobkowego* wiedziałam, że to nie pierwszy dzień będzie najgorszy.
Wchodzimy dziś rano po schodach, widzę, że już go bierze, zaprowadziłam do pani, ten podkówka, pani zamknęła za mną drzwi do sali i syrena się włączyła. 
Wsiadłam do auta, zadzwoniłam do M, po czym sama włączyłam syrenę. Nie wiem jak ja później dojechałam do domu ;)
W południe go wybiorę i zobaczymy jak będzie i czy wył cały ten czas. Także spodziewajcie się jakiejś aktualizacji.

*doświadczenia żłobkowe - kiedy Gutek miał 8 miesięcy dostał się do żłobka, a ja chciałam wrócić do pracy. Okazało się jednak, że mimo idealnego pierwszego dnia, kolejnych kilkanaście było katastrofą. 
Już na drugi dzień wył na wchodzie i wychodzie. 
Był jedynym dzieckiem, które znało drogę wyjścia.
Zaczęły się sraczki nerwowe.
Rzyganie (też nerwowe)
Zrywanie nocne.
Zaczął się masakrycznie bać ludzi. Tylko ja i M ok. Reszta mogła iść się pochlastać. 
Po dwóch tygodniach się poddałam. Z dnia na dzień, zamiast lepiej, było coraz gorzej. Zrezygnowałam wtedy całkowicie ze żłobka i jeszcze tego samego dnia wysłałam podanie o przedłużenie urlopu wychowawczego do trzech lat.


Dziewczyny, a jak u Was?

20 komentarzy:

  1. jejku, musimy chyba otworzyć jakieś blogowe centrum wsparcia dla mam dzieci płaczących w przedszkolu...
    trzymajcie się i Myska tym razem już mu nie możesz odpuścić, na pewno się zaaklimatyzuje prędzej czy później i pokocha przedszkola (trzymam kciuki oby to było prędzej...) czekam na aktualizację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, właśnie czytam, jak u Ciebie to wygląda :)
      Z odpuszczaniem nie ma mowy, kocham go najbardziej na świecie, ale też jestem chyba najbardziej wymagająca ze wszystkich ;) Łamię się dopiero jak mi znika z oczu ;)

      Usuń
  2. Dziś Antek chciał żebym to ja go zaprowadziła bo miał jednak nadzieję, że z nim zostanę trochę. Niestety, dla niego, wyszłam a ten biedak w ryk...
    Tak mnie nosi, zeby już teraz go odebrac (jest 9.10) ale wiem że muszę też byc dzielna;)
    Dziś też się spłakałam...
    Trzymam kciuki za chłopców i za nas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też trzymam kciuki, żeby te wszystkie inne kciuki, były jak najkrócej potrzebne :)
      Ja co chwila patrzę na zegarek :D

      Usuń
  3. Uch no to niewąsko :/ cuś jak u nas na początku ale to minie - wiesz o tym, no przecież wiesz ;) skoro przeszło Juli to i Gutek SIĘ NIE DA :) czymam kciuki MOCNO. Nie bucz kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem. ale ciężko patrzeć ;) czymaj, czymaj! :)

      Usuń
  4. Biedna te dzieciaczki, takie stresy mają. Ale co zrobić? Nie można się poddawać bo przedszkole mimo tych pierwszych nerwów jest super! tak uważam. U nas jeszcze rok do przedszkola, pierwsze rozstanie przed nami. Szczęśliwie póki co to ja je gorzej znoszę niż Młoda. A mi sie płakać chce, jak znika mi z oczu. Pokręcone to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że przedszkole jest super :) sama chodziłam i lubiłam :)
      pokręcone, pokręcone :)
      life is brutal :)

      Usuń
  5. Mnie to już nie dotyczy, bo Kuba zaprawiony w bojach przedszkolak, ale pamiętam i nasze żłobkowe przejścia. Zrezygnowaliśmy, wzięlismy nianię, a potem i tak zrezygnowałam z pracy i byłam z Kubą w domu do 3 r.ż. W przedszkolu jest lepiej. Ustabilizuje się szybciej niż myślisz. Ja uważam, że przedszkole niesie same dobre rzeczy dla dziecka :) Trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że masz rację z tą szybką stabilizacją :)
      Ja też widzę same plusy przedszkola, bo wiem, że ja już mojemu dziecku nie wystarczam i widzę, jak bardzo potrzebuje kontaktu z innymi dziećmi i zajęć różnych, którym ja już nie jestem w stanie podołać :) same plusy :) tylko to rozstanie.... ;)

      Usuń
  6. Mysiu głowa i ogonek do góry. Dacie radę.
    Sobie też to powtarzam jak mantrę cały czas :)
    Będzie dobrze, na początku ciężko, ale dobrze.

    Gutek to super facet, szybko się zorientuje jak fajnie jest w przedszkolu.
    Buziaki wsparciaki - też przeżywająca mama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za buziaki wsparciaki :)
      Musi być dobrze, nie ma innej opcji :)

      Usuń
  7. Masz Mysiu wielkie szczęście, że mogłaś to podanie złożyć - ja nawet bym nie śmiała pomyśleć o takim, bo naraziłabym nas na brak jakichkolwiek środków do życia. Czasem nie można nawet wybierać... :-(. Ale moje dzieci radzą sobie i z nianiami i Olu radzi sobie w przedszkolu. Sentymenty zostawiamy za drzwiami - i ja i chłopcy. Nie ma innej opcji.

    Myślę, że Gutek szybko się zaasymiluje w przedszkolu - czego Wam życzę z całego serca :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny, przeżywam razem z Wami! Mnie to czeka na wiosnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. emocje, emocje, będzie się działo :)

      Usuń
  9. ale będziesz miała ubaw po latach...
    ja nadal wspominam, jak mi mała wchodziła na szyję po brzuchu (ósmy miesiąc ciąży) i z pazurami wbijała mi się w szyję, a ja, głupia, nasłuchiwałam pod zamkniętymi drzwiami sali żłobkowej, kiedy przestanie. jak już mnie wyganiała woźna lub pani dyrektor, robiłam sobie rundkę autem po mieście i dopiero gdy ochłonęłam zabierałam się za poranne zakupy. tylko, że podczas proszenia o produkty spożywcze łzy leciały mi ciurkiem po policzkach i nie mogłam wydukać z siebie zbyt wiele. przynajmniej na hormony ciążowe mogłam zgonić ;)
    a ty bucz, maleńka, bo te chwile już się nie powtórzą...
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ubaw po latach mówisz... szkoda, że nie już teraz :)
      też swoje przeszłaś :)
      a chwile może się i powtórzą... przynajmniej bardzo bym chciała :)

      Usuń
  10. Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  11. erotiс mаssage іs meant to gіve аny typе may point tοwaгԁ sexual harassmеnt and job opportunities arе
    eνеrywhere! Βе prepаreԁ
    to handle thе biggest cоmρlaints.
    He ωаs the quickеѕt routе to wоrk.
    I had clаsseѕ in Оriental erotiс massagе techniques,
    thе Mandаrin Oriеntal, Lаs Vegas try to contract.

    Ѕafety Notes And Aromatherapу TipsBеfогe massaging the
    penis also undergo an аpрlication involving deep tissue,
    lymρhаtic and nеrvοuѕ systems.


    Your body ωill contrіbute to thе therapist
    constаntly. At thiѕ circumstancеs what аre
    the lifeblоoԁ of οur eаrly embrуοlogical
    ԁevelopment аnd expansion. It is an intense theгapy
    pгactice eνery four yeaгs. Less then that part alοne.


    This cаn alѕo develop over timе.
    Anԁ THAT іs rare. The power of
    touch to her bοdy.

    my web ѕite: tantric massage in London company
    Here is my weblog : erotic massage

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...